Autor Wątek: Asian Cinema  (Przeczytany 26475 razy)

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #100 dnia: Kwiecień 20, 2006, 03:40:59 pm »
No ja kupilem sobie w koncu Brother i dobrze ze tozrobilem, bo stwierdzam ze grzechem byloby go nie kupowac za taka cene.
Film misie cholernie podobal i ze spokojem moge powiedziecze uwielbiam Kitano, scena z WINACZEM rzeczywiscie byla elegancka. Chociaz tak na serio to znowu ogladamy opowiesc o przyjazni gangsterow i o ich spedzaniu wolnego czasu to mi to nie przeszkadza.
Pewnie jestem debilem ale ogladajac ten film caly czas wspominal mi sie Pulp Fiction czy Reservoir Dogs od pana Tarantina  
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 20, 2006, 03:41:19 pm wysłana przez Gipsi »


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Hisoka

  • SS-Obersturmbannführer
  • Blade Dancer
  • ********
  • Wiadomości: 1371
  • Cute Cynic
    • Zobacz profil
    • http://smellofwhitecat.blogspot.com/
Asian Cinema
« Odpowiedź #101 dnia: Lipiec 19, 2006, 10:55:01 pm »
Przysięga-przed chwilą wróciłam z kina więc jestem jeszcze "na świeżo". Moim zdaniem film był bardzo dobry. Czasami tylko niektóre sceny były strasznie nienaturalne [latanie, bieganie szybciej niż byki itp].

Obsada: Delikatnie mówiąc dobzi. Praktycznie wszyscy przypadli mi do gustu.,ale zdecydowanie najlepsza była główna kanalia  - Wuhuan [Nicholas Tse]. Nie dość,że był zły, wredny, złośliwy, mściwy i okrutny, to jeszcze wyglądał jak typowy bishonen i świenie walczył wachlarzami. Filmowa piękność też była piękna. Taka azjateczka w moim typie i do tego jeszcze z całkiem niezłym charakterkiem [żadna tam zwiewna nimfa].

Zdjęcia: Największy plus filmu. Zdjęcia były niesamowite-piękne widoki, nasycone kolory i różne dziwne wrażenia [np. przy spadających płatkach Sakury]. Tak jak na "makrokosmosie" myślałam,że umrę oglądając widoki i ptasich bohaterów, tak na ten film mogłabym pójść chociażby po to ,żeby sobie pooglądać

Fabuła: na szczęśćie nie tylko zdjęcia były dobre ,ale i akcja całkiem nieźle szła. Co prawda [tak jak pisałam] od początku drażniły mnie super moce bohaterów,ale potem coraz bardziej się przyzwyczajałam.

I kolejny plus filmu-zakończenie ;)

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #102 dnia: Lipiec 19, 2006, 11:39:54 pm »
Damn... niechcialem ogladac tego filmu, ale przez ciebie bede musial go ogladnac...
Zachecilas mnie... tym bardziej ze sam nie jestem do konca pewien ale tego rodzaju filmow raczej nie lubie, ogladalem ich juz troche i raczej nie jest to moj gatunek... ale wlasnie za kazdym razem jak ktos chwali to sprawdzam zeby sie wreszcie do konca przekonac czy nie lubie tego gatunku czy moze jednak jest mi w miare neutralny.
O filmie slyszalem rozne opinie jedni mowia ze calkiem fajny inni ze sredniak nam axa, a jeszcze inni ze kicha...
Wiec trza badnac samemu by ocenic.


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Hisoka

  • SS-Obersturmbannführer
  • Blade Dancer
  • ********
  • Wiadomości: 1371
  • Cute Cynic
    • Zobacz profil
    • http://smellofwhitecat.blogspot.com/
Asian Cinema
« Odpowiedź #103 dnia: Lipiec 19, 2006, 11:43:39 pm »
Też zależy od nastwienia, bo jak sobie od razu powiesz,że będzie beznadziejny  to raczej ci się nie spodoba. Szczególnie,że niektóre rozwiązania "techniczne " fabuły są dziwne i niektóre emocje postaci...aż człowiek nie wie o co im do cholery chodzi i kto kogo jak bardzoe kocha :F

Offline RadicalDreamer

  • Yume
  • Wanderer
  • *******
  • Wiadomości: 835
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #104 dnia: Sierpień 16, 2006, 12:05:07 pm »
Jeśli chodzi o mnie to moim ulubionym ,,japanese movie" jest ,,Ran" Akiry Kurosawy. Tak jak przy swoim wcześniejszym filmie ,,Tron we krwi" Kurosawa oparł się na sztuce Szekspira (tym razem jest  to ,,Król Lear"), i tak samo umiejscowił  akcję w realiach feudalnej Japonii. Głównym bohaterm filmu jest Hidetora Ichimonji, wpływowy Lord, pan ziemski i starzejący się władca. Pewnego dnia postanawia przekazać władzę w królestwie, swojemu najstarszemu synowi Taro, a pozostali jego synowie Jiro i Saburo mają wspierać swojego brata. Saburo sprzeciwia się jednak decyzji swojego ojca twierdząc że jest on głupcem jeśli sądzi, że wszyscy bracia będą żyli ze sobą w zgodzie. Za te słowa Hidetori wydziedzicza go i skazuje na wygnanie. Dalszej fabuły nie będę zdradzał, powiem tylko że film w dobitny i sugestywny sposób pokazuje mentalność człowieka i jego próżność która niekiedy prowadzi do zdrady, szantażu a nawet zabójstwa. Film jest genialny pod każdym względem, na długo pozostaje w pamięci i co najważniejsze naprawdę potrafi poruszyć i właśnie z tego powodu polecam każdemu, kto jeszcze nie zapoznał się z tym tytułem.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 16, 2006, 12:06:58 pm wysłana przez RadicalDreamer »

Offline G-1

  • "cudowny" użytkownik
  • General
  • ******
  • Wiadomości: 542
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #105 dnia: Październik 07, 2006, 02:40:47 am »
Jakby kogoś interesowało to sciągam ostatnio filmy z Jacki Chanem po kolei od starszych , jeśli tylko w emule taki się znajdzie. Właśnie mam "One Armed Boxer" i "Hapkido".Po Jackie Chanie będzie pewnie Jet , a później inne stare kung fu , potem Johny Woo itp.
A tak w ogóle to oglądałem kiedyś "One Armed Boxer" na polsacie po północy cholernie fajnie się zapowiadała akcja ale nie dokończyłem oglądania.

W ten Lipiec leciały wszystkie japońskie Ringi i Klątwy. I zdecydowanie lepsze wrażenie robi japońska wersja. Jest bardziej klimatyczna i nawet straszniejsza troche. Po jej obejrzeniu to amerykańskiej wersji chyba już nie zobaczę.

Cytuj
Przysięga-przed chwilą wróciłam z kina więc jestem jeszcze "na świeżo". Moim zdaniem film był bardzo dobry. Czasami tylko niektóre sceny były strasznie nienaturalne [latanie, bieganie szybciej niż byki itp].
Byłem na tym filmie w kinie z kumplem i byłem pod wrażeniem. Moim zdaniem jest warty pójścia do kina. Te strasznie nienaturalne sceny nie były dla mnie wcale złe i wykorzystywanie takich efektów w filmach uważam po prostu za ciekawy motyw. Chociarz niektóre sceny są dużo bardziej nierealne niż w innych tego typu produkcjach należy pamiętać , że jest to tylko fantastyka i takie produkcje oparte są na starych legendach , opowiadaniach czy innej swobodnie interpretowanej literaturze. Te nierealne sceny w takich filmach moim zdaniem są na równi nierzeczywiste co nasze Europejskie Legendy czy Fantasy tak jak np. Smoki ziejace ogniem , czy Rycerze we wspaniałych zbrojach z wyrytymi runami czy właściwościami magicznymi. Bo oczywiście te motywy w różnych kulturach mają podobne podłoże.
Cytuj
Obsada: Delikatnie mówiąc dobzi. Praktycznie wszyscy przypadli mi do gustu.,ale zdecydowanie najlepsza była główna kanalia - Wuhuan [Nicholas Tse]. Nie dość,że był zły, wredny, złośliwy, mściwy i okrutny, to jeszcze wyglądał jak typowy bishonen i świenie walczył wachlarzami. Filmowa piękność też była piękna. Taka azjateczka w moim typie i do tego jeszcze z całkiem niezłym charakterkiem [żadna tam zwiewna nimfa].
Obsada świetna . Praktycznie każdy z bohaterów wywołuje jakieś uczucia u widza , np. Śnieżny Wilk według mnie jest w tym filmie najtragiczniejszą postacią i trudno po prostu mu nie współczuć , po tym co przeszedł , chociaż sam jest sobie tego winien.
Cytuj
Zdjęcia: Największy plus filmu. Zdjęcia były niesamowite-piękne widoki, nasycone kolory i różne dziwne wrażenia [np. przy spadających płatkach Sakury]. Tak jak na "makrokosmosie" myślałam,że umrę oglądając widoki i ptasich bohaterów, tak na ten film mogłabym pójść chociażby po to ,żeby sobie pooglądać
Zdjęcia mi się niesamowicie podobały czasem zapierały dech w piersiach. Na każdym kroku były albo świetne lokacje , albo świetnie ujęte sceny.
Cytuj
Fabuła: na szczęśćie nie tylko zdjęcia były dobre ,ale i akcja całkiem nieźle szła. Co prawda [tak jak pisałam] od początku drażniły mnie super moce bohaterów,ale potem coraz bardziej się przyzwyczajałam.
Fabuła jest świetna jak na 103 minuty wije się niczym wąż boa. Chociaż wszytsko oparte jest głównie na wyborze Qingcheng , i póżniej znów się do tego sprowadza wszystko na samym zakończeniu , które jest  po prostu cudowne.

Edit:
O kurde , nie mam napisów ani lektora chociaż angielskiego w "One Armed Boxer".
A po chińsku to nic nie rozumiem. ;F Musze znaleźć napisy bo nic z tego nie będzie ;)

Właśnie oglądałem film : "Hapkido" Gra tam m.in. Jackie Chan , jest to jeden z pierwszych jego filmów.
Film opowiada o szkole sztuki walki Hapkido. Jeśli ktoś lubi filmy kung fu i Jackie Chana to gorąco polecam. Nie ma w nim wiele przedobrzonych scen typu chodzenie po ścianie (którego nie zobaczycie oczywiście w tym filmie), tylko pewne sceny na których główna bohaterka porusza się szybko i zwinnie są koloryzowane , ale trzeba to traktować jako przedstawienie sposobu poruszania się tej kobiety , szybsza musi być od przeciwników i zwinniejsza , bo walki byłyby mało ciekawe gdyby walczyła identycznie co faceci.
Ogólnie film sprawia dobre wrażenie , ale jeśli ktoś nie przepada za filmami kung fu to może sobie darować. Bo bardzo wyszukanej fabuły w nim nie ma. No ale ciekawie tłuką tam japończyków ...  Ups hyba za dużo napisałem ;)

 
« Ostatnia zmiana: Październik 07, 2006, 11:46:00 pm wysłana przez G-1 »
(...)Poprostu ja nie mam czasu na granie w kilkudziestogodzinne gry po to żeby poznać fabułe jakąś lipnawą w której ziomu ratuje świat, a ja podczas tego ratowania świata biegam sobie mietkiem naciskam przycisk X i walcze z potworem, później oglądam film jak ten mietek główny bohater gada 30 minut z jego wybranką z czeg nie wynika nic ciekawego, później zaliczam każdą postać w lokacji i gadam z nią żeby dowiedzieć się na przykład że ładną mamy pogode, a nowa generacja konsol będzie mi oferowała to samo z tym że z lepszą grafiką... nie gry to już nie jest dla mnie główna rozrywka i nie mam czasu na kilkadziesiąt godzin grania podczas gdy o wiele epszą fabułe mogę mieć oglądając jakiś koreański film... teraz już mnie granie nie ara, jak mówiłem wcześniej przed konsolą chce się rozerwać, niepotrzebny do tego jest mi główny bohater stworzony z 40 milionów pixeli zamiast z 4...

Offline Tantalus

  • Master Engineer
  • Redaktor+
  • ************
  • Wiadomości: 4470
  • Idol nastolatek
    • Skype
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #106 dnia: Listopad 20, 2006, 06:58:16 am »
Taka zagadka dla japończyków z forum:

Co to za film?... bo Tant chyba ma ochote go zobaczyć. Może się w końcu za japońskie filmy zabiore, a nie ciągle kreskówki oglądam.
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2006, 06:58:31 am wysłana przez Tantalus »

Offline G-1

  • "cudowny" użytkownik
  • General
  • ******
  • Wiadomości: 542
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #107 dnia: Listopad 20, 2006, 03:29:32 pm »
Wygląda nieźle ale nie znam się na dalekowschodnim kinie więc pewnie Gipsi albo Teeno coś ci powiedzą. Jakbym miał czas i nagrywarka by mi działała to pewnie bym to sciagnął ale na razie musze pruć staremu o nową nagrywarkę. A na twardym miejsca niewiele a troche do nagrania mam. Gdyby nie to to miałbym już troche starych filmów kung-fu, coś Johnego Woo, i oczywiście jakieś japońskie filmy o samurajach, roninach, yamabushi czy ninja. Zresztą chetnie do tego też bym obejrzał jakieś horrory japońskie bo Ringi widziałem 3 części i IMO są straszniejsze i lepsze niż amerykańskie, Klątwe też bym do tego dorzucił.
Btw. Nawet na polskich kanałach leci mnóstwo azjatyckich filmów tylko trzeba obserwować czy w programie tv czegoś nie ma bo specjalnie tego nie zapowiadają.
Ostatnio widziałem Gojoe czy coś o podobnie wyglądającym tytule. Było to o jakimś mnichu buddyjskim, i o demonach chyba. Na jednej scenie trzech kolesi wysiekało spory oddział samurajów w lesie, nie było wiele efektów specjanych w tym filmie i zachwycających scen walki ale jak ktoś lubi takie klimaty to warto obejrzeć.  
(...)Poprostu ja nie mam czasu na granie w kilkudziestogodzinne gry po to żeby poznać fabułe jakąś lipnawą w której ziomu ratuje świat, a ja podczas tego ratowania świata biegam sobie mietkiem naciskam przycisk X i walcze z potworem, później oglądam film jak ten mietek główny bohater gada 30 minut z jego wybranką z czeg nie wynika nic ciekawego, później zaliczam każdą postać w lokacji i gadam z nią żeby dowiedzieć się na przykład że ładną mamy pogode, a nowa generacja konsol będzie mi oferowała to samo z tym że z lepszą grafiką... nie gry to już nie jest dla mnie główna rozrywka i nie mam czasu na kilkadziesiąt godzin grania podczas gdy o wiele epszą fabułe mogę mieć oglądając jakiś koreański film... teraz już mnie granie nie ara, jak mówiłem wcześniej przed konsolą chce się rozerwać, niepotrzebny do tego jest mi główny bohater stworzony z 40 milionów pixeli zamiast z 4...

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #108 dnia: Listopad 20, 2006, 07:56:36 pm »
Cytuj
Taka zagadka dla japończyków z forum:

Co to za film?... bo Tant chyba ma ochote go zobaczyć. Może się w końcu za japońskie filmy zabiore, a nie ciągle kreskówki oglądam.
Jak dumnie glosi napis na koncu trailera, film nosi nazwe Another Heaven. Nie, nie widzialem go... na IMDB dostaje srednie oceny, i pewnie nie jest zly, nie jest tez jakis swietny. Trailer calkiem wporzo, przede wszystkim dzieki ladnej piosence Luna Sea.
No ale moze pociagne z eMula sobie ten film... obadam.

Tak BTW japonskie filmy przy koreanskich to sa chu*nie aczej. Koreanskie filmy są najlepsze na swiecie.

Cytuj
Wygląda nieźle ale nie znam się na dalekowschodnim kinie więc pewnie Gipsi albo Teeno coś ci powiedzą. Jakbym miał czas i nagrywarka by mi działała to pewnie bym to sciagnął ale na razie musze pruć staremu o nową nagrywarkę. A na twardym miejsca niewiele a troche do nagrania mam. Gdyby nie to to miałbym już troche starych filmów kung-fu, coś Johnego Woo, i oczywiście jakieś japońskie filmy o samurajach, roninach, yamabushi czy ninja. Zresztą chetnie do tego też bym obejrzał jakieś horrory japońskie bo Ringi widziałem 3 części i IMO są straszniejsze i lepsze niż amerykańskie, Klątwe też bym do tego dorzucił.
Btw. Nawet na polskich kanałach leci mnóstwo azjatyckich filmów tylko trzeba obserwować czy w programie tv czegoś nie ma bo specjalnie tego nie zapowiadają.
Ostatnio widziałem Gojoe czy coś o podobnie wyglądającym tytule. Było to o jakimś mnichu buddyjskim, i o demonach chyba. Na jednej scenie trzech kolesi wysiekało spory oddział samurajów w lesie, nie było wiele efektów specjanych w tym filmie i zachwycających scen walki ale jak ktoś lubi takie klimaty to warto obejrzeć.
Lipy, lipy, lipy ;] Kazdy wie przeciez ze najlepszy gatunek to koreanskie komedie romantyczne, badz dramaty romantyczne ;]

No ale jak lubisz horrory (BTW Pierwsza klatwa (japonska ofkoz) swietna byla, ale japonskich ringow nie trawie ;/) to koniecznie sprawdz sobie chinski horror The Eye.... druga polowa tego filmu to juz raczej obyczaj ale kurde blaszka zajebisty to jest film jako calosc... a pierwsza polowa straszna mocno. Przynajmniej dla mnie, trzeba ogladac z zajebiscie glosnym dziwekiem, ja sie prawie zesralem ze strachu przy jednej scenie, a pozniej jak robilem pauze w nocy zeby wyjsc z pokoju do ubikacji to otwierajac drzwi bylem rzyszykowany zeby butem uderzyc jakas poczware ktora by tylko czychala za drzwiami ;]
Film opowiada o dziewczynie ktora cale zycie byla slepa a pozniej zrobili jej operacje w zroku i mogla zobaczyc swiat,... tyklo ze zaczela ona dostrzegac rowniez cos czego zwykli ludzie dostrzedz nie moga. Wypas film.

Tak BTW jeszcze raz zachecam wszystkich na tym forum i wogole wszystkich ktorzy maja dostep do internetu albo wypozytczalni DVD do obejzenia filmu Old Boy
Geniusz. Jest to dramat, lub jak kto woli dramat brutalny... dramat najwyzszych lotow ;]

Wogole to dziwie sie Tantowi niezmiernie ze on nieoglada Asian filmow... zna japonski i wogole... fenomen... a tym bardziej ze ma wrazliwa dusze ;]
Powinien chlonac dramaty jak malo kto i tak jak ja ronic przy nich lzy ;]
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2006, 07:57:52 pm wysłana przez Gipsi »


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Tantalus

  • Master Engineer
  • Redaktor+
  • ************
  • Wiadomości: 4470
  • Idol nastolatek
    • Skype
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #109 dnia: Listopad 20, 2006, 08:29:21 pm »
Cytuj
Wogole to dziwie sie Tantowi niezmiernie ze on nieoglada Asian filmow... zna japonski i wogole... fenomen... a tym bardziej ze ma wrazliwa dusze ;]
Powinien chlonac dramaty jak malo kto i tak jak ja ronic przy nich lzy ;]

Jakoś mi się ich nigdy eMule'm zasysać nie chciało? Masz jakieś źródła na HTML'u może na nie? Albo ewentualnie na torrencie?

Offline Morchol

  • SuperMod
  • *********
  • Wiadomości: 2143
  • ;*
    • Zobacz profil
    • http://www.audioscrobbler.com/user/Morchol
Asian Cinema
« Odpowiedź #110 dnia: Listopad 20, 2006, 08:32:12 pm »
I mógłbyś Gipson od czasu do czasu jakimś tytułem dobrym zarzucić, bo kittonippon tak średnio żyje od dłuższego czasu, to i na bierząco nie jestem z tym co warto obejrzeć ;]
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2006, 08:32:27 pm wysłana przez Morchol »

Offline Kitano

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 173
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #111 dnia: Listopad 23, 2006, 12:35:24 am »
Cytuj
Taka zagadka dla japończyków z forum:

Co to za film?... bo Tant chyba ma ochote go zobaczyć. Może się w końcu za japońskie filmy zabiore, a nie ciągle kreskówki oglądam
Wyglada niezle, tez bym mial ochote obejrzec, choc nie korzystam z emula a bez niego wiele zajebistych japonskich filmow po prostu jest nie do zdobycia. Mialy juz premiery takie hity na ktore czekam od dawna, jak Tenshi z Kyoko Fukada czy Veronika Decides to Die na podstawie ksiazki Coelho, ale poki nie mam emula moge sobie poogladac ...trailery.

Cytuj
Lipy, lipy, lipy ;] Kazdy wie przeciez ze najlepszy gatunek to koreanskie komedie romantyczne, badz dramaty romantyczne ;]
No niby tak, choc gatunek powoli traci na swojej swietnosci, staje sie po prostu ograniczony a w efekcie nudny. Coraz wiecej crapow, coraz mniej takich naprawde wspanialych. Obejrzales juz w ogole A Millionaire's First Love?
Ale zgadzam sie ze zdaniem ze japonskie filmy nie sa mega rewelacyjne. Choc kraj ten ma wielu ambitnych rezyserow, oni po prostu nie robia takich filmow, ktore moglby by mnie wybitnie poruszyc, czesto jest wrecz odwrotnie (z wyjatkami ofcoz). Na moje liscie filmow z Koreii, Chin i Japoni, Japonia nadal jest na trzecim miejscu.

Cytuj
I mógłbyś Gipson od czasu do czasu jakimś tytułem dobrym zarzucić, bo kittonippon tak średnio żyje od dłuższego czasu, to i na bierząco nie jestem z tym co warto obejrzeć ;]
Kittonippon przeobrazilo sie teraz w forum glownie j-muzyczne (jmsekai.xt.pl) wiec tak wlasciwie umarlo :-]
Ja moge polecic Taiyou no Uta, o ktorym wlasnie nie dawno pisalem na kn. Swietny film. Prosty, a przy tym wzruszajacy i piekny japonski romansik, z mega cudowna wokalistka YUI w roli glownej (pewno wiekszosc tutaj skojarzy ja z nowego openingu do Bleacha). Film wart polecenia; widzialem tez serial na jego podstawie i byl do dupy :-P ale film naprawde polecam.
« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2006, 12:37:11 am wysłana przez Teeno »

Offline Tantalus

  • Master Engineer
  • Redaktor+
  • ************
  • Wiadomości: 4470
  • Idol nastolatek
    • Skype
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #112 dnia: Listopad 23, 2006, 11:35:17 am »
Wracając do Another Heaven, to na eMule'u do ściągnięcia jest tylko wersja z rosyjskim subem (Drugoe Nebo =_=). Jest jednak torrent do tego na isohuncie, więc tak możecie zassać. Ja to zrobię, jak tylko będę taką sposobność miał.

Offline Musiol

  • kiedyś byłem tutaj popularny
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2873
    • Zobacz profil
    • pssite.com
Odp: Asian Cinema
« Odpowiedź #113 dnia: Grudzień 19, 2006, 10:59:23 pm »
Szukam tytułów jakichś serio fajnych horrorów japońskich/koreańskich ogólnie azjatyckich, najlepiej takie, do których są PL napisy..

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Odp: Asian Cinema
« Odpowiedź #114 dnia: Grudzień 20, 2006, 01:21:28 am »
The Eye
Koniecznie ogladac w nocy z dobrym dzwiekiem. Fajna historia to przede wszystkim, przestraszyl mnie jak nic innego do tego stopnia ze wolalem sobie zalsonic rolete w oknie zeby nie patrzec na niebo bo sie balem ze cos mi sie wbije przez okno, a jak wychodzilem do kibla robiac sobie pauze to otwierajac drzwi bylem przyszykowany zeby dac buta "czemus" co mogloby sie czaic za drzwiami. Co prawda po polowie robi sie z tego w sumie fajna historia obyczajowa ale i ta jako calosc prezentuje sie super. No i nie jest to kolejny horror z "czarnowlosa dziewczynka"

Poza tym Ju-On the Grudge tez bardzo fajny byl.
Tylko koniecznie japonski oryginal. No chyba ze juz ogladales wersje amerykanska to sie nie oplaca.


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Tantalus

  • Master Engineer
  • Redaktor+
  • ************
  • Wiadomości: 4470
  • Idol nastolatek
    • Skype
    • Zobacz profil
Odp: Asian Cinema
« Odpowiedź #115 dnia: Grudzień 22, 2006, 07:45:53 pm »
Parasite Eve (czyli lovestory z płonącymi ludźmi w tle)

Ściągnąłem sobie, bo jestem fanem gry i chciałem zapoznać się z jej prekursorem. Skoro książka jest trudniejsza do dostania od filmu na jej podstawie, to sięgnąłem po to drugie. Akcja dzieje się w Japonii, gdzie pewien naukowiec traci żone w wypadku samochodowym. Nie będę spoilerował (bo może jeszcze ktoś zobaczy go)... w każdym razie, zasadniczo horror polega na tym samym co w grze: mitochondia w komórkami. Co prawda nie ma mitochondiralnych potworów (na które po cichu liczyłem), ale to dosyć ciekawy film grozy z elementem naukowym. Dobrze odegrany, pare ciekawych efektów specjalnych, płonący ludzie i miłość jako motyw przewodni. Całkiem niezłe kino powiem wam... w każdym razie nic, co raziłoby melomana, bo lepsze to od większości amerykańskich horrorów (które się robią coraz zabawniejsze z tego co widzę). Polecam.

PS. Jakby co, to fakt, że mitochondria komórkowe mają własne DNA to fakt. Podobnie jest w przypadku chlorofilu w roślinach, który też ma własne DNA i spełnia tą samą role, co mitochondria u nas. Nie jest też do końca wyjaśnione dlaczego one wogóle są w naszych komórkach. Kiedyś ich role spełniało jądro komórkowe o ile wiem, ale na drodze ewolucji, mitochondia (i chlorofil w roślinach) przejęły tą funkcję. Do tego, te organella zajmują większą część komórek macierzystych i replikują się niezależnie od podziału komórkowego........ czyli jest w tym filmie ułamek prawdy hehe.

Offline Lightning

  • Soldier
  • Wiadomości: 43
    • Zobacz profil
Odp: Asian Cinema
« Odpowiedź #116 dnia: Grudzień 30, 2006, 11:30:26 pm »
Mam pytanie chętnie bym obejrzał film Hana to Alice,  ale nigdzie go nie moge znajść jak by ktoś znał jakieś linki to są chętnie milewidziane. hmmm znacie jakieś takie filmy z ładnymi Japonkami  o.O whoa ^_^
« Ostatnia zmiana: Grudzień 30, 2006, 11:32:08 pm wysłana przez Lightning »

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Odp: Asian Cinema
« Odpowiedź #117 dnia: Grudzień 30, 2006, 11:36:51 pm »
Mam pytanie chętnie bym obejrzał film Hana to Alice,  ale nigdzie go nie moge znajść jak by ktoś znał jakieś linki to są chętnie milewidziane. hmmm znacie jakieś takie filmy z ładnymi Japonkami  o.O whoa ^_^
Ja go mialem z programu p2p o nazwie Soul Seek (nie wiem czy kojazysz).
Ale podobno jest trudny do zdobycia, nie wiem sciagalem go nie wiedzac ze jest trudny do zdobycia. Wiec raczej watpie tez zeby byly jakies linki do niego (jesli chodzilo ci o direct download).

Cytuj
hmmm znacie jakieś takie filmy z ładnymi Japonkami  o.O whoa ^_^
W sumie to ja nie. Zawsze sie tam jakas jedna znajdzie ale zeby ich wiecej bylo... Znaczy sie jesli ci chodzi o jakies fajne mega duupeczki to raczej nie widzialem, ale ladna japnke to masz w Azumi ;] Glowna bohaterka, Aya Ueto.
Poza tym filmy z Ryoko Hirosue, bo to piekna pani jest ;]
W polsce lecial taki film z nia i z jeanem reno... Wasabi sie nazywal.


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Chief Roberts

  • Szef Internatu
  • Paladin
  • *****
  • Wiadomości: 421
    • Zobacz profil
Odp: Asian Cinema
« Odpowiedź #118 dnia: Grudzień 31, 2006, 01:25:49 am »
W 'Pale Flower' występuje jedna z ładniejszych japonek jakie widziałem ! Ale nie ma się co podniecać, dzisiaj pewnie jest już babcią ;) Niemniej jednak polecam wszystkim ten film - miał być o Yakuza, a był to raczej dramat.. nie wiem czy dramat. Takie egzystencjalne haiku. Bo chyba każdy japoński film to takie haiku, mnóstwo wrażeń wizualnych, czy to pod postacią akcji, czy też milczenia - z którego każdy sam musi odnieść własne przemyślenia.

Offline Lightning

  • Soldier
  • Wiadomości: 43
    • Zobacz profil
Odp: Asian Cinema
« Odpowiedź #119 dnia: Grudzień 31, 2006, 02:03:03 am »
Ja go mialem z programu p2p o nazwie Soul Seek (nie wiem czy kojazysz).
Ale podobno jest trudny do zdobycia, nie wiem sciagalem go nie wiedzac ze jest trudny do zdobycia. Wiec raczej watpie tez zeby byly jakies linki do niego (jesli chodzilo ci o direct download).
hmm spróbuje poszukać przez ten program może coś znajde, pewnie napisy polskie też jest ciężko zdobyć  :P wsumie to obejżałbym taki  film bardziej psychologiczny jakiś horror, mógłby to być też film yuri i yaoi miłość jej i jakiejś kobiety.  ;)