Autor Wątek: Największy shit jaki ujrzały wasze oczy  (Przeczytany 26365 razy)

Offline De6v6il6

  • Blade Dancer
  • ********
  • Wiadomości: 1321
    • Zobacz profil
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 02, 2005, 07:40:01 pm »
dla mnie największym shitem jest gatunek 2 :D kto widział ten zrozumie :D
]


Offline de'Belial

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 164
    • Zobacz profil
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 06, 2005, 02:27:41 am »
Generalnie chyba takie "typowe" amerykańskie kino. Wielkie superprodukcje, w których fabuła jest szczątkowa<o ile w ogóle jest ;) >.Na myśl przychodzi mi taka pozycja jak "Ja, robot"...Hmmm...osobiście wydaje mi się, że scenarzysta wpadł na jeden ciekawy pomysł<motyw robotów, które się buntują przeciw ludzkości> i tylko pod ten jeden pomysł napisał scenariusz...Fabuła wygląda jak wymyślana na siłę pod jeden schemat...A osobiście rozbawił mnie zabieg, gdzie twórcy stworzyli mistyczno-romantyczną końcową scenę, którą rzec by się chciało, chcieli zakryć wszsytkie "dziury" filmu...Ale nie tylko ten film mi po głowie chodzi<żeby nie było, że się nad nim pastwię szczególnie ;) >. Zaryzykuję stwierdzenie, że owe nowe Gwiezdne Wojny są niestety nienajlepsze. Fabuła jest niezwykle bogata w wydarzenia i wątki, przez co można się niekiedy zgubić<w pewnym momencie pojawia się pierwszy raz jakiś bohater, a żołnierze każą mu zawracać...nagle wyskakuje dzieciak z mieczem świetlnym i ich zabija, a owy mistyczny osobnik odlatuje-ossochodzi?>. Ale największą wadą "nowych" Gwiezdnych Wojen<także części 1 i 2> są efekty specjalne. Oczywiście są one na niesamowitym poziomie, ale to właśnie jest minus. Mam na myśli to, że czasami wydawać się może, iż cały film jest robiony dla najbardziej wyszukanych i popisowych efektów i scen, a reszta to tylko dodatek. Poprzez rozwój techniki w tej płaszczyźnie straciły one chyba swój niepowtarzalny klimat...No ale zawsze jest to jakiś wariant kina, a ja może za bardzo się czepiam...Pozostaje mieć nadzieję, że będą się dalej pojawiać takie smaczki jak "Obłęd" czy "Memento"...
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 06, 2005, 02:33:01 am wysłana przez de'Belial »

Offline Hisoka

  • SS-Obersturmbannführer
  • Blade Dancer
  • ********
  • Wiadomości: 1371
  • Cute Cynic
    • Zobacz profil
    • http://smellofwhitecat.blogspot.com/
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 15, 2005, 09:47:06 pm »
wczoraj leciały "pająki" [tzn.łaziły]...beznadzieja. Znalazłam tam chyba tylko ze 2 lepsze sceny [trup i duży pająk broniący gniazda]. Wkurzały mnie dzieci z tego filmu [Bunny czyy jak jej było....dammit]

Offline Goha

  • General
  • ******
  • Wiadomości: 682
  • uuu... John Woo...
    • Zobacz profil
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwiec 15, 2005, 10:04:39 pm »
Funky Filon i Kaja Paschalska "Mała Chinka"... widzieliście to? Boże, co za syf, wstyd po prostu.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2005, 10:05:01 pm wysłana przez Goha »

Offline Giant Enemy Crab

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 153
    • Zobacz profil
    • http://www.squarezone.pl
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #44 dnia: Czerwiec 16, 2005, 08:37:23 pm »
Teksańska masakra piłą motorową. Czemu ten film miał służyć? Naprawdę nie wiem. Straszny to on może jest dla 11 letnich idiotów amerykanów. Potem taki weźmie piłę i pokroi swojego kotka, potem pieska, a  potem może kolegę :].  

Offline Kakashi

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 192
    • Zobacz profil
    • http://uks.sroda.prv.pl
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #45 dnia: Czerwiec 17, 2005, 12:21:54 pm »
nie no, Teksas jest supeeeeełłłł!!!! Ale moze widzieliscie "Piątek trzynastego"? Taki horror dla dzieci watlych, ja sie usmialem do lez, jak koles drugiemu walnal w leb, glowa odleciala i wpadla do smietnika, po czym sie smietnik perfidnie zamknal... szczyt chyba debilizmu, pozatym ten film ma chyba kilkaset czesci i nie chodzi w nim o nic, jest zrobiony, bo chyba wytwornia musiala na cos wydac kase, zeby sie rozliczyc z rachunkami

kare ki ni mizu wo...
deisui ni haeru kimi wa mou...


Teraz słucham:

Offline de'Belial

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 164
    • Zobacz profil
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #46 dnia: Czerwiec 17, 2005, 03:10:56 pm »
Hehehe...Ale te filmy są na prawdę piękne...No i ambitne w porównaniu do magicznego gatunku "gore". Takie tytuły jak "Martwica mózgu" czy "Evil dead" to po prostu mistrzowie gatunku i nie może ich zabraknąć w powyższym topic'u. Heh, jedyne co mnie zastanawia, to intencje i zamiary ludzi, którzy to tworzą/produkują/wypuszczają na światło dzienne <_< . Jedynym chyba walorem samym w sobie jest głupota filmu. Oczywiście zakładając optymistycznie, że głupota może być walorem.

Swoją drogą "Teksańską" też zaliczyłbym do tego cudnego gatunku ;) .

Offline Hisoka

  • SS-Obersturmbannführer
  • Blade Dancer
  • ********
  • Wiadomości: 1371
  • Cute Cynic
    • Zobacz profil
    • http://smellofwhitecat.blogspot.com/
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #47 dnia: Czerwiec 22, 2005, 04:34:24 pm »
dziś babcia z mamą oglądały jakiś film z gatunku "siądzmy do telewizora z całą rodzinką"....i przypomniałam sobie czego najbardziej nie znosze na filmach [głównie amerykańskich].  Jestem w stanie znieść Rambo idealnie przylepionego do stromej skały,Van Dama załatwiającego setnego przeciwnika i Chucka wdeptującego w ziemię mięśniaka popijając Whisky,ale nie trawię hiperbolizmu. Tzn.np.grubej baby padającej ze śmiechu i wymachującej łapani,jej męża trzymającego się za brzuszysko i tarzającego się ze śmiechu po ziemi...a to wszystko np. na widok faceta w spodniach w kwiatki,albo psa chodzącego na dwóch łapach...

Offline Nova/smogu

  • Zerg Lurker
  • SuperMod
  • *********
  • Wiadomości: 2236
  • MOAR!
    • Zobacz profil
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #48 dnia: Czerwiec 25, 2005, 12:27:21 pm »
Rambo - idol zasmarkanych nastolatków w pieluchach
Van Dam, Van Cham, czy jak mu tam - filmy z nim, to dno, porażka i takie tam - choćby szmatawce pokroju Quest
Szwarceneger - W porządku do terminatora 2, potem, kaszana, dobrze, że się za politykę wziąl
Chuck Norris... te starsze filmy, sprzed 1990 byy dobre, potem dno pokroju telenoweli "Strażnik w Teksasie" czy jak mu tam.
Ja w ogóle nie lubie takich shitów w stylu - skopal mu morde, oberwal 10 kul w brzuch, podniosl sie, i dalej walczyl.... Z takich aktorów toleruję tylko Stevena Segala, bo on naprawdę zna się na rzeczy, i reprezentuje jeden konkrteny styl - Aikido, a nie jakiś freestajl...
Wole aktorów typu Robert De Niro, Johny Deep, czy Al Pacino. Grają przynajmiej bohaterów z jajem, a nie jakichś bezplciowych imbecyli z mięśniami zamiast mózgu. Do porażek zaliczam jeszcze Matrix Reloaded i Revelations - nie mialy trego klimatu co jedynka.
Kame Hame Ha

Offline de'Belial

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 164
    • Zobacz profil
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #49 dnia: Czerwiec 25, 2005, 07:33:06 pm »
Cytuj
Do porażek zaliczam jeszcze Matrix Reloaded i Revelations - nie mialy trego klimatu co jedynka.

Zgadzam się z Dark Cloud'em. No może jakiś tam klimat miały, ale z pewnością nie taki jak w pierwszej części. Także już nie zaskakiwały pomysłem jak jedynka, a nawet ośmieliłbym się twierdzić , że w ogóle nie zaskakiwały.

Cytuj
Ja w ogóle nie lubie takich shitów w stylu - skopal mu morde, oberwal 10 kul w brzuch, podniosl sie, i dalej walczyl

No i znow jakże z Dark Cloud'em się nie zgodzić ;) ...Takie kino jest nadzwyczaj prymitywne i czasem mam problemy z określeniem dlaczego ludzie oglądają takie rzeczy.

Offline Rad!cal.87

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 156
    • Zobacz profil
    • http://
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #50 dnia: Lipiec 09, 2005, 03:36:00 am »
Devons Ghost ! Niby horror z tego roku, ale jak tu się bać, kiedy nie można powstrzymać się od śmiechu. Gra aktorów rodem z telenowel, nie wiem czy nie gorsza <_< Nie chce mi się nawet o tym pisać, idę spać, definitywnie. zzZ...
bla

Offline DARK rONIn

  • Adventurer
  • *
  • Wiadomości: 62
    • Zobacz profil
    • http://
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #51 dnia: Lipiec 12, 2005, 12:00:41 pm »
"Marsjanie atakują" - spodziewałem się czegoś naprawdę dobrego (jak MiB), w końcu nie byle jacy aktorzy (m.in. P.Brosnan, M.J.Fox) i ciekawie reklamowany. A już po pół godziny oglądnia chce mi się wyłączyć ten film. Zmusiłem się i obejrzałem cały z nadzieją na coś ciekawego w zakończeniu i ... nic. Komedia? - tak, w czasie filmu zaśmiałem się tylko raz i po filmie jeszcze raz, gdy zastanawiałem się po co takie beznadziejne filmy kręcą.
I want to see you use your capabilities
Build me an ocean then destroy it with your eyes

Offline Hisoka

  • SS-Obersturmbannführer
  • Blade Dancer
  • ********
  • Wiadomości: 1371
  • Cute Cynic
    • Zobacz profil
    • http://smellofwhitecat.blogspot.com/
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #52 dnia: Lipiec 12, 2005, 05:01:30 pm »
mi się bardziej podobali marsjanie niż Faceci w czerni. W MiB właściwie ze 2 momenty były całkiem niezłe,natomiast image i "wykonanie" marsjan bardzo mi się podobało. Takie małe, chude szuje [ i ta marsjańska loli ;] ]

Offline DARK rONIn

  • Adventurer
  • *
  • Wiadomości: 62
    • Zobacz profil
    • http://
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #53 dnia: Lipiec 13, 2005, 12:45:04 pm »
Cytuj
mi się bardziej podobali marsjanie niż Faceci w czerni. W MiB właściwie ze 2 momenty były całkiem niezłe,natomiast image i "wykonanie" marsjan bardzo mi się podobało. Takie małe, chude szuje [ i ta marsjańska loli ;] ]

Mnie ten film w ogóle nie rozbawił, a nie lubię komedii, które nie bawią. No ale ja mam dziwny gust i mnie czasem nie bawią rzeczy, które bawią normalnych ludzi :) .
I want to see you use your capabilities
Build me an ocean then destroy it with your eyes

Offline Solidus

  • This is no Zaku boy... NO ZAKU!
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2723
    • Zobacz profil
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #54 dnia: Sierpień 17, 2005, 11:14:49 pm »
Widzial ktoś z Was film The House of the Dead ? Jeśli nie to cieszcie się. Obecnie jest to ponić jeden z najgorszych filmów na świecie. Gra ma się ponoć opierać na jednej z ciekawszych gier Segi o tym samym tytule. Sytuacja w filmie wygląda następująco - grupka młodzików (bo kto inny może grać w takim filmie jak nie 30-sto latki grające 20-sto latków ?) płynie na wyspę Isla de la Muerte ("wyspa śmierci" jakby kto się pytał). Na tej opuszczonej wyspie spotykają kolejną grupkę ludzi i robią sobie imprezę w jakims domu. Ale oczywiście atakuje ich horda zombie. Po jakimś czasie (o dziwo) znajdują nowiuteńkie marabiny maszynowe, shotguny i tony amunicji i walczą ze zdechłymi bezmózgami (hi zell :F). Oczywiście jak to z wszystkimi filmami Uwe Boll'a filmowi towarzyszy beznadziejna gra aktorska, a charakteryzacji zombiaków chyba tam nie było tylko przejechali pare razy flamastrem po ryjach aktorów. Nie można zapomnieć o zawierających czystą esencję kretynizmu dialogach. Przykład :

babka - "Czemu chcesz być nieśmiertelny ?!"
główny zły - "Bo chcę żyć wiecznie."

Absurdów też nie brak. Zombiaki umieja biegać i pływac kraulem...KRAULEM ! W filmie zostały usilnie zamieszczone matrixowe wyczyny przeplatające się z sekundowymi urywkami scen z pierwszej części gry. Film jest NAPRAWDĘ biedny. Nie wart tych 96-ciu minut.
Niestety reżyser ten chce także sfilmować grę Bloodrayne.
Jeśli komuś sie jednak spodobał film to niech obejrzy Alone In The Dark tego samego reżysera.
One little, two little, three little furries
Four little, five little, six little furries
Seven little, eight little, nine little furries
Ten little furry fags.
KILL EM!
Ten little, nine little, eight little furries
Seven little, six little, five little furries
Four little, three little, two little furries
One little furry fag.
ANYONE WANT TO DO THE HONORS?

Offline de'Belial

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 164
    • Zobacz profil
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #55 dnia: Sierpień 18, 2005, 12:42:19 am »
Właściwie to z wieloma filmami na podstawie gry jest podobnie...Właśnie a propos zombiaków to identycznie jest chyba w "Resident Evil". Oczywiście o 2 części nie bedę nic mówił, bo to była już żenada...Ale swojego czasu jak straszliwie się nudziłem to oglądałem 1 część, ale ze zwracaniem uwagi na najmniejsze szczegóły. I tak dostrzebłem np. takie osobliwe sceny jak człowieczki strzelają do otaczajacych ich zombich z karabinów i nagle w scenie wstukiwania kodu do windy nikt nie strzela, zapada taka krótka cisza...Ale za to jeden ze statystów <zambich> gibie się dalej jakby kto go faszerował z automatu...Albo tyż czasami warto się przyjżeć ich twarzą...Bo normalnie robiątakie nieziemskie miny że głowa mała :F ...

Offline Solidus

  • This is no Zaku boy... NO ZAKU!
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2723
    • Zobacz profil
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #56 dnia: Sierpień 18, 2005, 01:09:53 am »
Też ma wyjść film DOOM. To będzie kolejny resident evil tylko, że w kosmosie.

Ostatnio zauważyłem, że w przeróbkach gier na filmy zawsze jest to samo :
Grupka ludzi/żołnierzy zostaje wysłana gdzieś po coś. Przybywają na miejsce i okazuje się ono puste. Po jakimś czasie pojawiają się potwory i ZAWSZE zaskakują aktorów. MUSI być pokazana naga/półnaga kobieta. Potwory, które nas z łatwością zabijają w danej grze zabijane są za pomocą walki wręcz przy wyczynach rodem z matrixa, bądź też metodą niekonwencjonalną (zrzucony do lawy/na pal/rurę, spalony, zamrożony i rozbity, oczywiście wszystkie przy uprzedniej ucieczce). Walka z wielkim złym zawsze jest walką ostateczną, nie walczą potrem z innymi potworami. Przeżywają albo 2 osoby (facet i kobieta), albo jedna (kobieta...najładniejsza).

EDIT
Jeszcze jedno...Murzyn RZADKO jest tym mężczyzną, co przeżył.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 18, 2005, 01:11:59 am wysłana przez Dark Butz »
One little, two little, three little furries
Four little, five little, six little furries
Seven little, eight little, nine little furries
Ten little furry fags.
KILL EM!
Ten little, nine little, eight little furries
Seven little, six little, five little furries
Four little, three little, two little furries
One little furry fag.
ANYONE WANT TO DO THE HONORS?

MarvelliX

  • Gość
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #57 dnia: Sierpień 18, 2005, 01:45:39 am »
ja czytałem że Hitmana kręcą a głównego bohatera zagra Vinc Diesel (grał głównego bohatera w XxX, Pitch Black, Kronice Ridicka jakby kto nie kojażył) ale i tak pewnie bedzie przereklamowany jak większość ostatnio wychodzących filmów...

A tak a propo Residenta Evil.... strasznie mnie zaintrygowało powiązanie fabuły z serią filmów Żywych Trupów (która jest też banalna jak np. w ostatniej części która wyszła: Ziemia Żywych Trupów, zombiaki zaczeły myśleć, używać broni a nawet porozumiewać sie między sobą ke? ) wystarczy jedno zadrapanie zeby sie zrazić i po kilku godzinach zmienić sie w bezmózga

PS.
ostatni text głównego bohatera mnie powalił :rotfl: : zombiaki zajeły moiasteczko wybijając 3/4 mieszkanców bohater który ratował resztki popaczył sie na spacerujące zombiaki i mówi do swojej ekipy: "one tylko szukają swojego miejsca" :D  

Offline de'Belial

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 164
    • Zobacz profil
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #58 dnia: Sierpień 18, 2005, 02:50:15 am »
Cytuj
Jeszcze jedno...Murzyn RZADKO jest tym mężczyzną, co przeżył.

No tak...Ale regułą już się stało, że "Murzyn zawsze ginie na końcu". Choćby miał stracić nogi w połowie filmu i się do końca powoli wykrawawiac to zginie na końcu filmu...Chyba już jakoś tak się przyjęło :F ...

Ale jakby tak na to nie spojżec to niewiele w sumie gier daje sensowne podłoże do późniejszego filmu...No dajmy na to takiego "Doom'a". Same w sobie nie są zbyt ambitne, no i reżyser nie wykrzesa za dużo. Ale ja np. najbardziej obawiam się adaptacji "Silent Hill'a". Ta gra na prawdę jest warta świeczki, ale po takich produkcjach jak "Resident Evil 1/2" to zaczynam się bać, czy go nie skaszanią...

Offline Hisoka

  • SS-Obersturmbannführer
  • Blade Dancer
  • ********
  • Wiadomości: 1371
  • Cute Cynic
    • Zobacz profil
    • http://smellofwhitecat.blogspot.com/
Największy shit jaki ujrzały wasze oczy
« Odpowiedź #59 dnia: Sierpień 22, 2005, 05:21:00 pm »
Uprowadzenie Agaty- zostałam zmuszona do obejrzenia...polska,produkcja z ok 1993 roku...to chyba mówi samo za siebie. Głónwni bohaterowi są lipni, historia skrócona na maxa,humor conajmniej ograniczony...a jednak film ma jakiś przekaz...tyle,że trudno go wypatrzeć,bo beznadziejna oprawa skutecznie utrudnia dopatrzenie się jakiegokolwiek sensu...historia mniej-więcej idzie tak:

Mamy cygana,który ucieka z więzienia i Agatkę z dobrej rodziny [córeczka polityka],której trzymają się przydupasy typu synalek ministra...pewnego tuż po ucieczce z więziena cygana,Agatka przypadkiem poznaje go i od razu postanawiają wziąć ślub..co oczywiście rodzina Agaty próbuje im za wszelką cenę uniemożliwić...

Obejrzeć się dało,ale jak ktoś ma coś lepdszego do roboty,niech dziękuje Bogu za to zajęcie nawet jeśli jest to zmienianie cuchnących trocin królikom