Forum SquareZone
Kategoria ogólna => Granie a gadanie => Wątek zaczęty przez: Rad!cal.87 w Lipca 13, 2004, 12:01:25 am
-
hmm... tak sobie siedzę i sie nudzę ogólnie rzecz biorąc... nie mam w co grać za bardzo
czy jestem jedyny? hehe chyba nie, więc wpadłem na taki pomysł - niech każdy pisze w tym temacie w co aktualnie gra, oczywiscie jesli gra jest warta polecenia, mniej wiecej opisze o co w niej chodzi i da jakas ocene np.
w ten sposób skorzystać będą mogli inni potrzebujacy nowych swiezych tytułów ( czyli choćby ja :P )
ps. fajnie by było jakby temat sie rozkrecil i nie upadl od razu hehe
-
Suffernig - fajny całkiem survival horror, może nie na miare RE czy SH ale pograć się da całkiem miło. Fabuła spoko, grafika ładna, są naprawde straszne momenty. Ogólnie 7/10
Ps. dobry pomysł z tym topiciem, napewno bede co jakis czas cosik pisał ;)
-
Ultima Online: Age of Shadows (dziś, wczoraj i jutro :lol: ) nie czeba przedstawiać bo wiekszosć to zna a jak nie to niech kto inny opisze :P .ocena: grafa 1/10 grywalność 8/10 (PK zaniża)
-
hmmm aktualnie chwilowo w nic nie gram ale ostatnio gralem w: ffx (nie trzeba opisywac), defiance (tez nie trzeba bo pisalem w odpowiednim dziale) i w to co tutaj opisze: prince of persia the sands of time. niektorzy pewnie jeszcze pamietaja pierwsza prince of persie... jezu co to byl za hit gralo sie 24h/dobe... w pop 2 nie gralem a po beznadziejnym pop 3d myslalem ze to juz koniec serii... a tu takie uderzenie... fabula wymiatajaca koncowka to juz wogole rzadzi. grafa jest po prostu cudna nie wiem czy gdzies indziej taka widzialem a fmv to juz wogole 1 klasa cud miod. jest sie ksieciem persji jak sama nazwa wskazuje i przez przypadek wpadamy w spooore klopoty :D a wiec ksiaze musi wycinac hordy potworow, rozwiazywac zagadki, unikac kolcow i innych wrednych pulapek i jeszcze otrzymuje niezwykla umiejetnosc niespotykana w innych grach: kontroluje czas dzieki sztyletowi czasu. tak wiec jesli zginiemy mozemy przewinac gre o kilka sekund i uniknac zagrozenia, ksiaze co jakis czas ma wizje co nas czeka, mozemy zamrozic naszych przeciwnikow i spokojnie ich wycinac no i najwazniejsze - bullet time!!!! kocham to :D no i bieganie po scianach ;) wszystko jest bardzo fajnie zrobione bo ksiaze to opowiada (jak umieramy to mowi cos w stylu: nie, to nie bylo tak i wracamy sie troche :D). a jeszcze o muzie. naprawde jest wypasna a jeden z motywow to po prostu miod. bardzo dopasowywuje sie do takiego klimatu. ocena? nie znalazlem zadnych minusow wiec daje 10. tyle ze ta 10 jest troche slabsza od 10 dla ffx :D uff chyba moj najdluzszy post :o
-
Jak dla mnie ostatnio Deus EX tego tytułu nie trzeba reklamować klasa sama w sobie :)
-
Właśnie jakieś 14 minut temu przeszedłem Deus Ex-a. Na początku odstrasza <zwłaszcza wtedy, gdy się zapomina zasejvovać, bo ten "save" przed każdym nowym etapem nic nie daje>... Jakieś 20 razy tę grę instalowałem i odinstalowałem <spokoju mi ie dała>, ale później <zwłaszcza jak się fabuła rozwinie itd>, pokazuje prawdziwe skrzydła. Jak dla mnie złoto pierwszej próby.
-
hmm ja tam probowalem cos grac ale sie lepsze gierki znalazly heh i przeszlem pierwsza misje dopiero :D moze kiedys wroce jak tak chwalicie
-
W tej chwili gram w trzy tytuły
- Drakengard (przygotowuje sie do opisu, wiec niejako z obowiazku ;) )
- Onimusha 3 (dopiero co wpadla w moje lapki)
- Contra: Shattered Soldier (najelpszy shooter na ps2, gram zawsze jak chce zapomniec o bozym swiecie, ile razy bym tego nie przeszedl to zawsze adrenalina skacze mi wysoko)
-
cm4.
Manager pilkarskich. Wymiatam mpim Bayernem cale neimcy i pol europy. Ale ten CeeM ma duzo bugow i jest 1000000000 razy gorszy niz cm3 wiec daje 7.5/10
-
Tibia - MMORPG o którym już raz wspominałem
FF IX - no comments
Front Mission - skoro narazie nie mogę grać w FM3 to muszę się tym zaspokoić.
-
Blood Omen 1 - czas nadrobic zaległości odnośnie Kaina...grafa 6/10 (kto na to patrzy)...fabuła 8,5/10... początek wspaniałej serii :D
i tak jak Marv...UO, poczatek bedzie ciężki, ale licze że się rozkręci
-
hm.... w co ja teraz gram..... to tak
- Soul Reaver 2 - jakoś mi ciągnie na minimalnych wymaganiach.... pozostawiam to bez komentaża, bo każdy wie co to jest.
- Blood Omen: Legacy of Kain - klasyka sama w sobie... gierka nawet łatwa, tylko troche za mało jest zapisów....
Narazuie to wszystko, ale może później coś się znajdzie
-
dzięki za pościki, deus ex jush sie sciaga, jutro powinien byc :] mam nadzieje ze bedzie szuper ...
a tym czasem od siebie moge polecic "syberie 2", fani przygodówek napewno ją znają, inni moze tesh... jak jush wspomniałem gra ta to klasyczna przygodówka z akcją rozgrywającą się na... tak - seberii :] ale to nie ta syberia widnieje w tytule, lecz legendarna wyspa, na którą musimy doprowadzic pewnego starca...
jak to w takich grach bywa, trzeba poruszać troche głową i niestety nie tylko w lewo i w prawo :P , bardzo ładna grafika, nastrojowa muzyka... ogólna ocena 8/10
-
Soul Calibur 2 - Fajna bijatyka ;] mam na koncie już ok. 600h ocena 10/10 inaczej niemożna to jest cud gra.
SSX3 - Najlepszy Snowboard (i jedyny w jaki grałem) wciągający, bardzo dobra grafa, super muzyka, bardzo długa żywotnośc gry, gram już ok miesiąca a pżeszłem dopiero 5 postaciami (staram sie pżehodzić na 100% platyny, wszystkie śnieżki itp.) 9/10
Ninja Gaiden - Super grafika (10/10), bardzo dużo ciosów, jak na Przygodówkę(;]) może fabuła niejest najlepsza(czego oczekiwać po grze tego typu), no i największy minus to hyba poziom trudności(a raczej żadki SejvPoint, i tak często po śmierci wracasz sie pieruńsko byczy kawałek gry. ;/ Ocena 8/10
-
cm4.
Manager pilkarskich. Wymiatam mpim Bayernem cale neimcy i pol europy. Ale ten CeeM ma duzo bugow i jest 1000000000 razy gorszy niz cm3 wiec daje 7.5/10
Ty który miałeś avek Realu grasz Bayernem :huh: :o :blink: LoL
Ale cóż gratuluje wyboru najlepszej drużyny :P :D
Cóż ja ostatnim czasy nie gram nawet na moim PSone bo oprócz tego że to już nie to samo to już nie mam w pokoju telewizora... shit :shu: , ale czasami biore "kremówke" pod pache i robie wypad do kumpla żeby pograć w Pro Evolution Soccer :)
Ta gra żadzi maxymalnie i zawsze znajdzie się czas żeby w nią pograć choć jeden miły meczyk... a że jest także na PS2 i PC proponuje spróbować... to jest jedyna gra oddająca klimat prawdziwego meczu... kocham grać w piłke nożną i kocham grać w PES'a :)
-
gram jeszce od niedawna troche w VS...(zaraz mnie zjedza fani tej gry). Narazie wydaje sie troche monotonna i banalna, a fabula sie nie rozkrecila....ale system jest zarypisty....grafika cudowna....intro zarypiste.....i tyle. Moja ocena to narazie 6/10
-
Gram właśnie w Threads of Fate i nie jstem zawiedziony. Troszku to zalatuje mi Alundrą i tego typu actionRPG, ale oiprawa jest ładna, i fakt, że się można w pokonane potwoty zmieniać jest zarypisty. Co prawda, czegoś mi w tej produkcji brakuje. Jak dla mnie 7/10
-
A ja polecam serie Legend of Zelda chociaz narazie przeszlem 1 cala i 1 narazie pare godzin katuje :D Ale jak dwie sa super to reszta tez taka musi byc
-
Gram sobie aktualnie w MU całkiem wciągające choć prymitywne :D
-
OFFTOPIC
Ale jak dwie sa super to reszta tez taka musi byc
to tak jak bys powiedzial ze Matrix 1 i 2 sa fajne to 3 tez musi.....
-
no a 3 zla byla? taa pewnie wszyscy na mnie i na matrixa zaraz naskocza ale mi sie wszystkie podobaly czesci... a poza tym doszlem w zeldzie do doroslosci linka i gra sie jeszcze bardziej cool... dzizaz ta gra mnie zaskakuje
-
eee to o co w tej grze tak właściwie chodzi :D bo ja szybko odpadłem (nigdy nie lubiłem gier od nitendo)
-
wieeeeeeeeeelki skrot: ratujemy swiat po raz 129838572108437 :D no ale jesli jest fajna fabula to tego nie widac :D chodzi o to ze swiat stworzyly 3 boginie i pozniej zaklely swoja moc w takie cos. no i jest sobie lesny ludz link (w niego sie wcialamy) i sie dowiadujemy ze ganon chce zdobyc to cos (trojmoc) aby opanowac swiat... czyli taki sephi ktory chcial black materie :D aha ja tu mowie o czesci ocarina of time ofcoz... reszte juz sobie pograj ;)
-
CZy ten karate chomik to przypadkiem nie swinka morska? ;-)
Lubicie spaghetti westerny ? - zagrajcie w red dead revolver.
-
W tej chwili... SoulCalibur2... ale pod warunkiem, że masz z kim grać. Obniżanie SI konsoli nudzi siępo kilkunastu(ew. kilkudziesięciu) godzinach grania. Ewentualnie polecam Baldura dwójeczkę.... przechodzę go już po raz nie wiem który a i tak jes fajnie. A po przeczytaniu Trylogii Mrocznego Elfa BG2 to zupałnie inna gra :D
-
ogladaliscie kiedys - dobry ,zly i brzydki? albo "za gars dolarow" albo "za garsc dolarow wiecej" albo "garsc dynamitu" sergio leone? to westerny w ktorych raczej nie ma typowo pozytywnej postaci - nie ma swietych tak jak john wayne w swoich filmach (bleee)
-
Polecamy sobie nawzajem różne gry, w które aktualnie gramy..... Ja olecam Chocobo Racing.... fajna gra, jak się chcę sekundkę odetchnąć od jRPG, ale pozostać w klimacie Square..... poprostu ścigające się postacie z Chocobo Dungeon 2 czyli: Chocobo, Moogle, Black Mage, White Mage, Goblin, Behemoth, Golem i Chubby Chocobo..... aha jak się troche pogra to sie pojawiają Bahamut i Squall (w autku z przedostatniego filmika pierwszej płyty FFVIII)..... jak dla mnie gra 7/10
-
Teraz szukam MMORPGów darmowych, chyba powróce do MU online (długo nie gralem w niego), zdążyłem przyzwyczaić się do PT... Czasem będę grał w FM 1st <- Kampania USN
-
no to czas MU polecic. Gra nas kilku fajna zabijanka a'la diablo. Da sie grac 8/10
-
no co wy ludzie.. w nic nie gracie?? heh to tak jak ja ostatnimi czasy...
czasami zrobi sie questa w falloucie 2... chyba nie musze przedstawiać tego tytułu? ;) a może... do niedawna sam myślałem, że fallout to tylko strata czasu, no cóż... błądzić jest rzeczą ludzką :) dlatego kto nie grał, musi zagrać, a tych, którzy zetknęli się z ową grą ( bądź inna jej częścią ) zapraszam ponownie do wędrówki po niezapomnianym falloutowskim postnuklearnym świecie :)
ocena 9,5/10 ( do finala jednak troche jej brakuje w moim osobistym rankingu :P )
ps. polećcie ... dziwnie brzmi ( dobrze napisałem ? :blink: ) to moze tak... jakiego jrpg'a na dowolna platforme ( byle nie ps2, gamecube itp.), długiego, fanego i takiego, w którego jeszcze nie grałem heh... a najlepiej napiszcie po kilka, bo może sie okaze, ze grałem a nie chce mi sie pisac całej listy... może inni tesh skorzystają ... pliiissss
-
polecam cala serie Legacy of Kain...wszystko od poczatku...mimo iz sam nie ukonczylem Blood Omenow :P
co do jRPGow...moze Tales of Phantasia lub Star Ocean...
-
polećcie(...) długiego, fanego i takiego, w którego jeszcze nie grałem heh... a najlepiej napiszcie po kilka
Według życzenia..... oto moje kilka:
Romancing SaGa III - szósta cześć serii SaGa, po trzech FFL i dwóch Romancingach. Jest to jeden z najtrudniejszych jRPGów z jakimi się zetkąłem, a grałem w bardzo wiele... fabułą jest straaaaasznie pogmatwana i zakręcono. Grałem w nią dość długo, a ciągle nie wiem, czy doszedłem w niej do głównego fabularnego wątku (zakładając, że taki jest). Co bym o tym nie powiedział, jest to gra nietypowy... bardzo nietypowa... ocena 6,5/10, platforma SNES, wydawca Squaresoft
Jade Cocoon - bardzo udany jRPG na PSX'a. Mało znany, bo zrobiony przez mało znaną firemkę (chyba się Genki nazywała), ma jednak kilmat, jaki dorównuje poziomem fajnalom. Tryb walki jest bardzo ciekawy, a oprawa poprostu śliczna.. dodam jeszcze, że połowa dialogów jest wzbogacona o idący w tle głos, a całość jest robiona w mangowy sposób (a la Miyazaki). Polecam gorąca.. ocena 9/10
Legend of Mana - większość zna tą grę, ale jako, że na 4um mało się mówi cudownej moim skromnym zdaniem serii Seiken Densetsu, to chciałem zwrócić uwagę na ten tytuł, będący na razie najlepszą cząścią powyższej sagi. Fabuła jest wyraźnie nieliniowa, oprawa muzyczna jest świetna (zdaje się, że pan Kikuta się tym zajął i zrobił kawał dobrej roboty), zaś grafika przypomina nieco SNESowego SD3. Wszystko jest strasznie cukierkowe, ale po poznani gry bliżej, wcale to nie przeszkadza. Przechodziłem tą gierkę kilkanaście razy i za każdym razem miałem z niej kupe przyjemności... jeśli mam się posilić o wady, to może niski poziom trudności.... chyba najniższy ze wszystkich części serii... ocena 9,99/10... platforma PSX... wydawca Squaresoft
-
S&S ja MU dałbym najwyzej 3/10 ... toz to dziadostwo w kazdym calu ... 3 postacie, wogole nie wiedzialem jak rozpoczac, co z questami, potworkami itp. itd. Za to pograjcie sobie w RO na servie MobRO :devil: to jest dopiero giera :D Nie dosc ze utrzymana w mangowym klimacie to jeszcze jakie wciagajace ^^ GP pisal cos o tym servie na 4um, takze ... szukajcie a znajdziecie a ja gierce daje 8/10 ^^
-
ja z MU rezygnuje. Racja Rikku po dojsciu do 20lv gra jest nuuuuudna
i straaaaaaasznie monotonna
-
carom3d.com - zajebisty bilard online (w 3d) naprawde polecam ;)
-
Carom jest do dupy :P Bo nie umiem udezac bil :P
ale polecam malutka gre Elastomania. Jezdzi sie TROSZKE dziwnymi motorkami i trzeba zbierac jabluszka i dojezdzac do kwiatuszkow. Wiem ze brzmi kijowo ale jEST CHOLERNIE TRUDNO i grze daje ocene 999/10 (przy czym CC ma 9999/10 :P)
-
Ahhh.... gram w Conquer Online, mangowej grafiki nie ma ale za to gra jest sensowna i nie monotonna. Gram w nią nawet pisząc ten post a na swoim koncie mam już pare tysięcy złota.
-
polecam zagrac w Dooma 3 switna gra tylko troche przeszkadza ze jest strasznie linjowa ale jezeli wam to nie przeszkadza i lubicie gry fps to powinno wam przypasc do gustu ;)
ps. od mojej ostatnioj wizyty mialem 3604 postow nie przeczytanych :grin:
-
w dooma 3? to jest kulturalne forum :P nie wiem jak reszta ale ja w ten chlam napewno nie zagram :D
-
OMG slyszlame ze ta gra poza grafika nic nie oferuje czy to prawda ??
-
jezeli szukasz fabuly i innych rzeczy to w doomie ich nie znajdziesz nie mozna traktowac jej jako przelomu jakim byl naprzyklad deus ex no moze pod wzgledem graficznym ;) tylko jako rzeznia :P i pod tym wzgledem spisuje sie znakomicie.
-
grałęm w dooma 3 nie ma się czym zachwycać prócz wymagań sprzętowych...
-
S&S mam Dooma3 i powiem ze ... gierka w sumie niczyn nie zachwyca (no dobra rozpedzilem sie Grafika rulz ofkoz). Taki ot typowy FPS'ik gdzie sie wybija niezliczone ilosci wrogow ... od zombiaka do glownego bossa :P No i dodam jeszcze plusik za klimat ... wez w to sobie zagraj w nocy o polnocy ... efekt murowany :devil: daje gierce 5/10 bo jak napisalem wyzej wieloma rzeczami nie zaskakuje a faktem jest ze moglo byc lepiej ...
-
klimat ?? klimat to jest w Wolfensteinie jak sie z qmplem gralo o godzinie 1 w nocy w krypcie pierwszy raz :P TO BYL KLIMAT !!!
-
ehh sorry ze tutaj ale musze to powiedziec :D jak dla mnie klimat to nie jest jak ci wylatuje nagle przed ekran jakis zdeformowany potwor a za nim cala banda blizniakow... klimat to jest w silent hill... a teraz mnie nie bluzgajcie: gralem niestety w bodajze sh3 bardzo krotko u qmpla, a pozniej nie mialem skad zalatwic... wiec jesli ten fragment mnie zachwycil to co dopiero cala gra... i dlatego proponuje akcje "podaruj zellowi slonce" w tym odcinku chodzi o silent hilla.... dowolnego... przypuszczam ze kazdy to ma bo to gra kultowa wiec zlitujcie sie nade mna :P zgloszenia na gg a datki mozecie odpisac sobie od podatku :P ehh qrde z tego postu 100% to offtop... mam nadzieje ze nie skasujecie tego znim ktos tego nie przeczyta :D
-
Hehehehehe "Podaruj Zellowi Slonce" hahaahhhahahahahahahahahah boze no malo co z krzesla nie spadlem ^^ a tak btw. to mam SH 3 moze chcesz ?
-
Ostatnio jestem pomiędzy grami, więc nie wiem, którą miałabym polecać. Ale dorywczo zaczęłam grać w "Tales of Phantasia" i jest w mojej ocenie bardzo klimatyczna. Zresztą tutaj znana, więc co więcej pisać o tym rpg.
-
Let's Help Eachother.........szukam gry Operation Flaspoint. Kontakt GG 5458973
-
koleżanki.... koledzy... uciekam się tutaj do waszej wiedzy, albowiem zdarzyła się rzecz straszna... skończyły mi się gry Square do ściągania... pytanie przeto brzmi: Czy znacie może jakie mało znane gry firmy Squaresoft i Square-Enix (platformy, które można emulować na średniej jakości komputerze), które jakimś cudem uniknęły wykrycia przeze mnie? Koncentruje się na razie wyłącznie na grach z logo Square.... wiem, że są miliony innych dobrych gier, ale jestem kolekcjonerem... sypcie grami ile wiecie.... może się kilka tytułów znajdzie. Z góry dziękuje..
EDIT po przeczytaniu posta Marvella::
no dobra.... oto moje dotychczasowe zdobycze w kolejności alfabetycznej:
3-D Battles of World Runner
Alcahest
Bahamut Lagoon
Brave Fencer Musashiden
Breath of Fire
Bushido Blade
Bushido Blade 2
Chocobo Dungeon 2
Chocobo Land - Game de Dice (swoją drogą nie wiem czemu, ale mi nie działa)
Chocobo Racing
Chronocross
Chronotrigger
Ehrgeiz
Einhander
Final Fantasy Adventure
Final Fantasy Anthology
Final Fantasy Chronicles
Final Fantasy I
Final Fantasy II
Final Fantasy III
Final Fantasy IV
Final Fantasy V
Final Fantasy VI
Final Fantasy VII (wersja PC)
Final Fantasy VIII (wersja PC)
Final Fantasy IX
Final Fantasy Mistic Quest
Final Fantasy I & II Advance
Final Fantasy Legend I
Final Fantasy Legend II
Final Fantasy Legend III
Final Fantasy Origins
Final Fantasy Tactics
Final Fantasy Tactics Advance
Front Mission 1
Front Mission 1st
Front Mission 2
Front Mission 3
Front Mission Alternative
Front Mission Gun Hazard
Hanjyaku Hero (NEW)
King's Knight
Live a Live
Parasite Eve
Parasite Eve 2
Rad Racer
Rad Racer 2
Radical Dreamers
Romancing SaGa
Romancing SaGa 2
Romancing SaGa 3
Rudra no Hihou
SaGa Frontier
SaGa Frontier 2
Secret of Evermore
Seiken Densetsu (Sword of Mana)
Seiken Densestu 2 (Secret of Mana)
Seiken Densetsu 3
Seiken Densetsu 4 (Legend of Mana)
Slime Morimori Dragon Quest - Shougeki no Shippo dan
Square no Tom Sawyer
Super Mario RPG: Legend of the Seven Stars
Thexder
Threads of Fate
Treasure Hunter G
Vagrant Story
Wild Card
Xenogears
w drodze są:
Internal Section
Tobal 1
Tobal 2
wiem, że gra w te wszystkie gry pewnie zajmie mi całe życie, ale chce mieć już pewność, że z możliwych do emulacji i gry po ludzku gier mam wszystko...
-
Może lepiej niech thou zrobi lissste tych co ma żeby chaosssu nie robić ;)
-
A wg. mnie najbardziej klimatyczne gry to Onimushe (tak tak,. ja mistrzu wszystkie jakie sie pojawiły pżeszłem) jak sobie wieczorkiem grasz to sie można ładnie z samanosukiem, Dżubejem, Onimaru(czy innym diabłem) nieźle zżyć, jak tylko gine to aż mi ciarka pżehodzi, potem niekiedy mam wyżuty sumienia, i wyłączam sobie gre i zamiast spać wymyślam takie pierdoły że mnie głowa boli.
-
jeśli chodzi o squaresoft .. to chyba jest jeshcze legend of mana na psx'a, sword of mana na gba, na snes'a wyshła cała seria, tylko nie jestem pewien jak to z tymi częściami jest.. ?, secret of mana (seiken densetsu II), seiken densetsu III , secret of evermore tesh na snes'a, ale nienajlepsha gra hmm... co tu jeshcze? :unsure: chyba tyle, a i tak pewnie coś pomieshałem
-
hehehe..... ale się wygłupiłem..... przecież mam całą serię SD, to czemu jej nie wpisałem... gupi jestem... dzięki mimo wszystko
-
Biorąc pod uwage że mój brat zabrał ze sobą kompa do Warszawy a ja prowadze pertraktacje z rodzicami żeby mi kupili kompa (heh :( ) to z tego co pamiętam grałem w Final Fantasy Tactics i Onimusha Tactics Advance. Obie gry są warte polecenia i zapewniają dobrą rozrywkę. Doskonałe dla fanów dobrej taktyki :D W FFT wcielamy się w jednego z synów panującego króla, który szuka.... (a to się dowiecie jak zagracie nie bede wam psuł zabawy hehe) a w Onimushy to walczyme z wielkim i nieokrzesanymi hordami demonóe :D bardzo fajna gierka biorąc pod uwage że to gra na GBA. Serdecznie polecam. Miłego grania (Oby moje pertraktacje się udały :rolleyes: )
-
przepraszam z góry za offtop, ale nie mogę się powstrzymać...
W FFT wcielamy się w jednego z synów panującego króla, który szuka....
no chyba ci się gry pomyliły DargoChan albo nie chciało ci się czytać fabuły. Ramza nie jest synem żadnego króla, tylko arystokraty (nic nie ma wspólnego z królem) i przez pierwsze dwa akty niczego nie szuka. Zgodzę się jednak z tym, że gra jest warta uwagi, i moim skromnym zdaniem, pod względem fabularnym, jest to najlepsza dotąd część Final Fantasy.
Kożystając z okazji, chciałbym się przypomnieć z pytaniem. Jest coś jeszcze? Jeśli nie to piszcie... słyszałem coś o drugiej części Super Mario RPG, ale nie wiem na co i co to...
-
Kożystając z okazji, chciałbym się przypomnieć z pytaniem. Jest coś jeszcze? Jeśli nie to piszcie... słyszałem coś o drugiej części Super Mario RPG, ale nie wiem na co i co to...
No wydaje mi się że nie ma tego za dużo... są tylko gierce na next-geny.. i pewnie jakieś inne mniej awrte uwagi tytuły o których nie mamy pojęcia bo nie wyszło poza japonie...
a co do Paper Mario 2 to wyszedł na Nintendo 64 i podobno był całkiem fajny, tylko że on już nie był robiony przez Square a przez Nintendo - za czasów 32/64 bitowej ery Square się pokłuciło z Nintendo więc kontynuacje zrobiło Big N.
Teraz w przygotowaniu jest kolejna część Paper Mario i zapowiada się świetnie :D grafika jest przepiękna i jest wiele fajowych patentów... sprawdź tutaj jak ci się chce, filmik jest super :D :
http://www.nintendo.com/gameminiav?gameid=...ea-d8299816f8c4 (http://www.nintendo.com/gameminiav?gameid=3640b1f1-82f7-4c42-8aea-d8299816f8c4)
Nom ale niestety jest na GameCube'a więc sobie nie pograsz na emulatorze.. ja zresztą też :(
-
TO NIESPRAWIEDLIWE!!!!!
Czemu takie super gry są glownie na konsolki, ktorych nie mozna emulowac. Dajmy na to FFX. Podobno gra miod, inny system walki, grafika jak na FMV w FF8, a my, Pecetowcy sobie nie pogramy, nawet jesli ktos by mial super-kompa, jakies Pentium 4, czy Bóg wie co jeszcze.
Jaki ten świat niesprawiedliwy!! :shu:
-
Zagramy, tylko operacja "przełożenia" tych gier na PC musi potrwać.
-
heh wątpię czy stworzą pecetową wersję FFX, nie opłacałoby im się raczej .. a nawet jak jush będzie jakiś emulatorek sprawnie ładnie działający, to niestety pograją sobie tylko wybrańcy z kosmicznym sprzętem <_<
no ale dosyć tych pesymistycznych myśli .. tak sobie przęgladałem temat i zauważyłem, że nikt nie napisał o jednej z najlepshych gier ostatnich lat .. Mafii !
Właśnie dwa dni temu ukończyłem program po wielkim powrocie heh musiałem zobaczyć jak to się gra w mafię, która nie wygląda jak slajdy (mój stary komp rls ! ) oczywiscie nie grało się tak przyjemnie, nie było takiego wrażenia jak za pierwshym razem, ale i tak frajda pierwshorzędna :D grafika jush nie ta, ale klimacik niepowtarzalny i te super bryczki.. stare ale jare ;)
dlatego myślę, że każdy kto grał, może spokojnie wrócić do tej pozycji i spędzić przy niej troche miłego czasu, a jeśli ktoś nie grał, to niech się za nią zabiera i dalej nie grzeshy ;)
-
heh wątpię czy stworzą pecetową wersję FFX, nie opłacałoby im się raczej .. a nawet jak jush będzie jakiś emulatorek sprawnie ładnie działający, to niestety pograją sobie tylko wybrańcy z kosmicznym sprzętem <_<
Właśnie o tym napisałem, a sprzęt nie musi być wcale super, gdyż zoptymalizowanie może zaskoczyć. Tak samo było z PSX - och jakiego sprzętu trzeba, żeby w takie gry grać! A teraz to nawet możemy sobie ulepszać grafikę, dzięki czemu mamy lepszy efekt niż na PSX.
-
GP jezussssss maria ile razy było o tym już mówione? Milion razy gadaliśmy na temat emulacji i widocznie nie da się ciebie przekonać że jak ty będziesz grał w emuPS2 to już będzie PS3 :/
Co do tej Mafii to słyszałem że tam dosyć fajna fabuła jest ale jak widziałem jak było to coś pokazywane na trailerach czy jakichś programach to jakoś mnie nie jarało :/
-
To jak będzie PS3, to sprzedasz PS2, tak samo jak dla PS2 sprzedałeś PSX. Więc może lepiej mieć jeden komputer i emulatory PSX i PS2, prawda? :]
-
a moze lepiej miec PS3 ? :lol:
-
To jak będzie PS3, to sprzedasz PS2, tak samo jak dla PS2 sprzedałeś PSX. Więc może lepiej mieć jeden komputer i emulatory PSX i PS2, prawda? :]
:lol: za te pieniadze co władowałem teraz w złoma swojego miałbym za karte grafiki PS2, za ram i płyte główną X klocka, a za procka game cuba i jeszcze by mi na gry zostało... a mój złom pewnie emulacji PS2 i tak nie pociągnie :D
-
To już kwestia "podkręcania i ustawiania" w emulatorach, jak na razie PSXowych. Na PS2 emu trzeba czekać... ehhh
-
Oj nie wiem Devil nie wiem, ja kupiłem procka 2,2ghz za 220zł :P
karty grafiki też koło tego chodzą :> a płyta główna około 3 sssetek :P
A emulacji PS2 to nie wiem czy wojssskowe kompy (znane ze ssswej jakośći i szybkości) nie wiem czy by pociągneły :P
A i jeszcze jedno zchodzicie z tematu[/size]... ale to tak przy okazji :P
-
To jak będzie PS3, to sprzedasz PS2, tak samo jak dla PS2 sprzedałeś PSX. Więc może lepiej mieć jeden komputer i emulatory PSX i PS2, prawda? :]
po 1. kompa trzeba ciagle upgrejdowac jesli sie chce zeby pociagnal to co sie chce... a poza tym nie porownoj ceny psx+ps2 (z czego troche kasy za psx sie zwroci) do ceny kompa ktorego trzeba caly czas upgrejdowac
po 2. taa tylko ze ty bedziesz "troche" opozniony... i jak tobie bedzie slina leciala na widok gierek z ps3 ciagle bedziesz siedzial w ps2... popatrz ile czasu ps2 jest na rynku a ciagle nie ma emulatora...
-
Panowie odbiegacie od tematu! Pokłucćie się w "Konsole vs PC" :devil:
a żebyście sobie dali spokój to proponuje wam pograć w GTA Vice City - fajna gierka i jest na oba systemy więc Helpujcie sobie icz ader i pograjcie razem w Vice City :)
Peace... ale nieobraziłbym się gdybyście dalej się pkłócili w "Konsole vs PC " a i sam bym się chętnie dołączył :shifty:
-
Oj nie wiem Devil nie wiem, ja kupiłem procka 2,2ghz za 220zł :P
Kupiłeś celerona albo okrojonego Northwooda...
Sprawdź Pentium 4 2.8ghz Prescota
Radeona 9700 pro
I Kingstone Dual Ddr 2x256 400mhz...
-
Sprawdź Pentium 4 2.8ghz Prescota
Radeona 9700 pro
I Kingstone Dual Ddr 2x256 400mhz...
:shu: :w00t: :blink: ke? :shaun:
A tak BTW to ja polecam wam zagrac Operation Flashopint.
Sam tylko widzialem i az mi slinka ciekla :prr:
-
Mam pytanko... czy ktoś gral w gierkę na PSX'a pod tytułem "Lunar Silver Star Stories"? Ściągam ją, a nie wiem co to jest. Zaczęło sie od tego, że chciałem sobie ściągnąć jakąś piosenkę i sie okazało, że jest ona z tejże gry... może ktoś coś wie o niej? Kto ją zrobił? Kiedy? Co to wogóle jest? Jak ją oceniacie? Może znacie jakieś plotki lub legendy o tym tytule? Pomóżcie koledze...
-
O_o yyy .. że jak ? heh niestety nic o takim tytule nie słyszałem, ale jak będzie fajna, to ten tegest .. powiedz skąd ściągałeś ;)
a przy okazji chciałem napomnieć o .. wydaję mi się jednej z lepshych nowości - "Full Spectrum Warrior" ! co prawda w grę jeshcze nie grałem, ale widziałem kilka fragmentów z niej prezentowanych na HYPER ii... jak na mój gust, to zapowiada się świetnie :]
tak wogóle, to jest to gra taktyczna (można powiedzieć), nic w stylu advance wars czy ff tactics hehe po prostu kierujemy grupą czy tam dwoma grupami US Army , 4-sobowymi.. akcja toczy się w Iraku lub gdzieś na bliskim wschodzie, wnioskując po architektrzue i wogóle otoczeniu.. sama gra wygląta tak, że widzimy plecy nashego składu, chociaż kamerka przesuwa się chyba w niektórych sytuacjach.. grafika i animacje bardzo ładne i dokładne ( przynajniej tak się wydawało na tv'ku ), a najbardziej spodobały mi się granaty dymne hehe ten dym niczego sobie, prawie jak prawdziwy ..
oczywiście nie chcę oceniać gry, w którą nie grałem, dlatego wstrzymam się może z oceną dopóki nie zasiądę przy klawie i myszce, no i przy FSW oczywiście
-
Mam pytanko... czy ktoś gral w gierkę na PSX'a pod tytułem "Lunar Silver Star Stories"? Ściągam ją, a nie wiem co to jest. Zaczęło sie od tego, że chciałem sobie ściągnąć jakąś piosenkę i sie okazało, że jest ona z tejże gry... może ktoś coś wie o niej? Kto ją zrobił? Kiedy? Co to wogóle jest? Jak ją oceniacie? Może znacie jakieś plotki lub legendy o tym tytule? Pomóżcie koledze...
Lunar... nigdy nie grałem w tę grę zaznaczam... druga część miała tytuł Blue Moon czy jakoś tak, więc ty pewnie musisz mieć pierwszą... w każdym razie 2 część uakzała się pod koniec życia PSone i miała grafikę jak za czasów SNESa tak więc i twoja część pewnie będzie miała słaą grafike w porównaniu z dziełami Square, raczej słaba jest też muzyka, ogólnie gra dostałą w Neo Plus ocene 6 ... z tym że napisano że dla wielbicieli RPG po godzinie gry ten tytuł powinien się spodobać, gra jest jak na RPG krótka bo około 30 godzin starczy na przejście gry a nie ma tam side questów podobno... gra ma chyba pewne grono fanów i wydaje mi się że to coś jak było z Dragon Warrior w japonii... tak więc skoro ma lipną grafe i dzwięk a ma swoje grono fanów to może ma dobrą fabułe.. nie wiem bo nie grałem...
wydaję mi się jednej z lepshych nowości - "Full Spectrum Warrior" ! co prawda w grę jeshcze nie grałem,
widziałem na GameBoxie (sic! :shu: ) wczoraj, i wyglądało fajnie, dobra grafika i jak było widać świetna animacja i dobre zachowanie postaci... a w NeoPlus wyszytałem że spoko giera.. 8.7 chyba ocene dostała... ale i tak nigdy nie zagram... 1. bo na PC nie gram... 2.bo nigdy nie będe miał X-Boxa...
-
Serge: zaczaslem pykac w fife 2005 calkiem niezle
SquareZone: chodzcie idziemy od tego heretyka
-
Ja wszystkim polecam emulator DC ;) działa bo grałem w Shenmue :D Chanka :) (http://www.chanka.org/)
-
Ja wszystkim polecam emulator DC działa bo grałem w Shenmue Chanka
Wiem, tez mam, ale moze mi cos powiesz, dlaczego na procku ATHLON xp2,4+, 256DDR RAM i Radeon 9200 128DDR (musialem chwilowo karte zmienic, bo Ge Forca spaliłem :shifty: ) Dead or Alive 2 mi sie nie tyle co haczy, ale chodzi w spowolnionym tempie???? Sekunda w grze, to jakies 1,89 w realu, moze nawet kolo 2. HELP ME ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;(
-
Wiem, tez mam, ale moze mi cos powiesz, dlaczego na procku ATHLON xp2,4+, 256DDR RAM i Radeon 9200 128DDR (musialem chwilowo karte zmienic, bo Ge Forca spaliłem :shifty: ) Dead or Alive 2 mi sie nie tyle co haczy, ale chodzi w spowolnionym tempie???? Sekunda w grze, to jakies 1,89 w realu, moze nawet kolo 2. HELP ME ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;(
hum a wcześniej siem nie haczyło ?? nie wiem ja tam odpalałem tylko shenmue i powiem że strasznie zasobożerny ten emulator... w każdym razie może wina karty... bo ta to raczej niezbędne minimum... albo Ci się sterowniki gryzą... jak od starej karty nie odinstalnąłeś :D co Ty żeś z tą kartą robił że ją zabiłeś :/ :>
-
jest sprawa ludziska:
czy jakis masta z nagrywarka dvd moglby mi przeslac GTA San andreas, albo THUG 2? bo chwilowo nie mam w co grac, rumuny na hali tych gierek jeszcze nie maja <łajzy jedne> a zanim mi sie sciągnie emulem czy BT to 2 tygodnie miną... PLZ help, oczywiscie standardowo cos wysle w zamian, żeby nie było ze naciagacz jestem ;)
-
co Ty żeś z tą kartą robił że ją zabiłeś
brat sie bawil w jakas gre na maxymalnych obrotach i zepsul...
na tamtej niewiem, czy mi sie havzylo, bo nie gralem, i sterowniki NVidii odinstalowalem, spokojnie. Poczekam na nowa karte.
Jesli De6v6il6 mozesz mi podac jakies dobre RPG na Dreamcasta (emulator rzecz jasna) to bym prosil.
-
skies of arcadia wbiło mi się w pamięć... to była słabość Dc mało jRPGów ;) ewentualnie record of lodoss war... to prawdziwy hard core ;)
-
dzieki, troche potrwa zasysanie
zna sie ktos moze na kompach?? dlaczego nie moge ogladac filmow wmv tylko widze jakies roznokolorowe kresko plamki?>?
juz nieaktualne, wszystko mi dziala jak nalezy. :shu:
-
po dłuuugiej przerwie, małej seperacji z grami, że tak to nazwę .. do moich rąk trafił dodatek do najlepshego fps'a ( mam nadzieję, że nie pomieshałem) osadzonego w realiach II wojny światowej - call of duty, o podtytule "united offensive "
grafika ogólnie nie uległa zmianom, może troche lepiej wygląda otoczenie.. sama gra za to jest dużo bardziej dynamiczna i ciekawsha, sporo wybuchów, więkshych starć, kule świstają .. z każdej strony ktoś do ciebie strzela ;)
jak dla mnie najlepshy tytuł w tym gatunku, polecam wshystkim
ps. kakashi - może jakieś kodeki pomogą ? ja tam nie wiem..
-
a ja wrocilem do KOrzeni i jest wery wery git
-
nie ma to jak metal slug.. lepshej "automatówki" nie znajdziecie :P jak dobshe, że przenieśli na konsole, zawshe miło pomykać żołnierzykiem wybijając wshystko co ci najdzie pod lufe .. a teraz nowa wersja na GBA, w niczym nie ulega poprzedniczkom, a więc nie ma na co czekać ;)
|| # edit # no fakt :/ trafne spostrzeżenie .. ale i tak gra sie przyjemnie :)
\/
-
a teraz nowa wersja na GBA, w niczym nie ulega poprzedniczkom
Oj, tutaj się musze niezgodzić. Wersja na GBA ma jeden bardzo poważny mankament. Otóż w normalnych warunkach raczej nie można grać na dwuch graczy, a Metal Slug grając samemu to już nie to samo.....
-
albo się lenicie .. albo mamy strashny deficyt gier ;)
a ja sobie pozwole przedstawić kolejny tytuł na gejmboja adwans: "The Legend of Zelda - The Minish Cap" .. nareshcie dorwałem wersję english i sobie teraz od czasu do czasu gram .. zeldę na pewno wshyscy znają, to powiem tylko, że mamy tu jakby połączenie wersji snesowej z tą na n64 ( takie moje odczucie ) .. grafika bardzo fajna, jak zwykle troche sie trzeba naglowic przy lochach, labiryntach itp. itd. a do pomocy mamy super gadającą zieloną czapeczkę :P .. bardzo fanie się gra, polecam
-
ehhhh rozpisze sie moze troche o Gothicu teraz:
zaczalem se odnowa ciupac mw tego super eRPeGA. Fabula mzoe nie jest bardzo rozwinieta ale potrafi wciagnac. System walki w G1 jest bardzo prosty i przejrzysty i wielu ludzia (jak Devilowi na przylkad ;) moze wydac sie nawet prymitywny. Grafika jest calkiem przyjemna dla oka i bardzo ladnie wykonane sa potwory ejdnak ruchy postaci sa takie jakies sztywne. Gra jest niewiarygodnie nieliniowa ale neisety tylko do pewnego momentu. Pozneij to zjawisko zanika choc ciagle jest widoczna ta nieliniowosc. Na przyklad mzoemy pozabijac wsyztskich ludzi w calym obozie, albo i nawet w calej grze. No moze nie liczac kilku jeismeirtelnych wyjatkow ;). ednak zaiwesc sie mozna na AI i neiwiarygodnei glupich zachowaniach NPC. Strasznie dobijajce jest to ale jak ktos sie zaprze to mozan i to przebrnac :D no i wreszcie rozwoj postaci. Jak to ujal Dewilu jest on razcej "prostacki" ale ma tez swoje zalety. W sumie zrobiony jest nawet ciekawie tylko ze jest cholernie malo rozbudowany. Swiat Gothica moze kosmicznych rozmiarow nie ma ale ze wzgledu na "pewne zdarzenia" tto razce dobrze nzi zle. Choc ten siwat ma tez wiele zakamarkuf wartych obejrzenia. Gra mimo wielu bledow ma swoj urok i potrafi wciagnac na dlugi czas. Ja oceniam na 8.9/10
-
Sam się dziwie ale wziąłem się za granie na PC... jak niektórzy może zauważyli ja nienawidze tego robić.. poprostu nie lubie... ale nie miałem o tym... gram sobie w Call of Duty i mimo że w przeciągu 4 dni jestem na 4 misji to nic nie znaczy (wiecie jedna misja na 1 dzień.. mówiłem że nie lubie grać na PC) fajna grafika, świetny dźwięk, ciekawe misje jak narazie no i fajnie się gra z tak duża ekipą przyjaciół czuć że nie jest się samemu na wojnie (tak jak to bylo w Medal of Honor) ...ale i tak dałbym wiele żeby z powrotem położyć swoje łapki na Nintendo 64 i na Perfect Dark (piękna strzelanka FPP) ..ale przyznam że to Call of Duty jest świetne :)
-
a ja teraz mam prosbe, a mianowicie 3 najelpsze gry na PC w jakei graliscie bo wstyczniu doiwedzi mnie 40GB i chce wieziec za co sie zabrac :D i jakis ktorki opsi ofkrs i ocena
-
zawshe można coś polecić, oto tytuły ode mnie :
myślę jush od 5 minut i nadal mam problemy z napisaniem czegokolwiek, kurcze czyżby na peceta takie marne gry wychodziły? oO
! pes 3, a właściwie teraz to jush pes 4 będzie lada chwila, przedstawiać chyba nie mushę, no.. króciutko - da best soccer ever , a z tego co widziałem to się tym trochę lub bardziej interesujesh
! call of duty ( podstawka i dodatek ) gipsi jush napisał co nieco, aa no tak, ja tesh skrobnąłem coś niedawno ;)
! i po trzecie .. hmm.. chyba morrowind, ten tytuł tesh raczej wshyscy znają ..
poza tym prince of persia, nfs underground tesh niezłe .. ale nie ma to jak emulatorki ;)
-
Na pierwszym miejscu gra z którą najwięcej czasu spędziłem na PC...
Little Big Adventure 2 (LBA 2) świetna gra przygodowa, naprawde to chyba jedna z lepszych gier jakie grałem w życiu co prawda to było chyba w 97 roku ale kogo to obchodzi, to jedyna gra na PC w którą grałem tak długo... było to u wujk w niemczech i była po niemiecku a ja wtedy jeszcze nie umiałem więc on mi tłumaczył... cholernie to było ciekawe i oryginalne można było przybierać różne formy bitewne i było poprostu świetne... wiele bym dał żeby dorwać tę gre... bo byłem wtedy na tyle młody że mimo iż doszłem daleko i byłem pod konec gry to nie byłem w stanie przejść... bariera języka robiła swoje a wujek przeca nie mógł mi cały czas czytać o co chodzi w grze... czasami musiał mnie zabawiać inaczej a później dawał mi cukierki i miśki haribo...
Gra nr.2 Zagadki lwa leona - tu nie ma co spekulować absolutny hit na PC niezła oprawa, bardzo pouczająca gra, realistyczna fabuła no i nie wysoka cena oa do tego rodzice się ucieszą że się uczysz... pozatym to gra jest wypaśna i dziwie się czemu nie zyskała żadnej nagordy na E3
Gra nr.3 Szymek Czarodziej - panie i panowie mamy Mario 64 kilera... ta platformówka o wspaniałej nazwie miażdży każdą platformówke i wymiękaja wszystkie Banjo Kazooi, Mario 64 i inne Crashy czy Jak & Dexter... nie ma to jak być postacią Szymka i żucać czary i chodzić w fachowym stroju w gwiazdki i czapeczką w krztałcie stożka... nic tylko grać...
-
a wiecie zenki w co moi pyka od wczorajszego dnia ? :> World of warcraft :D :D: :D :D: D:D : :DD:D:D:D:D:D
giera jest wielka, łączy w sobie najlepsze cechy wszystkich mmorpgow i nie ma prawa sie znudzic, bezprzerwy jestesmy zasypywani masa questow i to nie wszystkich takich samych (zabij 2 zaby/skorpiony/krowy/nauczycieli geografi) o nie nie, zadanie są roznowsciowe, system rozwoju przedni, grafa mega, lagow zero mimo grafy i marnosci mego łącza <ta rzecz dziwi mnie najbardziej> muzyka ekstra, granie w party bardzo miodne, ale bez tez da rade, na wyzszych levelach klany, mounty itepeki. full trade skilli <gotowanie, alchemia itepe> bajerki typu aukcje, system pocztowy, przeloty miedzy wiekszymi miastami no poprostu cuuudo
zaden mmorpg w ktorego gralem <a gralem w sporo, przynajmniej po trochu> nie umywał się choćby w 5% do TEGO, wiem ze jesli moze ktos gral w inne platne mmorpgi to ta jakosc nie bedzie az takim szokiem, no ale Ko, MU czy inne PT to wypadaja smiesznie blado, mimo ze powoli wiekszosci z nich staje sie platna <smiech na sali>
trwa otwarta beta, ile potrwa - nie weim - do tej pory bede grac grac grac, a jak nadejdzie premiera to coz, bede jadl polowe mniej, zastawie rodzine i dom w lombardzie ale bede gral dalej
WoW has me...
-
a ja tam polecam serie onimusha (ale te prawdziwe onimushe a nie bijatyki). sliczna grafika i muzyka, fabula jest zawalista, seria posiada mase zagadek nieograniczajacych sie do znajdz-wloz-przejdz dalej... i chociaz 1 i 2 nie miala zbyt wielu zagadek nie w takim stylu to 3 pod tym wzgledem wymiata... tak... 3 czesc hack and slasha ma wiecej zagadek niz 1 i 2 razem wziete... oprocz tego fajnie sie slaszuje i chociaz nie ma duzo kombinacji to slayanie sie nie nudzi :o forma onimusha wymiata (to to co ja mam na avku) i wtedy to sie naprawde chaos dzieje... teraz ogolna klasyfikacja onimush z krotka notka
I miejsce - onimusha 3, za to ze ma najwiecej i najlepsze zagadki, za motywy z podrozami w czasie i ogolnie najlepsza fabule no i za zaszalenie z postacia zana reno czyli jacquesa
II miejsce - onimusha 1, jest troche lepsza od onimushy 2 ale tylko ze wzgledu na postacie... samanoski wymiata...
III miejsce - onimusha 2, postac jubei jakos mi mniej przypadla do gustu niz samanoskiego ale po pewnym czasie mozna sie przyzwyczaic i to jest w zasadzie jedyny mankament oprocz hmmm.... filmiku przedstawiajacego postacie zaraz po intrze... za to wystepuje tutaj moj ulubiony czarny charakter z serii - gogandantess
jednym slowem - seria obowiazkowa dla posiadaczy ps2!!!
-
a ja teraz mam prosbe, a mianowicie 3 najelpsze gry na PC
heh ktoś tu nie dokładnie przczytał posta :P
a ja zauważyłem, że popełniłem strashny błąd, bo nie napisałem o falloutach, stare ale jare ! i to jak ;)
-
lol
no tera o Opejeszynie.
Operejszyn Flewszpoint Kold łor krizis. W to aktualnie gram. Cholernie klimatycnza i realistucnza strzelkanka 1hd (1 hit death). Polecam wsyztskim fanom strzelanek ktorzy kubia kiedy strzela do nich 20 zolneizry uzbrojonych po zeby :D
-
Cholernie klimatycnza i realistucnza strzelkanka 1hd (1 hit death). Polecam wsyztskim fanom strzelanek ktorzy kubia kiedy strzela do nich 20 zolneizry uzbrojonych po zeby
taa rzeczywiscie realistyczna.... przeciwnika zabijasz jednym strzalem a do ciebie strzela 20 zolnierzy i pewnie jeszcze zaden nie trafi... fajnie... albo przeciwnikom wystarczy 1 strzal a tobie 50...
-
lol Zell zabiles mnie tym ty to potrafisz poprawic humor buahahhahahahahhahaha :lol:
to ty myslisz ze tu jest latow trafic? jesli jestes od goscia dalej niz 150m to nie masz duzych szans na trafienie go ani on ciebie. i jest 1hd - 1hd na przeciwnika jest 1hd i na nas tez 1hd
-
no dobra ale jesli ty tez jestes 1 hit death to jakim cudem przezyjesz 20 zolnierzy naraz? rozumiem jakiegos neo ale to ma byc niby realistyczna gra...zreszta najrealistyczniejsza (i najlepsza!) szczelanka to cs... przy okazji polecam ja bo to jest jedna z nielicznych szczelanek fps ktore mi przypadly do gustu :D
-
lol CS realistyczny? od kiedy?
1 hit death to jakim cudem przezyjesz 20 zolnierzy naraz?
nie zorzumeilismy my sie. Ofkrs Ty tez masz swoja mala kompanie. Sam na 3 to jush masakra . Chociaz latwo tez z 1 zginac.
-
Obecnie gram w Star Ocean:Till the end of Time i szczerze polecam wszystkim gre (tym którzy mają oczywiście możliwość zagrania w nią) fabuła bardzo ciekawa, muzyka boska (chociaż czasami niepasuje do sytuacij) a walki to mistrzostwo świata, jedynie grafika zostawia wiele do życzenia...Moja Ocena to 8,5/10
-
Obecnie gram w Star Ocean:Till the end of Time i szczerze polecam wszystkim gre (tym którzy mają oczywiście możliwość zagrania w nią) fabuła bardzo ciekawa, muzyka boska (chociaż czasami niepasuje do sytuacij) a walki to mistrzostwo świata, jedynie grafika zostawia wiele do życzenia...Moja Ocena to 8,5/10
ehhh zagrało bym w którą kolwiek część jakbym miał czas ale w 3 to najbardziej bym pograł^^
Mam na kompie zainstalowaną gre co się True Crime nazywa... awet fajne, gangsterka, pościgi, czajenie się, strzelanka ze zwolnieniem akcji jak w Max Payne -kocham bullet time.. można pograć ale monotonia zabija tę gre... podobno jest Snoop Dog do odblokowania ale pewnie mi się nie będzie chciało go odblokować.... grammniej więcej 2 godziny w tygodniu w tę gre :rolleyes: nienawidze graćna PC :/ jakbym miał pada to pewnie bym dłużej pograł....
-
Mam na kompie zainstalowaną gre co się True Crime nazywa... awet fajne, gangsterka, pościgi, czajenie się, strzelanka ze zwolnieniem akcji jak w Max Payne -kocham bullet time.. można pograć ale monotonia zabija tę gre... podobno jest Snoop Dog do odblokowania ale pewnie mi się nie będzie chciało go odblokować.... grammniej więcej 2 godziny w tygodniu w tę gre :rolleyes: nienawidze graćna PC :/ jakbym miał pada to pewnie bym dłużej pograł....
dobra gra, switna muza wykonawcy typy static -x , prototype, kilswich engage,store sour, dry kill logic normalnie poezja az chce sie jezdzic :P niezle combosy moze nie jest to teken ale co tam, niezle bryki, sporo bonusow ale... troche za bardzo przypomina gta ;) ale ogolnie gra na 4 :lol:
-
Final Fantasy Tactics. Chyba nie musze o tej grze nic mowic poza tym ze jest swietna :)
-
True Crima wypaśna gierka też w nią pykam od czasu do czasu szkoda tylko że jest taka krótka <_< W tym momencie gram w Bouncer stara gierka ale jak dlamnie wpożądku ;)
-
A ja wymęczyłem tryb story w Tony Hawk Underground 2 i teraz ćwicze Arcade/classic :D i jest wypasik - zreszta jak ktoś grał w ktorąś część tonego hołka to nie trzeba mu polecac :D
-
ja gralem....THPS to liiiipa niemilosierna. Wybaczie maly OT ale ja musielm :D
(lol ale teraz bedzie jazda)
-
O_o że cie rodzice spaćkali to wiedzialem juz wczesniej, ale teraz to sie solidnie zastanawiam co oni ci robili jak byles mlodszy? :P :P
ja rozumiem nie lubic ktoregos ff-a czy cc ale tonego? O_o niepojmuje :P
-
No wkońcu to stronka i forum o RPG i wcale niemusi lubieć Tonego <_< ....co nieznaczy że ja nielubie ;) Grałem w Tonego 4 na Pieca 3 tygodnie temu i nawet mnie wciągnoł.
-
A ja wymęczyłem tryb story w Tony Hawk Underground 2 i teraz ćwicze Arcade/classic :D i jest wypasik - zreszta jak ktoś grał w ktorąś część tonego hołka to nie trzeba mu polecac :D
tak tak, Sergiej sobie pyka w jakieś inne gierki więc mu się nie dziw... Tony Hawk to świetna gra, i jedna zmoich ulubionych, dziwie się że w granie a gadanie nie ma o niej topicu bo to cudo poprostu, uwielbiam ją mimo że w wersje next genowe nie grałem... a na PC nie mam zamiaru grać w Tonego w odkryłem wszystko oprócz gapów... chyba na 3 planszach nie miałem wszystkich gapów... zajmowałem się ich trzaskaniem baaardzo długo ale w 3 czy 4 planszach poprostu znaleźć nie mogłem... polecam seire Tony Hawks nie tylko skateom (jakkolwiek się top isze) ale każdemu kto poprostu lubi grać... ofkoz na padzie, b na klawiarce to nie to samo...
-
sam jeżdżę na desce a w tonego grać nie lubię, dwójka była super .. a potem wszystko marne jak nieszczęście, w thug 2 pograłem z godzinę i ju więcej nie mogłem blehh.. :prr:
natomiast polecam wszystkim pro evolution soccer 4, ( dwa dni ściągania obrazu dvd, ale sie opłaciło ) żadna tam fifa ani this is football, tylko pes !! nie będę nic pisał, bo w gruncie rzeczy to bardzo podobny do trójki + niewielkie modyifkacje. Więc jeśli masz grać w piłkę, to niech to będzie pes 4 ! ;)
ps. zelda na n64 wymiata
-
mi sie PES 3 i 4 sciagaja ale ten drugi powoli bardzo :/
ale za to sciagnal mi sie CC......najlepsza gejma eva mejd....tu tutu tututtu tu <nuci sobie nutke z i intra>
-
dzisiaj mi przyszlo prince of persia 2: warrior within (i oprocz tego jeszcze pare fajnych gierek ale oczywiscie zaczalem od pop). a wiec umieszczam plyte na tacke i spoconymi rekami nerwowo dociskam niebieski przycisk na czarnulce i... oniemialem z wrazenia... intro - po prostu cudo az szczena opada... po intrze odrazu zostajemy wciagnieci w sam srodek toczacej sie bitwy... grafa jest po prostu piekna. nie dosc ze wykonanie przeciwnikow i samego ksiecia jest idealne to otoczenie tez jest maxymalnie dopieszczone (wiekszosc rzeczy da sie rozwalac) a we wspomnianej bitwie widac ze to bitwa!!! strzaly caly czas lataja, plomienie szaleja wszedzie, przeciwnicy walcza z naszymi, wibrator w padzie telepie sie jak szalony od wybuchow i kolysania statku... a temu wszystkiemu towarzyszy muza... ach muza.... jest to polaczenie rocka i takiego arabskiego klimatu... w sands of time w sumie tylko jeden kawalek byl taki maxymalnie dopieszczony a reszta "tylko" bardzo dobra to tutaj juz od poczatku witaja nas zajebiste rockowo arabskie rytmy.... muzyka to bezwzglednie jeden z wiekszych plusow gry. fabula - poki co gralem krotko ale zaczyna sie zajebiscie... niczego nie bede zdradzal to trzeba zobaczyc samemu... ciosy, komba itp - jesli porownac sands of time i warrior within to sot wyglada jak jakas platformowka a ww jak jakas bijatyka... ciosow jest tyle ze na poczatku wogole ciezko sie polapac ale pozniej wprowadza to olbrzymia swobode... next - trudnosc. musze powiedziec ze w ww jest zdecydowanie trudniej, w sot w sumie tylko jedna walka sprawila mi klopot (ale za to jaka... przeszlem ja cos kolo 10 raza) a tutaj to jest hardkor praktycznie 2 minuty od rozpoczecia spotykamy juz 1 bossa... gierka jest dopieszczona na maxa i klimat i grafa (i fabula pewnie tez ale jeszcze za malo gralem) rzadza!!! polecam wszystkim ktorzy grali w sands of time.
SERIA PRINCE OF PERSIA RZADZI!!!!!!!
-
Football Manager 2005:
Baza danych - mamy wybor mala, normalna, duza ogromna i do tego mozemy jeszce sobie wybrac w jakich krajach zawodnicych maja byc wszyscy. Jelsi damy ogromna baze i wsyztskie kraje t na ciagniecje gry przy normalnej szybkosci jakies 2k ramu powinno wystarczyc :P
dziwkei/muzyka - brak
grafika - podobna do cm4 ale ladniejsza sk0orka :DDo tego mmay w profilach dostepne zdjecia wiekszosci znanych zawodnikow :D i herby wieskzosci znanych klubow :D
mecze - komentarze jak w cm4 ale rozszerzone i boisko pdoobne ale tez bardziej rozbudowane. I wreszcie jest gra z pierwszje pilki !!!
taktyka - identyczne ustawianie jak w cm4 tylko chuyba pare dodatkowcuh opcji
-
Mnie ostatnio do gustu przypadł Spellforce:ZakonŚwitu. Naprawdę świetnie mi się w to gra. Dawno nie grałem w porządnego RTSa. Od czasów Starcrafta i Warcrafta. No może jeszcze Tiberian Suna i Total Aninhalation. Jeśli ktoś lubi rts-y niech łyka.
-
(spellforce to takze rpg - przyp. red.)
-
o zesz maj fakin gad.... do wszystkich posiadaczy ps2 ktorzy lubia tolkiena: MUSICIE MIEC LOTR: THIRD AGE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jest to wreszcie gierka ktora nie bazuje na filmie/ksiazce i po raz 20 gramy to samo ale tym razem nie gramy aragornem, gandalfem i druzyna... minus? ABSOLUTNIE NIE!!! dostajemy pod skrzydla 4 (narazie do tylu doszlem nie wiem ile bedzie) calkiem nowe postacie ktorych losy ciagle przeplataja sie z nasza druzyna... fabula z tego co narazie gralem jest nawet niezla. system wzorujacy sie na finalach wyszedl swietnie!!! chyba wzorowali sie na systemie ffx. postacie mozna zmieniac w trakcie walki nie tracac kolejki, po prawej stronie pokazuje sie kto jak po kolei tury bedzie wykonywal, umiejetnosci jest ogrom... muza jest wyjeta z filmu a wiadomo jaka w filmie byla - swietna. grafika jest piekna szczegolnie podoba mi sie moria ktora ma wygladac tak jak wyglada - mrocznie i posepnie... wstawki - wyjete sa z filmu, chociaz gdyby byly nagrane specjalnie do gry (pomarzyc mozna) to by bylo extra... wstawki przez to ze sa wyjete z filmu troche na sile nie zawsze scisle trzymaja sie tego, co maja przekazywac... to chyba jedyna wada jaka znalazlem w tym tytule... ale i tak sa niezle zeby nie bylo ze mi sie wogole nie podobaja :F ocena: 9+/10 POLECAM!!!!
-
dzisiaj mi przyszlo prince of persia 2: warrior within (i oprocz tego jeszcze pare fajnych gierek ale oczywiscie zaczalem od pop
LOTR: THIRD AGE
no mi tez przyszla paczka akurat z tymi gierkami <plus paroma innymi> jakis czas temu <z tym ze z tej paczki grałem jedynie w KH harkorowo i troche w Pop2, Lotr:TA zostaje na ferie :P >
i mam kłeszczyna - czy tylko ja jestem taka kaleczną małpka z parkinsonem czy poziom w PoP2 NAPRAWDE jest MOCNO przegiety? <jestem przydrugiej walce z kruczym gostkiem> jeszcze na dodatek plytka "sie porysowała"<thanks to 5letnia siostra lubiaca "sprzatac mi plyty >_< >i po kazdej smierci trzeba czekac tak z 5 minut na napis "gejm ołwer" >_< <no chyba ze to jest norma ale cos mi sie nie wydaje :P >
i jeszcze pytanie odnoście KH - czy którys bober ma może taki fajny dupsik jak "checkliste" przejscia KH na 100% ? bo sobie to postawilem za cel honoru :P <kiedys gdzies ktos dawal takie czeklisty do FF7 i czegos jeszcze chyba CC >
-
poziom jest przegiety, ale tylko przy bossach przez kilka/kilkanascie walk (tyle zajmuje samodzielne opracowanie techniki i dojscie w niej do perfekcji :F) a dokladnie z jakim bossem masz problem?
-
nie z bossem, walki sa łatwe chodzi o to ze sie co chwile zdżebuje przy skokach, wspinaniu itepe :F
to jest ten moment co sie z nim chwile walczy on leci wyzej my sie za nim wspinamy bijemy on znowu leci wyzej i tak pare razy no i wlasnie walka to luz ale ze wspinaczką gorzej <tak wiem ze to praktycznie poczatek gry >
-
ehhh...podpowiedzcie mi....SC2 czy T4?
-
SC2 w ciemno, T4 śmierdzi wczorajsza pielucha
-
dałna masz człowieku :P nie wiem ile razy na forum pisaliśmy że Tekken 4 to kupa a Soul Calibur wymiata... Tekken jest lipą straszną... a po pierwsze od kiedy ty się bijatykami interesujesz żeby kupić sobie bijatyke zamiast np. FFX :>
-
o kurde... ja tam nie wiem nawet nad czym ty się serdżej zastanawiasz..... Toż to jest oczywiste, ze SC2 jest lepszy. W Tekkenie 4 na pewno nie ma tkiej fenomenalnej mieszanki psychicznie chorych osobników.... .no i w T4 nikt nie walczy dwustoma kilogramami stali.....
-
SC2 ! Jest o wiele miodniejszy, więcej postaci, bonusy, lepsze głosy(można zmienić na japońskie) i nie ma tak porytego sterowania jak T4 !
-
Dobra dobra... wy tu o sc2 a ja powiem o Star Wars Republic Commando, które miałem okazje niedawno skończyć powiem tak:
Jak nie lubie Shooterów FPP to ten jest elegancki :) grafika konkretna, engine dopracowany zero zacięć, AI podkomendnych jest najlepsze jakie do tej pory widziałem... to nie Call of Duty czy medal of Honor... jedyny problem to to że wykonują każdy rozkaz nawet jeżeli jest samobójczy ale to mały minus ich AI...Dużym minusem gry jest jej długość, dwa dni konkretnego grania i pękła ;) zupełnie Ja the Sith lords ale tym drugim tytułem rozczarowałem się, wypuszczono pełnego bugów Klona z X-boxa, nie chciało im się nawet usunąc bagów które pojawiły się w wersji X-boxowej, Fabuła dużo na plus... Długość na minus 25 godzin... phi co to za cRPG, Bg2 pochłonął mnie co najmniej na 150 godzin... także jeżeli raz przejść to nie ma problema ale niektóre bugi uniemożliwają kontynuowanie gry więc radze często sejwować na różnych slotach... to chyba tyle z tego co grałem ostatnio... także Republic Commando polecam co do sith lords to jak kto chce...
-
"Fable The Lost Chapters" - ciekawa pozycja, takie połączenie zeldy z rpgi'em, przynajmniej takie moje skojarzenia. Gra wyszła bodajże rok temu na xboxa, teraz została nieco rozszerzona i wypuszczona na pieca. Także polecam, jeśli ktoś ma troche wolnego czasu i chce spędzić go przed blaszakiem [;
-
"Fable The Lost Chapters" - ciekawa pozycja, takie połączenie zeldy z rpgi'em, przynajmniej takie moje skojarzenia. Gra wyszła bodajże rok temu na xboxa, teraz została nieco rozszerzona i wypuszczona na pieca. Także polecam, jeśli ktoś ma troche wolnego czasu i chce spędzić go przed blaszakiem [;
Miesiąc temu juz była :] zdaje sie że gdzieś już o niej pisałem :> 3 dni z przerwą na spanie...
-
fahrenheit/indigo prophecy - Zell juz o tym pisal i przyznac musze, ze wlasnie dzieki niemu tak sie na te gre napalilem. Sciagalo sie dlugo, ale warto bylo!
W Fahrenhecie kierowac bedziemy poczynaniami 3 postaci (no w zasadzie to pieciu ale dwoch z nich nie ma co liczyc bo jednym sterujemy w sumie jakies 30 sekund, a drugim nawet nie sterujemy a naciskamy tylko odpowiednie klawisze podczas dialogu ;]), Sa to:
-Lucas Kane - glowny bohater gry. Wszystko zaczelo sie od tego, jak opetany nieznana moca Lucas, w toalecie malego baru zabil bogu ducha winnego dziada ;]. Od tej pory pan Kane, proboje dowiedziec sie, co kierowalo nim, w toalecie "Doc's dinner".
-Carla Valenti (nie jestem pewny czy dobrze ale mniejsza o to :F) - atrakcyjna pani detektyw (komisarz? :F) zajmujaca sie sprawa zabojstwa w restauracji Doc's Dinner. Chora na klaustrofobie funkcjonariuszka, za wszelka cene proboje znalezc sprawce. Podczas sledctwa dowiaduje sie, ze to nie pierwsze takie (dokladnie taki) zabojstwo.
-Tyler Miles - wyluzowany, czarnoskory partner Carli. Tak na prawde to Tyler nie odgrywa jakiejs wielkiej roli w Indigo Prophecy, w przeciwienstwie do wyzej wymienionej dwojki, aczkolwiek jednym z watkow w grze jest milosc Milesa i jego dziewczyna. Owa milosc przezywa trudne chwile ze wzgledu na strach ukochanej pana detektywa o zycie jej wybranka.
Farenheit jest gra dodysc...hmm...innowacyjna ze tak pozwole sobie napisac. Laczy ona elementy horroru/thrillera i zrecznosciowki jednoczesnie oferujac graczowi swietna fabule i mozliwosc podejmowania roznych decyzji na kazdym kroku. Juz sam poczatek mzoe to potwierdzic. Gdy Lucas dokonuje zabojstwa w kiblu (;]) moze starannie zatrzec slady i ulotnic sie z miejsca zbrodni, a moze tez wybiec z restauracji bez placenia rachunku. Od podejmowanych przez nas decyzji wiele bedzie zalezalo w pozniejszych etapach rozgrywki, co jest glowna zaleta i "innowacja" w Farenheicie. Przyznac musze, ze czasem chcialobysie miec do wyboru wiecej decyzji i drog scenariusza, ale ekipe QuanticDream i tak trzeba pochwalic za swietny pomysl i...doskonalke wprowadzenie go w zycie...albo raczej na monitory i ekrany telewizorow ;]. Gra ma rowniez kilka elementow, ktore na prawde moga przestraszyc. Przyznam ze niejednokrotnie podczas gry, serce zabilo mi szybciej. Ale mimo to, nie moglem sie oderwac od monitora. Jak juz wspomnialem, Farenheit oferuje rowniez pewne elemnty zrecznosciowe. Chodzi o to, ze w pewnych momentach, bedziemy musieli w odpowiedniej kolejnosci i tempie naciskac "strzalki" i klawisze na numerycznej klawierce. Brzmi banalnie, ale w rzeczywistosci nie dosc ze moze napsuc sporo krwi to dodatkowo to, co dzieje sie czasem na ekranie podczas owych sekwencji to majstersztyk. No matrix sie chowa po prostu ;]. Zdarza sie rowniez sytuacje gdzie bedzieny musieli bardzo szybko podjac decyzje, czy tez majac ograniczony czas wykonac jakas czynnosc, gdy na przyklad Lucasa w jego apartamencie odwiedza funkcjonariusz policji...a ten musi pochowac wszystkie dowody na to ze jest winny...a potem okazuje sie ze nie wie gdzie polozyl klucze :D Wiec jak widac, Fahrenheit to gra, ktora kazdemu ma cos do zaoferowania.
O grafice niestety sie nie wypowiem, gdyz miedzy bogiem a prawda, to moja karta graficzan nie pozwalala na w pelni normalne granie w IP.
Ale za to moge wypowiedziec sie o oprawie audio. przyznac trzeba, ze choc kawalki sluchane "na sucho" nie robia specjalnego wrazenie, to w grze tworza niesamowity klimat genialnego thrillera. Wlasnie ow klimat jest jednym z glownych atutow produktu QuanticDream. To ze na jedna sytuacje mozemy patrzec z kilku punktow widzenia, jet na prawde swietne. No i "filmowatosc" tej gry tez na pewno przyciagnac moze wielu kinomaniakow ;]
Jedna z nielicznych wad Fahrenheita jest kiepska praca kamery, ktora czasem na prawde utrudnia umiejetne prowadzenie postaci. Samo sterowanie tez nie jest najwyzszcyh lotow, ale to PeCet wiec jus sie przywyczailem ;]
Jest jeszcze jedna wada...TA GRA JEST ZBYT KROTKA! Zaczyna sie gre i che sie grac i grac i grac i nie przestawac...a tu nagle bach! napis THE END i leca creditsy. Ale rekompensuje ten fakt to, ze gra ma 3 rozne zakonczenia (nie liczac roznych game overow :P) no i oczywiscie wiele zalezy od tego jak postapimy w danym momencie :P
Jesli mialbym oceniacie te gra w skali od 1-10...to dalbym jej...hmm...9.99 :D za crapna kamere...a tak na serio to z czystym sercem wystawiam "dyche" Indigo Prophecy...i na prawde czapki z glow dla QuanticDreama
No i oczywiscie serdecznie polecam Fahrenheita wszystkim ktorzy lubia, a nwet i tym ktorzy nie lubia tego typu gier...bo to genialna okazja by sie do nich przekonali!
-
F.E.A.R. jesli ktos tego nei polecal ta gra ma 3 plusy i 1 minus
1. Grafika O_o oko ci odpada przez szczegółowosc dokładnosc animacje wody w wogule przez wszystko
2. Grywalnosc świetny FPS fajne bronie ( w tym railgun ^_^) do tego jak w maxie pajnie spowolnienie czasu
3. Klimat i fabuła mozna pasc przy zwrotach akcji i klimacie jak sei gra w nocy to jeszcze zawal serca na miejscu
Teraz minus
Wymagania , wymagania i jeszcze raz wymagania u mojego qumpla który ma chyba athlona 3600 radeona najlepszego i wogule kompa cacy to TNIE na mediumie
a co do LBA2 wymiatalo 1 i 2 poprostu bomba
a Fable to w skrócie Gothic pro evoluszon od dziecka do legędy ;] sam zem przeszedl wienc wrazie czego pisac do mnie ;]
-
No to ja bardzo gorąca polecam serie Ace Combat. Całą. Nawet sesja w AC1 daje mnóstwo radości :). Czysta zręcznościowa, świetna zabawa bez zbędnego zajmowania głowy. Zdecydowanie najlepsza tego rodzaju seria na świecie! Ace Combat 5: The Unsung War (w Europie: Squadron Leader) to już w ogóle jedna z najwybitniejszych dzieł na ps2. Powala dosłownie wszystkim. Wprowadzenie głębszej fabuły wyszło grze bardzo na korzyść. Naprawdę jak na grę czysto zręcznościową takie przedstawienie postaci i całej fabuły gry to majstersztyk! Muzyka w większej części wykonywana jest przez zawodową filharmonię, a Main Theme jest nagrany w Warszawie przez Warszawską Orkiestrę Filharmoniczną. Utwór "The Unsung War" który jest podkładem w ostatniej misji chodzi za mną od ponad pół roku, a cały OST ma niemal stałe miejsce na talerzu mojej wieży :). Szczerze polecam serię Ace Combat. Moja prywatna ocena serii to 9.9/10, a to jedyna "zasługa" części trzeciej która moim zdaniem minimalnie odstaje od od dwóch poprzednich. Gdyby nie trójka spokojnie wystawiłbym 10.
A jak będzie to czytał jakiś Mod to ja zwracam uwagę na to, że mam już napisanych setke postów i z tej okazji liczę na jakiś prezent :P. najbardziej bym się chyba cieszył gdybym dostał jakąś fajną nazwę grupy a nie takie suche "Members" :x ;)
-
Taaak...Ace Combat 3 jest kompletną porażką (mówię o wersji anglojęzycznej). Została z niej usunięta ponoć bardzo dobra fabuła, grę skrócono z dwóch do jednej płyty, odebrano kilka samolotów i nie możemy zmienić frontu, po którego stronie walczymy, przez co zniknęło kilka zakończeń. Osobiście grałem tylko w AC2 i AC3. Resztę nadrobię, jak przerobię (d'oh ! ...zarymowałem...) sobie PS2.
-
z serii Ace Combat grałem tylko w 3 część i dla mnie byla wspaniala... nie miałę pojęcia że latanie samolotem da mi tyle radości, z tym że tak jak Sol powiedział Europejską wersje okroili całkowicie z fabuły i filmików, co jest porażką bo jak grałem w wersje japońską to miałą klimat niesamowity, jeden filmik miażdżył niesamowicie jak pra kochanków siedziałą w laboratorium, później zaczęli się kochać na zewnątrz padał deszcz, a do środka wbili jacyś rofesjonalni żołnieże/terroryści i założyli bombe, muza podczas tego była genialna i jakość animacji i miało to klimat nieamowity... niestety japońskiej wersji miałem tylko 1 płyte -filmiki ofkoz to anime.
Śłyszałem właśnie że jest tak jak mówił Chocobo że 5 ma genialną fabułe więc pewnie prędzej czy później w nią zagram.
-
Battlefield 2. grałem. chwile, tak kilka godzin. naprawdę zajefista. grałem po stronie amerykanów i chińczyków. no i jest wszystko - czołgi, jeepy, łaziki, samoloty, statki, amfibie, desanty spadochronowe... to tyle co ja miałem okazję wypróbowac. polecam gorąco
-
Ja tak wracając do Ace Combat 5 (u nas znany jako Ace Combat : Squadron Leader). Gra jest naprawdę genialna. Fabuła zapowiada się naprawdę ciekawie, a pomysł z wprowadzeniem motywu kierowania szwadronem samolotów jest bardzo miły. Jedyne czego mi brakuje to możliwości zmiany widoku i odgłosów warkotu silnika czy szumu wystrzelonych rakiet. Wiem, że to tak realistyczniej(tłumienie odgłosów tego typu w kabinie), ale wolę słyszeć, że czymś lecę.
-
Nie mam ostatnio czasu zagrać porządnie na foum wejsc mam troche nowych gier a ni cholery zagrac nie ma kiedy... no nic z tego co odpalalem po 30 minut:
NFS Most Wanted - Gra bardzo ładna, grasz i czujesz sie jakbyś oglądał szybkich i wściekłych, ma jeden zasadniczy minus wymagania... ja nic nie mówie ale słabo jest pod pc zoptymalizowana, nie sugerowac sie wymaganiami na pudle... 1gb ramu łyknie spokojnie... mimo wszystko bardzo ładnie i jeszcze lepiej niz w NFS:u2.
Crime Life: Gangwars - strasznie monotonne ale odstresowuje, mozna przy niej góra godzinke spędzić raz na tydzień... do tego ta muzyka... grafika standartowa ps2 z dołożonym AA x4 nie zachwyca nie odstrasza, główny cel ?? ubić jak najwiecej hipków przeciwnego gangu.
Onimusha 3 - NIe wiem ale mnie denerwuje kamera w tej grze... i brak porządnego aa ale ogólnie jest ok :) nie chciało im sie nawet przerobić instrukcji i wszedzie są wciśnij R1 + X jak ja mama to kur... na pc zrobic??
Civilization IV - Nie mam narazie kiedy zagrać...
-
wow! faktycznie ten kawalek "unsung war" rzadzi na calej linii.... :) od pewnego czasu przymierzalem sie na ten tytul...ale zawsze wychodzilo cos co bardziej chcialem (devil 3, residetn 4 itd) ..... czekam na wyplate i gierka moja :) juz dla samej muzy warto :)
edit
potrzebuje od was jakis obszerniejszych opinii na temat jakiegos fajnego jrpga na PS2.. np
wild arms 3
xenosaga 2
cos tam cos tam :) lucifers call
nara
-
NFS Most Wanted - Gra bardzo ładna, grasz i czujesz sie jakbyś oglądał szybkich i wściekłych, ma jeden zasadniczy minus wymagania... ja nic nie mówie ale słabo jest pod pc zoptymalizowana, nie sugerowac sie wymaganiami na pudle... 1gb ramu łyknie spokojnie... mimo wszystko bardzo ładnie i jeszcze lepiej niz w NFS:u2.
Przeca w U2 się nie da grać, takie tam są beznadziejne fury. A w MW masz od początku klase, same bajery, łącznie z m3 chociaz mogliby dać jakąś siódemkę czy coś wcześniej, bym sobie przemalował i pomarzył ze jezdze. No i głupio ze dali forda mustanga tego nowego, a nie klasyka z 69 roku np. Zblizony klimatycznie jest camarro, ale nie da się tym jeździć. W ogóle gra jest prosta, aczkolwiek momentami irytująca (poscigi policyjne ) i mój znienawidzony drag. Najlepsza furka z gry to właśnie mustang, przemalowany na niebiesko z dwoma pasami przeciągniętymi przez środek, oraz przemalowana na czarno beema:D
Onimusha 3 - NIe wiem ale mnie denerwuje kamera w tej grze... i brak porządnego aa ale ogólnie jest ok smile.gif nie chciało im sie nawet przerobić instrukcji i wszedzie są wciśnij R1 + X jak ja mama to kur... na pc zrobic??
Ach, pograłbym se, ale musze zupdejtować sterowniki, bo inaczej wiocha z pixelshaderem. Ale sterowników nie moge zupdejtować, bo nie pójdą mi starsze gierki (takie mam ewenementy) a reinstalka winzgrozy mi się zupełnie nie uśmiecha. Wole juz zreszta pograc w jedynkę, bo trójka jest słaba a paryz mnie nie jara. Szkoda, ze nie zrobili konwersji dwójeczki.
Civilization IV - Nie mam narazie kiedy zagrać...
Ach, nagrałem na chwilkę, sprawdzić czy DVD dobrze wypalone. Piękna gierka, ale wiem, ze jak odpale to mnie wciągnie. Fajnie zrobili mordki naszym bohaterom historycznym (aż się prawie zakochałem w złowieszczej katarzynie carycy
;) oraz izabelli dla której kolumb zwojował nowy ląd). Ech, no ale ja tez nie mam czasu zeby zagrać, moze w swięta? Choć jak znam zycie, spędze je nad ksiązkami.
Jest jeszcze jedna wada...TA GRA JEST ZBYT KROTKA! Zaczyna sie gre i che sie grac i grac i grac i nie przestawac...a tu nagle bach! napis THE END i leca creditsy. Ale rekompensuje ten fakt to, ze gra ma 3 rozne zakonczenia (nie liczac roznych game overow tongue.gif) no i oczywiscie wiele zalezy od tego jak postapimy w danym momencie
Paaanie, daj pan spokój. Jakie trzy zakończenia? Jak dla mnie tam nie było zadnego zakończenia praktycznie- a początek, czyli ten tekst o podręcznikach historii i o "prawdzie" był miazdzący. Ta gra jest od pewnego momentu strasznie lamerska i słaba jeśli chodzi o fabułe. Byłem zachwycony na samym początku, ale potem to szło coraz słabiej oraz słabiej. Z pespektywy czasu oraz ochłonięcia, mogę juz na spokojnie ocenić - i niestety, gra przeciętna, a mogła być czymś wyjątkowym.
"Fable The Lost Chapters"
A pamięta ktoś Fable? albo np. Daggerfalla czy oldskulowego Wasteland? Wtedy to były gry, co nie?
-
Daggerfalla gdzies jeszcze mam :D grafika nie powala ale cały świat a i owszem, Fable ano pamietam ale taka średnia ta gra świetna była za pierwszym przechodzeniem, a za drugim.... świat za mały, questów za mało, armorków za mało... itd jest dobrze ale nie świetnie gre da sie przejść dwa razy, a za czecim żygać sie już chce, engine bardzo ładnie dopracowany, nie tak jak w nfs nowym (a grafika i tak ładniejsza w fable IMO). Przez wastelanda nie mogłem sie przebić... jestem za starymi gierkami ale nie do przesady...
-
Hmmm.... mamy rok 1936. Do OSI wdtępują Litwa, Łotwa, Estonia i Węgry. Rok później w OSI znalazła się niemal cała Europa południowo-wshchodnia z wyjątkiem Grecji i Jugosławi. Nadszedł sierpień 1938 - Rzesza Niemiecka wraz z Węgrami podzieliły się Czehosłowacją, a do OSI przystąpiły też Holandia, Belgia i Irlandia. Pażdziernik 1938. Do OSI przystępuje Polska. OŚ zbroi sięna wojnę.... nadszedł maj 1939, Włosi oburzeni zachowaniem Adolfa Hitlera zaatakowali południową Austrie wcieloną miesiąc wcześniej do Rzeszy. Miesiąc póżniej sojusz Anglia-Francja przystępuje do wojny. II wojna światowa się zaczęła.... dokładnie 13 czerwca 1939 roku ok 17.00. Wojna błyskawiczna nie wypaliła - Belgia wraz z Szwajcarią powoli podbijały terytorium Francji, Rzesza zaś parła w stronę Rzymu.... Grudzień 1939 był dopiero miesiącem przełomowym - Belgowie zajęli Paryż. Kwiecień 1940 przyniósł nieoczekiwane zmiany - wybuchła wojna Japońsko Chińska, do OSI przystąpiły takie kraje jak Brazylia, Wenezuela, Ekwador, Iran, Afganistan, oraz nareszczie Jugosławia i Grecja. Szala zwycięstwa nadal jednak była niepewna - Rzesza miała problem by czołgi przedostały się na drugą stronę Alp... Przełom nastąpił we wrześniu 1940 wraz z zajęciem Turynu przez wojska Rzeszy przy wsparciu Polskiej Armii. Stamtąd skieroawała się kampania na Rzym. W tym samym miesiącu do OSI przystąpiły USA i Syjam. Krwawe bitwy na terenie Francji i kolejne porażki przypieczętowały los Aliantów - w listopadzie Norwegia i Finlandia dołączają do OSI i rozpoczynają wojnę z Szwecją. Francja zostaje podbita. 19 grudnia 1940 Anglia zdradziła Aliantów i opusciła sojusz przystępując do OSI. Luty 1941 - atak Belgii na Hiszpanię i koniec podboju Włoch przez Rzeszę Niemiecką. Wojska Niemiecko - Polskie zaczynają gromadzić się na granicy z ZSRR. Nadszedł czas by pokazać komuchom kto tu rządzi...
to nie jest żadna alternatywna historia. To opis aktualnej kampani, w którą gram. Gra- Hearts Of Iron, znana u nas pod Tytułem II Wojna Światowa nie jest nowa, ale jest bardzo grywalna. Polecam gorąco - a opis ma być zachętą - może w waszym wypadku historia potoczy się jeszcze dziwniej i bardziej nieprawdopodobnie :P
-
Szukam jakiejś fajnej gry na 2 playerów, żeby pograć z kumplami.
Odpadają bijatyki, albo wyścigi (takie poważne typu NFS, GT)
Ściągam już Crash Team Racing ale nie wiem za co by tu się jeszcze zabrac... ktoś ma jakieś propozycje?
Jaopńskie dziwadła multiplayerowe też mile widziane ;]
EDIT:::
PlayStation 2 Only
-
Crash Bash, Bishi Bashi, obie na PSX
-
umnie na imprezkowe granie jakoś burnout w trybie crash wzupelnosci wystarcza ;] itak niemozna przeciez bezprzerwy grac tylko =p
-
Crash Bash, Bishi Bashi, obie na PSX
eee zapomniałem że wchodzi w gre tylko Playstation 2.
umnie na imprezkowe granie jakoś burnout w trybie crash wzupelnosci wystarcza ;] itak niemozna przeciez bezprzerwy grac tylko =p
No w sumie musze kiedyś sprawdzić,bo kumplom nigdy jeszcze ne dawałem, a ofkoz to nie na żadne imprezki tyklo tak z wieczorka przychodzą do mnie kumple dwaj codziennie prawie i gramy w PES'a tak do od 22 do 1 w nocy albo do 24, to czasem wypadałoby co innego też sprawdzić.
-
Singstar i 2 mikrofony :P
-
a ofkoz to nie na żadne imprezki
Singstar i 2 mikrofony tongue.gif
singstar chyba zbyt wiele traci bez odpowiedniej "oprawy" ;] chociaz wsumie w akcji wogule jeszcze giery niewidzialem... trzeba by se sprawic... ale dodupy ze trzeba orginal <mikrofony =p >
-
Singstar jest fpytne na imprezach z kumplami, jeszcze lepszy po paru piwach :D
-
Ściągam już Crash Team Racing ale nie wiem za co by tu się jeszcze zabrac... ktoś ma jakieś propozycje?
Ale CTR jest na PSXa nie na PS2
Crash Bash, Bishi Bashi, obie na PSX
Crash Bash jest na PS2 przeca... Bishi Bashi nie wiem
Jaopńskie dziwadła multiplayerowe też mile widziane ;
Człowieku.. na co ty czekasz jeszcze? Przecież tą grą się już podniecałem z milion razy w Total Offtopicu. "Dragon Quest & Final Fantasy in Itadaki Street Special" to gra dla ciebie. Już kilka razy graliśmy w to z kumplami w trybie multiplayer (na czterech graczy można w to grać, ale my na trzech graliśmy) i mieliśmy za każdym razem niezły ubaw. Tylko trzeba zasady pokumać, ale zanim ty to ściągniesz, to ja już powinienem odpowiedni artykuł napisać, w którym się nauczysz grać, a potem kumplom w trakcie gry wyjaśnisz. To naprawde nie jest dużo bardziej skomplikowane od Monopoly, a zdecydowanie zabawniejsze i ciekawsze...
Oprócz tego to naprawde sam nie wiem... kiedyś w MediaMarkt taką zajefajną grę na PS2 widziałem, co się w nią grało bez pada, bez mikrofonu, tylko za pomocą podłączonej do konsoli kamery cyfrowej. Disc Spinner czy jakoś tak to się nazywało.... polegało to na tym, że masz stać przed kamerą i poruszać rękoma tak, żeby obrazać cztery talerze umieszczone na patykach i jeszcze strącać rękoma takie małe małpki co na tależe spadają i je spowalniają.... jak w to grałem w Media i kręciłem rękoma przed konsolom jak dałn, to się przechodnie ze mnie brechtali jak nie wiem... ale gra była świetna, tyle ci powiem... tylko byś się musiał w kamerke uzbroić.
No i oczywiście DDR jest dobry na impreze. Ostatnio brat Hisoki mi mówił, że pad do DDRa kosztuje jakieś 40 dychy i się poważnie zastanawiam nad jego nabyciem, bo to fajna zabawa heh..
EDIT::
Przebadałem tą grę z kamerą i ona się nazywa EyeToy i tam jest 12 różnych minigierek, w tym to w co grałem...
-
Singstar i 2 mikrofony tongue.gif
Tia myślałem o tym... zastanawiałem się czy zainwestować w SingStara czy w Eye Toy'a i zdecydowałem że jednak Eye Toy, bo Sing Stara to ja właściwie mam zawsze gdy przyjdzie moja hip hopófka i śpiewamy sobie japońskie hity z lyricsami, no a jak jest już impreza u mnie na chacie to inni kumple też śpiewają japonskie hity więc w sumie sing star mi niepotrzebny narazie, chociaż jak wyszedł ostatnio sing star 80's to może się zastanowie... ale jescze poszukam jakoś na sieci czy w japonii nie wyszedł sing star i nie ma tamtejszych hitów. Nie wie ktoś coś może o tym czy jest japoński sing star?
ale dodupy ze trzeba orginal <mikrofony =p >
No właśnie to jest niby lipne, tak samo jest z Eye Toyem, choć np. kamere do PS2 można osobno chyba kuić na alegro, może z mikrofonami to samo...
Przebadałem tą grę z kamerą i ona się nazywa EyeToy i tam jest 12 różnych minigierek, w tym to w co grałem..
No tia to Eye Toy, będę miał go na święta raczej od brata z anglii. Eye Toy miał chyba 2 części i później wychodziły jeszcze inne gry obsługujące tę kamerke.
Ale CTR jest na PSXa nie na PS2
Błąd, CTR jest na PSone i PStwo, z tym że tytół troszke inny, bo twórcy oczywiście znowu wszystko zerżneli od Nintendo które znowu rzwinęło serie Mario Kart i panowie od CTR musieli wszystko elegancko skopiować...
Crash Bash jest na PS2 przeca... Bishi Bashi nie wiem
błąd, Crash bash jest na PSone i to takie Mario Party, Bishi Bashi też na PSone i pełno minigierek to jest.
Człowieku.. na co ty czekasz jeszcze?
No zapomniałem że to jest party game ;/ Pewnie dziś będę zasysał, jak już ściągie mi się GoW, SH2 i Radiata Stories i będzie miejsce na dysku.
-
Błąd, CTR jest na PSone i PStwo, z tym że tytół troszke inny, bo twórcy oczywiście znowu wszystko zerżneli od Nintendo które znowu rzwinęło serie Mario Kart i panowie od CTR musieli wszystko elegancko skopiować...
Czyli Nought Dog zrobił remake CTRa na PS2? A to ciekawe....... jest jakoś twórczo zmieniony, czy tylko obszlifowali poligony? Bo może bym se ściągnął, bo to fajna gra była... a że Sony zgapia od Nintendo to wiadomo od dawna, bo na każdą konsole są lansowane gry z drużynową maskotką. U Nintendo są to bracia Mario, Sony ma Crasha Bandicoota, a Sega lansowała Sonic'a. Dlatego też w gry z tymi postaciami można zagrać wyłącznie na konsolach od danej firmy (czyli Sonic ma problem, bo Sega się już chyba nie bawi w robienie konsol od czasu gry Dreamcast poszedł w niepamięć).
W każdym razie CTR było fajną gierką i pomysł na nią zgapiło później wiele innych firm, robiąc mniej lub bardziej udane klony, jak Woody Woodpecker Racing, czy Chip&Dale Racing.... a nawet Chocobo Racing od Squaresoftu jest maksymalnie zerżnięte z CTRa heh.... nie zmienia to faktu, że oryginał to jedna z lepszych gierek multiplayerowych na PSXa, a jak zrobili na PS2, to chętnie znowu się z kumplami pościgam.
-
Czyli Nought Dog zrobił remake CTRa na PS2? A to ciekawe.......
Nie no... chodziło mi oto że tytul jest troszke inny bo to kolejna część gry.. nie pamiętam jaki tytól jest bo tosięu kumpla ściaga na emulu.
Wiesz to jest tak, na GCN Nintendo wydało Mario Kart Double Dash, i tam był taki motyw że dużo się zmienilo w stosunku do pierwszej części, np. jak się gra na 2 playerów to oboje może jechać jednym autem, bo na jednym karcie są 2 postacie jedna zajmuje się jeżdżeniem a druga żucaniem czarów, i to samo skserowana w Crashowych wyścigach... dla mnie to w sumie dobrze bo GCN nie mam ;/
U Nintendo są to bracia Mario, Sony ma Crasha Bandicoota, a Sega lansowała Sonic'a. Dlatego też w gry z tymi postaciami można zagrać wyłącznie na konsolach od danej firmy (czyli Sonic ma problem, bo Sega się już chyba nie bawi w robienie konsol od czasu gry Dreamcast poszedł w niepamięć).
No Sonic nie ma problemu bo stał się bohaterem multiplatformowym (GCN,XBOX,PS2), nadal jest maskotką segi, ale już nie jednej platformy, taka sama akcja jest z Crashem bo od er Playstation 2 Naughty Dog sprzedało swoje prawa i gry z Crashem (i Spyro też tak BTW) wychodzą na wszystkie 3 platformy.
a nawet Chocobo Racing od Squaresoftu jest maksymalnie zerżnięte z CTRa heh
Te 2 gry wyszły w tym samym miesiący (a przynajmniej w PSX Extreeme byly recenzje w tym samym miechu) to chyba aż tak wiele od siebie nie kserują, tylko obie kserują od Mario Kart ;]
Ale jak już kserować to przynajmniej z klasą, i w sumie CTR było zajebiste więc mi to nie przeszkadzało że kserowali... inna sprawa tylko że levele miały w sumie ten sam design co te w Mario Kart
-zamek kupy/zamek Neo Cortexa
-droga na teczy w niebie/droga na jakiejs zlotej stali w niebie
-plaża/plaża
i wiele innych o których mi sie niechce pisać
-
ten sequel sie zowie Crash Tag Team Racing i jest połączeniem plattwormówki z wyścigami ;]
-
A ja dzisiaj skończyłem łącznie 6 razy Blade Runnera (zacząlem w piątek i w decydujących momentach sejwowałem). Gierka kozacka, a fani filmu którzy jeszcze nie widzieli, niech nie wazą nazywać się fanami :). Chyba nie znam równie klimatycznej gierki- nawet Fallout wymięka jeśli chodzi o taki postnuklearny (bo w BR była bodajze "trzecia wojna termiczna, czy termojądrowa or sthg") i postmodernistyczno-dekadencką wizję świata, w którym wszędzie roi się od azjatów i chińsko-japońsko-węgiersko-niemieckiego języka, androidów recytujących williama blake'a oraz ich łowców którzy okazują się być zwierzyną.
Polecam kazdemu miłośnikowi przygodówek- gierka genialna i niepowtarzalna.
-
Ninja Gaiden Black
wspaniała gra przygodowa na x-boxa z ogromną ilością sieczki i wszelkiej maści przeciwników do ubicia. to co wyprawia Ryu Hayabusa walcząc swoją kataną, to się w głowie nie mieści. gra wyjątkowo dynamiczna, ciekawa i momentami trudna. polecam (podobne do - onimusha, tyle że o wiele dynamiczniejsze)
Prince Of Persia:The Two Thrones
zręcznościówka z księciem w roli głównej - sliczna, grywalna i ku****sko trudna. i nie przesadzam wcale a wcale. Ksieciunio musi sie nieźle naskakać, nawspinać i inne takie... kto projektował tamte miasta... nie można dak norwalnie drzwiami, tylko skakać po jakichś ścianach i kolumnach :P gra jest bardzo grywalna i wciągająca. a alter-ego księcia - zabójcze. jestem dopiero gdzieś tak na początku, ale gra jest rewelacyjna. (podobne do....hmmm - Prince of Persia ?? :P )
-
kto poleci fajny jRPG na GBA NIEbedący:
-Rivierą ofkoz ;]
-GoldenSunem
-KH-CoM
-pokemonami
-gownianymi gierkami na podstawie gownianych anime <shaman king, yugioh, beyblade i **** wie co jeszcze ;\ >
z gory dzieki ;]
-
baldurs gate darka aliance ;]
-
baldurs gate darka aliance ;]
Przymierze Darka ? O_o
Ja ostatnio pogrywam w Zone of The Enders. Drugą część już przeszedłem i jestem mile zaskoczony. Gra jest dość dynamiczna, grafika bardzo ładna a muzyka wpada w ucho. Jedyny mankament to jej długość. Jest krótka. 3h za pierwszym razem mi zajęło.
-
Ja ostatnio pogrywam w Zone of The Enders. Drugą część już przeszedłem i jestem mile zaskoczony. Gra jest dość dynamiczna, grafika bardzo ładna a muzyka wpada w ucho. Jedyny mankament to jej długość. Jest krótka. 3h za pierwszym razem mi zajęło.
3 godziny? To cos cudownego dla mnie, raczej zabieram sie za scaganie bo ZOE zawsze mnie pociagalo, pierwsza czesc podobno o wiele slabsza wiec ja sobie raczej podaruje ale dwojke z checia zmecze, tym bardziej ze mowisz ze jest krotka, bo dla mnie to akurat plus.
-
Ja ostatnio pogrywam w Zone of The Enders. Drugą część już przeszedłem i jestem mile zaskoczony. Gra jest dość dynamiczna, grafika bardzo ładna a muzyka wpada w ucho. Jedyny mankament to jej długość. Jest krótka. 3h za pierwszym razem mi zajęło.
3 godziny? To cos cudownego dla mnie, raczej zabieram sie za scaganie bo ZOE zawsze mnie pociagalo, pierwsza czesc podobno o wiele slabsza wiec ja sobie raczej podaruje ale dwojke z checia zmecze, tym bardziej ze mowisz ze jest krotka, bo dla mnie to akurat plus.
Za dużo nie stracisz bo jest w dwójce opcja wyjaśnienia fabuły poprzedniej części.
-
myślę że on miał na myśli to , że pierwszą cześć skończył w trzy godzinki bo ta faktycznie jest krótka. pozatym przy 2 to ta gra to kupa :) no i ten denny koniec :/... a dwojka jest naprawde super...wiele sekrecikow poupychanych tu i uwdzie jak to zwykle bywa u pana kojimy....
-
na gba jeszcze hmm castelvania ; zeldy ;hmm i tyle chyba
-
mario superstar saga na gba jest miodne...ciekawy system walki troche taki "Action" ale nie do konca :)
-
oo tu masz racje i mario Rpg tez fajne ale to na snexa ;]
-
nie nie... na GBA... znane także jako mario and luigi RPG (japoński tytuł) ... na SNESA jest "super mario rpg" - to co innego... w poprzednim poscie zapomnialem o dodaniu LUIGIEGO wiec pewnie stad to nieporozumienie
juz trzeci edit ...teraz mam wrazenie ze pisales (GLEN) o dwoch roznych tytulach i wszystko w zwiazku z tym sie zgadza .... :)
-
ogólnie z gierek na gba to ja polecam jeszcze Fire Emblem: Część pierszą i Sacred Stones. Bardzo fajny taktyczny RPg o dość przystępnej fabule i ciekawych postaciach. Fajne zmian klas, dialogi z bossami takie tam .... Nie wiem, czy ktoś o tym pisał, ale i tak polecam
-
tu masz ww takze racje czes pierwsza naprawde miodzio z ciekawymi dodatkami i interesujacymi zwrotaki akcji :] napravde warto polecam
-
i jest takie cuś jak Shining Soul
-
Shining Soul? ... O ile mnie pamięć nie myl to to dosyć poryte troszkę było.... Miałeś jedno miasto i wysyłali cię tylko na misje do lokacji (a właściwie to cię tam teleportowali) i zarzynało się hordu śmiesznych potworków przez ileśtam leveli lokacji..... No ale za to rasę można było sobie wybrać....
-
Star Wars Battlefronts2 - tps z gwiezdymi wojnami w tytule. bardzo ładnie wykonany, szybki, dynamiczny. na razie gram w kampanie Imperium, i gra juz mi sie bardzo podoba. bardzo podobna w zalozeniach do Battlefielda. Godna polecenia nie tylko dla fanów Gwiezdnych Wojen. o muzyce .... przeniesiona żywcem z filmów Lucasa. wstawki fmv, zarówno przeniesione żywcem z filmów, jak i generowane komputerowo. polecam
____EDIT_____
męcząc dziś rebelię na free-playu znalazłem opcję fps. więc jak ktoś ma ochotę grać z tej perspektywy, też może pograć :P
-
Pograłem dzisiaj trochę w Katamari Damacy na PS2. Gra jest genialna. Jedna z najoryginalniejszych gier w jakie grałem. Jakby ktoś nie wiedział o co w niej biega to sytuacja wygląda tak : Król Wszelkiego Kosmosu schlał się i rozwalił wszystkie gwiazdy. Oczywiście my, jako jego syn musimy odwalić za niego całą robotę. Dostajemy małą piłkę o nazwie Katamari i musimy "przylepić" do niej jak najwięcej przedmiotów, tak, aby osiągnęła określoną w misji wielkość (nic nie sprawia większej freajdy, kiedy Twoja Katamari może przyczepiać ludzi). Wędrujemy praktycznie po całej Ziemi (nawet jest Polska...tylko czemu w niej tyle bananów ?). Grafika najlepsza nie jest , ale wygląda bardzo śmiesznie (ludzie to praktycznie chodzące klocki), a w tle przygrywa miła dla ucha muzyczka.
-
skoro tylu tu jest fanow kraju kwitnacej wisni i podobnych klimatow to polecam gierke genji - dawn of the samurai. poza tym ze gra jest krotka nie posiada praktycznie zadnych wad.. grafika jest piekna a w tle przygrywaja typowo japonskie nutki gra osadzona w realiach sredniowiecznej japonii.. nawalamy innych samuraojw mieczami lub maczuga (dwie postaci do kontrolowania) do tego dochadza elementy magii ...takie action rpg dla spragnionych rozrywki.. bardzo fajny system pojedynkow polegajacych na tym ze czas zostaje spowolniony a my musimy w odpowiednim momencie nacisnac "kwadrat" zeby uniknac ciosu i zabic przeciwnika... brzmi tandetnie? fakt ... ale niesamowicie efektownie wyglada zwlaszcza jesli walczymy z 10 przeciwnikami naraz... wychodzi z tego balet ...to byl prezent gwiazdkowy jaki sobie zazyczylem (neistety ace combat 5 juz nie bylo na skladzie:/ ) i sie nie zawiodlem.... bardziej od onimushy mi sie podobalo
to znowu ja ale kilka tygodni pozniej :)
dzis z serii "dziadzio pieszczotek poleca" dwa tytuly
pierwszy to conker's bad fur day - stara gierka na N64 - odkrylem ja dopiero dwa tygodnie temu i musze powiedziec jedno - WOW! (jest tez jej remake na xboxa).
Bardzo fajna platformowka z wiewiorka w roli glownej. Przed nami dziesiatki roznorakich dziwacznych zadan do wykonania i kazde jest coraz ciekawsze i zupelnie inne od poprzedniego.
hmmm.. a czy wspomniałem że gra jest "tylko dla dorosłych" ? nie? no to wspominam - cala oprawa audio wizualna tej gry jest slodziutka (i jak na N64 niesamowicie dobra - wiecej z tej maszynki chyba sie juz wycisnac nie da ) - a poza tą słodką oprawą mamy - cynicznego bohatera myślącego tylko o kasie, mnóstwo wulgarnych dialogów (brzydkie słowa są wypikane) pełno aluzji sexualnych i nieuzasadnionej przemocy - wszystko to jednak nie jest jakis tam mortal kombat vs GTA. Całość jest bardzo dowcipna (troche mi monty pythonem zalatuje,TROCHE).
O ile na poczatku gry latamy po swiatach w klimacie : wieś , pola, rzeka , ul to pod koniec mamy dostep do zadań inspirowanych przeroznymi filmami (SPOILERY !!!! - dracula , noc zywych trupow, szeregowiec ryan, terminator, alien, matrix i pewnie pare innych ktorych juz nie pamietam)
z czystym sumieniem polecam gre tym ktorzy jesze nie grali...ciekaw jestem ile jeszcze takich perełek czeka na mnie ukrytych.....
druga gierka to ALIEN HOMINID na PS2 (odradzam wersje na GBA)
scrollowany shooter w stylu contra (czytaj: idziesz w prawo i zabijasz co sie da, wysoki poziom trudności, gigantyczni bossowie). Gra jest na szczescie dluga (16 etapów) i niezbyt prosta (oczywiscie jak ktos sie uprze to skonczy ja w jeden dzien, no ale przeciez na tym polega urok wlasnie takich gier).
Grafika jest sliczna - wszytko (?) wykonane flashem i przypominajace animowany film..acha w gierce sterujemy kosmita ktorego złe FBI zestrzeliło nad naszą planetą - CEL - znależć sposób na powrót do domu.
16 etapów podzielone jest na 3 różne światy (małe spoilery!) są to - miasto w USA, śnieżne tereny Związku radzieckiego, Tajemniczy obszar zwany strefą 51.
Jeśli lubicie serię contra lub Metal slug to nie powinniscie sie zawiesc
-
Przypomniałeś mi Pieszczotek o czymś tym Aline Hominid. Zupełnie zapomniałem o grze, w którą zagrywałem się ostatnio strasznie długo...
USA, wczesne lata 60te. Podczas próbego wystrzelenia jednej z rakiet balistycznych, na niebie pojawia się nagle latający talerz. Oficerowie nie mogą uwierzyć własnym oczom, kiedy pojazd z innej planety podlatuje do startującej właśnie rakiety... BUM... pocisku wybucha... Gdy kurz i dym opadł w końcu, w miejscu eksplozji znaleziono rozbity spodek. Mały, szary kosmita wyczołgał się z nieg i swoimi czarnymi oczkami spojrzał na celujących w niego żołnierzy. Podniósł swój Wyparowywacz, ale padł po chwili... eksplozja rakiety wystarczająco go wyczerpała...
- Niekompetentny głupiec... - zdenerwował się Ortopox, gdy na z czerwonego pulpitu zniknęła jedna z migających kropek - Nigdy nie powinienem był cię wysłać.
- Co jest Pox? - zapytał się Cryptosporidium-137, wychodząc z pokoju, z maszyną klonującą - Wyglądasz na.. jak brzmiało to słowo.. sfrustrowanego.
- Powiedzmy, że mam nadzieję, że ty okażesz się być nieco mniejszą pomyłką ewolucji niż twój poprzednik - powiedział zmartwiony Ortopox, zbliżając do nowosklonowanego kosmity - Wiesz... zdradzę ci mały sekret. Niewielu z nas zdaje sobie z tego sprawę, ale nasz DNA staję się coraz bardziej zdegenerowane z każdym nowym klonem...
- To źle tak?
- No wiesz... tylko jeżeli chcesz zachować nieśmiertelność poprzez klonowanie.. OCZYWIŚCIE, ŻE TO ŹLE! - zdenerwował się Pox - Dlatego wysłałem Cryptosporidium-136 na planetę, którą dawno temu odwiedzili nasi przodkowie. Zamieszkujące ją istoty posiadają w swoim genomie nieskarzone dna rasy furońskiej... potrzebujemy go, by przetrwać... no ale straciłem z nim kontakt.
- Chcesz mi powiedzieć, że ja.. on.. rozbil się teraz na jakiejś dzikiej planecie? Mogę.. może być ranny, może nawet go torturują w tej chwili - zapytał się Crypto podniesionym głosem.
- No.. nie posunąłbym się do takich wniosków
- Napewno byś się nie posunął... jesteś cholernym mądralą, ale w życiu jest czas na myślenie i czas na działanie!! I teraz jest jeden z tych czasów!!!!
- .. który?
- DRUGI!! - zdenerwował się Crypto - i pewnie chcesz bym leciał po siebie.. jego... wylądował tam, uratował jego.. znaczy siebie.. znaczy.. ja ich.. on mnie uratuje... AAARGH.. DAJ MI W KOŃCU COŚ ROZWALIĆ - wrzasnął.
- Cierpliwości Crypto - uśmiechnąl się Pox - Przygotowuję statek matkę do podruży. Niedługo zjawimy się tam.
- Dobra.... to jak nazywa się ta kupka gruzu na którą lecimy? - spytał się Crypto.
- Nasz cel - planeta Ziemia.*
Mniej-więcej tak zaczyna się gra Destroy All Humans. Cryptosporidium-137 (lub inny numer, w zależności od tego ile razy nas zabiją), jest małym, szarym kosmitą, który trafia na planetę ziemię celem... no cóż.... zniewolenia ludzkości i rozwaleniu wszystkiego, co tylko się da. Jak napisałem, cała gra osadzona jest w latach 60tych minionego stulecia, przez co klimat stylizowany jest na tworzone w tamtym czasie filmy o kosmitach. Nawet latający spodek, jakim porusza się Crypto jest jak żywcem wyjęty z czarnobiałego filmu. System gry jest bardzo aprobujący, sterowanie jest dosyć skomplikowane dla osób, które nie miały wiele razy do czynienia z pespektywą TPP, ale można się przywyczaić dość szybko. Muzyki szczególnie wspaniałej nie ma, ale za to grafika jest naprawde porządna, nawet jak na standardy PS2 (wyszła jeszcze wersja na X-Box'a). Może jednak o samej grze.... nasz niepozorny Crypto, to sadystycznie usposobiony kosmita, który wie jak krzywdzić ludzi. W arsenale mamy 4 różne bronie, którymi można anihilować ludzkość, rozwalać pojazdy i takie tam. Dodatkowo, nasz kosmita dysponuję dosyć potężnymi mocami parapsychicznymi, pozwalającymi mu na rzucanie różnymi rzeczami (ludźmi, samochodami itp.) za pomocą telekinezy, a także na kamuflowanie się pod postacią człowieka i czytania myśli innych istot. Chroni go tarcza, która w pewnym stopniu uodparnia go na ludzką broń (w pewnym stopniu, bo oczywiście można go zastrzelić, jeżeli się postarać), a jeżeli Crypto ma naprawde dobry humor, to lata sobie w swoim prywatnym latającym talerzu i rozpiernicza budynki, ludzi, samochody i inne nic niewarte rzeczy za pomocą pokładowej broni. W grze przyjdzie nam wykonywać różne misje, w tym czysto rozrywkowe, polegajace na rozwaleniu czegoś, a także bardziej techniczne (np. podszyciu się w burmistrza miasta, aby wyjaśnić mieszkańcom, że światła które ostatnio widzieli nad miastem, to napewno wina komunistów, a kosmici nie istnieją). Jednakże najważniejszym według mnie elementem gry jest jej humor.. każdy, kto chociaż odrobinę zna angielski, uśmieje się przy tej grze, bo dialogi i komentarze zarówno Crypto, jak i jego szefa - Ortopox'a, potrafią rozłożyć. Polecam wszystkim, bo gra jest lekka i poprawiająca humor (chociaż momentami nie jest wcale łatwa... w końcu pojawiają się agenci federalni, a z nimi nie ma już żartów heh).
* Niespecjalnie dokładne tłumaczenie z pamięci made by Tant
-
ostatnio troszeczke czasu znalazłem, tak wiec wziałem sie za zaległe gry, zaczynamy:
The Chronicles of Riddick - Escape From Butcher Bay
Pierwsze co sie rzuca w oczy to grafika, jest genialna, jest przepiekna i żadna gra po tym jak odpaliłem Riddicka nie wygląda tak samo (przynajmniej jeżeli o części wizualnej mówimy). Kolejna rzeczą, która miło zaskakuje jest konwencja tego FPS, to bardziej skradanka niż rasowy FPS ale jaka :) ta gra to poprostu majstersztyk, najlepsza w jaką grałem od bardzo długiego czasu i polecam każdemu z troche mocniejszym PieCem lub X-klockiem. Gra ma jeden podstawowy minus jest strasznie krótka :> takie gry powinny miec ze 100 godzin a nie 15 czy 20 :P.
Dynasty Warriors 4 Hyper
Dobra rzecz szczególnie na dwie osoby, chociaż na 17 calowym monitorze troche kijowo sie gra ;) ale posiadacze PS2 moga zawsze na 29 calowym tv :) grafika słaba, niskiej jakosci textury, ratuje te gre antialiasing, bo wyglądałby masakrycznie, w każdym razie wrzuceni w wir walki i tak grafiki podziwiać nie będziemy. Właśnie o walke w tej grze chodzi posiadacze pieców i miłosnicy strategi starszej generacji szybko skumają że gra jest powiązana z Romance of the three kingdoms (tzn. mnie sie przynajmniej skojarzyło z tą pozycją), dużo przedmiotów, dużo akcji, fabułe nawet jakąś znajdziemy :) Mimo iż do najładniejszych ta gra nie należy, to ma w sobie to coś co pozwala przy niej siedziec dłuuuugie godziny.
Polecam.
Matrix - The path of Neo
Gierka ma swój urok. Raz ją skończyłem ale więcej do niej nie powróciłem, dużo glitchy graficznych (ale nic co uniemożliwiałoby rozgrywkę). Fabułe kazdy chyba zna, nareszcie możemy pobawić sie w Chosen'a :P gra sie przyjemnie ale to gra tylko na raz. (dla ludzi rozczarowanych poprzednim matrixem, ta część jest zupełnie inna i naprawdę grywalna, także jeżeli masz możliwość od kogoś pożyczyć to to zrób)
Rebel Riders
PieCowy Ace Combat niestety nie było dane mi zagrać więcej niż w jedną planszę (i to nie do końca) gra zwyczajnie nie lubi kart ATI zdaje sie ale nic to, pójde do brata.
Gun Warrior
Polska produkcja... zupełnie nie grywalna, jedna rozdzielczość, grafika masakryczna, koncept też, 0 fabuły, pełno bugów, jeżeli ktoś chce zobaczyć jak nie należy pisać gry niech zobaczy Gun Warriora...
To tyle i nie zanosi się na nic dobrego, przynajmnie na razie, czekam na polską premierę Neverend'a, oraz na światową ES: Oblivion, Gothca 3 i HoM&M 5 (grałem we wczesną bete ale mam nadzieje że jest już lepie niż było, wszyscy pieją z zachwytu nad nowymi herołsami, zobaczym jak będzie)
-
gral ktos w GUNGRAVE OVERDOSE ? polecacie? od razu mowie ze nie znam anime wiec nie obchodzi mnie to czy jest zgodne z filmowym scenariuszem....szukam czegos do ostrej rozpierduchy
-
Galactic Civilizations II Dread Lords- świetna gra, przypadła mi do gustu lepiej aniżeli nowa cywilizacja, dużo ras, dużo opcij, dużo bajerów, a ekran inwazji przypomniał mi suikodenowe batalie ;) w każdym razie niedziele miałęm wolną to mi zassało nie wiadomo kiedy, polecam :)
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Mały edit :>
Położyłem swoje łapki na Elder Scrolls: Oblivion :devil: , jakie pierwsze wrażenia ??
Kiedy zobaczyłęm intro mówie fajny filmik ale wlatujemy przez kraty do naszego heroka i filmik dalej trwa, ale skumałem że cóś jest nie tak bo mogę sie ruszać :grin: szczęka opada do ziemi... O grafice w tej grze można wypowiadać sie tylko w superlatywach, świetne efekty, wysokiej jakości textury, no i... wymagania sprzętowe przy nich też szczęka może opaść, karte graficzną mam z miejsca do wymiany, co prawda ciągnie wszystkie (prawie) bajery, ale kiedy wrzucisz AA to masz slajd show, żeby gra jako tako chodziła cza mieć procek 2.5 ghz, grafike Radka 9500 lub Fx 5700, co najmnie 512 ramu ale nie oszukujmy sie 1gb to minimum żeby nie doczytwało nam co chwila.
Co do fabuły za bardzo sie nie wypowiem bo przebrnąłem przez pierwsze dwa questy, świat jest ogromny i zdecydowanie preferuje podróżowanie normalne tj. na piechotke tudzież na koniu a nie korzystając z opcji fast travel. Świat ocieka detalami, pierwsze 2 godziny zejdzie wam na podziwianiu jego wyglądu,później dostrzeżecie świetne efekty pogodowe,zachwycicie sie doskonałym dźwiękiem, nie raz o ryk wściekłości przyprawi dość wysokie AI przeciwników, ujrzycie NPC-ów żyjących własnym życiem, posmakujecie polowań, czy poprostu tułaczki po górach...
Gra jest wspaniała, wypaśna, wyjeb**a w kosmos polecam każdemu z klocem 360, lub w miare nowym piecem. (pisze te recenzje po jednodniowej sesji z Oblivionem, jeżeli coś sie zmieni w ocenie to dopisze :P )
-
Spartan: Total Warrior, gra Creative Assembly(seria Total War na PC), porządna młócka, Devil May Cry w Starożytności? chyba tak. Grafika przecudowna (do 180 postaci naraz bez zadławienia się silnika gry). Ogromne batalie, ale też ciekawe np. pojedynek z Hydrą, poszukiwanie włóczni Achillesa, to tylko niektóre z misji. Polecam tę grę, bo żadna nie wciagła mnie od dawna tak bardzo.
FIFA Street2, chociaż nie zabardzo lubię sportówki z EA (choć to jest od "arcadowego" teamu "EA Big") w to grało się ciekawie, jednak po dłuższym czasie bawienie się w Ronaldinho i jego dryblingi poprostu przynudza, ale co nie zmienia faktu, że to jedna z bardziej udanych gier od EA.
Oczywiście obydwie gry na PS2 :P
-
mangowe postacie.........checked
dużo samolotów.........checked
postać z ciężką i mroczną przeszłością.........checked
umieśnione bishoneny i umięśnione niebishoneny.........checked
kobiety z dużymi...płucami.........checked
kompletny brak realizmu.........checked
tandetni aktorzy głosowi.........checked
tandetne hasła.........checked
marny soundtrack.........checked
bug niepozwalający na zdobycie 100% w grze.........checked
dość dobra grywalność.........checked
Tak się przedstawia jedna z gier Konami - Deadly Skies III. Chcieli dorównać Ace Combatowi, ale im się nie udało. Model lotu pozostawia wiele do życzenia (toporne sterowanie nieraz wbiło mnie w skałę/budynek/wodę), pociski przeciwnika mają większy zasięg od twoich i jest prawie 100%-owo pewne, że oberwiesz (trafienie przeciwnika graniczy czasem z cudem, a czasem przeciwnik leci po linii prostej). Grafika jest cienka i rozpikselizowana, muzyka biedna. Aktorzy brzmią jeszcze gorzej niż w pierwszym Silent Hillu, a podczas walki jesteśmy zalewani cienkimi i tandentymi hasłami typu "Receive my deathblow !" czy "Victory to the OCC (jeden z frontów w grze) !" przy akompaniamencie głosów rodem z dubbingowanego anime (dla niekumających tego zdania - hasła sa bardziej "cheesy" niż sam ser). Niektóre postacie wyglądają jakby ich mamy miały sterydy zamiast mleka w piersach i naprawdę żal mi się robi samolotów tamtych osób. Niektórzy zaś (głównie nasi) piloci nie wyglądają na więcej niż 16 lat ! Fabuła też nie błyszczy - ot 2 fronty walczą przeciwko sobie. Nic więcej. Oczywiście mamy w grze bug, przez który nie dobywamy 2 samolotów (jeden normalny, drugi specjalny - aby go zdobyć musimy kupić wszystkie normalne samoloty). Dobija jeszcze jedna rzecz - niektóre samoloty wytrzymują 6 (słownie SZEŚĆ) pocisków ! O czym Konami wtedy myslało ?!
Co jest dobre w tej grze ?
135 samolotów (poczynając na starych śmigłowych [uzbrojonych w rakiety i pociski !] kończąc na dzisiejszych prototypach) z czego 120-stoma możesz latać.
Różnorodność misji - eskorty, dogfighty, a nawet misje zwiadowcze w YF-12 (prototyp SR-71 Blackbird)
Dość spora grywalność - mimo, że gra jest bardzo irytująca to potrafi wciągnąć.
Podsumowując - gra jest średnia, a nawet bardzo średnia. Pikselowata grafika, beznadziejny Voice Acting, cienka muzyka, ale duża grywalność. Czasem jednak irytująca (niektóre misje są prawie niemożliwe do przejścia). Gra zasługuje na 6/10. Dla maniaków gier z mangowatymi postaciami i Ace Combat 3 (japońskiego) - 9/10. Jeśli dla kogoś Ace Combat był za mało arcade'owy i lubie tandetę to Deadly Skies III jest grą w sam raz dla niego.
-
We Love Katamari - ooo tak, kolejna pierdółkowata gra, mamy więc tak: Księcia, który zostaje wysłany na Ziemię wraz z kulą "katamari" przy jej pomocy musi przyciągać przedmioty i powiększać kulę, wraz z powiększaniem kuli, możemy przyciągać większe przedmioty (nie ma nic lepszego, niż zbierać całe miasteczko :P). Grafika jest...kreskówkowa...mi przypadła do gustu, pasuje także do luźnego charakteru gry. Muzyka jest...przezabawna, taka...pierdółkowata totalnie, wadą jest, jak już mi mówił Sol - krótki czas gry, ale lepiej wypada jako "krótka szpila", niz jakby miała byćza długa i monotonna.
-
Sacred + Underworld
całkiem fajna sieczka z gatunku action RPG. czyli po prostu hack'n'slash. grałem w to dziś chwilkę i muszę przyznać, że mi się podobała. takie fajniejsze Diablo 2, bo w przeciwieństwie do dziaboła jest kuuupa questów do wykonania i nie wszystkie sprowadzają się do schematu seek'n'destroy. miła dla oka grafika, aczkolwiek postacie poruszają się jakby im ktoś w tyłek drzazgę wsadził. można łyknąć, polecam.
-
Half-Life 2: Episode One
Świetna gra. Grałem ok. godzinę i muszę powiedzieć, że w tej grze cały czas coś się dzieje ! Wszystko wybucha i wali się wokół ciebie. Grafika jest nawet lepsza od poprzedniego HL2, bronie mamy takie same, ale to dobrze, bo przyzwyczaiłem się do nich. Póki co w grze widziałem trzech nowych przeciwników - Stalker (widziany w HL2 jako NPC), Combine Zombie (tak, Headcraby zaatakowały Combine'y. Co lepsze one używają granatów i lecą na ciebie jak kamikadze !) i trzynogie coś, co przypomina trochę Strider'a ale nieco mniejszego i zwinniejszego. Przez większość czasu biega za tobą Alyx, co pozwala nam lepiej ją poznać. Gra wymaga więcej radykalnych akcji niż w HL2, a Judith ma fajną kurtkę. Breen prawdopodobnie nie żyje, ale cholera go wie, G-Man ma fajny ciemny ciuch, ogólnie gra jest świetna. Kto jedzie na pirackim Steamie niech kupi oryginał. Naprawdę warto, a wiele nie kosztuje (za 120zł dostajemy ponad 5 gier). Half-Life 2- EO kosztuje 20$(plus VAT, czyli 24$z hakiem) co też nie jest zbyt dużym wydatkiem.
-
A ja to siem właśnie was zapytam. Więc mijając dzisiaj po drodze wpadłam sobie do Mediuuff znaczy się Media M. Przypadkiem również (taa) trafiłam na dział gry. I w oczy rzuciły mi się takie tytuły:
Gothic II, Heroes V, Prince Of Persia: Piaski Czasu, Spell Force: Zakon Świtu, The Settlers: Dziedzictwo Królów -legendy-, Sid Meier's Pirates. Co byście polecili? Acha i było coś takiego jak DreamFail <opakowanie mnie skusiło, ale jak spojrzałam na screeny to tak średnio. Ktoś wie co i o czym to jest?
-
hm. mam pytanie - spytalem google, ale to mi nic nie dalo - nie zna z was ktos przypadkiem moze dobrej stronki z modami do gry Hearts Of Iron2 Doomsday. bylbym wdzieczny. dobranoc :)
-
Gothic I, Gothic II, Gothic II: Noc Kruka
dammit... dlaczego nikt wczesniej mi nie powiedzial o istnieniu tej cudownej serii rpg-ow? to jest po prostu geniusz, do dzis zastanawiam sie, jak to moglo wyjsc spod rak mordorowych programistow (chyba sie przekonam do niemieckich gier). mozna zarzucac tej grze, ze nie ma miliona umiejetnosci i statystyk, ale mi ten system spodobal sie i to bardzo, bez tych wszystkich udziwnien, w nieskomplikowanej formie rozwoju postaci najlepsze jest to, ze gramy, a nie siedzimy godzine w statystykach kombinujac jak by tu wydac punkty umiejetnosci (jak w niektorych rpgach). gra wciaga jak cholera, nawet przy final fantasy czy legacy of kain latwiej mi sie bylo oderwac. gdybym nie musialbym spac, to pewnie przeszedlbym kazda czesc za jednym razem heh... fabula jest bardzo dobra i sprawia ze ciagle chcemy wiedziec co wydarzy sie dalej. gra nie jest tak liniowa jak wczesniej wspomniane serie, gracz moze robic co mu sie tylko podoba (moze nawet wyrznac 90% npcow, bo jest paru niesmiertelnych bez ktorych nie mozna dalej pchnac fabuly... w gothicu III za to bedziemy mogli wyciac WSZYSTKO co sie rusza) i przez to nawet przy wielokrotnym przechodzeniu gry po prostu ona sie nie nudzi (gothic II z dodatkiem przeszedlem 3 razy w ciagu jakichs 3 tygodni). grafika stoi na wysokim poziomie, a to co widzimy na screenach w gIII, to juz jest cudo. muzyka tez nie odstaje. system rozwoju postaci tak jak wczesniej wspominalem nie jest skomplikowany, ale sprawdza sie swietnie. walki tez nie sa skomplikowane, ale sprawdzaja sie swietnie. to jest po prostu niesamowite, okazuje sie ze proste rozwiazania sa najlepsze i potrafia zbudowac genialna gre. stopien trudnosci gry jest calkiem niemaly, bez zapisu w dowolnym momencie ta gra bylaby praktycznie niemozliwa do przejscia. kolejnym plusem jest swietne spolszczenie przez cdproject (spolszczenie w 100% - kazdy dialog jest mowiony w naszym jezyku), w ktorym ciezko doszukac sie jakichs bledow. wlasciwie jedyna wada tej gry jest jej dlugosc - jesli w gothic II zagramy odrazu z dodatkiem (choc nie polecam, dodatek wprowadza tyle nowosci ze mozna przejsc to osobno) to przejscie calej serii miesci sie w 40 h.
podsumowujac: ta seria to jest po prostu koniecznosc dla fanow ogolnopojetych rpg... jak dla mnie to baldury i inne neverwintery sa przy gothicu kiepskie
i jeszcze pare faktow o gIII (btw: na ta gre czekam bardziej niz na ffXII heh):
- Świat jest cztery razy większy od obszarów, które mogliśmy zwiedzać w Gothic II i dodatku doń.
- Na kontynencie będzie aż 20 miast i osad.
- W sumie można napotkać około 1000 unikalnych NPC.
- NPC będą mogli wysyłać między sobą złożone wiadomości nie tylko wewnątrz małych grup, ale także w całych miastach. Wieści nie będą rozchodzić się tak szybko, jak to miało miejsce w Gothic II. Obywatele skorzystają z "sieci informacyjnej", dzięki skoordynowanemu AI, w którym określono kiedy mieszkańcy mają nam udzielić pomocy, np. z Orkami. Postępowanie wpływa na naszą ogólną opinię.
- Nie będzie już zorganizowanych ugrupowań takich jak Magowie czy Straż, a tylko mniej lub bardziej związane wewnętrznie grupy rebeliantów oraz Orków. Bohater nie będzie trzymać się sztywno jednej grupy, znaczenia natomiast nabiorą układy między bohaterem a ugrupowaniami oraz zdobywanie zaufania. W każdej chwili można zmienić frakcję, a nawet do żadnej nie wstępować, ponieważ traktowane są jako pomniejsze społeczności. Gildie, zwane teraz frakcjami, strukturą będą przypominać pierwszą część, szczególnie kiedy w gildii dochodziło do wybrania ścieżki wojownika lub maga. Postać, która była szkolona na wojownika będzie mogła nauczyć się także umiejętności magicznych, w ten sposób można wpłynąć na kierunek swojego rozwoju podczas późniejszej gry. Klasyfikacja pozostawia nam wolność nawet dalej, np. poszczególne rodzaje magii nie będą rozdzielone, więc Mag Ognia będzie mógł korzystać również z wodnych czarów. Taki układ zapewni wolność rozgrywki, a rozwój postaci nie będzie ograniczony do ściśle ustalonego drzewka umiejętności.
- Znaczące zmiany zajdą w systemie umiejętności. Z poprzednich części znamy standardowe sekwencje ciosów w walce. Postać uderzała z lewa, z prawa, znad głowy lub defensywnie blokowała, animacje były zawsze identyczne. Twórcy chcą powiększyć pulę animacji, aby każde uderzenie nie było reprezentowane tymi samymi ruchami. Wcześniej również kolejne poziomy posługiwania się danym rodzajem broni były wyrażone procentowo. W trzeciej części skala procentowa zostanie zastąpiona talentami (ang. "perk"), czyli specjalnymi atakami lub ruchami, które będą odzwierciedlać stopień opanowania głównej umiejętności. Inaczej mówiąc pojedyncze umiejętności są podzielone na wiele mniejszych kroków, które należy nauczyć się oddzielnie. Talentem jest np. specjalny atak bronią, zazwyczaj skuteczny przeciw konkretnym typom potworów i inne kombosy zmniejszające szansę przeciwnika na przeżycie. Konkretniejsze przykłady to: podwójne obrażenia dla Orków, regeneracja many, premia do sprintu. Talenty możemy jeszcze podzielić na zintegrowane z rozgrywką i dostępne przede wszystkim u nauczycieli w gildiach. Do pierwszego zaliczałyby się ataki uzyskiwane przez gladiatora, czy zdolności kowalskie, drugie natomiast dostępne byłyby wewnątrz frakcji. Ponieważ będziemy zdobywać bojowe ruchy, mocne uderzenie z półobrotu wykonane zardzewiałym mieczem może być mimo wszystko skuteczniejsze od ociężałego, śmiertelnego topora. Ucząc się talentów, których może być kilkadziesiąt, sprawność stopniowo będzie się polepszać, każdy wymaga określonej siły, zręczności lub zdolności magicznych. Teraz nauka umiejętności kosztuje więcej, aby znakomicie opanować wybraną sztukę, trzeba będzie sporo wydać.
- Prawdopodobnie pojawią się trzy różne zakończenia.
- Wojownicy będą mogli dobywać dwóch broni jednoręcznych naraz. Pojawią się tarcze, laski dla magów i mnóstwo nowego wyposażenia podobnie jak w poprzednich częściach. Ponad 50 potężnych czarów i grubo ponad setka różnych broni. Zbroję będziemy kompletować, pancerz nie stanowi już jednej części jak w Gothic I i II.
Ta gra to chyba bedzie ideal...
-
0.o toś ty wcześniej maćku o tej seri nei słyszał ?! ojj to sa braki ja swoja droga czekam na gothica 3 ( coprawda pewno mi nie pojdzie ale...)
-
O_o
Jak to nie slyszales?
Przeciez ja chyba nawet kiedys temat o Gothicu zalozylem cieciu ;]
-
e tam... to bylo dawno, nieprawda i na kacu
a tak przy okazji - co sadzicie o spellforce i dodatkach do niego? mam zamiar kupic z serii extra gra za 19,99
-
mi sie spellforce podobał, aczkolwiek ja dostałem oryginał w Clilcku za 6.50 :F. nie skonczyłem gry, bo w pewnym momencie miałem jej powoli dosc, ale wtedy miałem ogólny kryzys grania. mozesz zagrac, a co. jak lubisz rts z domieszka rpg to ci sie spodoba.
-
Jakieś kilka dni temu przeszedłem Prey-a.
Nie spodziewalem się po niej niczego nowego w gatunku FPS, może dlatego bawiłem się przy nie nienajgorzej. Pomysł z walką na róźnych płaszczyznach jest bardzo interesujący, a gra słowna, ze "wywraca gatunek FFP do góry nogami" jak najbardziej zasługuje na uśmiech. Fabularnie to kpina w żywe oczy z większości produkcji, czyli standardowe - "ja i moja luba zostaliśmy porwani... bla bla bla... teraz nadszedł czas zapłaty!". Ot, nic nadzwyczajnego, ale też nic, co mogłoby wywołać grymas na twarzy gracza. Miłym akcentem do fanów księcia jest pierwsza lokacja - bar, szafa grająca <spędziłem tam spory kawal czasu słuchając te naprawdę fajne utwory>, ale tego jak na całą grę jest zdecydowanie za mało! Engine graficzny to Doom 3, więc można się było spodziewać naprawdę fajnych widoków - i tak było, tyle, że jak dla mnie przynajmniej, trochę to przebajerowane. Oczywiście, niektóym moze sie to podobać. Broni jest mało, są nierówne pod wzgledem mocy i względem ich znalezienie w czasie gry - rocket luncher to kpina po prostu! Tak słabej jeszcze w swym morderczych łapkach nie mialem. Co mi się podobało, to jedna ze zdolności głównego bohatera, czyli ciało astralne - w tej grze naprawdę mozesz wyjśc z zsiebie i stanąc obok. Szkoda, że nasza postać to nie kobieca, ale cóż, nie można mieć wszystkie. Do wad należy zaliczyć - mało broni w ciele astralnym <łuk i po ptakach>, również spodziewałem się jakichkolwiek mocy z tym OOBE, a tu nic... Moze w 2. Fabułą do bólu przewidywalna <bez fajki pokoju to już tragedia>, lokacje po pewnym czasie są standardowe, również są elementy bardziej frustrujące, niż uprzyjemniajace rozgrywkę - chociażby głupie chodzenie pomiędzy planetami i domyślania się, co trza zrobić. Głosy pod postacie były dobrane całkiem całkiem <głos głównego bohatera naprawdę... ma głos>. Jego odzywki też były nie zgorsze - ale pojawiały sie za rzadko i do cholery - dlaczego te lepsze dopiero pod koniec gry? I tu jeszcze jedna wada - czas na ukończenie jest żałośnie krótki - tak 5-7 godzin około. Nie będzie to czas stracony, ale ja osobiście spoedziwałem się czegoś wiecej, ale to i tak lepiej, niż Sin: Emergency, czy Half-Life 2: Episeode One.
Half- Life 2 - Episode One.
"The fuck is this?!" - taka myśli mnie naszla po odpaleniu gry. W wolnym tłumaczeniu znaczy to tyle, co "co to jest?". Fabuła nic nam nie mówi <znowu>, bronie są te same, co oryginalnej wersji <spodziewałem się jednej nowe... czy to tak dużo?!>, do tego grafika jest narpawdę nędzna <brak widocznych gołym okiem zmian>. Autorzy jakby staneli w miejscu ze swoim silnikiem i mimiką twarzy posti. W rozgrywce nie było jakiś większych wad <jak na grę którą ukończyłem w jeden dzien, to heh>, poza upierdliwymi momentami, jak choćby bawienie się w obrońcę cywili itd. Ale plus, to Alyx - naprawdę, podoba mi się, że możemy z nią współpracować na wielu płaszczyznać <kaszle> emocjonalnych <kaszle>. Choćby etap, gdzie trzeba latarką świecić na jej cele, był bardzo fajny, bo naprawdę trafiała w przeciwników i ich zabijała na śmierć. Szkoda, że nie mozna z nią pogadać w jakikolwiek sposob i fabularnie jakby niemrawa jest z deczka <1 etap - wsiadłem do samochodu zanim ona coś zasugerowala, czego nie uwzględniono niestety w dialogu>. I wydaje się tak nienaturalnie stara <35 na karku jak nic!>. Szkoda również, że ma 2 dostępne rodzaje broni - pistol i shotgun, ale dobrze, ze umie robić z nich użytek. Lubię grać solo and alone, ale nie napisze, żeby jej towarzystwo specjalnie mi przeszkadzało. Ogólnie gra nie jest zła, ale spodziewalem się naprawdę czegoś lepszego, czegoś więcej, aniżeli "odcinania kuponów". Za to dźwięk 5.1 - miodzio dla uszu!
Sin: Emergency
Ech... Naprawdę, spodziewalem się znacznie więcej - a tu znowu taki "s"hit. Graficznie gra nie budzi odrazy, ale ciężko byłoby twórcą schrzanić potencjał drzemiący w silniku Source, wiec też tak sobie. Fabulernie to kompletnie nie wiadomo o co biega - budizmy się na łóżku, nad nami duże balony <na nie w 1 kolejności zwróciłem uwagę> i tyle. Nic nadzwyczajnego. Potem ratuje nas śliczna rudowłosa i niby się mścimy. Na jednakowych przeciwnikach, nie mozemy gadać, nasza postac w porównianiu do 1 części jest jakaś małomówna, również humor całej produkcji pozostawia wiele do zyczenia, a pozią trudności dostosowujący się do naszych potrzeb to kpina w myszki graczy. A co najbardziej mnie zirytowało, to absurdalna wręcz długośc rozgrywki - jeden wieczór i po grze. Jak na tak długi okres oczekiwania, spodizewałem się czegoś wiecej <choć w przypadku Prey, to heh>. Warto zagrać w to tylko i wyłacznie dla postaci kobiecych. Niczego wiecej <trzy pukawki, ciekawe lokacje w miarę, nędzni przeciwnicy, brak humoru, brak klimatu 1 i co najgorsze - gra bez grywalności wykraczajacej poza "przejść, zapomnieć".
-
Wiesz, ostatnio wydawanie epizodów staje się coraz bardziej modne w światku giercowania... Pierwszym z takich przpadków była chyba polska "Nina", czy jakoś tak... W każdym bądź razie została zjechana. Miało być pare częsci, a ja widziałem tylko jedną. Osobiście nie pałam sympatią do takiego wydawania produktów... To ak, jakby ktoś sprzedawał nam kromkę chleba dziennie... Bo to ekonomiczniej i piekarnia nie będzie martwiła się terminem. Chleb jest przedwczorajszy i niejadalny? To już zmartwienie konsumenta.
-
Nina to była zwykła budżetówka, zwykłej polskiej firmy <choć jak gra brzydka, tak modelka niczego sobie w sumie>. I pojawiła się ona kiedy... Tak kilka lat temu z okłaem będzie. Poważniejsze wydawanie gry na częśći, czyli podział na epizody, nastał wraz z erą tego <cenzura a jak> Steam, wytwórni Valve, która nagle zaczęła bać się piratów i piractwa w taki stopniu, że to po prostu o paranoję zachacza! Bez przesady, jakoś Half-Life do najbardziej zabezpieczonych gier nie należał, a sprzedaż była co najmniej duża. Bo było warto: fabuła, klimat, grafika, dodatki. A 2? Bez zartów, gra krótka, podzielona na strefy, fabularnie cholera wie o co chodzi, a każdy jarał się fizyką w tej grze. Niedługo przesunięcie beczki z punktu A do punktu B będzie stanowiło kwintesenscję gry... Ale wracajać do tematu - wyadawanie w ten sposób gier, ma odciążyć koszta itd <wydawanie w pudełku heh>. A za połączenie internetowe to kto płaci do cholery?! My, klienci. Nie po to płacę ciężki szmal na oryginalne produkcje, by co chwilę być połączone z internetem, a ten u nas do najtańszych i najlepszych pod względem jakości łącz nie należy. A już najbardziej nie uśmiecha mi się płacić za grę w cenie której mogę mieć klasyki gatunku. Na szczęście, tylko Valve i Ritual <ci od Sina żeby nie było> praktykuję sprzedaż przez sieć Steam, ale dajmy se spokój - to się nie sprawdzi, ze względu na to chociażby, ze co innego płacić za same pliki 2 gigowe, a co innego za grę w opakowaniu, które się świetnie prezentuje na półeczce. Dobrze, ze niektórzy crackerzy sobie z tym zabezpieczniem poradzili, bo naprawdę na hl2:eo szkoda by mi było kasy. To raczej jak demo, a nie pełnowartościowy produkt.
-
Hm... co ja polecam? W pełni zachwytu wychwalać tu nie będę, ale jako, że ostatnio wspominam sobie nieco starsze gry na PSX'a to wymienię kilka mniej znanych aczkolwiek zajmujących tutułów:
Twisted Metal: Small Brawl - ciekawa gierka. Najbardziej spodobała mi się z całej serii Twisted. Nie są to wyścigi. Polega na wzajemnej destrukcji na danej arenie. Poruszamy się małymi, sterowanymi samochodzikami (z antenką!). Oczywiście do dyspozycji mamy najróżniejsze środki pomocne w zniszczeniu przeciwnika, jak np. rakiety, bomby ogniowe, czy lodowe pociski. Do tego dochodzą ataki specjalne, charakterystyczne dla danego samochodziku (na ten przykład Koparka chwyta łopatą przeciwnika łopatą i uderza o ziemię, Shadow wysyła upiory). I tak walczymy na różnych platformach: w kinie, kuchni czy na placu zabaw. Grafika stoi na całkiem wysokim poziomiem choć niektóre rzeczy są trochę zbyt kanciaste. W każdym bądź razie uważam, że Small Brawl to świetna zabawa szczególnie w trybie multi.
Motorhead - Rzecz dzieje się w przyszłości (tak wnioskuję po wstępie do gry), wyścigi w których na pierwszym miejscu liczy sie prędkość. Właściwie poza drogą mogłoby nie być żadnego tła, bowiem grając w tę oto grę nie ma się nawet czasu spojrzeć w tył, gdyż możemy stracić na tym kilka cennych sekund poprzez skręcenie w złą stronę. Generalnie nie da się wypaść z trasy, a kiedy już nas obróci to nie ma większych problemów z ustawieniem pojazdu we właściwym kierunku. Co do samochodów to mają one wygląd bardzo przeciętny, mogą jednak nabierać zawrotnych prędkości. W wielu przypadkach o naszej wygranej zadecyduje również to jak wystartujemy. Gra może nie jest tak efektowna jak Need For Speed 4, ale uważam, że dobra na nudne wieczory.
-
DreamFall - napiszę wprost: gra mnie urzekła jak żadna inna na przestrzeni tych kilku ostatnich miesięcy. A co w niej takiego wspaniałego, oprócz klimatu, doskonałej i wybornej jak wino fabuły? Bohaterowie! Naprawdę, postacie są bardzo wyraziście naklreślone i takie, z którymi można bez trudu się utożsamiać. Fabułę przedstawię w skrócie, bo pisać na jej temat coś wiecej, to grzech. Wcielamy się w postać ślicznej, młodej kobiety, Zoe Castillo, która wplątuje się w aferę swego życia, oddając małą przysługę swemu byłemu chłopakow: dostarczenie przesyłki. Gra się zaczyna typowo, ale później, to już poezja i wspaniala baśń. Graficznie jest bosko! Już na samym początku, w Menu, szczęka mi opadła: wolno opadajaće płatki śniegu na tle himalajów, a później jest już tylko lepiej. Każda z lokacji ma swój własny, charakterystyczny styl, niepowstarzalną atmosfere, który urzeka. Np: mieszkanie głównej bohaterki - niby nic nadzwyczajnego, ale urzeka, tak samo jak i pozostałe lokacje, które choc zrodzone ze snu, sprawiają wrażenie realnych, wręcz namacalnych. Zagadki są bardzo logicznie ze sobą powiązane, poza jedną <znajdź melodię... mnie słoń na ucho nadepnął i nie miałem pojęcia, czego ode mnie oczekują wogóle>. Dialogi, to prawdziwa uczta dla uszu - są bardzo żywe, wręcz ludzkie <ot: Zoe nie pamięta, jaki jest dzien po przebudenie - jej komentarz :"To żałosne". - uśmiałem się, bo sam nie pamiętam, jaki jest dziś dzień>. Wydanie oryginalne również zachwyca - gustowne 2 opakowania dvd, jedno zawiera grę, a w drugie soundrack, obydwa zaś zamknięte w w ślicznym opakowaniu na rzepę, bardzo fajnie wykonanym. Co tu pisać - po prostu zapuścić sobie gre i trafić do jednego z lepszych światów, jakie mi było dane ujrzeć na ekranie monitora. Dla mnie jedna z gier, które będę wspominał z łezka w oku za te kilkanaście lat. Jeśli chodzi o minusy - w niektórych miejsach przekłamania graficzne i ciągłe doładowywania innych lokacji. Trochę szkoda, ale naprawdę: baśniowy klimat rekompensuje wszystko!
Call of Juarez - pomyłka. Fabula przedstawia losy Billego, który zostaje oskarżony o zabicie matki i ojczyma. Ucieka, a ściga go wielebny pastor, który sięga po bibilę z taką częstotliwością, po jaką sięga colta. Wcielamy się w tych dwóch jegomości, co jest ciekawym pomysłem, ale i oznacza to również, ze gra jest liniwoa jak jasna cholera, albo w klimacie gry: gówno na którym latają muchy. W każdym razie, zawiodlem się: spodziewałem się szukania złota, klimatu z westernów takich jak The Good The Bad and The Ugly <swoją drogą polecam>. A otrzymałem trywialną strzelanke i skradankę <bez jaj - Billy tylko ucieka, nie walczy... ciągle się skrada, jak panienka salonowa>. Grafika to jakieś przekłamanie technologicznie - owszem, czuć ten "brud" westernów, ale ludzie, bez przesady! Wymagania ma to to że ho ho, a widoki gorsze niż w Oblivionie. Swoją drogą, lokacje długo się ładują - nieco krócej, niz w Chrome <na którego silniku gra hula>, ale co to za poceiszenie? Jak dla mnei gra do zaliczenia i jeszcze szybszego zapomnienia. Gra jest cholernie krótka - na jej ukończenie wystarczy jeden dzień <jakieś 8 godzin około>. Ma klimat dopiero gdzieś tak w połowie.
DarkStar One - kosmiczny symulator w stylu FreeLancera z domieszką X. Walczymy, zwiedzammy spory kawał <doceńce grę słowną> galaktyki, poszukując artefaktów do naszego statku, który możemy modyfikować jak w prostym jRPG. Szkoda tylko, że możłiwosci niby jest dużo, ale w praktyce, to tak sobie działą. Wcielamy się w postać młodego pilota, swieżo po szkole: Kyrona, który szuka Jacka, którego obwinia o śmierć ojca, a o którym zdobył informację dzieki Robertowi <co za typowy trójkącik w space operach>. W każdym razie, wykonujemy róźne zadania dla wielu ras, przyłacza się do nas śliczna <...> bohaterka i tak to się kręci przez całą grę. W sumie nie było tak źle <grafika to całkiem całkiem>, ale... Głupota fabuły mnie poraża - jak ktoś wogóle gra, to go naprawdę niczym nie zaskoczy <choć się stara>, również i zakończenie takiego typowo Star Warsowe. Innymi słowy: pograć można, ale jeśli masz coś lepszego, to lepiej zajmij się czymś lepszym.
Thef: Deadly Shadows - dosyć... specyficzna produkcja. Klimat ma bardzo dobry, ale upierdliwy. Wcielamy się w złodzieja Garretta, który kradnie co popadnie na zlecenie tego, kto da więcej <głownie na swe własne widzimisię>. Gra hula na silniku Deas Ex: IW, co widać, słychać i czuć. I to jego największa wada <bez żartów, doczytywanie lokacji, w której rozgrywa sie misja, grozi zgbueniem się w tym czymś>, jak i zaleta <wyborna gra świateł>. Potrzeba do niej dużo cierpliwości, najlepiej grać w nocy i ze sporą ilością herbaty. W sumie pograć można, bo jak na razie lepszej <jest inna?> symulacji złodzieja w świecie fantasy po prostu nie ma. Ja osobiście dawkuję sobie tę przyjemność, bo inaczej znudziłaby mi się bardzo szybko.
-
Okami - czyli MS Paint+Devil May Cry. Dosyć sceptycznie podeszłem do tej gry (jak zawsze zresztą). Miałem pecha co do tej gry, bo musiałem nagrywać ją 4 razy zanim zaczęła mi działać. Po długim i klimatyczno-nudnym intrze (choć znam kilka osób, które dostaną 4-krotnego orgazmu podczas niego), którego nie da się przeminąć zaczynamy grę. Fabuła nie jest aż tak skomplikowana, ale wolę się skupić tutaj na samej grze, nie fabule. Wszyscy wiedzą, że gramy tam wilkiem (wilczycą ?)-bogiem Okami Amaterasu. Razem z nami wędruje wkurzające robaczek Issun. Grafika jest bardzo ładna (cel-shading) i strasznie pasująca do klimatu. Muzyka zresztą też. Jest bardzo miła dla ucha. Denerwujące są tylko "głosy" postaci, które mają swój własny język (a raczej 3-4 słowa, które są cały czas miksowane). Sama gra jest dość RPGowa. Za wykonywanie różnych questów (karmienie zwierząt, oczyszczanie terenu ze zła) dostajemy punkty wiary (czyli exp.) za które upgrade'ujemy energię Amaterasu, zwiększamy ilość pojemników z tuszem itp. Walka wygląda dość ciekawie. Jak pojawia się jakiś przeciwnik poraz pierwszy to możemy zobaczyć go zobaczyć w postaci fachowego, japońskiego malunku. Gdy przechodzimy do walki część terenu zostaje otoczona przez jakieś pole siłowe (?). Nasz arsenał ciosów nie jest zbyt duży (atakujemy jakimś kółkiem, które znajduje się na grzbiecie Amaterasu, potem znajdujemy jakiś inny ekwipunek). Jedno kombo na ziemi i jedno w powietrzu. Jednak walka jest BARDZO dynamiczna. Kiedy przeciwnik robi się szary, przechodzimy w tryb malowania i rysujemy na nim krechę. Wywołuje to cięcie mieczem i możemy dalej atakować wroga. Za walkę dostajemy Yeny, a za te Yeny kupujemy jedzenie dla zwierząt czy przemioty leczące. Jeśli chodzi o efekty specjalne to gra jest ogromnym eye-candy. Kiedy Amaterasu biegnie pojawiają się za nim kępki trawy, kiedy przyspiesza - kwiaty, kiedy ląduje na ziemi otaczają go kłosy trawy itp, kiedy wyzwalamy jakiś teren od zła pojawia się więcej efektów wizualnych niż w FFX.
Ogółem gra jest w 100% japońska. Japońskie domki, japońska legenda, japońska muzyka, japońscy ludzie itd. Gra jest naprawdę warta świeczki. Szczególnie spodoba się takim..."osobom" jak Mol, Musiol czy Gipsi.
-
Rhythm Tengoku - można by powiedzieć, że na ostatnimi grami na GBA, które są chociarz trochę warte uwagi będą Finale 5 i 6 Advance, do czasu gdy nie przeczytałem w nowy PSX Extreme o Rhythm Tengoku. Jest to prosta gierka, na wzór popularnego Wario Ware, która, jak wskazuje tytuł, na wciskaniu przycisków w odpowiednim Rytmie. W tle leci muzyczka, na ekraniku widzimy widzymy jakąś scenkę, a my w pewnym momecie musimy wciskać w odpowiednim rytmie przycisk A (nieraz więcej przycisków) w zależności od gierki. Brzmi prosto? Ale jak to bywa u Japończyków, tylko prosto brzmi. Mamy łącznie 48 minigierek, w których naprzykład: musimy pomuc baseboliście odbijać piłki, żołnierzom pomuc w musztrze, myszką chować się przed kotem, czy ustrzelić z łuku chowające za murkiem duchy. Część można przejść za pierwszym razem, inne wymagają poświęcenia dużej ilości czasu, na wychwycenie rytmu. Mimo, iż gra jest narazie dostępna tylko w KKW, język nie stanowi bariery dobrej zabawy, chociarz znajomośc krzaczków pozwoli zrozumieć znaczenie opisów. Ja polecam każdemu w ciemno. Gra jest niezwykle oryginalna, a co za tym idzie, bardzo dobra. 9/10
-
Phoenix Wright - Ace Attorney (NDS)
WHOOOAA !!! Ta gra rządzi ! Chyba najlepsza przygodówka fabularna, w jaką kiedykolwiek grałem. Gra jest pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, ma genialną fabułę, ale...jest w 100% liniowa...Jest tylko jedno zakończenie i tylko na jeden sposób można przejść tą grę. Ale cóż...nie można mieć wszystkiego. W grze wcielamy się w początkującego prawnika o imieniu Phoenix Wright. Naszym zadaniem jest rozwiązanie każdej sprawy i udowodnienie niewinności oskarżonego. Pierwsza sprawa zaczyna się dość niewinnie (nie będę spojlerował), jednakże później okazuje się, że niektóre rzeczy mają wielki wpływ na dalsze sprawy Phoenixa. Każda sprawa jest ze sobą w mniejszym lub większym stopniu powiązana W grze są 2 etapy (które się powtarzają ofkoz kilka razy) - zbieranie dowodów i sama rozprawa. Kiedy szukamy dowodów...wiadomo - chodzimy i przeszukujemy teren, rozmawiamy ze świadkami. Podczas rozprawy słuchamy zeznania świadków i wychwytujemy w nich nieprawidłowości. Mamy 2 opcje wtedy - albo naciskamy na zeznającego (psychicznie), albo pokazujemy mu dowody sprzeczne z jego zeznaniami. Możemy albo sami wrzeszczeć do mikrofonu "OBJECTION !", albo wybierać na ekranie odpowiednie opcje. Ciężko powiedzieć coś o grze tekstowej bez spojlerowania więc skończę tutaj. Każdemu więc posiadaczowi <patrzy na Smoga>, bądź przyszłemu posiadaczowi <patrzy na Musiola> polecam tą grę z całego serca. Nie pożałujecie zakupu, bądź "zamówienia". Zadna gra dotychczas nie trzymała mnie w tak wielkim napięciu.
Trauma Center - Under The Knife (NDS)
W 2018 medycyna stała się na tyle zaawansowana, że choroby takie jak rak czy AIDS przestały zagrażać czowiekowi. Niestety narodził się przez to "terroryzm medyczny" - terroryści starają się teraz uśmiercać ludzi poprzez wymyślanie nowych chorób. Bardzo dobra i oryginalna gra. Wcielamy się w niej w młodego chirurga imieniem Derek Stiles. Naszym zadaniem jest przeprowadzenie różnowrakich operacji. Początkowo operacje są łatwe, ale później zaczynają się robić trudne i bardzo wkurzające (5 pacjentów w 10 minut ?! WTF?!). Do wyboru mamy dość szeroki asertyment instrumentów chirurgicznych. Mamy oczywiście skalpel, pensetę, laser chirurgiczny i wiele innych narzędzi. Grafika jest bardzo dobra. Muzyka wspaniała. Bardzo klimatyczna, miejscami wręcz wzruszająca (głównie jeśli coś złego się dzieje z operowanym). Jak już pisałem niektóre operacje potrafią bardzo sfrustrować gracza (szczególnie kiedy operujemy osoby, które mają w sobie GUILT'a, czyli nowego pasożyta/wirusa/bakterię wymyślonego przez organizację terrorystyczną Delphi). W operacjach pomaga nam jednak tzw. Healing Touch - jest to nic innego jak zwolnienie czasu. Jest to bardzo przydatne, szczególnie kiedy pacjent nam zaczyna schodzić z tego świata i musimy mu podawać zastrzyki aby przywracać mu puls. Ogólnie gra jest bardzo fajna, ale wymaga dużo cierpliwości.
9/10
-
Just Cause - dość miłe połączenie GTA z hm... gra szpiegowsko-partyzancko-mafijną? :F w grze prowadzimy krokami agenta CIA na terenie fikcyjnego panstewka w ameryce łacinskiej. do dyspozycji mamy kupe broni, zróżnicowane srodki transportu, a gdy w okolicy nie ma zywej duszy zawsze mozemy zadzwonic do "domu" i oni nam wyslą jakis samochód drogą powietrzną. o co w grze chodzi - aby pozbyc sie el-presidente, rozbić kartele narkotykowe i pomoc partyzantom przejąc władze. w sumie gram dopiero 4 godziny, ale gra sie w tą gierkę miło, na pewno inaczej niz w GTA. fajne są misje, gd na czele oddziałów partyzanckich przejmuje sie kontrole nad wioskami i miastami :)
Mortal Kombat Armageddon - gra hm... z gatunku to już było. w sumie za duzo nowy Mortal nie wnosi. 60 wojowników, czyli cała saga MK zebrana w jedną gre o wrzucona w trójwymiar. ciekawym jest tryb Konquest w tej czesci. nawet miło sie w niego gra, ale zakończenie ssie. walka na pewno lepsza i bardziej dynamiczna niz w dedly aljansie i desypszonie, przez co gierka az tak szybko sie nie znudzi. do tego tryb kreate a fighter pozwalajacy sie troche pobawic (dołożyli fryzyre Clouda, wiec mozna sobie takim Cloudopodobnym panem pograc) gra na kilka wieczorów - albo i na wiecej, ale pod warunkiem, ze przy konsoli beda przynajmniej dwie osoby. no a dla fanów i fanatyków sagi - pozycja obowiązkowa :F
TomB Raider Legend - po szóstej czesci straciłem wiarę w tą gre... nie powinni byli wyciągac Lary z piramidy :F no ale szósta czesc była mineła, teraz dorwałem siódemkę. (yay juz 7 tomb raider :F ) gra jest dobra. w porównaniu do 6 - wrecz genialna. bardzo ładnie dopracowana graficznie - silnik graficzny zdaje egzamin. ale mimo wszystko to nadal jest tylko odnowiony Tomb Raider. mimo ładnej grafiki i totalnej przeróbki postaci Lary - teraz naprawde wyglada kobiecina sexownie, nie to co stare czesci - to jednak mimo wsztstko - to juz gdzies było. gra nie wnosi nic nowego, nic ryginalnego. ale mozna w nią zagrac.
Neverwinter Nights2 - gra ma koszmarnie duze wymagania no i mi jej nie pociągnął sprzet. ale co moge stwierdzic jesli idzie o same tworzenie postaci (tam mi sie nic nie cieło :F ) rozwój postaci jest dopieszczony. rasy, każda rasa ma podrasy (Glenn zagrasz drowem bez problemu) multum klas i klas prestiżowych... tworzenie postaci nareszcie jest takie jak powinno być w grze DnD. niestety nie wiem jak fabularnie gra sie prezentuje, moze uda mi się ją w domu na drugim kompie odpalic. póki co jestem na tak i ufam, ze fabularnie bedzie lepiej niz w NwN1 :F
-
Elite Beat Agents
Kolejna dobra gra na DSa. Wcielamy się w niej w trzech ziomków rodem z lat 70-tych z tytułowej agencji. Naszym zadaniem jest pomaganie ludziom muzyką. Mamy opiekunkę, która chce zaliczyć swój pierwszy raz ze swoim chłopakiem, ale musi się opiekować dziećmi, malarza a'la Leonardo da Vinci, którego Mona Lisa nie chce się dać namalować czy dziewczynkę, która chce znowu spotkać swojego zmarłego tatusia. Naszym zadaniem jest przyciskać stylusem ponumerowane punkty na ekranie w odpowiednim czasie. Rozgrywce towarzyszą nam znane utwory jak np. Y.M.C.A. czy Sk8er Boi. Wyszła też japońska wersja tej gry z japońskimi grajkami i nazywa się Osu! Tatakae! Ouendan (ale to mnie nie ruszy raczej). Cała gra (poza paroma kawałkami) jest utrzymana w raczej humorystycznym stylu. Przed każdym rozdziałem pojawia się krótki komiks w którym ktoś prosi nas o pomoc, po czym pojawia się nasz szef i z czadowym "Agents are...GO !" wysyła nas na misję. Podczas rozgrywki na górnym ekranie także pojawają się komiksowe scenki a na dolnym tańczą nasi trzej agenci w rytm muzyki. Gra naprawdę jest bardzo fajna choć może komuś nie przypasić dobór utworów (któe IMO są zajebiście klimatyczne i pasują do każdej misji). Grafika też jest świetna (po agentach widać, że rysowali ich japońce). Jednak poźniejsze misje są strasznie trudne i trzeba nieźle zapierniczać stylusem po ekranie. 8/10 za zbyt wysoki poziom trudności.
-
Destroy All Humans! 2
10 lat minęło, od kiedy Cryptosporidum 137 zniewolił naród amerykański. Kosmitom udało się wyekstrachować ich DNA z ludzkich mózgów (o co chodziło w pierwszej części gry) i za jego pomocą sklonowany został Crypto 138, posiadający genitalia (takie raczej symboliczne, jak Crazy Frog). Niestety, rosjanie pokumali co się dzieje i, jako że panowanie nad światem należy się tylko im, postanowili usunąć nas z planety. Zaczęli od wysadzenia naszego Mothershipa za pomocą rakiety z ładunkiem jądrowym, zabijając przy okazji Orthopox'a, naszego szefa. Za ukrywającym się na ziemi Crypto natomiast gonią agenci KGB, no i jak zawsze, wojsko, policja, agenci federalni, mafia, yakuza, ninja, a nawet popromienne mutanty.
Mniej więcej tyle można słowem wstępu opowiedzieć o DAH2. Praktycznie bez żadnego tutoriala (jak misja na farmie w pierwszej części), startujemy w amerykańskim mieście nazwanym Bay City, gdzie ze wszystkich stron atakują nas agenci KGB, a z nieba spadają kawałki naszego statku matki. Jeżeli ktoś nie grał w pierwszą część, niech się wogóle za DAH nie zabiera, bo raz, że fabuła jest ściśle powiązana ze wcześniejszymi wydarzeniami, to znajomość sterowania (które jest skomplikowane o tyle, że czasem trzeba robić wiele rzeczy na raz). Mamy rok 1969 i cała gra skonstruowana jest w tych klimatach - mamy od zajebania hipisów, kręcących się po miastach, prawie cały soundtrack do gry to rock&roll'owe kawałki, żywcem wyciągnięte z tamtej epoki.
Jeżeli chodzi o zmiany systemowe względem pierwszej części, to praktycznie wszystko zostawiono, a tylko niektóre elementy przebudowano. Rozbudowano system psychokinezy, Crypto dostał 4 nowe bronie podręczne (w tym deszcze meteorytów i wielkiego kosmicznego krokodyla, co wyskakuje z pod ziemi i zjada ludzi), zwiększono naszą wytrzymałość na ciosy, a także zlikwidowano Holoboba, zmieniając go w Body Snatch (wchodzimy do ludzkich ciał). Gra toczy się na 5 różnych mapach, do których po kolei zyskujemy dostęp wraz z postępem fabuły. Ciekawe jest to o tyle, że tym razem nie siedzimy ciągle w USA, ale zwiedzimy również Londyn (nazwany w grze Albion), Japonię, no i oczywiście, małe, mroczne miasteczko w Związku Radzieckim. Inaczej (lepiej) rozwiązano system upgrade'owania broni i umiejętności mentalnych. Statek kosmiczny dostał jedną nową broń (pole antygrawitacyjne) oraz możliwosć odnawiania sobie energi za pomocą czołgów i samochodów, przez co w statku jesteśmy właściwie niezniszczalni i chyba tylko raz byłem bliski jego stracenia (podczas walki z Godzillą heh). Najważniejszą chyba zmianą jest to, że gra w końcu straciła troche na liniowości. O ile w pierwszej części mieliśmy tylko głupie minimisje w stylu "bieg na czas dookoła budynku", to tutaj mamy mnóstwo naprawde fajny subquest'ów, na które stracić można dużo czasu (a to trzeba kogoś zabić, a to zrujnować czyjeś życie w jakiś sposób, a to znaleźć szpiega.... jest seria subquest'ów z zakładaniem własnej sekty).
Najsilniejsza część gry została zachowana, a nawet jeszcze poprawiona. Mowa oczywiście o humorze. DAH2 to chyba najzabawniejsza gra w jaką grałem, bo oprócz parodiowania starych filmów SF o inwazji kosmitów, nabija się też z filmów z James'em Bondem, z amerykańskiej popkultury i ze wszystkich narodowości i grup społecznych jakie przewijają sie w grze. Uważny gracz zauważy też wiele zabawnych odniesień np. do Matrix'a, czy do gier wideo (rozjebało mnie, jak na beczce z toksycznymi substancjami, które zmieniały ludzie w mutantów, zobaczyłem namalowany parasol hehehehe). Crypto, oprócz tego, że dalej jest sadystą, ironizującym wszystko i wszystkich (śmieje się z Pox'a, którego wysadziła eksplozja, a który pojawia się nam, jako holoprojekcja), stał się jeszcze erotomanem (bo, jak przypominam, teraz ma jądra i już nie jest aseksualny hehe), jego dialogi są jeszcze śmieszniejsze. Może nawet dzwonić na policje i robić żarty telefoniczne ("Is your fridge running?", "Do you like scary movies?"). Krótko mówiąc, to co wcześniej, ale bardziej pod każdym względem.
Plusy:
- potężna dawka parodyjnego humoru
- świetny klimat
- gra się nie nudzi, można grać non-stop.. wciąga
- tryb Multiplayer (szkoda, że ograniczony)
- Cryptosporidium, czyli mój ulubiony bohater gier wideo póki co
Minus:
- conajmniej kilka upierdliwych bug'ów
- dosyć łatwy (łatwiejszy od jedynki)
- dosyć krótki (ale dłuższy od jedynki)*
- dla osób, które znają jedynke
- brak filmu pełnometrażowego jak w jedynce
Ocena: 8/10
*przejście całości (którego dokonałem 10 minut temu) w 100%tach, wraz ze znalezieniem wszystkich ukrytych przedmiotów, rozwinięciem sobie wszystkiego co się da i wykonaniem absolutnie wszystkich misji we wszystkich mapach, zajęło mi 29 godzin. Jeżeli ktoś nie grał w jedynke i/albo będzie miał kłopot z przyzwyczajeniem się do sterowania, to przejście może zająć troche dłużej, ale nie powinno... na dobrą sprawę, grę można skończyć, mając na liczniku poniżej 10 godzin, jeżeli iść prosto z fabułą.
-
Full Metal Alchemist - Dual Sympathy (DS jak widać)
Średniak. Nawet bardzo średniak. Gra jest prawie żywcem oparta na wydarzeniach z anime (jak chyba każda gra FMA ;/). Jest to typowa, chodzona nawalanka. Mamy aż jeden kombos. Grafika dość średniawa, w trakcie gry pojawiają się obrazki z anime. Podczas gry możemy oczywiście używać alchemii, czyli dobudować ścianę (albo zrobić coś innego jeśli pojawia się koło nas krąg) i wybrać jeden atak ofensywny (jak naprzykład pstryknięcie Mustanga). Ich siła będzie zależeć od tego jak długo załadujemy atak. Muzyka nie jest zła, w pierwszej lokacji nawet dobra. Angielskie głosy oczywiście palą w uszy, ale tego można się domyśleć. W grze pojawiają się także bardzo lipne minigierki jak rozwiązywanie sznura, którym jest związany Falman czy uciekanie przed kulą, gdzie trzeba naciskać jak pojebany lewy i prawy bok ekranu. Gra jest banalna, bossów można przejść trzema atakami z działa Eda. BTW. nie pamiętam, żeby Ed wygrał paraolimpiadę, bo w grze biega jak paralityk. No nic...ściągam japońską wersję z japońskimi głosami. Fabułę już znam więc nic nie stracę pomijając ją. Gra dostaje ode mnie potrójne "meh".
-
Nah, nie będe się rozpisywać jak robi to Sol, ale zarzuce tu opinię o gierkach które mam na SC ;]
Castlevania: Dawn of Sorrow - gra jest Z A J E B I S T A ....spodziewałem się b. dobrej gry...i taka jest. Prawie ją ukończyłem, teraz zaczęło się polowanie na dusze i wszystkie przedmioty.
Nintendogs - bleh, nie dla mnie, siostra w to pogrywa
Meteos - na początku moja reakcja: "Co to kur*a jest?!".....pograłem 15 minut.. reakcja: "To jest zajebiste!" dobre do pogrania na kiblu czy jak na coś czekamy
Animal Crossing: Wild Wild World - czytając recenzje gra ...świetna, a w moim odczuciu..spodziewałem się rewelacji, a gra jest b. dobra, tylko nie pasuje do grania nonstop bo szybko się znudzi, z 2 godzinki dziennie :P
FF III - hell yeah! na razie pograłem z 4 godziny, więc dużo nie powiem, tylko tyle, że gra zapowiada się super, tylko wkurwia lekko w czasie walki kamera, która się zmienia za każdym razem gdy atakujemy..
Metroid Prime: Hunters - omfg ...nie potrafie przywyknąć do sterowania, ale gra jest b. dobra
-
Let's Help Mol!
Jakiego jrpga na ps2 wybrać? Poza FF/DQ/KH w żadnego w sumie nie grałem ;] Tales of cośtam? Valyrie Profile? co polecacie i dlaczemu?
-
Suikoden V - doskonała fabuła.
-
Ja grałem w Suikodena V tylko troche i prezentowal sie całkiem fajnie... a czytajac o nim opinie to ewnie bedzie swietna gra... w przeciwienstwie do Suikodena 4 ktorego wlaczylem i nie wiem czemu ale dosyc szybko mnie odstraszyl.
Pozatym to polecam Okami (ofkoz to nie jRPG), dojeb*na giera ;]
-
Grandia III. Fabularnie nic szczególnego, ale ma piękną grafikę, fajny system i najlepszy tryb walki wśród RPG'ów na PS2 jakie widziałem...
-
Valkirie Profile - switna grafika, dosc fajna fabula i walki swietnie wygladaja
-
Disgaea - bo jest zajebista, oryginalna, niemilosiernie rozbudowana. Do tego straszliwie zywotna, ukryte lokacje przechodzi sie choleeernie dlugo, a zeby dopakowac sie do 9999lv trzeba miec rok wolnego. Pozatym humor i postacie oraz fabula + bonusowe zakonczenia = jeden z lepszych RPG na PS2
Shin Megami Tensei: Lucifer's Call (lub SMT: Nocturne - to ta sama gra) - oryginalna dosyc. Nietuzinkowy klimat, ciekawa fabula, ponoc dosyc nieliniowa, ale po 20h jak nba razie liniowa prawie calkiem. Mimo to - baaaaardzo polecam. No i ma interesujacy system - troche jak pokemony :)
-
hehehe wiedziałem że tak będzie, każdy co innego poleca ;] Dzięki chłopcy i dziewczęta, poczekam może jeszcze ktoś coś napisze i pomyśle wtedy ;]
Tak poza tym - Beyond Good & Evil właśnie skończyłem... polecam każdemu, przyjemny platformer z wieloma oryginalnymi pomysłami i fajnym klimatem, generalnie zajebiscie przyjemna gierka ;]
Pozatym to polecam Okami (ofkoz to nie jRPG), dojeb*na giera ;]
ałła, myślales że nie grałem? O_o Fakt, zajebista, ale po dłuższym czasie się człowiek nagle kapuje, że wcale nic rewolucyjnego w niej nie ma ;] Ale i tak się fajnie gra ;] Tylko ze pod koniec<chyba ;]> się zaciąłem na jednym z kolejnych tych klocków które trzeba z pamięci kropkować, się wku**iłem nieprzeciętnie i teraz już jakos średnio mi się chce wracać do gry
-
Ninja Gaiden Black
wspaniała gra przygodowa na x-boxa z ogromną ilością sieczki i wszelkiej maści przeciwników do ubicia. to co wyprawia Ryu Hayabusa walcząc swoją kataną, to się w głowie nie mieści. gra wyjątkowo dynamiczna, ciekawa i momentami trudna. polecam (podobne do - onimusha, tyle że o wiele dynamiczniejsze)
ale ja byłem wtedy głuuupi :F gra momentami trudna - napisałem to po przejściu ledwie hm... trzech etapów :F gra jest wybitnie trudna na NORMAL, na HARD przeciwnicy to już kosmos... Onimusha (przynajmniej dwie pierwsze części w które grałem) mogą sie przy niej schować. Gra jest po prostu zajebista, swietna, boska i jeszcze wiele wazeliny pod jej adresem można wylać. po ukończeniu gry na jakimkolwiek poziomie trudności dostajemy tryb misji (usiec 100 wrogów, albo jakies walki z bossami, z tym że jak zazwyczja w grze były walki sam na sam, to tu bossowie mają całą świtę pomagierów) wypasik. po ukończeniu gry na normal dostajemy możliwość pogrania w starego arcadeowego Ninja Gaiden z nesa, czy snesa...
przeciwnicy - PRZE-CU-DO-WNI - dopracowani pod względem detali przedostatni boss wygląda mazakrycznie, zresztą dużo jest takich przeciwników, których wygląd zwala z nóg. Teraz sobie tak spróbowałem przypomniec jak grałem u kumpla w Devila May Cry jedynke... przeciwnicy z DMC mogą się schować. takie jest moje zdanie. i nic go nie zmieni, chyba ze wyjdzie NInja Gaiden 2 :F
fabuła - mistrzostwo swiata. nieskomplikowana, a jednak wciągająca. i momentami fenomenalne zwroty akcji, zas zakończenie zwala z nóg. w życiu nie pomyślelibyście, ze ostatecznym bossem mógłby być ktoś tak wam bliski... ale nie spoileruje za bardzo :F
walka - kolejny atut tej gry. pamietam jak sie zachwycałem walkami w DMC pierwszym czy Onimushy jak grałem - Ninja Gaiden bije obie pozycje na łeb na szyje. Walki są jeszcze szybsze, jeszcze dunamiczniejsze, jeszcze bardziej efekciarskie, i zachwycają oczy.
bohaterowie... w centrum nieustraszony Ryu i jego dziewcze na posyłki Ayane - oboje dobrze znani z Dead Or Alive. do tego piękna łowczyni demonów - Rachel o biuście XXXXXL, który Gipsiemu na pewno by się spodobał. jest jeszcze taki rusko podobny gościu w płaszczu ala Colombo (ciekawe czy ktoś pamieta ten serial) i takim kapelusiku. Plus jeszcze taki fajny demon-samuraj Doku, przemieniona w demona siostra Rachel - Alma... za wiele nie bede pisał, bo bym zabawe popsuł... wiem, na x-boxie niewiele osób w to pogra, ale...
NINJA GAIDEN SIGMA - na ps3 będzie konwersją x-klockowego Ninji Black. Z tym, ze w wersji na ps3 Rachel ma być grywalna postacią, wiec mam już jeden powód do zazdrości ;/ w każdym razie jesli ktoś (musiol for example) ma zamiar nabyć ps3 juz dzis, to niech poluje na Ninja Gaiden na ps3 - gra jest swietna, polecam ją w ciemno. jedyna jej wada tro to, ze nawet na najłatwiejszym poziomie jest zajebiście trudna momentami (ale na sposoby są sposoby, ostatniego bossa jakimś cudem udało mi sie pokonać bez nawet zadrapania - of koz moze po siódmym podejściu :F)
czemu o tym tak mnie wzieło... bo ukończyłem własnie gręna normalu i teraz biorę się za hard... i wiem, ze bedzie zajebiście trudna ;/ ale kocham tą grę i nie żałuje, ze gdy miałem wybór - kupiłem xkloca zamiast ps2. dla tej gry warto było ;)
-
Tak widze ze niezle sie zajarales Nindża Gajdenem... w sumie dziwie ci sie ogromnie i troche mi cie zal ;] Jedyny exlusive na Xboxa o ktorym z czystym sercem mozna powiedziec ze jest zajebista gra a ty dopiero teraz w niego zagrales ;]
Jak mozna miex eXa i tak pozno go wymeczyc? W cos ty wczesniej gral na tej konsoli? ;]
Mi sie podobal pewien tekst tworcy ninja gaiden ktory powiedzial "Japonscy gracze to leszcze" i powiedzial ze w usa jest wiecej harcorowych graczy ;]
-
W cos ty wczesniej gral na tej konsoli? ;]
Soul Calibur2
MGS2 Substancja :F
PES 5
Burnout Legends
Jak mozna miex eXa i tak pozno go wymeczyc?
mozna. nie majac dostępu do gier mozna. moj dostep do gier zmienił sie dopiero w lipcu 2k6 gdy w mym domu pojawił sie net ;/ a w akademiku z poblokowanym p2p to sobie moge...
-
No to teraz sciagaj sobie DoA 3 skoro lubisz Ninja Gaiden i Soul Calibura to powinienes Hayabusą powymiatac w jakiejs bijatyce a DoA ze swoim easy systemem jest calkiem spoko na rozluznienie... no i te dupeczki -mhmmm ;]
A pozniej jak sie spodoba DoA 3 to tylko czekac az zassiesz Dead or Alive Extreeme Beache Voleyball ;]
BTW seryjnie grales troche w PES'a? ;] Przeciez nie lubisz pilki z tego co pamietam ;]
-
No to teraz sciagaj sobie DoA 3 skoro lubisz Ninja Gaiden i Soul Calibura to powinienes Hayabusą powymiatac w jakiejs bijatyce a DoA ze swoim easy systemem jest calkiem spoko na rozluznienie... no i te dupeczki -mhmmm ;]
A pozniej jak sie spodoba DoA 3 to tylko czekac az zassiesz Dead or Alive Extreeme Beache Voleyball ;]
w obie gierki grałem i obie mam :) w DoA3 niestety zawsze siorka mi skopała tyłek ;/ autentycznie jest to jedyna gra, w której ona jest lepsza ode mnie ;]
a DOA EBV to taka miła dla oka psiatkówka ;) jest na czym oczy zawiecisc. ale nic wiecej ambitnego gierka ze sobą nie niesie ;) ale czy musi ? przeciez w niej tylko o laski chodzi ;f
BTW seryjnie grales troche w PES'a? ;] Przeciez nie lubisz pilki z tego co pamietam ;]
a i owszem, nie lubie. ale wirtualnie lubie sobie pogras od czasu do czasu ;] i nie musze sie wkurzac, ze nasi grają jakby chcieli a nie mogli. bo zrobi sie edycje reprezentacji i potem mam jakies takie smieszne drużyny, w których Tant biega na obronie, a Musiol z Solem na pomocy ;f nie jestem fanem moze piłki, ale dla hm... rozluznienia lubie sobie w pes5 pograc.
-
Kirby - Squeak Squad (NDS)
Kirby jak to Kirby. Mała, różowa kulka z rękami i nogami połyka przeciwników i niszczy cały świat. Tym razem powodem bezlitosnego mordu niewinnych stworków jest kradzież ciastka przez tytułowy Squeak Squad, czyli grupkę gryzoniów, ktorzy szukają skarbu. Autorzy na szczęście powrócili do starego stylu gry (nie jak w Canvas Curse). Grafika jest dalej dobra, muzyka bardzo miła dla ucha, no i grywalność jak zawsze zajebista. Do dyspozycji mamy nowe umiejętności - Ninja, Bubble, strój...czegoś do kopania w ziemi i czapka czarodzieja. Dodatkowo zdobywamy zwoje, które polepszają dane umiejętności i dodają im ukryte techniki (np. po zdobyciu zwoju dla Ninjy po przytrzymaniu "B" Kirby wypuści fale ognia). Podróżując po światach zdobywamy skrzynki z przedmiotami bonusowymi (w/w zwoje, fragmenty obrazków, muzykę itp.). Do najdłuższych gra też nie należy (skończyłem ją w 3 dni, ale bez wszystkich skrzynek), ale bardzo miło mi się w nią grało. Dodatkowo mamy dostęp do bebechów Kirby'ego. Połykając przedmioty zamknięte w bańkach nie uzyskujemy umiejętności automatycznie, ale dopiero po przebiciu jej stylusem. Możemy także mieszać 2 umiejętności, żeby gra wylosowała nam inną umiejętność. W bańkach są także zamknięte przedmioty leczące i małe figurki Kirby'ego (kiedy połączymy 3 takie dostajemy dodatkowe życie). Jest to chyba też najbardziej rozbudowana fabularnie część Kirby'ego (nie oczekujcie jednak niczego w stylu Final Fantasy).
9/10
-
Skonczylem Hotel Dusk i postanowilem wziac sie za przygody najpopularniejszego wirtualnego adwokata. No i na razie troche zawiodl mnie pierwszy Feniks Rajt. Ta gra jest po prostu zbyt liniowa i nie ma zadnej mozliwosci poprowadzenia rozprawy wedlug wlasnej koncepcji, co bardzo ogranicza zabawe z grania. Ale spedzilem z PW: AA jak na razie bardzo niewiele czasu, wiec moja ocena moze sie jeszcze zmieni ;]
-
ummm moze mi ktos podac typ lub nazwe gry ktora (widzialem wczoraj w nocy i) pokrotce opisze?: chodzi se bohaterek po planszy z biala bronia pomiedzy licznymi przeciwnikami i wycina ich roznymi kombami, widok fpp
za cholere nie wiem jak sie zabrac do szukania
-
Może Red Steel, choć to na Wii, ale jedyna gra co kojarzę miecze i FPP.
-
No nawet na pewno Red Steel ;]
-
Choć możesz też mieć na mysli Dragon Quest Swords (też Wii), choć wątpię.
-
Na takiej zasadzie mozemy dojsc do Obliviona ;]
-
God Hand (PS2) - nie przeszedłem tej gry i nie wiem, czy wogóle ją przejdę...Nie no, gra jest bardzo fajna. Ot chodzony Beat'em Up z ładną grafiką, zabawną fabułą itp. Ale to kurewstwo jest ZA TRUDNE ! Przeciwnik jednym uderzeniem zabiera Ci 1/8 energii (1/4 jak dostaniesz kijem albo rurką) kiedy Ty pięciociosowym kombem odbierasz mu tyle samo. Nawet na Normal ! Wracając do systemu - miłe jest to, że możemy edytować nasz styl walki. W trakcie gry zdobywamy nowe ciosy, które możemy przyporządkować do poszczególnych kombinacji przycisków i jednego komba (4-ciosowe na początku, potem dokupujemy dodatkowe sloty). Jak naciśniemy R1 możemy wykonać atak specjalny (losowo wybierany). Jest to m.in. fala energii, zdeptanie przeciwnika na ziemi, czy uroczy (ale słaby) kopniak w przyrodzenie. Jak załaduje nam się pasek TP możemy uruchomić nasz God Hand. Jesteśmy wtedy zajebiście szybcy, odporni i silni (ale to trwa niecałe 8 sekund). Muzyka jest klimatyczna - ot takie zajeżdżające westernem kawałki. Jak już wspominałem, gra jest dość zabawna - spotykamy ludzi co mają "Poison Chihuahua" i zatruwają nim osadników miasta, jednym z bossów jest para homoseksualistów w skąpych strojach (;/) ofkoz cholernie trudna i grupy jakichś panczurów rodem z japonii. Kwiaty z ust postaci też raczej nie wypływają. Ale ogółem...TA GRA JEST ZA TRUDNA ! Checkpointy są dość blisko siebie, ale to nie usprawiedliwia faktu, że niektóre fragmenty trzeba powtarzać kilka razy ! Piewszą planszę przeszedłem z ponad 12-stoma kontynnuacjami (ludzi piszą, że na Hard mają po 170 kontynuacji ;/). Jeśli masz więc słabe nerwy to raczej poszukaj innej gry...
-
G Ale ogółem...TA GRA JEST ZA TRUDNA !
Natrailerze tej gry goście śpiewali, że tak gra:
"It's hard, It's Hard, It's Hard, But Fun, But Fun But Fun"
-
o fak napisalem fpp znowu myslac o tpp ;f w 3ciej osobie gre mi chodzi cos jak X-man: rise of the apokalyps
-
Jade Empire - Special Edition - nie myslałem, ze mozna zrobić az tak udanego RPG w klimatach chińskopodobnych i do tego wciągającego i z ciekawym i nie liniowym wątkiem fabularnym. ale jednak udało sie. od czasu do czasu Bio Ware jeszcze potrafi mile zaskoczyc. nie jest to co prawda gra na miare ich najlepszych dzieł - Baldurów i Tormentów, ale gra trzyma poziom. graficznie opiera sie na podrasowanym silniku graficznym znanym z obydwu Knights Of The Old Republic. zresztą to nie jedyne skojrzenie - sposób prowadzenia dialogów jest ten sam i bardzo podobna do jasnej i ciemnej strony mocy są dwie scieżki, którmi mozna podązyc - otwartej dłoni (dobro) i zaciśniętej pięsci (zło). no cóż może mało to ryginalne ale przynajmniej daje motywację do przynajmniej dwukrotnego przejscia gry, by poznać dobrą i złą scieżkę. przez grę przewija się nam troszkę pomocników, mozemy poromansowac z niektórymi z nich, jest oczywiscie główny wątek fabularny który mozna wykonać na kilka różnych sposobów, do tego jeszcze dochdzi opcja dla dobra i zła - ogólnie jest to kolejny powód, który wpływa na zywotnosc tytułu. gra jest rasowym RPG, a BioWare zdecydowało się tym razem zrezygnowac - na szczęscie albo i nie - z systemu DnD. rozwój postaci ogranicza się do trzech współczynników - Body, od którego zależy siła i żywotność postaci, mind, od którego zależy siła magii i zawartość many, oraz spirit - który wpływa na zwinność postaci i od niego zależy jak długo w czasie walki bedzie mozna posługiwac się bronią - jesli pomarańczowy pasek sie skończy - postac sie zmeczy i nie bedzie w stanie używac broni. walka... hm do dyspozycji gracza oddano różnorodne style walki - oparte zarówno na sile jak i na szybkości. do tego dołożono style "wspomagające" które nie zadają zbyt wiele obrażen, ale nakłładają na przeciwnika różne statusy, takie jak slow, paralized, itp. Oprócz walki wręcz jest tez do dyspozycji kilka rodzajów broni - drąg, długi miesz, dwa miecze i dwa topory - z czego chyba najskuteczniejszy IMO jest długi miecz po upgrejdzie. są jeszcze style magiczne - ogien, lód, ziemia i błyskawica (z czego do błyskawicy nie jestem pewien, bo nie odblokowałem jego nigdzie, ale kumpel coś mówił, ze jest). no i na deser jest kilka technik transformujących bohatera/kę w różne smiszne stworki, takie jak żaba-demon, koń demon, czerwony minister, jadeitowy golem... ale raczej za bardzo te techniki nie są IMO przydatne, chyba ze by ktoś grał postacią nastawioną na magię. własnie jesli idzie o postacie - jest siedem do wyboru - trzy laski i czterech fagasów - każda z postaci ma własne wstawki fmv. to jest na plus. postacie rozwijają sięw trzech klasach - fast, strong i magic. oczywiscie oprócz narzuconych klas odczas tworzenia postaci mozemy wybrac dowolną z nich i zagrac custom characterem. ja grałem postacią z pogranicza fast i strong - grało się miło i przyjemnie. w grze za bardzo nie uswiadczy się jako takiego ekwipunku - w sklepach mozna kupowac za to "gemy" które po włożeniu w slot (ogólnie mozna miec siedem slotów) upgrejdują i polepszają statystyki postaci. przydatna i miła sprawa. Oprócz sklepów z gemami są też trenerzy od których mozna sie nauczyć nowych technik i stylów walki. muzycznie gra daje radę - wszystkie dialogi są mówione - część w przepięknym wydukanym i beznamiętnie mówionym angielskim, a część za przeproszeniem hui wie po jakiemu. coś chyba ma imitowac, albo byc chinskim, aby oddac klimat gry. udało się to, bo przynajmniej nie rozumiem co postacie mówią i nie musze winic tych co to czytali, ze zrobili to na odwal się. ale to taka moja opinia. muzyczne zas jest bosko - muzyka oddaje klimat chin. to grze idzie bardzo na plus. ok, zjechałem już po krótce muzyke, fabuły nie ruszam, gdyż imo jest naciągana i moze miejscami mało oryginalna, ale główny wątek fabularny w pewnym miejscu wbija w fotel i wywraca swiat gracza o 360 stopni. co mozna powiedzie o fabule, to tylko to, ze BG jest sierotą wychowywaną w szkole walki i własnie zbliza się jego wielki test by mógł opuscić szkołę. i opusci ją, ale nie do konca tak jakby tego chciał. ok, ale nie wazne. co jeszcze mozna powiedziec - gra jest przepełniona przenajróżniejszymi sidequestami, wiec bedzie co robic - mozna zrobic karierę na arenie walk, mozna zostac człowiekiem mafii, mozna zostac łowcą nagród, nawet jest misja w której jest się aktorem - smiszne, ale prawdziwe jest to, ze bohater grał kobietę ;] ok, ja chwalę i chwale, to jeszcze jedna pochwała - po ukończeniu gry odblokowywany jest tryb master, w którym mozna zeksportowac postac z jej starymi statystykami i rozwijac ją dalej (czyli level zostaje zzerowany, ale wszystkie style i statystyki zostają) jeszcze nie grałem, ale z tego co miałem okazję sie przekonac dobiero w trybie mastae gra bedzie trudna, bo w normalnej kampani... nie oszukujmy sie - jest cholernie łatwa. to pierwsza wada tej gry. druga to czas jaki potrzeba by ją przejsc. Kotor mnie rozczarował pod tym względem i tu jest to samo. ostatnio dla Bio Ware normą stają się gry, które można ukończyć w 20-25 godzin. mi ukończenie gry zajęło jeden dzień. czytajcie - wczoraj około 10 rano zacząłem i z niewielkimi przerwami na jedzenie własnie grę skończyłem. posta pisze po ukończeniu gry. teraz moge w spokoju isc spac. ogólnie polecam, ale od razu upredzam - za długa to ta gra nie jest i jedyne co ją gatuje to mnogość mozliwosci ukonczenia questów i tryb master, którego przejscie moze zajmie mi nieco więcej czasu niz normalna gra. ogólnie rzecz biorąc - polecam grę. dobranoc ;)
-
Final Fantasy Fables : Chocobo Tales (NDS) - po ponad dwóch godzinach gry mogę powiedzieć, że ta gra jest całkiem zajebista. Grafika jest trochę cukierkowa (oczywiście nie tak jak Yoshi's Island, który jest cukierkowy∞), ale pasuje do klimatu i wygląda nieco lepiej od tej z FFIII. Muzyka jest świetna. Oczywiście jest pełno przeróbek Chocobo Theme, podczas walki gra nam Battle Theme z FFI, podczas walki z bossem Decisive Battle z FFVI, więc jest zajebiście. Walki opierają się na kartach, które zdobywamy. Głównie chodzi o to, że karta ma 4 pola. Są one albo puste, albo mają tarczę, albo miecz. Wiadomo...jak trafimy mieczem na puste pole to trafiamy przeciwnika, jeśli mieczem na tarczę, przeciwnik blokuje, jak mieczem na miecz to atakujemy za 1/2 obrażeń. Nie wiem, czy będą jakieś randomowe walki, ale póki co gra opiera się głównie na rożnorakich minigierkach i microgierkach. Minigierki to te, które musimy przechodzić żeby iść dalej z fabułą, microgierki to takie, za przejście których zyskujemy nowe karty (zdobycie w nich złota jest cholernie trudne ;/). Ogólnie to bardzo polecam.
-
Ziew...
Jade Empire - hahahaha... Toż to kpina! Fabuła - co do kur... Bez kitu! To ma być określane jedną z najlepszych fabuł w historii RPG?! Toż to żarty, które mnie śmieszą tak, jak obrady sejmu <ta, oglądałem>. Wcielamy się w jedną z paru postaci do wyboru, gdzie zaprzeczając kłamliwym reklamom - nie możemy tworzyć własnej. Edytować i owszem. Ale tworzyć? Dzieci, zapomnijcie! Już lepiej pójdzie przed lustro i wymodelujcie przetłuszczone włosy, niż się tym bawcie! Każda zmiana statystyk - jedna z trzech <trzech?!> - to za mało, za prosto, za nudno! Po świetnym Knights of The Old Republic <cholera, oby n i e zrobili z tego mmorpg> i zachętach itd, spodziewałem się czegoś naprawdę... Wybitnego. No, ale od początku, jak to mawia dział marketingu podczas reedycji. Wcielamy się w ucznia kogoś tam <trudne imiona do zapamiętania - szkoda, że zostały spolszczone w PL wersji - chociaż zrobili to całkiem... zręcznie>, który jest wybitnie wyjątkowym studentem, z którym warto trenować, bo z wygranej też można czerpać naukę. Jasne. Ehem... Co to to ja... Aha. Ktoś tę oazę spokoju atakuje, odpieramy ataki i heja w świat! I tu pierwsze pozytywne zaskoczenie - duże miasto. Naprawdę duże. Miasto. Bardzo sympatycznie, z każdą postacią możemy pogadać, ale każda z postaci ma tak ciekawe dialogi, co większość napisanych na forum postów. No nic... Dobrze, że questy niektóre są całkiem zabawne, bo można umrzeć z nudów. W tej grze *absulutnie* się n i c nie dzieje! Zwroty akcji?! Jakie kurr... ZWROTY AKCJI?! Wykorzystanie filmika w pierwszych paru godzinach gry praktycznie streściło c a ł ą fabułę! A gadki szmatki Wodnistego Smoka... Wystarczy napisać, że czerpałem chorą przyjemność zatruwając tę pozbawioną zdolności logicznego myślenia idiotkę. Zwroty akcji - n i e ma ich, jeśli graliśmy w większość gier studia Bioware <co mnie boli w szczególności, bo uważam ich za doskonałych rzemieślników gatunku cRPG>, nie zdziwicie się absolutnie niczym. Ot, weźmy zbuntowaną księżniczkę. Pogratulować osobnikowi, który nie skojarzył jej z Lisicą. Po pierwszym spotkaniu coś było nie tak... Nic to, dobrze, że dialogi są bardzo fajnie skonstruowane. Ale ale - panowie twórcy, gdzie ta lekkość znana z KoTOR-a? Brak. Owszem, można się dobrze pośmiać <pijany mistrz, który jest... piekarzem?!>, czy Czarny Wicher - ale ten czar ginie, gdy się okazuje, że nasze odpowiedzi nie mają praktycznie żadnego wpływu na członków drużyny, którzy nie są przeznaczeni do romansu. A co się tyczy tej wisienki na szczycie tortu - kiepskie. Gwiazda Poroniona jest wrażliwą aż do przesady dzieckiem kwiatów, zaś księżniczka... Ech... Bardzo podobał mi się patent, że w zależności od naszego Uroku itd, możemy je przekabacić na jedną ze stron Dłoni, ale braktuje tu wyraźnego na nie podziału. Osobiście nie rozumiem, dlaczego Lisica była tratowana jako zło, a Księżniczka dobro - nic to, mówi się trudno, gra się dalej. Twórcy przechwalali się tym swoim językiem. Dla mnie był on t r a g i c z n y. Co z tego, że jest *inny*, skoro coś takiego mógłby zrobić pierwszy lepszy człowiek, wstawiając w alfabecie np: "b" w miejsce "e" itd. I kolejna bolączka - nieważne, czy podczas całej gry będziemy szli po trupach, czy po kwiatach - jak zawsze wystarczy na końcu nacisnąć 2 linię dialogową w ostatnim akcie, by zmienić strony. Niezła sprawa podczas romansu był trójkącik miłosny - bym zapomniał - ale w zakończeniu <niezależnie od strony> i tak zostajemy z jedną z pań. Ech, nie można mieć wszystkiego.
I tu mała notka - jestem tragicznym posiadaczem Edycji Kolekcjonerskiej <kupiłem na szczęście w promocji, płacąc jak za standardową>. Ogólnie żenada. Nawet płyta audio CD jest w opakowaniu iście niepotrzebnym, co boli, skoro ślicznie się komponowała z całością np: w Neverwinter Nights 2. Karty są zbędne, poradnik to poroniony pomysł <tylko mnie wydaje się dziwne dołączanie do świeżo zakupionej gry opisu przejścia?>, podkładka pod myszkę śmierdzi... Jedyne co zachwyca, to opakowanie - karton, ale i tak ładny. Co się tyczy zaś "oryginalnego, chińskiego latawca" - fajnie, tylko jak to kur... złożyć?! Instrukcja nie została załączona, a jakość materiałów woła o pomstę do piekła! Ogólnie Edycji Kolekcjonerskiej n i e polecam... Dobrze, że kupiłem swoją wersję w pełni świadomie, choć z racji gry, a nie gadżetów. I tak się rozczarowałem.
Halo Combat Evolved
Dwie zarwane przy niej noce. Zamiast pracować, walczyłem z obcymi o życie na pierścieniu <oryginalny pomysł, jak i wykonanie>, poruszałem się pieszo jak i nie. Produkcja, która imponuje klimatem! Autorzy najzwyczajniej w świecie przegieli w paru miejscach <jak podczas wyprawy po Index - super... miałem wcześniej Shotguna, a teraz zwykły pistolet?!>, zaś w innych dali ciała <ostatnia misja - naprawdę spodziewałem się czegoś... no... więcej. Nie wierzyłem, że to koniec gry, ale napisy końcowe niestety mnie uświadomiły - swoją drogą: bardzo dowcipne zakończenie, gdy się przejdzie ostatnią misję na poziomie Legendary>. Broni nie jest zbyt duża ilość, ale rekompensują swoim wykonaniem, bardzo ładnie komponują się z ogólnie przyjętymi realiami świata. Gra wciąga po prostu. Nawet gdy wyłączyłem ją po 10 - krotnym dostaniu kuli w łeb, po 5 minutach odpaliłem znowu. Grywalne strasznie. I jak cudownie wręcz jest ta gra zoptymalizowana. Wystarcz napisać, że mając uruchomionych w tle kilkanaście różnorodnych programów, ani razu mi się nie zacięła, czy zwalniała,
Neverwinter Nights 2
Pierwsza część to jedna z najnudniejszych kampanii Single Player, w jakie dane mi przyszło grać. Ziewałem co chwilę, ale musiałem dobrnąć do końca, bo chciałem znać fabułę, nim przejdę do dodatków. A te były coraz lepsze. Hordy Podmroku były wręcz genialne - epicka przygoda, akcja dziejąca się w Podmroku i w końcu można było zmienić charakter Aribeth na wypraną z emocji i soczyście wyrachowaną kobietę <a jakże słodka końcówka - podwójna zdrada>, czy romans z drowką <niestety, nie z pełnokrwistą, ale cóż - przynajmniej nigdy nie wbiła mi sztyletu w plecy>. W każdym razie, dodatek wart i godny polecenia, nie tylko ze względu na klimat i świetne dialogi <"zabiję cię, jeśli komuś o tym powiesz" - zaraz po zabraniu nam przez skrzynię zbroi>, ale i zakończenie. Przemyślane, nasze działania naprawdę odbiły się na świecie <co widać choćby po dani/nie daniu lustra łupieżcom Umysłu> itd.
Dlaczego o tym wspominam? Bo 2 część tworzyło inne studio. Obsidian. Cholera, nie! Szczerze nienawidzę tego draństwa. Dlaczego? W końcu tworzą je głównie pokraki z Black Isle, twórcy bla bla BUECH! Po przepieprzonym zakończeniu w Knights of The Old Republic II <nie znam osoby, której by się podobało>, spodziewałem się najgorszego. Włączyłem grę. Super, haczy. Ok, poziom detali min... Kupiłem RAM. średnie detale - dalej haczy, ale da się grać. Więc dobra, tworzenie postaci. DUżY plus - na samym obmyślaniu paramtetrów zeszła mi lekko godzina, może ponad. Potem było jak na sinusoidzie. Raz dobrze, ba - nawet wybitnie <dialog z Elain dotyczącego dzieci - jeden z lepszych>, a innym razem po równi pochyłej - ile można ratować świat bla bla bla, czy ile razy wróg staje się przyjacielem, przyjaciel zdrajcą... Jakby nie wiem, kończyły się pomysły. Dobrze, że nasza postać może przechodzić grę jako zimny drań <szkoda, że brakuje tu impaktu większego na świat, którym chwalili się tak twórcy>, bawiąc się przy tym dobrze, niczym w raju pośród półnagich bohaterek z anime <zwróciliście kiedyś uwagę, że kobiety są bardziej podniecające w wymyślnych strojach, niż kompletnie nagie?>. Niektóre postacie są świetnie zaprojektowane, jak Neeshka, czy krasnolud, ale... Cholera, ale przy takiej grze, ale... "Kim jesteś?" zapytałem krasnoluda, z którym byłem od początku mojej misji odnalezienia własnego przeznaczenie, z którym walczyłem ramię w ramię w najciężych bojach, którego uczyniłem przywódcą klanu, pod sam koniec mej przygody. Czysty absurd! Możemy zagadać do naszych BN w każdym momencie, ale nie maja nam ABSOLUTNIE niczego ciekawego do powiedzenia, ich dialogi nie zmieniają się wraz z naszymi postępami w grze. Liczyłem po cichu na Elain, która mimo swego nudnego charakteru ma w duszy iskry, lecz niestety - zawiodłem się srodze. Nawet po "wspólnej" nocy zachowuje się, jakby mnie w ogóle nie znała! Szkoda, zważywszy, ze to j e d y n a postać w grze, z którą może nas połączyć coś więcej, niż tylko liny. Ech, aż tęsknię za Baldur's Gate, gdzie mieliśmy trzy konkretnie zarysowane charaktery... Ale wracając, jak to mówią recenzenci szukajacy screenów. Gra jest wybitnie krótka - 3 - 4 - dni na przejście głównej kampanii wraz ze wszystkimi misjami pobocznymi. To *stanowczo* za krótko. Szkoda, że tytułowe miasto nie zostało jakoś lepiej zarysowane, ale to zrozumiałe. W końcu tworzyli grę Obsidian. Za to spisali się pod pewnym względem - nie tworzyli niczego nowego, ba! Czerpali inspirację z takich klasyków, jak wspomniany wcześniej Baldur's Gate. Począwszy od menu, ekwipunek, czy chociażby ogólny rzut kamerą i aktywna pauza, a kończąc na inspiracjach z Knights of The Old Republic - dialogi w formie filmowej sprawdzają się wyśmienicie, gdyż nie było niczego bardziej w Neverwinter Nights 1 irytującego, jak wpatrywanie się w te cholernie małe okienka dialogowe. Grafika jest niezła - nie czuć, że świat został zbudowany z klocków, ale jednak został stopień absurdu zachowany - jakim cudem wnętrze budynku może zajmować tyle, co pół miasta?! Nic to, zasady gry... Ech, dużo bugów to maleństwo posiada, na szczeście patche w drodze <w drodze - gdy eng ma o parę numerów większy, polska edycja 2 z patchy miała poślizg koło pół roku>. Ale dobra, puenta mej wypowiedzi - zakończenie. Szczerze nie spodziewałem się, ze po tym z KotOR 2 można je będzie spieprzyć.... Naprawdę. Myliłem się! - Co jest kurrr... ?! - ta elokwentna myśl wypełniła mnie doszczętnie, podczas oglądania nieruchomych <?!> obrazków <?!?!>, a o wszystkich wydarzeniach mówił nam głos, jakby go nie tyle co obdzierali żywcem bez skóry <bez życia>, a już dawno zakopali w ziemi. Nawet wersja PL poszła za tym przykładem <tak trudno było wynająć do roli narratora jedynego aktora, który się po to urodził? nie, on musiał być durnym paladynem... ech>. Gorycz na szczęście nieco mniejsza, gdyż na drodze jest dodatek...
Edycja Kolekcjonerska - niezłe. Dodatkowa płyta z materiałami bonusowymi - parę tapet, dźwięków i intro + trailer. Marność nad marnościami... Płyta audio nie jest niestety w osobnym etui <jak np: Dreamfall>, co dziwi, zważywszy na cenę całości. Do wyboru dwa opakowania: Chaotic Evil <tę posiadam> i Lawful Good. Wstęp stylizowany wyborem ścieżki. W kazdym razie, co jeszcze - o, wiem! Koszulka. Jakość wykonania tragiczna, przypomina mi tę z Planescape: Torment, dlatego jej n i e noszę. O, jeszcze smycz dali. Toż to absurd! Gra fantasy ze smyczą?! Co jest?! Nie można było kubka dać, czy czegoś p o z a smyczą?! Ech... Ogólnie wydanie takie sobie warte swych pieniędzy. Aż tęsknię za czasami, gdzie za tę samą cenę otrzymywałem produkt pokroju Baldur's Gate II, czy za mniejszą świetnie wydanego Tron Bhaala z breloczkiem.
Dobra, to tyle. Więcej mi się pisać nie chce <ta, paradoksalne stwierdzenie>.
-
Odin Sphere
Kawałek całkiem niezłej gry. Jest to kolejna produkcja Atlus'a, który ostatnio wypluwa gry jak GAU-8 pociski. Jest to chodzona nawalanka w 2D z elementami RPG. Gra składa się z kilku książek. W każdej z nich opisywana jest historia jakiejś osoby (oczywiście w pewnym momencie historie postaci łączą się w jedną). Na początku gramy Gwendolyn, córką króla Odin'a (ale nie tego mitologicznego), później Cornelius'em - księciem królestwa Titania zamienionego w Pookę (coś jak FF'owe Moogle tylko, że to są króliki), a potem nie wiem kto, bo dalej nie doszedłem. W grze razi przepiękna grafika 2D. Chyba najładniejsza jaką dotąd widziałem, a takie krasnale wyglądają poprostu przezajebiście. Voice Acting jest też świetny. Możemy wybrać między angielskim jak i japońskim (angielskiego nie sprawdzałem, ale ponoć świetnie się sprawuje dzięki temu, że Atlus zmienił obsadę). Jedno co razi to to, że jak na ekranie dużo się dzieje to framerate potrafi spaść nawet do 1/4 prędkości. W grze postacie walczą brońmi zwanymi Psypher. Zabijając przeciwnika wchłniamy Phozon'y (jakiś rodzaj energii), dzięki którym nasza broń zdobywa wyższy poziom. My natomiast zdobywamy doświadczenie jedząc. W grze zdobywamy nasiona, które możemy sadzić i z których wyrosną owoce, możemy znajdować różnego rodzaju przepisy na potrawy, które potem możemy zrobić w restauracji. Kolejna rzecz, która może zasmucić to brak zróżnicowanych kombosów. Mamy w sumie 2 comba (jedno na ziemi, jedno w powietrzu) i 2 ataki, które się nie łączą w nic. Możemy też wybierać poziomy trudności (i przełączać je w grze). Oczywiście dalej nie jest ważne jak dużo HP mamy, bo bossowie dalej mogą załatwić nas jednym szlagiem. Tymczasowa nietykalność działa tylko wtedy, kiedy upadniemy, a jak natrafimy na hordę przeciwników i przypadkowo wpadniemy w nią to raczej szybko padniemy (Atlus był na tyle miły, że nie żegna nas napis Game Over, ale zaczynamy na poziomie gdzie padliśmy). Co jeszcze denerwuje...A...my nie możemy przerwać ataku/comba przeciwnika jednym ciosem. Przeciwnik może. Fabuła utrzymuje się trochę w nastroju Valkyrie Profile (czyli raczej humoru nie możemy tam oczekiwać). Ale ogólnie gra daje radę. 8/10 póki co.
-
Overlord [PC]
Gierka bardzo przyjemna i podobna do dungeon keppera (przynajmniej jeżeli chodzi o klimat) bardzo humorystyczne połączenie luźnych elementów cRPG z grą zręcznościową. Grafika miód, dźwięk też chociaż muzyka z czasem irytuje, jednak jeżeli chodzi o samą grę... Jest świetna... Dla odstresowania, jeżeli ktoś ma ochotę na coś lekkiego co poprawia humor. Początek gry:
Wskrzesza nas szaman stworków (coś pomiędzy critersem, gremlinem a goblinem...) i wprowadza dość szybko w arkana gry, przekazuje nam pod kontrolę 5 sługów i wtedy zaczynamy właściwą grę... kraina cukierkowa + zwłoki walające się po glebie, krzyki konających (z początku niziołków) i docinki naszego szamana... Gra ma bardzo intuicyjne i proste sterowanie, co pozwala na szybkie opanowanie kontrolowania naszej zgrai w walce i poza nią. Prócz kontrolowania tego motłochu, możemy walczyć sami za pomocą topora oraz magii. Przyjdzie nam szerzyć zło zupełnie jak w DK, jednak nie będziemy wyrzynać wszystkich chłopków, gdyż każdy władca musi kimś rządzić...Chłopi wybiorą nas w "demokratyczny" i pokojowy spsób na swojego władcę. Możemy pomagać kmiotką lub szerzyć zło, eksterminując ich na wszystkie możliwe sposoby, paląc ich na polach, wyrzynając w domach, na ulicach etc... Cóż, gram w gierkę dla odstresowania, nic nie umiem i czeka mnie kampania wrześniowa (chyba, że sie jakiś cud zdarzy...) jeżeli o moją opinię chodzi to polecam każdemu chociaż żeby stwierdził czy podpasuje mu klimat czy nie.
-
Władca Pierścieni: 3 Era (The Lord of the Rings: Third Age) – PS2
Jedna z wielu gier osadzona w tolkienowskim świecie. Jest to typowa strategia turowa z elementami RPG. Do dyspozycji mamy 6 postaci: Berethor – żołnierz z Gondoru, Idrial – Elfka z Leśnego Królestwa, Elegost – strażnik, Hadhod – krasnolud, Morwen – wojowniczka z Rodanu oraz Eaoden – jeden z Rohhimirów.
Każda z postaci posiada swój własny wachlarz ciosów i umiejętności. Do każdej z nich przyporządkowany jest (niestety tylko jeden) rodzaj ekwipunku jaki może nosić lub jakim może walczyć: Berethor – miecze, Idrial – miecze/sztylety Elfów, Elegost – łuki, Hadhod – młoty/topory, Morwen – siekiery/toporki, Eaoden – włócznie.
Akcja gry rozgrywa się „z boku” wydarzeń znanym z ksiązki. Przemierzamy te same lokacje, przez które przechodziła drużyna pierścienia. Bardzo często będziemy pomagać członkom drużyny w ich zadaniach. Ale o tym później.
Po każdy awansie poziomy możemy rozdysponować każdej postaci punkty do paru cech. Tylko od nas zależy czy zwiększymy siłę naszej postaci, wielkość życia, bądź szybkość ataku. Statystyki postaci zmieniamy również poprzez artefakty, które mogą nosić. Każda broń/zbroja zwiększa lub obniża parametry, tak więc trzeba dokonywać trafnych wyborów.
W walce biorą udział 3 wyznaczone przez nas postacie, z tym że w każdej chwili możemy dowoli zamieniać członków drużyny. Strategia walki jest uzależniona od ilości i rodzaju wrogów, z którymi w danej chwili przyszło nam się zmierzyć. Począwszy od wszędobylskich orków i goblinów, stoczymy walki z trolami górskimi, wargami, Uruk-Hai oraz wieloma innymi stworami znanymi z książki (a raczej z filmu).
Podczas przygody staniemy oko w oko z Balrogiem (będziemy pomagać Gandalfowi); w Helmowym Jarze staniemy u boku Aragona, Gimliego i Legolasa, w Osghiliat razem z Faramirem będziemy odpierać ataki orków z Mordoru.
Same zwiedzane tereny są ładnie wykonane, ich wygląd została wypożyczony z filmu. Miło zwiedzało się korytarze Morii lub pola Rodanu z trochę „innej strony”, niż zostały pokazane w filmie. Animacje umiejętności używanych podczas walki są ładnie zrobione, lecz po pewnym czasie się nudzą. Wszystkie nowe zbroje oraz bronie są widoczne od razu po założeniu, zarówno w walkach, jak i w filmikach. Gra jest baaardzo liniowa, wręcz do bólu. Na poziomie trudności „średnim” gra nie sprawia problemów, no może poza paroma wlakami z bossami, ale tu wazna jest kwestia doboru drużyny oraz zastosowanej strategii.
Grę polecam raczej fanom tolkienowskiego świata. Osoby, które nie przepadają za światem Śródziemna, mogą nie znaleźć dla siebie nic ciekawego w tym tytule, choć tu mogę się mylić. Jako że lubię „Władcę...” dam 8/10, choć wiem, że gra zasługuje na „7”.
Polecam choć zobaczyć i chwilę pograć...
-
Witam,mam do was ogromna prośbę. Chciałabym abyście polecili mi jakąś gierkę na ps2. Ostatnio gram w same RPG, znudziło mi się ciągłe walki, expienie itp.Szukam czegoś interesującego, cos np. jak Okami, gdize walki(procz bossow) nie były konieczne.Liczylo sie co innego.Fabula byla ciekawa.Może tez jakąś gierke jak harvest moon(gralam w wersje na gba).Lub polegającą na tworzeniu czegos...Uogólniając:
Nie chce:
- gry skupiającej sie na expieniu postaci poprzez zabijanie stworków(RPG)
- typowe samochodówki
- typowe sporty(ale moze macie coś orginalnego,z dodatkami)
- strzelanki,wojenne.
Podejrzewam ze mzoe tu pasc I love katamari(chyba tak sie zwalo)- ale po tym co widziałam na screenach nie jestem do tego tytulu przekonana=/
-
Coś ciekawego? Sprawdź Katamari Damacy. MustHave dla posiadacza PS2, jedna z najoryginalniejszych gier tamtej epoki. No i jeżeli nie grałaś, to koniecznie sprawdź Shadow of the Colossus - gra bardzo klimatyczna i kunsztownie wykonana.
-
Nie chce:
- gry skupiającej sie na expieniu postaci poprzez zabijanie stworków(RPG)
- typowe samochodówki
- typowe sporty(ale moze macie coś orginalnego,z dodatkami)
- strzelanki,wojenne.
Czyyyyyyli...90% gier odpada ? Hm...Katamari jest bardzo średni i szybko się nudzi, Shadow of Colossus jest przeceniony <wyciąga anti-flame shield>...Destroy All Humans jest fajne i w cholerę zabawne, ale to raczej SHOOTAN, Fatal Frame (a.k.a. Project Zero) jest nawet fajny nie mówiąc już o Silent Hillach, Fahrenheit jest świetny (do 3/4 gry ;/ i jest troche NSFW). Hm...więcej nie kojarzę. Bardzo ograniczyłaś tutaj pole manewru ;]
-
hm... Dog's Life pasuje do tego opisu, ale cóż, gre znam tylko z recenzji (dosc starej) w PSX Extreme. Był też jakiś symulator komara ;f. zawsze w najgorszym wypadku mozna sięgnąć po Sims Bustin Out ;f
-
Shadow of the Colossus. Koniecznie.
-
Oprócz obowiązkowego Shadow of the Colossus, pasowałoby też pod te kategorie God of War'y i Yakuza. Co prawda jest tam pakowanie, ale nie są to RPG no i nie da się zaprzeczyć że mają świetną fabułę ;] No i Ico pewnie, chociaż do tej pory w niego nie grałem.
-
Front Mission 4 :]
-
Dziękuje za odzew=) Jesteście wspaniali. zaczęłam przeglądać info na temat wszystkich wspomnianych tytułów i obecnie najbardziej zainteresowało mnie Shadow of the Colossus. Zwłaszcza że kiedyś widziałam filmik z gry,zainteresował mnie,ale tytułu nie zapamiętałam.
Będzie miło jeśli znajdą się też jakieś inne nowe propozycje=)
-
Tales of The Abyss
Hm...seria "Tales of..." dostała dość poważny facelifting...Gra jest bardzo dobra (tzn. była dopóki nie dostałem generic-cute-thing-with-an-annoying-voice ;/). Wkońcu nie jesteśmy sierotą (choć cholera wie...jeszcze nie przeszedłem gry) z wioski, która ma jakiś tam wymarzony cel, ale 20-letnim księciem o imieniu Luke, który przez całe swoje życie był wychowywany jedynie w zamku (nigdy nie mógł wyjść poza jego mury), jest cholernie uparty i wuja wie o świecie (i nie wie kiedy się zamknąć). Potem pojawia się jakaś dziewczyna o imieniu Tear i w wyniku fuzji...czegoś...tam...przeteleportowali się w nieznane miejsce. Graficznie gra daje radę. Postacie wyglądają nawet dobrze, ich głosy (japońskie, bo mam zhackowaną wersję...filmiki też są po japońsku ;/) są dobre (poza generic-cute-thing-with-an-annoying-voice). System troszkę się zmienił. Nasze postacie dostają tzw. Capacity Core, które po podłączeniu do postaci dają jej jakieś bonusy do statystyk i mogą się uczyć nowych umiejętności. Później dostajemy też możliwość w poruszania się w 3D (co wcale nie ujmuje systemowi). Muzyka jest też nawet ciekawa. Podczas walk mamy dość dynamiczne utwory, w lesie i w miastach mamy spokojne nutki. Poza tym mamy stare, dobre techniki, przedmioty i receptury na jedzenie znane ze wszystkich "Tales of...". Jeśli zaś zapomnimy co robiliśmy ostatnio (fabularnie) to możemy zajrzeć do pamiętnika głównego bohatera. Póki co 9/10. Było by 10/10 gdyby nie generic-cute-thing-with-an-annoying-voice ;/
-
Jeszcze raz dziekuje za poprzednią pomoc :D Zwłaszcza że zakupiłam Shadow of the colossus i jestem tą pozycją zachwycona^^Bardzo sie ciesze ze mi ją poleciliscie.
Teraz znów bede miała prośbe.zblizaja sie moje urodziny,wiec moge zakupic kolejną gierkę. Tym razem szukam jakiegos multiplayer. Często przychodzi do mnie kolezanka,oprócz rozmowy przydałaby sie jakaś rozrywka,a ja nie mam zadnej gry dla dwóch osób. tak jak poprzednio raczej odpadają typowe samochodówki,piłki nożne,wojenne itp. Ale za to tym razem chetnie zagram w jakis RPG multiplayer.Jest jakaś taka gra na PS2? Przepraszam że was męczę ale szukałam na paru stronach,tylko że a zadnej nie było możliwosci sortowania gier według trybów osobowych.
JAgby co to singstar odpada,ponieważ nie lubie i nie umiem śpiewać=P
-
EyeToy, Dance Dance Revolution. A z RPG-ow to chyba tylko genialne Legend of Mana, ale to pozycja z PSOne.
-
Mhm, jeżeli chodzi o coś, przy czym się świetnie zabawisz w dwójkę, a co nie jest Singstarem, opcje wygląda tak:
- Dance Dance Revolution, tak jak wspomniał Siergiej. Odpada, jeżeli mieszkasz w bloku (jeżeli ktoś mieszka pod tobą krótko mówiąc) i/lub jeżeli masz bardzo mały pokój. Jeżeli tak nie jest, to odezwij się do mnie na priv lub GG, to powiem ci co kupić. Gra się przednio, DDR to jeden z najlepszych wynalazków w dziedzinie rozrywki elektronicznej, kocham ten system poprostu. Niestety, AFAIK DDR'y nie wyszły w Europie (oprócz syfów DDRopodobnych, których nie radzę kupować), więc pozostaje zamawianie przez eBay lub szukanie na Allegro (chyba, że masz przerobioną konsolę, wtedy to nie ma żadnego problemu hehe).
- EyeToy, GuitarHero, Buzz (to akurat śmierdzi, no ale to też party game). Każde wymaga dokupienia specjalnego wihajstra do grania, ale wydatek się opłaci. GuitarHero jest podobno genialne, EyeToy to świetna zabawa rodzinna, Buzz śmierdzi, no ale może też się niektórym spodoba heh. Jak nie wiesz co to, to zapytaj się google'a i pooglądaj obrazki lub na Wiki przeczytaj heh.
- Nawalanki. Tekken 5 i Soul Calibur III to chyba najlepsze co możesz kupić na PS2. Ostatnio się z kumplem zagrywamy w to drugie. Nie nudzą się szybko, a to dobre gry są, na pewno pieniędzy nie stracisz.
Z RPG nie wiem, czy cokolwiek znajdziesz, ale wydaje mi się, że Star Ocean III: Till the End of Time ma możliwość obsługi dwóch postaci podczas walk. Z innych gier, możesz spróbować genialne Katamari Damacy (który ma plansze Multiplayer niektóre). Nie byłbym też sobą, gdybym ci nie polecił "Dragon Quest & Final Fantasy in Itadaki Street Special". Nie chcę się tutaj o tym rozpisywać, dokładniej przeczytasz o tej grze w moim dziale na stronie głównej (do którego link zamieszczam tutaj (http://squarezone.pl/itadaki-street-special,wstep_33,articles.html)). Nie wiem co jeszcze mogę polecić...
-
- Nawalanki. Soul Calibur II to chyba najlepsze co możesz kupić na PS2.
Poprawiłem.
-
Dziękuje za długą i rzetelną odpowiedź^^ Zastanawiam się nad DDR oraz nad Soul CaliburIII. PRzypomniało mi się też że widziałam kiedyś gierke z lataniem na descce przy użyciu eyetoy.Wie ktoś może jaki to moze być tytuł?Drugie pytanko to czy prawdą jest że po przejsciu Ico mozna rozpocząć gre od nowa w systemie dla dwócch osób?
Zapomniałam dodać że jeszcze Dragon Quest & Final Fantasy in Itadaki Street Special świetnie się przedstawia.Tylko pewnie będzie duży problem aby ją dostać=(
-
na eBay'u znajdziesz na pewno. Innej opcji niż zamówienie przez internet niestety nie ma. Znaczy się, legalnej opcji hehehe... bo nielegalnych jest kilka.
-
PlayStation 2 do gier multiplayerowych jest chu*nia straszna... nie ma na te konsole nic ciekawego dla kilku graczy oprocz Pro Evolution Soccer (ale to pilka nozna) i bijatyk, ktore cie raczej tez nie interesuja (Tekken 5 jest ofkoz najlepsza z wszystkich ;]).
-
Gipsi, nie zgadzam się ze wszystkim co napisałeś (oprócz tego, że Tekken 5 jest najlepszy). PS2 ma mnóstwo dobrych rzeczy multiplayerowych. Oczywiście, Wii się do takich gier nadaje lepiej, ale mamy Singstary, Karaoke Revo, DDR, EyeToya, GuitarHero i dużo dużo innego dobrego softu dla kilku graczy. PES to akurat nie dla mnie. No i jest Itadaki Street Special hehe...
-
Gipsi, nie zgadzam się ze wszystkim co napisałeś (oprócz tego, że Tekken 5 jest najlepszy). PS2 ma mnóstwo dobrych rzeczy multiplayerowych. Oczywiście, Wii się do takich gier nadaje lepiej, ale mamy Singstary, Karaoke Revo, DDR, EyeToya, GuitarHero i dużo dużo innego dobrego softu dla kilku graczy. PES to akurat nie dla mnie. No i jest Itadaki Street Special hehe...
Napisales ze ps2 ma mnostwo gier fajnych mutiplayerowych a nie wymienilies prawie zadnych... tylko jakies lipne gadżeciaki. Eye toy to chu*jnia nie przecietna... podobalo mi sie przez pierwsze 30 minut... po za tym to lipa straszna ;/ Nie lapie ruchow wszystkich i gierki sa lipne na niego. Karaokowe gierki to sobie moge whuj pospiewac na pccie zwykle klipy z napisami albo poprostu lyricsy sciagnac i na najebce z ekipa spiewamy i jest ten sam fun... a nawet wiekszy bo mamy te piosenki ktore lubimy a nie te ktore wydawca wybral. Guitar Hero to moim zdaniem na multiplayer taki fun nie jest. DDR to akurat dobry przyklad bo i jest to w miare unikalny gameplay i na dwoch fajnie sie pewnie gra... ale tak jak mowie kolezanka pytala o gry a nie o gadżeciaki... gadżeciaki maja to do siebie ze sie szybko nudza. A gier fajnych multiplayerowych na ps2 moim zdaniem malo jest w chu* i to najubozsza konsola od tym wzgledem.
Nawet NES mial mnostwo gier na dwoch bo byla to era kiedy bylo mnostwo chodzonych bijatyk... na SNESa to juz wogole, N64 mutliplaer to byl miod akich malo, super smash brothersy, mario party, karty, tenisy, pokemony i mnostwo innych. PSone mialo nawet pare ger na bumeranga, byl crash team racing ktor wyiatal na kilku, a ps2 nie ma nawet juz Crash team acing bo ten ktory jest to jest tak chujowy ze sie az smutno robi, GCN ma nawet rpgi multiplayerowe jak zelda:Four Swords czy FFCronicles... a PS2 pod wzgledem GIER multiplayerowych jest ipne ze łoh łoh... z jednej strony niby zajebiste, bo jest duzo bijatyk, wyscigow, sportowek... ale z drugiej stron to tak naprawde jest ubogie w chu* i nie ma w co grac... takie jest moje zdanie... bo nie moge inaczej wytumaczyc tego ze z posrod tylu osob co do mnie przychodzi wieczorami pograc to zawsze gramy w PES'a ew. z dwoma osobami w Tekken'a... Jak mialem N64 to z kumplami cioralismy w tyle gier ze lach... nawet na PSone wiecej gralismy. Juz sam fakt ze PS2 zostalo wypuszczone na rynek z dwoma portami do pada to jakis zart ktory swiadczy o tym jak ubogie jest PS2 w multiplayerowa zabawe ktora w wiekszosci ogranicza sie do 2 playerow :]
-
Juz sam fakt ze PS2 zostalo wypuszczone na rynek z dwoma portami do pada to jakis zart ktory swiadczy o tym jak ubogie jest PS2 w multiplayerowa zabawe ktora w wiekszosci ogranicza sie do 2 playerow :]
PSX też miało 2 porty pada...A co do mulitplayerówek, to wydaje mi się że jest to też kwestia podejścia osób grających. Wiele nocek spędziłem na graniu w różne gry z 4-6 znajomymi i nie raz graliśmy w gry, które nawet z założenia nie są "multi" i grało się świetnie. Jeżeli ktoś ogranicza się tylko do dwóch tytułów, bo twierdzi że PS2 jest do dupy na mulit, to jego sprawa.
-
Juz sam fakt ze PS2 zostalo wypuszczone na rynek z dwoma portami do pada to jakis zart ktory swiadczy o tym jak ubogie jest PS2 w multiplayerowa zabawe ktora w wiekszosci ogranicza sie do 2 playerow :]
PSX też miało 2 porty pada...
No wlasnie... PSX... czyli konsola wydana 6 lat przed PS2... PSX tez mial nosnik CD, czemu wiec zmieniono go na nosnik DVD? Bo trzeba isc z czasem i rozwijac standardy.
W 1996 roku premiere mialo Nintendo 64 i wyznaczylo nowe standardy multiplayerowej rozrywki... multiplayerowe gry do 4 graczy (pozniej nawet do 16). Kolejne generacje konsol skserowaly pomysl od nintendo bo bylo to zajebiste rozwiazanie i tak Dreamcast i Xbox mialy 4 porty na pady... sony zas zapodalo dwa porty w ps2 liczac na to ze sprzedawac beda "bumerangi" ale ze bumerangi sie nie sprzedawaly to developerzy olewali sprawe i wydawali na ps2 gry na 2 playerow... (wiekszosc, bo jest wiele takich ktore ofkoz bumeranga obsluguje ;])
Wiele nocek spędziłem na graniu w różne gry z 4-6 znajomymi i nie raz graliśmy w gry, które nawet z założenia nie są "multi" i grało się świetnie.
No wlasnie... PS2 stawialo tak slaby nacisk na multi ze trzeba bylo grac z kumplami w gry normalne ktore nie byly multiplayerowe... wymieniajac sie poprostu padem i zabawa i tak byla swietna, bo PS2 mialo zajebiste gry przy ktorych mozna bylo sie swietnie bawic. Brakowalo jednak dobrych gier multiplayerowych. A znalezienie pozycji dla 3-4 graczy to juz wogole graniczylo z cudem.
-
popieram gipsi.strasznie trudno znalezc jakies fajne gry multiplayer na ps2.Inaczej bylo z psx.Gdy chodzilam do podstawowki to prawie codziennie spotykalam sie z sasiadami i bardzo czesto gralismy na psx.Wtedy łatwo nam bylo znalezc gry multi, tak jak gipsi wspomnialł np.CTR. Choc wtedy tez byłam mniej wybredna,dobrze bawilam sie przy roznych bijatykach,strzelaninach itp. W dodatku piszecie ze ps2 ma dwa porty.to prawda.ale wystarczylo specjalne urzadzenie i gralisy np.. w czworke osob=)ah,pod wzgledem gier dobrze wspominam te czasy :P
-
Call of Duty 4 (PC) - gra krótka, ale cholernie satysfakcjonująca. 4-ta odsłona znanej serii FPS'ów, ale wkońcu autorzy dali sobie spokój z II WŚ. Akcja gry dzieje się w dzisiejszych czasach. W trakcie gry wcielamy się w postać 5-ciu postaci - "Soap" MacTavish z SAS, Sgt. Paul Jackson z Marines, operator broni w AC-130 Spectre i dwóch postaci, których nie będę wymieniał, bo bym spojlerował. Akcje dzieje się w kilku miejscach m.in. w Azerbejdżanie czy Rosji. Misje są naprawdę zróżnicowane - są misje, gdzie musimy czegoś/kogoś ochraniać, szturm na przeciwników czy skradanka jako snajper w Czarnobylu. Oczywiście jest sporo momentów, przy których srałem cegłami, nie wiem jak CoD3, ale w tej wersji jest położony także nacisk na fabułę, więc gra jest troszkę liniowa. Broni jest w sumie średni wybór. Mamy M-16, M4+SOPMOD, M9, kilka shotgunów, Dragunovy, RPG-7, Javeliny, Stingery itp. Muzyka jest dobra (wkońcu robił ją Harry Gregson Williams), grafika OK.
LifeSigns (DS) - OK...połączcie teraz Phoenix Wright'a z Trauma Center, ale usuńcie większość zajebistych momentów i zastąpcie je nudnym bieganiem po całym szpitalu. Powinniście otrzymać LifeSigns. Na pierwszą operację czekałem jakieś 2 godziny zanim przedostałem się przez ściany tekstu. Grafika jest animu (potrafi być trochę lipna), muzyka jest średnia, operacje trochę ciekawsze. Czasem mam jednak wrażenie, że tłumaczyli tą grę Japońce z podstawowym angielskim. Teksty potrafią być dość infantylne, odgłosy są japońskie. Przeszedłem pierwszy rozdział (były tam aż dwie operacje, które trwały mniej niż 10 minut) i nie wiem czy chce mi się grać dalej.
-
ekhem... jakie są fajne gry z coopem na ps2? generalnie strasznie czarnula śmierdzi w tym temacie... Lego Star Wars 2 już mam z siostrą zrobione na 100%, jedynkę za niedługo też, BG:Dark Alliance1/2/Champions of norrath to syf niemożebny... jest cokolwiek innego wartego uwagi?
-
Przypomina mi się jedynie Destroy All Humans 2. Polecam gorąco, tylko że wpierw wypadałoby się z jedynką zaznajomić. W każdym razie, obie gry są genialne, więc jak nie znasz, to najwyższy czas uzupełnić zaległości hehe...
-
http://rapidshare.com/files/112717136/HogsofWar.part1.rar
http://rapidshare.com/files/112719726/HogsofWar.part2.rar
http://rapidshare.com/files/112720695/HogsofWar.part3.rar
Dla Tanta, jakby ktoś chciał niech śmiało ściąga ;]
-
Heh, póki co męczę Chrono Triggera i Front Mission 3, ale chyba sobie zrobię przerwę na trochę wieprzowiny :)
Jak ktoś chce coś innego to mogę polecić Martian Gothic: Unification (PSX). Giera to z założenia survival horror dziejący się w przyszłości, a dokładniej na Marsie. Coś poszło nie tak, baza zamilkła i troje ludzi (Twoi bohaterowie) muszą zbadać co się tam dzieje. Klimat ponury i przerażający, kilka ciekawych pukawek (choć na początku gry będziesz biegał praktycznie bez żadnego uzbrojenia) i wspaniale przedstawione lokacje marsjańskiej bazy. Trzy postacie (można się między nimi przełączać w dowolnym momencie (np. by otworzyć drugiemu bohaterowi śluzę) co jest dość ciekawym rozwiązaniem :) Tylko zagadki czasem bywają dość trudne i niejasne... Ale jak przyzwyczaicie się do sterowania i dość topornego interfejsu pójdzie wam z górki. WARTO!
W skrócie: "Stay alone, stay alive..."
-
Skoro coraz więcej osób wraca do DS'ów :
Pokemon Mysterious Dungeon Explorers of Time/Darkness - druga część mniej znanej serii Pokemonów. Chodzimy w niej kolesiem zamienionym w niewiadomy sposób w Pokemona (jakim będziemy grać to zależy od odpowiedzi na zadane nam na początku pytania). Nie pamiętasz nic o swojej przeszłości. Jedynie własne imię. Razem ze swoim pokemonowym kompanem (którego sobie wybieramy) wstępujemy do grupy podróżniczej. Naszymi głównymi zadaniami jest chodzenie po różnych jaskiniach w poszukiwaniu zagubionych Pokemonów, łapaniu złodziei itp. Grafika się nie zmieniła od poprzedniej wersji, system dalej ten sam - niby real-time. Poruszamy się po "siatkowatym" terenie. Gdy my wykonujemy ruch inne Pokemony też się poruszają. Proste. Muzyka jest całkiem fajna. Oczywiście jest sporo radosnych i skocznych kawałków, ale nie są one denerwujące. Co do fabuły...nie jest już tak dziecinnie. Mamy śmierć przez różne, dość okrutne sposoby (m.in. przez bycie przywiązanie do pala i zostaniem rozszarpanym), myśli samobójcze głównego bohatera, kilka razy można nawet pomyśleć o gwałcie. Innymi słowy - DEEP SHIT. Zakończenie to 100% wyciskacz łez. Oczywiście są złe strony tej gry. Jedną z nich jest Monster House - idziesz spokojnie przez labirynt, kiedy nagle w jednym pomieszczeniu pojawia się około 15 przeciwników. Trudne to nie jest, ale konieczność czekania, zanim wszyscy zrobią swoje ataki jest denerwująca. Nie można ewoluować Pokemonów przed zakończeniem głównego wątku fabularnego. Jest też mało dobrych ataków. Większość to ataki typu Growl i Tail Whip. A Tackle podniesiony do 10-tego poziomu (przez przedmiot) zabija wszystko niemalże jednym ciosem. Ale mimo tych błędów to gra jest naprawdę świetna. Nie jest długa - można ją przejść w 3-4 dni.
Dla zainteresowanych i niezainteresowanych - spoilerific, ręcznie narysowany AMV, który mógłby być zajebistą reklamą :
http://www.youtube.com/watch?v=VerLP3bUoy0
-
Puzzle Quest - gra jest polaczeniem rpg i puzzli, osadzona w swiecie znanym z warlords, ogolnie gra jest mila nie, latwa i bardzo wciagajaca ;x no i malo zajmuje a grafike ma jak warlods (w odnowionej wersji) i wogole ta gre przypomina (masa questow, itemow, przeciwnikow etc.) tylko zamiast walki sa... puzle ;f
-
Puzzle Quest - gra jest polaczeniem rpg i puzzli, osadzona w swiecie znanym z warlords, ogolnie gra jest mila nie, latwa i bardzo wciagajaca ;x no i malo zajmuje a grafike ma jak warlods (w odnowionej wersji) i wogole ta gre przypomina (masa questow, itemow, przeciwnikow etc.) tylko zamiast walki sa... puzle ;f
Skończyłem na PCcie jakiś czas temu, wciąga jak żadna inna, teraz gram w to na komórce i planuje kupić na PSP/DSa, zależy gdzie będzie lepsza ;p
-
Snatcher - gra stara i legendarna. Popełniona została przez samego Hideo Kojimę i ukazała się na MSX2, PC88, SegaCD, Saturnie i PSX'ie. Jest to typowy exploran w pierwszej osobie. W grze wcielamy się w rolę Gillian'a Seed'a. Zostajemy przydzieleni do jednostki zwanej "Junkers". Naszym zadaniem jest niszczenie tytułowych Snatcher'ów. Pomaga nam w tym wszystkim mały robot o nazwie Metal Gear Mk. II. W Snatcherze jest sporo motywów z gier Konami (chociażby bar Outer Heaven, gdzie jest pełno ludzi poprzebieranych za postacie z gier), szczególnie z Metal Gear'ów. Nie jest ona zbyt długa. Można ją nawet w jeden dzień spokojnie skończyć. Fabuła i Voice Acting stoją na bardzo wysokim poziomie jak na swoje lata (wersja na SegaCD to jedyna, która została oficjalnie przetłumaczona na angielski). Może i nie ma żadnych super animacji, ale gra jest całkiem ładnie zrobiona. Jeśli ktoś więc lubi gry silne fabularnie i gry pokroju Phoenix Wright (idź tam, porozmawiaj z tym, obejrzyj tamto) to Snatcher jest grą w sam raz dla niego.
-
Mam pytanie skierowane do Musiola, DB, Siergieja, Gipsiego i innych konsolowych nerdów, co się znają na konsolach tej generacji. Przyjaciel mój, Mleczny, co to się tutaj nawet kilka razy wypowiedział, lada moment będzie przy kasie, którą chce zainwestować w next gena. Jako, że ja noszę się z zamiarem kupienia Wii, on chce coś z konkurencyjnego. Staje zatem przed wyborem między X360, a PSTriple.
Do niedawna był przekonany, że chce PS, a to ze względu na Final Fantasy XIII i MGS4, do tego pewnie nie pogardziłby trzecim God of Warem. Ja natomiast teraz go przekonuję, że po tym, jak FFXIII przestaje być exclusive'm, dużo bardziej pyli się mu kupić X360, bo jest tam IMO więcej stuffu dla niego. No ale ja się nie znam oczywiście, najnowszą konsolą jaką mam jest ciągle DS, a te stacjonarne nagle mają jakieś dyski twarde, internety i inne cechy mi bliżej nie znane, w których wy się chyba orientujecie dosyć nieźle. Tak więc co ma on kupić? PS3, czy Xbox 360.
Gatunki mu bliskie:
- RPG
- Strzelaninki FPP, TPP, nieważne, grunt, żeby było dużo krwi i ogólnie wbijało w fotel. Najlepiej z nieskończonością amunicji heh.
- Siekanki a la God of War, Ninja Gaiden itp.
Co jeszcze:
- Internet ma wolny, chyba 256 albo 512 kbit/s, bez routera, normalnie od UPC.
- HD nie ma, ale jak będzie musiał, to pewnie jest w stanie zainwestować.
- Ostatnio jest wchuj napalony na Guitar Hero, co zdaje się jest domeną Xbox'a.
- Od dziecka wychowywany w kulturze pirackiej, a zatem możliwości modchipowania i takie tam, to zdecydowanie zalety.
- Jak mu pokazałem gameplay Gears of War, to był zajarany.
- Ulubiony RPG: FFVII. Liczy na remake.
Nie wiem co jeszcze mam wymyślić. Jak by ktoś mógł w skrócie przedstawić wady i zalety tych konsol, ewentualnie jakiś specyfikacji odnośnie korzyści wypływających z podpinania internetu do tych konsol, to byłbym zobowiązany.
-
Niech kupuje Xboxa bo na PS3 nie popiraci a na Xie leci jak z nut.
Lost Odyssey, Eternal sonata, blue dragon z jrpgow.
Ninja gaiden 2 z gier podobnych do god of war. Duzo strzelanek takich jak na pc czy tez TPP. Mnostwo tych multiplatformowych tytulow ktore znajduja sie i na pc i na ps3.
Watpie aby koles byl jakims hardcorowym graczem wiec X360 spelni jego wszelkie wymagania. Przy czym piractwo to najwiekszy plus x360 w naszym kraju wlasnie.
-
Dobra, poratujcie. Potrzebuje top 10 gier na PCta z przedziału powiedzmy, roku, gatunki preferowane: strategie, RPGi (ale to mniej), FPSy, aczkolwiek inne wchodzą w grę. Pomoże ktoś?
-
z fpsow to tylko Crysis ci moge polecic a z rpg/fps Mass Effect jak nie grales ;f
-
co do tego "powiedzmy roku" to lipa bo się nieorientuje kiedy co wychodziło ;]
Stalker, najpierw raz na szybko bez modów, potem z
Fallout 3 jeśli lubiałeś Fallouty _i_ Obliviona
Company of Heroes
Prototype niby zajebisty jest ale jeszcze nie grałem jakoś
top10 to to nie było ale to nie wina moja tylko twórców gier ;( lepiej sobie jakiegoś starocia odpalić niż kolejną głupią strzelankę na 5 godzin do przejścia za 100zł ;]
-
Mass Effecta mam na półce i jakoś ciężko mi do niego się zabrać. Crysisa nie wiem czy komp mi uciągnie.
Stalkerem może bym się zastanowił, ale nie bardzo lubię "sandboxowe" FPSy (dlatego odpada FarCry 2).
Fallout 3 - to planuję kupić na PS3 (tak, trofea ;<)
CoH - pożyczę kiedyś od Sola ;)
Prototype - na PS3 będę kupował.
Grał ktoś może w Demigoda, albo w Zeno Clash więcej?
Chyba sobie poszukam i zagram w Alien vs Predator 2 :)
-
chcesz gry na pieca z ostatniego roku...?? hm.
- Dawn of War 2 - druga część Warhammera 40k na piecy - bardzo dobre zrównoważenie gry taktycznej i rts'a
- Sims 3 - jak masz za dużo wolnego czasu a lubisz patrzeć jak simsy giną w różny ciekawy sposób
- Fallout 3 - jesli jeszcze nie miałes okazji zagrać. tylko jak już bedziesz planować to daj znać, podam Ci liste modów - must have - aby w tą grę dało się grać (tak, fallout na konsoli smierdzi gównem, to tak jakbyś miał dziewczynę - kadłubek)
- Red Alert 3 - ale tylko pod warunkiem, ze będziesz miał z kim grać po sieci, inaczej olej.
- w sumie to możesz też pograć w ostatniego Stalkera
tyle ode mnie - w te gry miałęm okazje zagrac po inne nie sięgałem, bo
a) nie chciało mi sie
b) miałem zbyt chujnego kompa ( i nadal mam) by w nie grać
c) nadal preferuje starocie, teraz poluje na The Suffering i American McGees alice
joł
-
c) nadal preferuje starocie, teraz poluje na The Suffering i American McGees alice
joł
Suffering jest darmowy, sobie producenci udostępnili, więc można z byle kąd ssać i czyste sumienie mieć joł ;]
-
I już niedługo to (http://www.youtube.com/watch?v=u9EWIM4Drww).
-
c) nadal preferuje starocie, teraz poluje na The Suffering i American McGees alice
joł
Suffering jest darmowy, sobie producenci udostępnili, więc można z byle kąd ssać i czyste sumienie mieć joł ;]
Świetnie! Bo mi się zagubiła wersja z SidiEkszyn, a gry nie skończyłem nigdy.
I już niedługo to (http://www.youtube.com/watch?v=u9EWIM4Drww).
O_O zachęciło mnie to.
-
Nie wiem czy taki temat się już pojawił...
Generalnie chciałbym byście się podzielili doświadczeniami z grami rpg o podobnym nacisku na fabułę jaki jest np. w final fantasy czy innych j-rpg...
Moim faworytem jest Septerra Core, gra rpg stwożona przez Valkyrie studios.
http://www.valkyriestudios.com/scgame.htm
Gra jest ciekawym połączeniem rpg i przygodówki, bardzo podobna do final fantasy czy serii "tałes of..."
-
jest nawet cały dział :P
http://squarezone.pl/forum/index.php?board=55.0
-
Chodzi o gry z "podobnym nacisku na fabułę"...
Nie wmówisz mi że Neverwinter Nights ma dobrą fabułę.
-
Chodzi o gry z "podobnym nacisku na fabułę"...
Nie wmówisz mi że Neverwinter Nights ma dobrą fabułę.
nwn niekoniecznie. ale planescape czy też taki kotor mają zdecydowanie lepszą fabułę niż niejednen japoński rpg. zresztą jesli już o fabule mowa to... cóż, wszystkie j-rpg po pewnym czasie powielają ten sam schemat więc dla mnie po kilku latach doświadczeń z j-rpg nie ma już czegoś takiego jak "dobra fabuła" w j-rpg. takie pojęcie nie istnieje.
temat przenosze do odpowiedniego działu
-
Cóż, masz rację.
Chciałbym jednak byście podzielili się wiadomościami o grach. Takich które mają ciekawą fabułą i są mało znane.
-
nie wiem, czy znasz taką pozycję jak Another War. Polski cRPG osadzony w realiach II wojny Światowej. graficznie coś jak bg2/planescape, system walki i rozwoju postaci gówniany na maksa, ale afbularnie - gra naprawde przezabawna. pod warunkiem, ze lubisz humor w stylu Allo Allo i "Jak rozpętałem II wojnę światowa"
-
Dzięki, z chęcią sprawdzę tą pozycję(sorka że tak późno odpisuje).
-
Wyszło demo Darkest of Days. Niszczenie rebeliantów w wojnie secesyjnej karabinem szturmowym jest bardzo zajebiste, ale gorzej jest z optymalizacją tej gry. Nie wygląda najlepiej, ale na najwyższych ustawieniach tnie jak sukinsyn.
-
Zna może ktoś coś podobnego do gothic2 lub oblivion(nowsze już nie chodzą u mnie)i też tak starego mój komp to celeron 2,66 zrobiony na 3Ghz,1,25 ramu(ddr1),Gforce 7300gt(na max podkręcony).co myślicie o Two Worlds,grał ktoś?
-
two worlds (choc troche niedorobiona gierka) albo fable troche nowszy np divinity 2
-
fable grałem,zbyt dziecinna jak dla mnie ^_^
divinity 2 musze obadać,gralem beyond divinity (to jakiś krewny?)
-
no divinity 2 to niby prequel ten sam swiat moby magia etc ale w 3d mi podpasowal ale jak ktos nie jest fanem moze sie nie spodobac
-
Zadam tutaj to pytanie ponieważ myslę że to najodpowniedniejszy temat^^.
Fanem Japonii jestem nie od dziś.Oglądam anime od kilku lat,słucham japonskiej muzy,od roku ucze się japońskiego a w przyszłe wakacje jadę tam na 3 tygodnie(do Osaki dokładnie).Od pewnego czasu zainteresowałem się jRpg.Grałem jakiś rok temu w FF VII na emulatorze i zastanawiam sie czy nie wrocic ponieważ miałem formata i niestety straciłem VII ze stanem gry;( (stanąłem po opuszczeniu midgar na farmie chocobo,przy okazji ciekawi mnie czy daleko zaszedłem^^).I tu nasuwa się moje pytanie:W co mi nowicjuszowi jrpg polecacie zagrać?Zacząłem grać w chrono trigger na emu NDS ale czy polecacie mi ukonczyć tę grę czy coś innego?Posiadam ps2,ps3 i niedługo bd miec psp. A w VII lepiej na emulatorze ?Czy wersję na PC?Z góry dzięki za odpowiedz^^ :)
-
chybiłeś o jedną kreskę to temat dla ff8 nie 7 ;d
A w VII lepiej na emulatorze ?Czy wersję na PC?Z góry dzięki za odpowiedz^^
nie grałem na pc ale ponoć są z nią problemy a grafika nie wiele się różni
-
SNESa: Chrono Trigger, Final Fantasy VI (ewentualnie V), Secret of Mana, Seiken Densetsu 3, Star Ocean, Secret of Evermore, Terranigma, oba pierwsze Breath of Fire, Illusion of Gaia,
PSX: Legend of Mana, Chrono Cross (skończ wpierw CT), Vagrant Story, Suikoden II (jedynkę olej), Xenogears, Valkyrie Profile, Final Fantasy VII, VIII, IX, Tactics, Front Mission 3, Parasite Eve, obadaj też Wild ARMs, może ci się spodoba. Od siebie dodam też jeden z moich ulubionych, choć bardzo niedocenionych tytułów - Jade Cocoon.
PS2: Suikoden V, Final Fantasy X i XII (X-2 może być zbyt ciężki dla ciebie heh), oba Kingdom Hearts, spatchowany Front Mission 5, Persona 3 i 4, Dragon Quest VIII, Star Ocean: Till the End of Time, Valkyrie Profile 2 (jak grałeś w 1), seria Shadow Hearts, Rogue Galaxy, Odin Sphere, seria Disgaea, od biedy też Grandia III.
PS3: Final Fantasy XIII, Eternal Sonata, Valkyria Chronicles i w sumie nic więcej. Od biedy Nier i Star Ocean: The Last Hope.
Olej granie na emulatorze w CT, zdobądź wersję na PSX'a (ma wstawki filmowe przynajmniej). Final Fantasy VII lubi się w kilku momentach ciąć, jeżeli nie masz dobrze wypalonych płytek lub konsola nie ma dobrego lasera, ale mimo to sugeruję w granie w wersji PS (czy to na emulatorze, czy np. kupionej z PS Store na PS3), bo ta na PC jest chujowa (chociażby dźwięki w MIDI).
Nie ściągaj od razu wymienionych przeze mnie gier, obadaj czym one są, obejrzyj se może kilka filmików z gameplaya na YouTube i zdecyduj co wygląda fajnie. Nie znam twojego gustu. Starałeś się wymienić najlepsze gry jRPG z danej platformy.
-
Ja dodam od siebie:
Snes: Treasure of Rudras, Tales of Phantasia PL, Eternal Filena, Ogre Battle, Tenchi Muyo PL (aczkolwiek strasznie krótkie), Langrisser
PSX: Suikoden I (ja by raczej nie olewał), Langrisser 4 i 5, Eternal Eyes, Tales of Destiny i Eternia, Star Ocean 2, wszystkie trzy Persony
PS2: Tales of the Abyss (koniecznie), Dragon Shadow Spell oraz seria Summon Night (obie po japońsku ale i tak niesamowicie grywalne, Disgaea przy nich to amatorszczyzna), cykl Atelier Iris (ale nie zaczynać od części trzeciej) i Ar Tonelico a także Mana-Khemia. No i oczywiście wszystkie Wild Armsy łącznie z remakiem jedynki oraz niedocenianą czwórką. Nie można pominąć Person 3 i 4 oraz Shadow Heartsów
PSP: Joanna d'arc, Star Ocean (remake), Valkiria Chronicles 2, White Knight Chronicle: Origin, Legend of Heroes: Trails in the Sky.
-
Ludzie, piszecie nie na temat. Serio. A Suiko olej, nudne gry.
-
http://squarezone.pl/forum/index.php?topic=899.msg139372 tu przenieś który ma możliwość
W co mi nowicjuszowi jrpg polecacie zagrać?Zacząłem grać w chrono trigger na emu NDS ale czy polecacie mi ukonczyć tę grę czy coś innego?
dowalili ci tyle gier za ja ci nowicjuszowi doradzę dokończyć ct, przejść chrono crossa a następnie wybrać se jakieś finale do gry. Później sam zdecydujesz co dalej.
-
Skoro japoński nie jest problemem to od siebie polecam serię Super Robot Wars Original Generations i Original Generation Gaiden na PS2. To trochę taki Final Fantasy Tactics ale z zajebistszymi animacjami ataków:
http://www.youtube.com/watch?v=g45bTLP0J3o
I serię SRW Alpha, ewentualnie SRW Z i Z2 Hakai-Hen jeśli masz jakieś pojęcie na temat licencjonowanych anime jak Gundam, Dancouga czy GaoGaiGar.
-
Bardzo wam dziękuje ;)
===============
A jak jeszcze przy temacie CT jesteśmy to mam pytanie^^.Bo słyszałem że CT rozkręca sie po pewnym czasie.To prawda?
Bo przyznam ze poczatek nie wyglada za ciekawie;)(jestem przy poszukiwaniu księzniczki).
Nie rób dubli, bo ci będę musiał pogrozić palcem
-
To można powiedzieć, że nigdzie nie jesteś jeszcze. Rozkręci się jak już będziesz miał Robo.
-
Rozkręci się jak zaczniesz Chrono Cross.
-
A jaki emulator do FF VII i VIII polecacie?;]
-
ePSXe lub PSXeven, reszta to gówno.
-
Ok dzięki;)
A tak sie zastanawiam właściwie to lepiej mieć oryginałkę FF VII dajmy z allegro(i na ps3 grać).Czy z ps store mieć FF VII?
-
8 ma lepsze efekty na pc, tyle że nie możesz cheatować save statami jak na emulatorze, ale nie to żeby gra była jakaś trudna, a no i na psx nie ma chyba tej mini gry z chocobo na której można niezłe itemy nałupać przy letkiej manipulacji jej sejwami ;x
-
I muzyka lekko kuleje, bo na PC jest przerobiona na MIDI.
-
Polecam jeszcze pSX, dobry emulator.
-
kurde mam teraz mały dylemacik ; /
ponieważ nie wiem czy załatwić sobie VII za 80 zl(tak wiem antyk) czy lepiej zaoszczędzić i grać na emu?
-
To już lepiej kup go sobie w PS Store, skoro masz PS3. Taniej i mniej awaryjnie wyjdzie niż płytowa wersja na PSX'a, a do tego legalnie i jakościowo lepiej niż na emulatorze.
-
Legalnie to prawda, ale nie potwierdzam że lepiej. U mnie na PSP większość gier PSX wyglądają jak plama na plamie. Już wolę pomęczyć się na PS2...
-
aysnel - Bo grasz na PSP. Na PS3 gra wygląda ok.
-
Że co? Na PSP gry z PSXa wyglądają o niebo lepiej niż na PS3. Grałem i tak i tak.
-
A własciwie to skąd jest ta grafika?http://psp-team.pl/files/images/stories/Newsy/rozne3/final-fantasy-vii-cast.jpg
nie widziałem jej w grze ani pudełku z grą.Artbook a może instrukcja?
-
Oficjalny Art, to tak lekko odbiegając od tematu.
-
Ja aktualnie gram w Tombi! 2 i jestem w Kujara Ranch i właśnie nakarmiłem te śmieszne kuraki Mountain Peach. Co tu dużo mówić, gra jest prześwietna i chyba każdy ją zna.
Poza tym bawię się jeszcze w Call of Duty Finest Hour, próbuję zaliczyć ostatnią misję na Hard by sprawdzić czy wystarczy przejść tylko jeden etap (ostatni) na Hard by odblokować wszystki Cheaty. Bo grę na Normal już ukończyłem, ale niestety wszystkich Cheatów mi nie odblokowało, a dopiero jak je odblokuję uznam że gra jest zaliczona, taki mój smutny los ;].
Ciągle próbuję też przejść (albo raczej przejechać) Challenge Series w Most Wanted na Ps2 i średnio mi to idzie. Są bardzo trudne. Oprócz tego musze jeszcze ukończyć na 100% Rap Sheet - takie sprawy jak pół godziny uciekać przed policją itd. Bedzie cięzko.
A Wy w co gracie?
:)
-
Ja przed kilkoma godzinami ukończyłem Tombi! na PSa. Po raz kolejny, tym razem po to by przypomnieć sobie jak to wszystko wygląda, gdyż właśnie doszła do mnie druga część tej gry i chciałem przejść jedną za drugą. O Tombi pisać dużo chyba nie muszę. Ogólnie jestem wielkim fanem tej gry, ale niestety wśród moich znajomych jestem raczej odosobniony w tym, bo jest to gra na tyle specyficzna, że większość nie chce mieć z tą grą nic wspólnego.
Zrobiłem wszystkie zadanka, dzięki czemu w Tombi 2 odblokuję sobie dodatkowe. Najgorsze było zdobycie złotego medalu w tym całym wyścigu zorganizowanym przez syrenę. No i nie lubię lokacji Haunted Mansion, bo za każdym razem gdy tam jestem nie pamiętam gdzie co jest. I denerwuje się jak czegoś szukam, bo muszę każdy zakamarek przeszukać zamiast iść w konkretne miejsce. Na szczęście taka lokacja jest tylko jedna. W grę jeszcze trochę pogram, by nabić AP do maksymalnej ilości i wtedy odłożę na półkę jako grę, z której wycisnąłem wszystkie soki :D.
-
o panie tyle co ja przeszedłem to by była lista jak ta posiadanych gier musiola lub dłuższa (samych ukończonych gier na dsa jest 72 - wiem bo zachowałem wszystkie romy w które grałem ;d). Anyway wczoraj skończyłem Ar tonelico 2.
Teraz się zastanawiam jak dobrać się do cosmo innych dziewczyn nie grając całości bo gra dosyć długa jest, a na psp gram w Z.H.P. Unlosing Ranger VS Darkdeath Evilman - grinderski dungeon crawler który nie ma końca i nie można przegrać ;x z nawiązaniami do wielu anime i Disgaei
-
Przed chwila na lekcji angielskiego cwiczylem takowy jezyk grajac w FF III na telefonie. Na tej samej lekcji ubilem tez ostatniego bossa. Wczoraj dorwalem sie do Falloutow. Jedynka zeszla mi w jakies dwie godziny, dwojka - maksymalnie cztery, piec. Pare dni temu zamknalem tez za soba rozdzial z Zenonia. Jako iz wczoraj byla premiera piatej czesci na Play Store to teraz moge sie wkoncu za nia zabrac. Naprawde swietna gra.
-
Niedawno zacząłem grać w Kingdom Hearts 358/2 Days. Jestem jakoś przy 120 dniu i jak dotąd gra jest bardzo dobra, ale zdaje się gorsza od Kh 1 i 2. Może mam takie wrażenie od tego ciąglego chodzenia na misje. W poprzednich grach światy zwiedzało się w inny sposób. No i wolałbym tradycyjną metodę zdobywania doświadczenia, tutaj mamy panele, które zwiększają ten lvl, ale wykorzystujemy je też do innych celów. Ciekawi mnie jak to później zostanie rozwiązane.
-
Ja sobie również odświeżyłem Kingdom Hearts. Żeby nie było za nudno, to grałem na Hardzie, ale i tak dużo łatwiej mi poszło niż gdy grałem w niego przed laty. Zrobiłem co się dało, wszystkie dalmatyńczyki i Trinity, wszystkie turnieje na solo, 100 lv u Sory, Ultima Weapon, Phantom, Kurt Zisa i Sephiroth pokonani bez większych trudności. Już się chciałem zabierać za KH2, kiedy sobie przypomniałem, że pomiędzy nimi coś jeszcze było, dlatego ściągnąłem sobie KH RE:Chain of Memories. Wczoraj zacząłem grać (na Proud Mode oczywiście) i już widzę, że będę się lepiej bawił niż przy oryginale na GBA.
Jak to skończę to zabiorę się za KH2, potem KH:BbS, potem może uda mi się uruchomić 358/2 Days lub RE:Coded. Jak bardzo te gry wymagają użycia ekranu dotykowego? Bo ekranik w moim DS'ie jest rozkalibrowany ponad wszelką nadzieję i raczej nie zagram na nim w coś wymagającego uważnego używania stylusa.
-
Jak to skończę to zabiorę się za KH2, potem KH:BbS, potem może uda mi się uruchomić 358/2 Days lub RE:Coded. Jak bardzo te gry wymagają użycia ekranu dotykowego? Bo ekranik w moim DS'ie jest rozkalibrowany ponad wszelką nadzieję i raczej nie zagram na nim w coś wymagającego uważnego używania stylusa.
Touch screen prawie niepotrzebny. Najwyżej do przesuwania znaczków w Days, lub obracania kamery, ale to tyle. Kamerę i tak ustawiałem szybko za siebie (nie pamiętam jakim przyciskiem), bo nie chciało mi się stylusa wyciągać.
-
A w RE:Coded?
-
A w RE:Coded?
Też na niewiele touch screen potrzebny. Przyciski starczą.
-
Ja stylusa wyciągam do przeglądania Enemy Profiles i bawienia się w Panelu no i do zmiany ułożenia kamery, ale jakoś szczególnie potrzebny nie jest. Grę można przejśc bez dotykowego ekranu.
Ostatnio przeszedłem 358/2 Days na Standard Mode i zostawiłem sobie ten zapis by kiedyś dokończyć do 100% i zacząłem grać na Proud Mode i już jest o wiele lepiej bo przynajmniej gra czegoś ode mnie wymaga i udało mi się nawet zginąć.
Ogólnie mam jeszcze takie pytanko. Czy udało się komuś zdobyć wszystkie blueprinty Gummi Shipów w części pierwszej? Brakuje mi Typhoona i Atomosa. Wiem gdzie latają, ale za cholerę nie mogę ich ustrzelić. Dziady pieruńskie mają twardy pancerz i szybko znikają. Ma ktoś jakieś porady?
I szkoda że nie mogę póki co zagrać w Chains of Memories na PS2, bardzo chciałbym poznać tą historię, ale nie mam przerobionego PS2. Chyba będę musiał poczekać na wersję HD na PS3.
-
Ostatnio przeszedłem 358/2 Days na Standard Mode i zostawiłem sobie ten zapis by kiedyś dokończyć do 100% i zacząłem grać na Proud Mode i już jest o wiele lepiej bo przynajmniej gra czegoś ode mnie wymaga i udało mi się nawet zginąć.
Ja teraz tylko tak będę grał. Za stary jestem, żeby w japońskie gry dla dzieci grać na normalu.
Ogólnie mam jeszcze takie pytanko. Czy udało się komuś zdobyć wszystkie blueprinty Gummi Shipów w części pierwszej? Brakuje mi Typhoona i Atomosa. Wiem gdzie latają, ale za cholerę nie mogę ich ustrzelić. Dziady pieruńskie mają twardy pancerz i szybko znikają. Ma ktoś jakieś porady?
Mam wrażenie, że je miałem. Generalnie jak znalazłem wszystkie dalmatyńczyki i jeszcze kilka skrzynek to zrobiłem sobie statek z dwoma Osmose'ami, czterema Ultimami i jeszcze dużą ilością karabinów i to mi wystarczyło. Trzymałem kółko, żeby wolno leciał i spamowałem laserami ile się dało, co jakiś czas machając gałką, żeby zebrać wszystkie śmieci, jakie wypadną. Jak co jakiś czas zniszczyłem meteoryt jeszcze, żeby gwiazdka wypadła, to przez większość czasu miałem dużo MP i niszczyłem w zasadzie wszystko co leciało.
I szkoda że nie mogę póki co zagrać w Chains of Memories na PS2, bardzo chciałbym poznać tą historię, ale nie mam przerobionego PS2. Chyba będę musiał poczekać na wersję HD na PS3.
Zawsze możesz zagrać na emulatorze GBA w oryginalnego CoM'a. Ja tak grałem kiedyś i prawie przeszedłem.
-
emulator ps2 tez jest bardzo dobry
-
Skorzystałbym z emulatora PS2 ale niestety mam na tyle starego kompa, że nie mam jak takiego emu odpalić. Więc chyba pozostaje mi albo kupić wersję na GBA i zagrać w nią na moim DSLite, albo ściągnąć grę i emulator.
Tant dzięki za rady, wypróbuję je. I ja też jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że w Re:coded będę od razu grać na Proud Mode, bo w przypadku 358/2 Days straciłem niepotrzebnie czas na zaczynanie obydwu poziomów trudności. Niby gra jest na tyle dobra, że mogę podchodzić do niej kilkakrotnie, ale czeka na mnie Re:coded którego jeszcze nie zacząłem i FF Tactics A2 Grimoire of the Rift, które urzekło mnie swoim klimatem. No i muszę dokończyć KH2 na 100%, gdzie zostały mi wyzwania Paradox od Hadesa i tych jego dwóch pomagierów.
-
(...) czeka na mnie (...) FF Tactics A2 Grimoire of the Rift, które urzekło mnie swoim klimatem.
A jakąś recenzję zamierzasz naskrobać o tej grze?
-
Jeśli squarezonowe autorytety mi na to zezwolą to jak najbardziej. Tyle, że zagram dopiero po Re:coded i nie grałem w pierwszą część, nie wiem więc czy czekać na pierwszą czy nie znając jej grać w drugą od razu. Chyba nie trzymają się siebie kurczowo jeśli chodzi o fabułę?
-
Jeśli squarezonowe autorytety mi na to zezwolą to jak najbardziej. Tyle, że zagram dopiero po Re:coded i nie grałem w pierwszą część, nie wiem więc czy czekać na pierwszą czy nie znając jej grać w drugą od razu. Chyba nie trzymają się siebie kurczowo jeśli chodzi o fabułę?
Grałem w całą jedyneczkę i miałem również styczność z dwójką (nie przeszedłem jednak całej), i mogę Ci powiedzieć, że FF Tactics A2 Grimoire zrobione jest w konwencji "stare-nowe", tj. świat, mechanika gry (niewielkie zmiany jednak są również) oraz charakter fabuły są takie same w obu częściach, jednak patrząc na samą treść fabuły jest ona niezwiązana z poprzednią odsłoną, także możesz grać w dwójeczkę bez żadnych obaw (o ile w FFTA2 nie ma później jakiegoś większego twistu fabularnego, ale patrząc na to, że ma ona bardziej questowy charakter raczej wątpię, aby taki twist miał miejsce). Kończąc, w kieszokonsolkowe "taktiksy" możesz grać spokojnie w różnej kolejności, gdyż fabularnie są to na 95% różne tytuły (ewentualne korelacje tych tytułów można więc traktować jako easter egg), nie ma w przypadku tych produkcji obaw o to, że tak jak w grach z serii Kingdom Hearts historia jest powiązana i zakręcona jak świński ogonek.
-
Jeśli squarezonowe autorytety mi na to zezwolą to jak najbardziej.
Daję ci błogosławieństwo na pisanie wszędzie, chyba, że głośno powiem co innego.
FFTA2 ma więcej wspólnego z FF12, niż z FFTA, tak swoją drogą.
-
FFTA2 ma więcej wspólnego z FF12, niż z FFTA, tak swoją drogą.
Tak, ale to chyba można traktować, również i w tym przypadku, bardziej jako ciekawostkę, gdyż historie w kieszokonsolkowych taktiksach mają zupełnie inny wymiar niż FFXII. Jednak jakby na to nie spojrzeć nawiązanie do FFXII faktycznie ma miejsce.
-
FFTA2 od razu skojarzyło mi się z FFXII za sprawą muzyki, postaci, ras i świata w którym toczy się historia. Mimo iż zaczyna się w szkolnej bibliotece.
I jakże bardzo cieszy mnie to błogosławieństwo :D. Tylko do roboty trzeba się wziąć ;).
-
Double Dragon Neon - Wayforward po raz kolejny pokazało, że jeśli ktoś ma robić sequele gier z ery NES'a/SNES'a to powinni być właśnie oni. Sama gra jest standardowym beat'em up'em. Mamy cios lekki, mocny, rzut, skok, unik, atak specjalny...i możliwość przybicia sobie piątki jeśli gramy we dwójkę. Do tego mamy specjalne umiejętności i, które rozwijamy zbierając różnego rodzaju kasety z muzyką. Gra w pojedynkę jest co najmniej bardzo dobra, ale na prawdę powinno się grać w nią we dwóch. Chociażby właśnie ze względu na możliwość przybijania sobie piątek. W zależności od wybranego kierunku gałką albo będzie to skutkować podzieleniem się ilością życia lub tymczasowym wzmocnieniem ataków. Design gry jest parodią lat 80-tych. Styl ubioru postaci i ich styl mówienia są tego idealnym przykładem. Muzyka również bazowana jest na utworach z lat 80-tych. Jest parę przeróbek utworów ze starych gier, są i również nowe (wokalne) utwory przypominające rock'owe kawałki z tamtych lat. Design boss'ów zapożyczony został z różnych gier NES'owych i starych kreskówek. Główny antagonista, Skullmageddon, jest mieszanką Szkieletora i Shredder'a. Pojawia się również boss bardzo przypominający Mega Man'a, szczególnie stylem walki. Double Dragon Neon nie jest poważną grą. Hasła rzucane między głównymi bohaterami są niesamowicie kwaśne, voice acting jest beznadziejny (co w przypadku tej gry było na 100% zamierzone), pełno zajebiście przesadzonej akcji (helikoptery próbujące zabić cię śmigłami latając do góry nogami, ponieważ skończyła im się amunicja, gigantyczne rośliny z jedną kończyną mającą głowę rekina, a drugą t-rex'a etc.) i zakończenie kompletnie zawstydzające Still Alive z Portala. (http://www.youtube.com/watch?v=OhLi9QeXCqE)
IGN niech się jebie na ryj za ich 3/10. Gra zasługuje co najmniej na 8/10. Gorąco polecam fanom beat'em up'ów. Szczególnie tych, co wychowali się właśnie na serii Double Dragon. Niezdecydowani mogą wypróbować demo, a sama gra nie jest droga (31zł na PSN, nie wiem jak na XBL).
-
O, bardzo ciekawie się to zapowiada. Może sobie spróbuję póki mam PS3 w domu.
Ogólnie jeśli chodzi o oceny portali typu Gamespot czy Ign właśnie, to raczej częściowo opieram się na ich ocenach w doborze gier. Moje ukochane Nightmare Creatures II ocenili chyba na 4 czy 5/10. Fakt, gra jest trochę zabugowana, ale jej klimat i stylistyka zasługuje na medal :D.
-
O, zgadzam się z Solem. DD Neon jest taką parodią, że tylko śmiertelnie poważne osoby nie docenią nabijania się z tamtego okresu.
-
A ja wczoraj zacząłem i dziś skończyłem na poziomie Normal grę Resident Evil Zero na konsolę GameCube. Co tu dużo mówić, to zwykły, klasyczny RE najlepszy w jakiego do tej pory grałem. Świetna grafika, wciągająca fabuła, momentami można było podskoczyć wraz z kanapą czy krzesłem. Dokuczliwą wadą tej gry jest jak wiadomo posługiwanie się bohaterami, którzy są strasznie wolni i gdy atakuje nas większa liczba szybkich przeciwników może być problem. Druga sprawa to dość słaby voice acting, momentami mający w sobie rozbrajająco mało emocji, ale na szczęście nie zdarza się to często, ale daje nam znać już na początku. Reszta elementów wygląda jak w starych RE 1-3, wiecznie mało amunicji i leczenia, ciągły brak miejsca w ekwipunku, ale tym razem twórcy zrezygnowali ze skrzyń. Teraz kładziemy niepotrzebny przedmiot tam gdzie nam pasuje i wracamy po niego wtedy kiedy trzeba. Chyba wolę takie rozwiązanie. Podsumowując jest to bardzo dobry prolog ze świetnym klasycznym gameplayem, bardzo dobrą grafiką i ciekawą fabułą. Po ukończeniu gry gra podsumowuje nasze działania rankingiem (ja dostałem D ;)) i udostępnia się nam tryb Leech Hunter, w którym możemy odblokować kilka smakołyków pomagającym nam w nastepnym przechodzeniu gry od końcowego zapisu gry. Teraz pozostało mi wymaksować grę na Normal i Hard, poznać wszystkie zakończenia, zdobyć stroje i wszystko w Leech Hunter na Normal i Hard. Gra to obowiązkowa pozycja (oczywiście) dla fana serii, ale jest na tyle dobra że warta uwagi chyba każdego fana horroru, szczególnie w stylu survival. Moja ocenka to 9/10
-
W przerwach od (chyba pokuszę się o to słowo) przesadzonego w warunkach do zdobycia jednego pucharu Kingdom Hearts Re:coded, gram w Final Fantasy Tactics A2 Grimoire of the Rift i bardzo mi się spodobało. Porównując do jedynego taktyka w którego zagrywałem się dłużej niż 6h (bo w pierwszego Tacticsa grałem niestety bardzo mało) czyli Disgaea Hour of Darkness, stwierdzam, że A2 GotR jest o niebo lepszy, jakoś przyjemniej mi się gra i Disgaea potrafi mnie nieraz znudzić, tak w A2 przez 25h się jeszcze nie nudziłem. Zacząłem grać od razu na Hardzie i myślałem że będzie trudniej. Ogólnie nie mam pojęcia czy są side questy (bo tych jest najwięcej - kiedy quest z głównego wątku jest tylko jeden to side questów jest często np 6 czy 7), które gdy ich nie wykonuję to znikają, no i chciałbym trafić w końcu na jakiś odblokowujący postacie z FF12. Podoba mi się całe to zmienianie rynsztunku i Jobsów żeby postacie uczyły się coraz to lepszych i bardziej lub mniej przydatnych czarów czy umiejętności. Podoba mi się też pomysł z sędzią designem bardzo przypominającym tych z FF12, który na poczatku każdego starcia ustanawia zasady, których złamanie skutkuje niemożnością postawienia na nogi poległej postaci i nie otrzymanie nagród. Są więc - w grze nazywają się Laws - które zabraniają nam atakowania od tyłu, używania czarów i broni opartej na czarach Ice czy zaznaczania kilku jednostek naraz. A questy to w sumie ciągle to samo i dzielą się dwie główne grupy: walka i pomoc w czymś - gdzie trzeba dobrać odpowiednią klasę i rase by się powiodło. No i te questy, w których naszym zadaniem jest zabicie mark (jak w FF12) czy obronić jakiegoś kupca przed rzezimieszkami (jakże te misje są wkurzające, tym bardziej że postaci przez nas chronione funkcjonują jako gość i nie mamy nad nimi kontroli przez co nieraz przegrywałem, bo jełop pchał się pod ostrze czy nawet kilka jełopów). Co do muzyki rozpoznałem kilka utworków z FF12 tyle, że w A2 występują w innych aranżacjach i ogólnie design lokacji, potworów i postaci bardzo przypomina ten z dwunastki. Bardzo spodobał mi się pomysł a z aukcjami w których walczymy za pomocą żetonów o terytoria. Całość polega na tym, że ten zawodnik który na koniec każdej rundy ma najwięcej żetonów wygrywa, ale niestety nie umiem jeszcze czytać ich (przeciwników) min i poz które informują o tym ile w tej kolejce rzuci tych żetonów. Udało mi sie wygrać w najlepszym wypadku 2/3 tereny z danego regionu o który aukcja się toczyła i nie wiem w sumie czy jest możliwe wygranie trzech obszarów za pierwszym podejściem. Kiedyś będe musiał sprawdzić. Za moję osiągi w aukcjach dostałem jakieś nagrody, więcej żetonów i pewnie dużo mi to ułatwi. No i gdy już zdobędziemy dany teren, mamy teraz szansę na spotkanie albo przeciwników którzy mszczą się za nas w związku z przegraną lub życzliwe kobiety z różnymi prezentami. Fajna sprawa, jest okazja do przyspieszenia zdobycia nowej umiejętności i polepszenia postaci. Gra mi się bardzo fajnie i mam nadzieję że gra nie skończy się zbyt szybko i że questy jak są nie rozwiązywane ileś tam czasu to nie znikają tylko czekają tak długo aż będe dostosowany do ich poziomu trudności (bo jakim cudem mam przejść na początku gry quest, który ma 44 rank - co na dobrą sprawę jest poziomem doświadczenia bossa z tego questa gdzie po 25 godzinach mam średnio 25lvl a wspomniany quest jast prawie od poczatku gry), bo się wtedy zdenerwuję, gdyż moja mania na temat wyciskania z gier wszystkich soków za bardzo się odzywa.
A ludzie uczęszczający na forum dyskusyjne SZ grają w jakieś gry? :)
-
Niedawno skończyłem gierkę na PSP o nazwie DanganRonpa. Być może część ludzi tutaj słyszała o tej grze, ponieważ w zeszłym miesiącu ukazał się nieoficjalny patch zangielszczający, a parę dni temu została zapowiedziana oficjalna translacja (łącznie z Super DanganRonpa2).
W grze wcielamy się w przeciętnego nastolatka o imieniu Makoto Naegi, który wygrywa w losowaniu wstęp do super elitarnej szkoły jedynie dla najlepszych z najlepszych. Tuż po przejściu progu szkoły traci przytomność i budzi się w klasie, aby dowiedzieć się, że został całkiem odizolowany od świata zewnętrznego. Drzwi główne zostały zastąpione gigantycznymi drzwiami jak w skarbcach, a okna zostały zasłonięte stalowymi płytami. Razem z nim zamkniętych jest 14 innych uczniów oraz sadystyczny mechaniczny pluszowy miś Monokuma, który mówi im, że jedynym sposobem na wydostanie się z tego miejsca jest zabicie jednego z uczniów, ale tak, żeby reszta uczniów nie odkryła kto to zrobił. Mogą również spędzić resztę życia w szkole.
To tyle z wstępu. Jeśli chodzi o gameplay to jest dosyć prosty. Chodzimy po szkole, gadamy z resztą postaci, lub szukamy śladów zbrodni (zwane tutaj amunicją). Rozprawy sądowe zostały rozwiązane bardzo ciekawie. W trakcie Nonstop Debate postacie rozmawiają między sobą. My wykorzystując naszą "amunicję" musimy znaleźć fragment, który nie pasuje i "zestrzelić" go. Epiphany Anagram to po prostu "dokończ wyraz". Machinegun Talk Battle ma w sobie elementy gry rytmicznej, Climax Logic natomiast jest ostateczną fazą rozprawy, gdzie układamy w stylu komiksowym całą zbrodnię.
Design postaci nie jest zbyt poważny, można by powiedzieć, że niektóre postacie wyglądają jakby zostały wprowadzone dla żartu. Jednak zostały one wszystkie bardzo fajnie ukazane, każda ma dosyć bogatą osobowość i naprawdę da się do nich przywiązać.
Fabularnie sprawa trzyma się naprawdę dobrze (chociaż pierwsze dwa rozdziały trochę wieją nudą), dopóki nie dochodzimy do "wielkiego odkrycia", które może się niektórym wydać dosyć głupie (choć nie tak głupie jak w 999).
Grę można nazwać połączeniem 999 (grupa ludzi zamknięta w odizolowanym od świata budynku) z Phoenix Wright'em (rozprawy sądowe) i Personą 3 (element socjalizacji).
Ukazał się niedawno także pierwszy odcinek wersji animowanej DanganRonpa, ale jest to po prostu super skompresowana wersja pierwszej gry z dosyć niskim budżetem. Osoby, które nie grały w grę mogą się poczuć nieco zagubione.
Anyway, grę polecam jak ktoś ma PSP, albo działa mu dobrze na emulatorze.
-
Szukałem jakiejś gry z lokalnym co-op'em, żebyśmy mogli sobie grać z Yuzu w jednym miejscu i oderwać się na jakiś czas od serii Tales of. Sprawdziliśmy ofertę gier z lokalnym co-op'em na Steamie i w końcu, sugerując się trailerem i zadowalającym metascore'm, zdecydowaliśmy się kupić coś, co się nazywa Trine.
Taka mała i prosta gra, a ile frajdy daje. Sidescrollowana platformówka/gra logiczna, coś w kierunku The Lost Vikings z czasów mojego dzieciństwa. Grasz używając jednej z trzech postaci - możesz je zmieniać w dowolnym momencie. Thief, która strzela z łuku i ma hak z liną do bujania się, Knight, który rozwala przeciwników mieczem i broni się tarczą oraz Wizard, który wyczarowuje mosty i skrzynki i przesuwa przedmioty za pomocą telekinezy. Aby przejść level trzeba rozwiązywać zagadki logiczne wykorzystując unikalne zdolności naszych postaci - zazwyczaj jest kilka możliwych rozwiązań, więc nie jesteśmy zmuszeni do wpadnięcia na ten sam pomysł, co twórca. Po drodze zbieramy nowy sprzęt, zdobywamy expa, żeby podbić postaci, zabijamy potwory i podziwiamy niesamowitą scenografię gry.
W co-opie jest jeszcze lepiej, bo na raz możesz używać dwóch postaci (trzech, jak masz trzeciego kumpla jeszcze). Gra wspiera możliwość posługiwania się kilkoma zestawami klawiatura+myszka, a także joypada. Granie na padzie jest trudniejsze, bo ciężko wykonać różne precyzyjne akcje, ale Yuzu tak ciśnie i nie narzeka. Gra w co-opie ma podstawową zaletę, że zawsze jest lepsza (KAŻDA gra w trybie co-op jest lepsza od gry single player), no i pozwala na dużo łatwiejsze rozwiązywanie niektórych zagadek.
Krótko mówiąc bardzo polecam, wyjątkowo dobra rozrywka, w szczególności jak się ma towarzysza obok. Wadą jest fakt, że gra nie wspiera co-opa sieciowego, a tylko lokalnego (zazwyczaj jest właśnie odwrotnie heh). Mimo to warta każdego eurocenta, szczególnie jak jest w zniżce -80%, jak w tej chwili. Kupiłem wczoraj obie części Trine za 8.59 EUR, a teraz są o połowę taniej, więc skorzystajcie z okazji.
-
Dwójka ma też online co-op, właśnie sobie wziąłem po taniości. Miałem kurcze nic nie brać w tym roku na wyprzedaży a już 4 czy 5 tytuł poleciał ;/ Silną wole mam jak pan z tego filmiku:
Silna wola (http://www.youtube.com/watch?v=Ocm-kWC-Evo#ws)
-
U mnie w końcu padł wątek fabularny w Final Fantasy VI. Postanowiłem jednak nie expić bardziej, a udać się na próbę do ostatniej lokacji, by pokonać najbardziej wrednego adwersarza jakiego dane mi było poznać. Kefka jednym ciosem potrafił położyć zawodnika zabierając mu 9999HP - przy czym moi najlepsi zawodnicy mieli tego HP może 5000. Ogólnie przed ostatnią walką wybiera się w jakiej kolejności będa pojawiać się moi bohaterowie spośród trzech drużyn, które złożyłem, ale przeszedłem pierwszą czwórką i nie było wcale tak źle jak wszędzie pisali. Ale poziomy doświadczenia od 45-50 zrobiły tutaj dużo jak mi się wydaje, w dodatku praktycznie każdy zawodnik miał pełen zestaw czarów. Ogólnie rozgrywka jest bardzo przyjemna - uwielbiałem uczyć wszystkich coraz to nowych czarów, oraz zdobywać nowe espery. Fabuła lepsza na pewno niż w czwórce jeśli już mam porównać do jakiegoś Finala z portów przeniesionych na PS. Oczywiście chodzi o ratowanie świata, ale wszystko jest wyjątkowo epickie i momentami nawet wzruszające. Uwielbiam scenę z opery oraz motyw muzyczny jaki jej towarzyszył. Podczas ostatniej walki motyw również był wyśmienity. I naprawdę chciało mi się w to grać - samo expienie dawało mi sporo frajdy, a wydarzenia były na tyle ciekawe że chciało sie brnąć w to dalej. Ech... szkoda, że nie mam 1, 2 i 5 jeszcze - bardzo chętnie bym je ograł. Teraz w szóstce pozostało mi doładowanie postaci na 100%. Raczej nie zajmie mi to sporo czasu z uwagi na Exp Egg - relic podwajający zdobywane doświadczenie. Zastanawia mnie tylko czy odkryłem rekrutowałem wszystkie postacie, bo mam jeszcze dwa miejsca wolne, a podczas wczytywania gry pojawiła się postać, której w grze nie spotkałem - ktoś na wzór Dragoona z czwórki tyle że w fioletowej, albo różowej zbroi. Trzeba będzie przeprowadzić research.
Drugim tytułem jaki teraz ukończyłem jest Onimusha: Warlords na PS2. Jakże tęskniłem za podobną grą. Miodna siekanka demonów, ładna grafika, wciągająca historia... tylko te dialogi znów drewniane. Ogólnie widzę, że to Dino Crisis 2, w którym dinozaury zamieniono w zombie samurajów, a broń palna została zastąpiona mieczami. Bardzo przyjemnie się grało i gdyby nie to, że w kolejce czekała dwójeczka to bym zrobił sobie sto procent. Ostatnio w pierwszą Onimushę grałem w 2009 roku zaraz po zakupie PS2 no i teraz jak wróciłem do niej przejście zajęło mi 5h z rankingiem B. Trochę krótko, szkoda, ale taka już chyba przypadłość podobnych gier, a szczególnie tych ze stajni Capcomu. Na koniec tego przydługiego posta dodam jeszcze, że raz odwiedziłem Dark Realm i przeszedłem 20 jego poziomów co znacznie pomogło w ulepszeniu wszystkich broni na maxa. No nic, szkoda, że nie ma następnej Onimushy po Dawn of Dreams. Seria była naprawdę super. Ogólnie pierwsza Onimusha trafia do mnie bardziej niż pierwszy Devil May Cry, ale tutaj już gust się odzywa, raczej nic ponadto - gry mają odmienny klimat ale ogólnie stoją chyba na tym samym poziomie.
-
Uff... Fabuła w Onimusha 2: Samurai's Destiny ukończona. Dawno się tak nie natrudziłem, ostatnia dwuetapowa walka to istny koszmar pod względem trudności. Niby Normal, a męczyłem się kilka godzin mimo iż posiadałem najlepszy miecz. Kiedy już prawie na perfect opanowałem pierwszy etap, to ginąłem jak pies w drugim. Ale w końcu się udało. Już miałem się poddać i przełączyć poziom trudności na Easy, ale wolałem się pomęczyć i satysfakcja jest. Ogólnie jedynka bardziej podobała mi się pod względem klimatu - bardziej mroczny. Dwójka jest bardziej słoneczna i przez większość czasu towarzyszą nam piękne widoki. Ogólnie gra ma trochę z JRGP, szczególnie tak mi się kojarzyła gdy już trafiłem do żyjącego miasta, gdzie można było z każdym pogadać, zrobić zakupy i podarować coś naszym kompanom. Im lepszy dla nich podarunek tym lepiej się odwdzięczali, trzeba było jednak dobrze trafić w ich gust. Co do towarzyszy pomagających w walce wyglądało to trochę inaczej niż sobie wyobrażałem. Kompani pojawiają się tylko w niektórych momentach, kiedy niezbyt dobrze nam szło - a przynajmniej tak to wyglądało. Podobnie jak w jedynce są momenty kiedy główny bohater Jubei jest niedysponowany - wtedy przejmujemy kontrolę nad innym bohaterem. Najbardziej polubiłem zapijaczonego Ekeia, ale Magoichi też był dość sympatyczny, aczkolwiek nim nie grałem, podobnie jak Kotaro. Ogólnie myślałem, że złoto będzie wypadać z przeciwników cały czas, ale miało to miejsce w tylko jednej lokacji. Co do fabuły to była spoko, raczej nic nad czym można by się rozwodzić. Ciekawi mnie ogólnie co dzieje się z Samanosuke, myślałem że się tutaj coś pojawi. Szkoda, że moją następną w posiadaniu jest Dawn of Dreams, bo już bym zaczynał Blade Warriors i trójeczkę. Tak niestety trzeba jeszcze poczekać i wrócić do Final Fantasy X-2. Podsumowując, dawno się tak świetnie nie bawiłem przy innej grze niż jRPG. Onimusha to świetna seria, szkoda, że raczej nie ma szans na kolejne części. Co do dwójki wydaje sie ogólnie lepsza - ładniejsza grafika, bardziej rozbudowany system, trudniejsza i zdaje się bardziej miodna, ale w mój gust bardziej trafiła jedynka. No cóż, jeśli już przychodzi do ocen, to dwójka ma u mnie pół oczka niżej, niewiele. Kto nie ograł, temu polecam z całego serca.
-
Fabuła [w FFVI] lepsza na pewno niż w czwórce jeśli już mam porównać do jakiegoś Finala z portów przeniesionych na PS. Oczywiście chodzi o ratowanie świata, ale wszystko jest wyjątkowo epickie i momentami nawet wzruszające. Uwielbiam scenę z opery oraz motyw muzyczny jaki jej towarzyszył.
O tak, szóstka miała bardzo fajne, okazjonalne scenki fabularne. Niektóre wydarzenia naprawdę miło się wspomina... (http://youtu.be/OQKAVplEfZU)
Drugim tytułem jaki teraz ukończyłem jest Onimusha: Warlords na PS2. Jakże tęskniłem za podobną grą. Miodna siekanka demonów, ładna grafika, wciągająca historia...
Kurczę, a ja tam, po x-latach, z fabuły pamiętam tylko fakt, że trza było ubić demony ;).
Ogólnie pierwsza Onimusha trafia do mnie bardziej niż pierwszy Devil May Cry, ale tutaj już gust się odzywa, raczej nic ponadto - gry mają odmienny klimat ale ogólnie stoją chyba na tym samym poziomie.
Mnie jednak bardziej podchodzi DMC, a ściślej mówiąc to podejście i zdolności Hidekiego Kamiya w stworzeniu niebanalnego bohatera. Ogólnie to gry od siebie nie odstają, chociaż powiem szczerze, że Onimusha, jako gra z "zamkniętego" cyklu lepiej wypada w ogólnym rozrachunku niż seria DMC.
-
DMC do Onimushy porównuję na podstawie znajomości dwóch pierwszych części serii. Nie ograłem ani Onimusha3 ani DMC 3, to samo tyczy się czwartych części. I jakoś Oni przypadła mi bardziej do gustu, aczkolwiek przyznam, że jako główny bohater lepiej wypada Dante w moim mniemaniu niż Samanosuke czy Jubei.
Co do FF to ciekawi mnie którą część poza szóstką najlepiej sobie ograć w najbliższe ]j przyszłości jak już ukończę FF-X2? Piątkę? Spośród tych co sobie przez chwilę sprawdzałem ta wydała mi się najciekawsza z części SNESowych i NESowych.
-
Mnie jednak bardziej podchodzi DMC, a ściślej mówiąc to podejście i zdolności Hidekiego Kamiya w stworzeniu niebanalnego bohatera.
Nie jestem pewien czy Kamiya stworzył Dantego. On tylko część scenariusza napisał.
Co do FF to ciekawi mnie którą część poza szóstką najlepiej sobie ograć w najbliższe ]j przyszłości jak już ukończę FF-X2? Piątkę? Spośród tych co sobie przez chwilę sprawdzałem ta wydała mi się najciekawsza z części SNESowych i NESowych.
Piątkę bardzo polecam. Szczególnie jeśli chcesz jakiegoś bardziej "wyluzowanego" Final Fantasy, bo takie IV czy VI to praktycznie non-stop zatwardzenie miały. V ma też najlepszą inkarnację systemu profesji.
Wbrew pozorom Final Fantasy: Mystic Quest jest też całkiem fajną gierką.
-
Mnie jednak bardziej podchodzi DMC, a ściślej mówiąc to podejście i zdolności Hidekiego Kamiya w stworzeniu niebanalnego bohatera.
Nie jestem pewien czy Kamiya stworzył Dantego. On tylko część scenariusza napisał.
Z pomocą i-netu udało się mi znaleźć coś takiego... (http://web.archive.org/web/20070928065052/http://www.survivhor.com/morbidcreations/dmc_behind/int_hideki/dmc_int_hideki_3.htm)
Co do FF to ciekawi mnie którą część poza szóstką najlepiej sobie ograć w najbliższej przyszłości jak już ukończę FF-X2? Piątkę? Spośród tych co sobie przez chwilę sprawdzałem ta wydała mi się najciekawsza z części SNESowych i NESowych.
Piątkę bardzo polecam. Szczególnie jeśli chcesz jakiegoś bardziej "wyluzowanego" Final Fantasy, bo takie IV czy VI to praktycznie non-stop zatwardzenie miały. V ma też najlepszą inkarnację systemu profesji.
Jakbym grał najpierw w szóstkę to też bym potem piątkę chapnął. A tak na uboczu, to co ostatnio się tak słowo "inkarnacja" rozpanoszyło, strasznie mnie to razi.
-
Mnie jednak bardziej podchodzi DMC, a ściślej mówiąc to podejście i zdolności Hidekiego Kamiya w stworzeniu niebanalnego bohatera.
Nie jestem pewien czy Kamiya stworzył Dantego. On tylko część scenariusza napisał.
Z pomocą i-netu udało się mi znaleźć coś takiego... (http://web.archive.org/web/20070928065052/http://www.survivhor.com/morbidcreations/dmc_behind/int_hideki/dmc_int_hideki_3.htm)
W pewnym sensie jednak dalej nie zgodzę się z tym, że Kamiya stworzył Dantego. Przynajmniej nie w obecnej formie (i nie mówię tu o Donte z DmC). W pierwszym DMC był wyluzowany, owszem, ale dalej potrafił zachować powagę. W drugiej nowy scenarzysta zrobił z niego sztywniaka. Dopiero scenarzysta DMC3 zrobił z niego tego jajcarza i szaleńca, który przeszedł do DMC4 i którego styl jest najbardziej popularny.
A tak na uboczu, to co ostatnio się tak słowo "inkarnacja" rozpanoszyło, strasznie mnie to razi.
To tak jak ostatnio mnie razi angielskie słowo "experience" w odniesieniu do reklamy jakiegoś produktu (najczęściej filmu, usługi czy gry). Szczególnie jak jest połączone ze słowem "epic".
-
W zasadzie to właśnie do piątki mnie najbardziej ciągnie. Szkoda tylko, że jeszcze jej nie mam.
A skoro już jesteśmy przy DMC to pochwalę się swoimi tekstami :P
http://www.pssite.com/publicystyka-594-retrogranie__devil_may_cry__ps2_.html (http://www.pssite.com/publicystyka-594-retrogranie__devil_may_cry__ps2_.html)
http://www.pssite.com/publicystyka-770-retrogranie__devil_may_cry_2__ps2_.html (http://www.pssite.com/publicystyka-770-retrogranie__devil_may_cry_2__ps2_.html)
Coś może skrobnę na rzecz SquareZone, jakąś reckę, ale nie wiem czy tu jeszcze coś się w ogóle dzieje ;P
Square Enix zastanawia się nad oddaniem Final Fantasy Eidosowi.
http://www.ppe.pl/news-25046-nowe_final_fantasy_od_eidos__to_coraz_bardziej_prawdopodobne.html (http://www.ppe.pl/news-25046-nowe_final_fantasy_od_eidos__to_coraz_bardziej_prawdopodobne.html)
Mi się to nie podoba, ale w trzynastki nie grałem. Jednak jeśli to Eidos Montreal zacznie tworzyć FF to po prostu przestanie być jRPG. Czyli na dobrą sprawę będzie to całkiem inna gra, pozbawiona japońszczyzny i tej całej stylistyki postaci, artystycznego designu nie będzie Final Fantasy, co jak dla mnie znaczy tyle samo co pożegnanie z serią - w takim wypadku wolałbym zmianę nazwy, albo skończenie serii lub wydawanie spin offów i rimejków - te na DS są naprawdę miodne. Z drugiej strony, może pomoże to w postawieniu serii na nogi, ale kto wie czy już XV tego nie zrobi, bo przecież nie wiadomo jeszcze jak ona wyjdzie, a produkcje Tetsu bardzo sobie cenię, choć nie wszystkie znam.
-
W zasadzie to właśnie do piątki mnie najbardziej ciągnie. Szkoda tylko, że jeszcze jej nie mam.
Polecam wersję na GBA. Najlepsze tłumaczenie i najbardziej "kompletna". Wersji na PSX'a nawet nie dotykaj.
Square Enix zastanawia się nad oddaniem Final Fantasy Eidosowi.
Ja nie mam nic przeciwko, szczególnie po nowym Deus Ex.
pozbawiona japońszczyzny i tej całej stylistyki postaci, artystycznego designu
I dzięki bogu.
-
No nic, zobaczy się co tam wyjdzie od tego Eidos. W Deus Ex HR niestety nie miałem okazji zagrać.
Tymczasem ukończyłem wątek fabularny w Final Fantasy X-2, ale nie na 100% i miałem bodajże Normalne zakończenie. Ogólnie fabuła jest jakaś nierówna. Początek to same facepalmy, później jak się przyzwyczaiłem przestałem trzaskać się po czole, bo już mnie bolało, ale niektóre moemnty wciąż raziły. Pod koniec jednak zrobiło sie lepiej, zaczął się fajny klimat i zrobiło się ciekawiej. Na plus zdecydowanie system ulepszania postaci, który kojarzy mi się z szóstą odsłoną Final Fantasy, ale ja mało jeszcze wiem. dzięki niemu bardzo przyjemnie się grało. Dodatkowo sporo subquestów i wszelakich mini gierek - podobnie jak w pierwowzorze. Muzyka nie była zła i nawet jpop z creditsów mi się spodobał. Ale pewne elementy niektórych utworów nie współgrały ze sobą - szczególnie utwór z lokacji Mt. Gagazet. Na plus utwór odgrywany podczas zwiedzania The New Cave w Thunder Plains - kojarzy mi się z Enigmą. Ogólnie gra polega na lataniu sobie gdzie chcemy - mamy do wyboru krainy gdzie są subquesty i te gdzie wątek fabularny. Po skończeniu danych hotspotów zaliczamy rozdział i historia brnie dalej. Rozdziałów jest pięć i podobno można ukończyć to w niewielką ilość godzin, ale ja się bawiłem i było spoko - całość zajęła mi 45 godzin i uzyskałem 59%. Poziomy postaci to Yuna 58, Rikku 59 i Paine 60. Trzy ostanie walki ukończyłem w "specjalnej sukience" paine i jakoś nie było większych problemów. Do gry z pewnością wrócę z przyjemnością, ażeby zobaczyć jeszcze inne trzy zakończenia (zle już mi się trafiło) i wymaksować gierkę na 100%. Grało się przyjemnie, ale na razie kończę przygodę z grami od Square jeśli chodzi o wątki fabularne, bo już więcej gier nie mam - no poza Final Fantasy Crystal Chronicles na GC i Final Fantasy Crystal Chronicles Echoes of Time na DS, ale to w zasadzie inna seria i poczekam aż uzbieram w całości. Chyba.
A subquest w Cactuar Nation spodobał mi się na tyle, ze zostawiłem zapis na karcie by móc ciągle do niego wracać ;)
(http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20081201223144/finalfantasy/images/9/9d/Jumbo_Cactuar_ffx-2.jpg)
Teraz chyba zabiorę się za Soul Nomad & the World Eaters, bo w Disgaea Hour of Darkness na razie nie mam ochoty grać. Oprócz tego wracam do masterowania Final Fantasy Tactics A2 i Final Fantasy XII - ciekawe czy nie będę musiał dwunastki zaczynać od nowa.
-
Teraz chyba zabiorę się za Soul Nomad & the World Eaters, bo w Disgaea Hour of Darkness na razie nie mam ochoty grać.
zdrowo robnieta fabule ma i uniatowy system ale z ta grafa mogla by na psp byc <.< wyedy bym spokojnie mogl ja kilka razy przejsc, sam jece nie skonczylem ale nie daleko mi (brakuje mi cheatow na expa ;<)
Zastanawia mnie tylko czy odkryłem rekrutowałem wszystkie postacie, bo mam jeszcze dwa miejsca wolne, a podczas wczytywania gry pojawiła się postać, której w grze nie spotkałem - ktoś na wzór Dragoona z czwórki tyle że w fioletowej, albo różowej zbroi. Trzeba będzie przeprowadzić research.
moze Gogo minales? mimic taki. Z opcjonalnych posatci jest jedynie moogle, yeti, gogo i shadow (jesli sie go nie uratuje) no mozesz tez na gau kims cudem nie natrafic ;d
-
Wszystkich bohaterów których wymieniłeś już mam. Nie wiem czy te dwa miejsca powinny pozostać czy może dopiero w wersji Advanced są zapełnione. Gogo bardzo pomógl mi w walce z Kefką poprzez kopiowanie podwójnych Ultim słanych przez Terrę.
A co do wspomnianej postaci to już wiem. tutaj filmik, który wyjaśnia tą tajemniczą jak dla mnie sprawę :)
Final Fantasy VI PSX Easter Egg (http://www.youtube.com/watch?v=qezKMdwFO5M#)
W Soul Nomad mam jak na razie 5h i jest bardzo miodnie. A jeśli fabułę ma zdrowo rąbniętą to tym bardziej. Na razie podoba mi się postać Giga, zobaczymy jak to dalej się rozwinie.
-
Skończyłem po drodze pierwszego FFa. Całość zajęła mi jakieś 20h ale wszystko trwało dłużej, bo przy okazji pisałem soulcję z uwzględnieniem wszystkich skrzyń i takich tam. Ogólnie chyba najtrudniejsza odsłona, walki wydawały mi się jakieś częstsze, bardziej wyczerpujące (dla HP drużyny), dłuższe (bo przeciwnicy często atakowali grupami) no i duże ograniczenie leczenia - czary bardzo mocno ograniczone, brak hi-potionów (tylko potiony - 99 sztuk nie wystarczało w późniejszym czasie na zwiedzenie całego dungeonu, szczególnie ostatniego) no i żadnych punktów zapisu w którym można było sobie odpocząć w namiocie np. Ogólnie wersja Origins na PS ma w opcjach możliwość zastosowania ustawień takich jak w oryginale, czyli brak automatycznego wyboru przeciwników, brak biegania, brak czarów life podczas walk (!) czy nawet ogólnie. W zasadzie bardzo spodobała mi się ta część, ale dostarczyła mi jednak dużo frustracji. Aż boję się wersji NES.
Przeszedłem jeszcze Final Fantasy Crystal Chronicles: Echoes of Time. Z tego co pamiętam to najnowsza część tej serii (?), albo jedna z najnowszych. Ogólnie gra momentami jest bardzo frustrująca i widać, że została stworzona do grania wspólnie z kimś na Wii lub DS. Z zawodnikami obdarzonymi SI nie sposób spokojnie, bez nerwów współpracować. Ale jest wciągająca, walczy się w miarę przyjemnie. Menu kuleje, szczególnie zmiana broni, tudzież jej przerabiane. Brakuje opcji quicksave i pauzy (!), co jest denerwujące. Żeby grę zatrzymać muszę zatrzasnąć konsolkę, bo inaczej włącza się tylko menu a przeciwnicy dalej mnie atakują kiedy jestem bezbronny. Ogólnie gra szału nie robi, ale widzę że jest trochę do zrobienia (poziom Hard i Extra Hard doszedł po przejściu Normal) - dużo subquestów, jakieś zdrapki z chwilowymi ulepszeniami. Toteż tym chętniej zagram kiedyś z kimś na Wii i DS w coopie. Powinno być przyjemnie. Co do fabuły to jest całkiem spoko, choć raczej nic nad czym by się rozwodzić i rozpamiętywać. Przejście bez zbytniego pośpiechu zajęło mi jakieś 18 godzin i w tym czasie zdobyłem 53lv (!). Na razie odkładam na półkę i wrócę raczej dopiero jak kupię Wii i egzemplarz na nią i w ten sposób z kimś zagram. Na razie nie mam zbytniej ochoty na zaczynanie drugi raz. Ogólnie wystawiłbym grze ocenę 6/10 za skopany singleplayer.
Dalej kontynuuję zabawę w Soul Nomad i zaczynam zabawę z Final Fantasy Tactics na PS, bo aż wstyd mi nie znać. Hitoshi Sakimoto szaleje, bardzo podoba mi się jego wkład kompozytorski w FFXII, zobaczymy co tutaj pokaże. Jak na razie jest cudnie.