Forum SquareZone
Forum ogólne => Offtopic => Wątek zaczęty przez: Solidus w Kwietnia 04, 2004, 09:50:29 pm
-
Jestem ciekaw jakie macie zwierzęta w domu ?
Osobiście to mam 2 zwierzaki w domu.
Pierwszym jest bezimienna złota rybka w akwarium mojej siostry.
Drugim jest najukochańsze (według mnie) zwierzątko na świecie - Legwan Zielony. Ma na imię Dante(kto zgadnie z czego to imię to dostanie ciastecko :P ).Mam go od ponad roku i mieszka u mnie w pokoju w terrarium(często go wyjmuję).Ma niecały metr długości(razem z ogonem).On mnie bardzo lubi(nie wali mnie ogonem po łapach)i ja go bardzo lubię. Dlaczego legwan a nie pies? Po pierwsze jestem alergikiem i jestem uczulony na sierść a po drugie uwielbiam wszelkiej maści gady a najbardziej właśnie Legwany Zielone.
Napiszcie coś o własnych zwierzątkach ^_^
-
Temat jak najbardziej na czasie(przynajmniej dla mnie :D).
Od dwóch dni mam pieska - ratlerka. Wabi się Kropka:
-barwa brązowa,
-wiek 7 tygodni,
-rozmiar mały nawet jak na ratlerka.
Cały czas latam i po niej sprzątam ;). Zdążyłem się już przekonać, że jest mięsożerna i uwielbia się bawić. Dużo osób nie lubi tej rasy ale mi pieski tych rozmiarów przypadły do gustu(przynajmniej wiem, że się biedaczysko w bloku męczyć nie będzie- przebiegnie parę razy dookoła mieszkania i będzie zmęczona :D).
Wcześniej miałem chomika, ale po roku zdechł :/.
-
Chomików to ja miałem chyba z 5. Miałem jeszcze kiedyś pełno rybek, królika i 2 żółwie błotne.
-
A Moja choduje Virusssy w kompie :P :D bo rodzice niechcą Moja pozwolić na chodowle czego innego :(
-
Wcześniej miałem chomika, ale po roku zdechł
I pewnie zdechł sam, bez żadnej ingerencji z zewnątrz :PChomików to ja miałem chyba z 5
Z Akcentem na MIAŁEM :P
Ja zadnych zwierzątków (błąd zamierzony :P) nie mam, nie miałem (poza ślimakiem, którego w młodości pozbawiłem wolności.... rym niezamierzony :P) i raczej nie zapowiada się na to, żebym miał :)
-
Ja mam szczura domowego i tak jak Solidus Legwana. Tak jak jego mój też ma rok i też ma metr razem z ogonkiem :) I wbrew obiegowej opini jest bardzo przyjaźnie nastawiony i to nie tylko do mnie ale do wszystkich. Mimo to ma troche oporów żeby wejść na ręke i musze go żarciem zachęcać - bo łakomy to on jest straszliwie :) Ludzie zaprawde powiadam wam gady są super :D
Ps. Mam go już od października a ciągle nie moge wymyślić jakiegoś fajnego imienia - pomożecie? :>
-
Mój też jest strasznym łakomczuchem. Uwielbia sałatę, ale sam mi z terrarium wskakuje na ramię. Jak go sam wyjmuje to troche sie rzuca ale po chwili sie uspokaja i mnie potem zaczyna oblizywać :D (nie wiem czy to oznacza, że mnie lubi czy tylko sprawdza otoczenie <_< )
-
Może po prostu sprawdza czy jesteś jadalny :P Tak BTW: nie wiesz może od jakiego wieku uwidaczniają się organy płciowe? Bo słyszałem że dopiero po dłuższym czasie "sprawa wychodzi na jaw" a znajomość płci ułatwiłaby nadanie imienia ;)
-
Głównie poznasz po zachowaniu. Jeśli jest bardzo agresywny to jest kobitą. Sprawdź też jego kolce grzbietowe(wystarczą te na jego garbie). Jeśli są długie to jest facetem a jeśli jego dwie łuski policzkowe są bardzo duże to też jest facet podobnie jest jeśli jego worek podgardzielowy ma kształt okrągły to jest facetem a jeśli trójkątny to jest kobitą. A o uwidacznianiu organów płciowych pierwszy raz słyszę.
Polecam też stronę http://www.greenigsociety.org/ (http://www.greenigsociety.org/) -angielska strona o legwanach ale strasznie pomocna. Jets tam praktycznie wszystko o hodowli legwanów.
-
ja posiadam dalmatynczyka, wabi sie Alan...bardzo wesole bydle :lol:, uwielbia bawic sie i czekolade !?! :D...nawet slini sie na jej widok ;)...jego jedyna wada jest to ze sie strasznie leni przez caly rok :(...zawsze chceialem miec psa i to dalmatynczyka...i nie zgadzam sie z opinia ze dalmatynczyki to nie sa inteligentne psy...jesli sie dobrze wychowa psa i bedzie sie z nim duzo rozmawialo (serio;)) to nie ma mozliwosci zeby byl "glupim" psem...
-
Ja to mam 7 kotów:
-cztery kotki
-trzy kocórki
kotki wabią sie:
-Kleopatra
-Riona
-Szara
-Białka
kocórki to:
-Puszysty
-Batman
-Szarak
imiona troche nietypowe ale jakoś tak siem przyjeły
co do chomików to też kilka miałam a nawet pare myszek..
-
a ja mam kanarka od roku, Wally sie zwie. Jest pomarańczowy, heh no i troche ciapowaty :D
-
Hmmm u mnie na wsi to....
nie będe wymieniał imion wszystkich krówek bo się nie opłaca...
pozostanę przy pieskach - dmóch kundelkach
Maks lat7 i SonGoku 3 lata(oryginalne, co nie:))
i dwóch kotach
Filipek lat 6 i Pelaśka (śmiech na sali ^_^ ) lat2 kotka w stanie błogosławionym,.... więc stadko kociaków sięniebawem powiększy :)
-
a ja mam psa rockyego mialem rybki ale :shu: . Moj piesek ma jedna wade jest strasznym gownorobem
-
6 Kotów oto imiona:
-Kota
-Stefan
-Szatan
-Wsz
-Opaska
-Binladen
Pies
-Sofita, (Sindy(by moja mama))
Wymażony homik
-Siemano
miałem taz rybki ale je trzebacodzień karmic to zdechły.
-
miałem taz rybki ale je trzebacodzień karmic to zdechły.
:w00t: :lol:
To współczuje twoim kotom :D
Ja mam w domu jeszcze 2 czarne pudle miniatury(to siostry) i akwarium duże - 300 litrów(to ojca) - ale wcześniej o tym nei mówiłem bo miały być "nasze" zwierzaki ;)
Ps. Wy sobie jaja robicie czy naprawde macie po 6-7 kotów i jeszcze psy do tego :blink:
-
pies juli i swinka morska 3bit (to od kolorow swinki :D)
-
Bym zapomaniał - Solidus - wisisz mi ciacho :D Dante jest z DMC :)
Ale ja jestem bystry i sprytny /joke :lol:
-
Hehehe a ja mam czarną Heavy Metalową króliczke ;) którą nazwała moja dziwczyna a nazwała ją Pusia :D strasznie heavy metalowa nazwa :devil:
-
Ja mam psa (jamnika) wabi sie As. I żółwia, nie ma on imienia. Każy mówi na niego jak chce.
-
Ps. Wy sobie jaja robicie czy naprawde macie po 6-7 kotów i jeszcze psy do tego :blink:
Ni ja naprawde mam 7 kotów ...kiedyś miałam więcej ...jak policzyłam wszystkie razem(znaczy siem te które zagineły,zdziczały i odeszły na tamten świat)to razem było ich 18..
-
Ja mam też psa(mieszanca)z wie się Puszek jest podobny do kundla.
-
co znaczy jest podobny do kundla ???????? XDDDDDDDDD
-
Scorpion -> life is brutal - to JEST kundel ;)
-
A wiecie co ja wam powiem ??
Najlepsze zwierze to żółw. Niedość że długo żyje, nie trzeba z nim na spacery wychodzić to jeszcze an zime zasypia.
Same plusy. No może nie licząc tego że jest troszke małomówny B) .
-
[/QUOTE] Najlepsze zwierze to żół. [/QUOTE]
Żół? ee?? ja chyba jestem tempa... prosze was o oświecenie niech mi ktoś powie jakie to zwierze?Jak wygląda? na początku przeczytałam żul i sie śmiałam że to niby takie zwierze ale czytam drugi raz.. nie no, to nie żul tylko żół... :blink:
-
Ja tam wyraźnie widzę "żółw"...
-
little po jakimś czasie zedytował :P
-
..ahia No tak mogłam sie kapnąć ale taką jakąś dziwną pustke w głowie miałam :D Co do tego że to fajne zwierze.. a i racja. Moja kumpela ma żówice(niunia sie zwie..ach..) i jest całkiem spoko je tam sobie sałatke czy cuś siedzi cicho, nie szczeka nie ćwierka... dla mnie wypas B)
-
No tak ale niby taki fajny ten żółw ale ni można sie nawet do takiego przytulić bo za twardy ,a nawet obawa żeby go ni zgnieść,a nie mówiąc o pogłaskaniu bo to tylko twardą skorupe ma i ni żadnego futerka...
-
Można go zjeść :devil: Żółwie i krokodyle są takie pyszne... mniam!
Lubię bardzo koty, bardzo fajnie mruczą gdy ich się głaszcze :)
-
Żółwie i krokodyle są takie pyszne... mniam!
Lubię bardzo koty
Też są pyszne? :P /tak wiem - wyrwane z kontekstu itd., ale fajnie wyszło :P/
-
No tak ale niby taki fajny ten żółw ale ni można sie nawet do takiego przytulić bo za twardy ,a nawet obawa żeby go ni zgnieść,a nie mówiąc o pogłaskaniu bo to tylko twardą skorupe ma i ni żadnego futerka...
Zgnieść go raczej nie zgnieciesz. Mój 2 razy z 4 piętra spadł (no właściwie to go siostra wyrzuciła :D ) i jeszcze żyje. A co do sierści to też plus. Przynajmniej mu nie wypada :D .
-
i gady sa dobre dla ludzi uczulonych na siersc ;) i tak zawsze wiecej z nim kontaktu niż z takimi np. rybkami :P
-
no żółwie nie są takie złe (choć ja bym wolała królika albo kota ;) ) ale z rybkami też może być zabawnie a jk ma sie duże akwarium to bomba ;)
-
Ryby też są spoko. Jedyne co trzeba pamiętać to dać im jeść i czasem im posprzątać.
-
No tak moja siorka ma rybki ale ciągle jej zdychajom a jak już to robiom to albo unoszom sie na powieszchni albo leżom na dnie a potem trzeba je wyławiać...ale z takom rybkom to nic nie zrobisz bo ona bez wody to siem nie obejdzie.
Ja to wolołabym jakiegoś węża albo pająka..choć ewidentnie może być jakiś ptak np.kruk. :P
-
Jezu...ile to moja siostra miała rybek...z 50 będzie...
-
ooOOOO Właśnie!! Zapomnialam o wężach i o pająkach. Kocham je to cudne zwierzątka nikt jednak ze znajomych nie ma węzulka ani pającka (chociaż pająka to można złapać ale uciekinie [testowałam]). Ale i tak mama by sie nie zgodziła.. <_<
-
Eeeee tam węże...też są ładne ale legwanki(szczególnie te młodziutke...jakieś 2-3 miesiące) są najśliczniejszymi zwierzakami na świecie ^_^
Co do rybek to słyszałem, że jeden facet wyburzył całą ścianę w kuchni i zrobił ze ściany akwarium sobie. Ciekawe jak czyści to "akwarium" :w00t:
-
Juk jakie obrzydliwe stwory nie mówie o wężach i legwanie :D mój qmpel miał tarantule i go potraktowaliśmi sprejem :D
-
Kogo?? Pająka czy kumpla?? :lol:
-
Solidus masz całkowitą racje. Legwany (wogule wszystkie jaszczurki) są świetne. Co do węży to kiedyś chodowałem zaskrońca (samemu złapałem :D ), tyle że uciekł mi z terrariumi i jak go mamuśka zobaczyła to mi go wywaliła :unsure: .
-
Kumpla kiedyś gazem paraliżującym potraktowałem :D ale to inna sprawa (siebie z resztą też :D ) pająka muchozolem :D
-
Zeby dziable nie przyszla jego paczka i zeby Cie nie zjedli. Znasz przeciez te bajki, nie?...
Trzeba miec szacunek dla pajakow i dla wszystkich zwierzat spod znaku "drapieżnik" i nie tylko...
-
Ej tam :D nic mi nie bedzie :P nie dam się :P jestem uzbrojony w miotacz ognia :P i duuuużo paliwa :P a co do źwierzy tio miałem psa ale zdechł niedawno :(
-
e tam twoj miotacz ognia to pryszcz drapiezce ida z postepem nauki i juz dawno maja fire,water,thunder i blizzard resistance (no chyba ze masz fira albo firage - costam ich musniesz ;) )
-
Spokojnie mam miotacz plazmy :D nic tego nie przeżyje :D (prawie nic Eradikotor potrafi :D grał ktoś w warzone ?? )
-
Najlepszą bronią na pajonki jest kapeć, wiem z własnego doświadczenia, mam w piwnicy dużo tych wielkich bestji.
-
A słyszeliście o pająku wielbłądzim ?
Podobno biegają z prędkością 25km/h i co najgorsze podobno one "krzyczą"(piszczą). Naszczęscie żyją tylko na pustyniach.
Oto parę obrazków:
http://www.arachnophiliac.com/burrow/galle..._solifugid1.jpg (http://www.arachnophiliac.com/burrow/gallery/other/images/tenny_solifugid1.jpg)
http://www.museums.org.za/bio/images/scorpions/sol3.jpg (http://www.museums.org.za/bio/images/scorpions/sol3.jpg)
http://www.kaweahoaks.com/html/solifugid_face.jpg (http://www.kaweahoaks.com/html/solifugid_face.jpg)
-
Mnie to ta menda podobna do skorpiona się wydaje.. ciekawe czy ma kapeć resistance....
Fu pająki są fu...a moje koty niekiedy potrafią je zjeść!
-
jaki on słodziusi!!!!!! szkoda że żyją tylko na pustyniach... :(
-
Wiem, że są słodkie(szczególnie to ostatnie zdjęcie).
Aha. Są one wielkości dużego talerza i lubią gonić ludzi. Ich krzyk jest tak głośny jak płacz "bobasa".
-
Pżez pustynie tylko w kapciach... toż to paskuctwo jest okropne i odrażające. ale pająki z mojej piwnic są wielkości denka od butelki po Bolsie 0,7 wiem, bo kiedyś jeden taki szpec wlazł do pobitej butelki a ja niezauważyłem jak spżątałem i..... uciekłem jak mnie dotknoł... zgłosiłem wszystko młodszemu bratu i on się dziadem zajoł.
-
MATKO!!! Nie dziekuje postoje...nie chciałabym żeby takie coś mnie oblazło(umarłabym na miejscu).
(Mówiąc o pająkach miałam na myśli coś raczej mniejszego :blink: )
-
Spiderman...
To prawdziwy struś, ciekawe czy wypuszcza nić?
-
Ja to chyba jednak wolem koty niż te pajęczaki...brr :wacko: Ale od 2 dni mam jush tylko 6 z 7 bo musiałam uśpic jednego z nich.Najwidoczniej jakiś #%&*# potrącił go i ni dało się nic zrobić.
-
Ja mialam w swoim zyciu duzo zwierzaczkow!mniejsze i wieksze-wszystkie byly super!teraz nie opiekuje sie nimi osobiscie (czesc odeszla do krainy wiecznosci) reszta zostala w domu,a ja mieszkam w bursie.
mam 2 pieski,
kotka,
papuge,
i moje ukochanych sasiadow ze strychu: okolo tuzina nietoperzy.
dwa lata temu doczekalam sie nawet 17 mlodych, ale nie wszystkie przezyly mrozna zime, a reszta pozakladala nowe kolonie. To na prawde mile i fajne stworzonka. Bardzo nie lubia jak im zaswiecac swiatlo ale poza tym sa przyjacielskie. Jeden nawet jest na tyle oswojony, ze siada mi na ramieniu, kiedy go odwiedzam. Najgorzej jest kiedy matki pilnuja mlodych, bo probuja mnie odstraszyc a ja z regoly szukam czegos w kartonach. tak na codzien do nich nie moge zagladac zeby ich nie denerwowac, ale jest ok. :ph34r:
p.s. a co macie przeciw pajakom?! ja mialam jednego kiedys, nazywal sie encyklopedia.
-
Ja dałam bratu ostatnio chomika :blink: . Miał z niego radochę :lol: .
-
A ja chomików i myszy nienawidze. Małe, wredne, śmierdzi i jeszcze trzeba często trociny wymieniać <_< .
Ja na miejscu brata Elfika bym płakał ;) .
-
Nie płacze, bo nie musze sie nim zajmować. Ja go tylko denerwuje, nyo i nadałam mu imię: Boo :)
-
A teraz cały dom śpiewa "i ty i ja i Boo... chomiki i łowcy wszystkich krajów radujcie się!!!!" jedyny z nim problem to wymiana podściółki - średnio raz na cztery dni....
-
a mi niedawno kanarek zdechl, a wlasciwie to nie zdechl tylko wpadl do ogroodka i zostal brutalnie pozarty przez kota ;( tzn tak mi sie wydaje.. <_< no i teraz moge wybrac: chomika, kanarka lub swinke morską :huh:
-
a mi niedawno kanarek zdechl, a wlasciwie to nie zdechl tylko wpadl do ogroodka i zostal brutalnie pozarty przez kota
widocznie, to było bardzo nierozsądne pokazywać swojego avka (te zwierzę jest ssssssstraszne, ale mimo tego nie podoba mi się). Następnym razem daj spokój zwierzątkom bo będą je koty zjadały XD
-
a moj pieesk niedawno zagryzl swinke morska :D jestem z neigo dumny :D
-
a moj legwan uderzyl glupiego admina mojej sieci ogonem w twarz :D ja to dopiero jestem dumny :D Debil z gościa, próbował wziąc Raziela na ręce jak mnie nie było w domu buahaha frajer, tylko mi Raziel pozwala się dotykać :P
-
heheheh.....co za debil....obmacywal legwana
-
A ja mam milutkiego kotka, który nie daje sie nikomu głaskać :P <_<
-
tylko mi Raziel pozwala się dotykać :P
Zupełnie jak u mnie. Mój legwan akceptuje tylko mnie.
-
W sumie to tak podobno jest zawsze, że legwan przyzwyczaja sie tylko do jednej osoby. No chyba ze mowimy o tych co są trenowane przez specjalistow na potrzeby filmow czy cos
-
W sumie to tak podobno jest zawsze, że legwan przyzwyczaja sie tylko do jednej osoby.
Nie dziwię się, że akurat do mnie...w końcu to on jest u mnie w pokoju...
Denerwuje mnie tylko jedna rzecz...zawsze jak ktoś nieznajomy przychodzi to mój legwan nie jest zwierzęciem tylko atrakcją (czego ja i on nielubimy...) i na dodatek "jaszczurką"...BOŻE !!! JA BYM NAJCHĘTNIEJ ZATŁUKŁ TEGO KTO TAK NA NIEGO POWIE !!!
-
ech u mnie niestety tak samo, kumpli przestalem do pokoju wpuszczac poprostu :P
-
Mój kot tydzień temu pogryzł żula, jak ten hciał go pogłaskać, biedny pijaczyna aż wpadł do rowu.
-
A po co wam te "jaszczurki" w domach :P :P :P że też ludzie nie mają co czymać tylko jakieś gady czy płazy... yach <_<
-
Żeby straszyć dziewczyny
-
Legwan na podryw ?? hmmm pomyślimy nad kupnem :P
-
Źle zrozumiałeś, ale biorąc pod uwagę różnicę wieku i... czegoś można pominąć ten drobny błąd. Po za tym wystarczy, że jesteś smokiem. Z norwedzkich opowiadań wynika, że smoki uwielbiały wszelkie płazy jako posiłek. Tak więc byłoby marnotrawieniem pieniędzy kupowanie legwana tylko po to by najeść się. Na pewno nie zatrzymałbyś go sobie, bo para smok z legwanem to jak kot z myszą.
-
Marvell...a wiesz, że niektóre gady są nazywane współczesnymi smokami ;) :lol:
Aha...legwan jest gadem...
Żeby straszyć dziewczyny
Wiesz...dziewczyny z mojej (byłej) klasy były zafascynowane moim legwanem.
-
Marvell...a wiesz, że niektóre gady są nazywane współczesnymi smokami
Ta wiem jessst taki Waran czy jakoś tak co ma kilka metrów długości i jak by na łapach ssstanął to by wyglądał jak wychudzony sssmok :lol:
Źle zrozumiałeś
Dobrze zrozumiałem tyle że odwróciłem kota ogonem :P
Na pewno nie zatrzymałbyś go sobie, bo para smok z legwanem to jak kot z myszą.
Masz racje wolał bym chodować kurczaki :w00t:
-
...nie mówiąc o kurczakach.
-
chcialbym mic legwana....ale moja mom by nie chchiala...arrrrghh....straszne...
-
nic mi nie wspominaj o mamach. moja sie wszystkiego boi i brzydzi- legwana, kameleona, szczóra, myszy, nawet chomika!! <_< węza tez mi nie qpi, nie mówiąc juz o pająkach :(
-
Hehe...u mnie to wszyscy kochają mojego legwana...Heh...przypomniało mi się jak go kupiłem...na początku tylko żartowałem, że chcę legwana, aż tu nagle o dziwo moja rodzinka zgodziła się ! 4 miesiące poźniej zostałem dumnym posiadaczem legwana zielonego :grin:
-
ja tez chce LEGAWANAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!! QFA moja mam pracuje w zoo (za ksiegowego ofcors <_<) i nie chce legwana. Na drugiego psa (za darmo) tez sie nie zgodzila ;( <_<
-
Ja to bym chciał mieć chociarz pierwszego :( ale mój ojciec jessst ssstrasznie przeciwny wszelkim zwierzętom <_<
-
A ja mam sierściucha :D powiem wam ze to calkiem skomplikowane zwierze :D
-
dobra, wlasnie przyjechalam. mam swinke morską :D fajne nawet zwierzątko, skubane, szybkie to ;)
-
Gryzonie są extra, sam mam szczura :D Tylko jedna wada - stosunkowo krótko żyją, nie to co legwan :D (który na 90 % mnie "przeżyje" (co nie jest trudne :P ))
-
Gryzonie ? Ja miałem 3 chomiki (tylko jeden umarł ze starości) i królika (musiałem oddać ;( ...alergia...).
-
A ja kiedys mysz zabilem przejezdzajac rowerem, wsadzilem ja do siatki i polozylem mojej siostrze pod posciel przy poduszce XD
-
mi tam i chomiki i swinki morskie i zolwie (bo takie akwariowe zwierzeta sobie mialem) wszystko pozdychaly przedwczesnie :( jakies fatum i teraz juz nic takiego nie kupuje -_-
-
ja tez chce LEGAWANAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!! QFA moja mam pracuje w zoo (za ksiegowego ofcors <_<) i nie chce legwana. Na drugiego psa (za darmo) tez sie nie zgodzila ;( <_<
Wiesz...z hodowlą legwana to jest taka sinusoida...na początky jest trochę trudno ponieważ legwan musi się przyzwyczaić do nowego domu. Przez ok. tydzień będzie siedział schowany gdzieś, gdzie nie można go zobaczyć. Trudno też dowiedzieć się co najbardziej lubi ale po jakimś czasie (czyt. pół roku) powinien być na tyle przyzwyczajony, że będzie można go próbować wyjąć (bez rękawiczek ani rusz) i będzie już dosyć łatwo...po ok. pół roku będzie się dawał spokojnie wyciągać i jeśc z ręki nawet...gorzej jak mu pazury już urosną. Wtedy najlepiej ubierać coś grubego, żeby cię nie podrapał (jezu...ile ja blizn już mam na rękach). Ale mimo tych małych minusów hodowla legwana to prawdziwa frajda. Szczególnie jak zaakceptuje ciebie jako swojego opiekuna. Mi teraz nawet na głowę chce wejść i cały czas oblizuje mnie ^_^
BTW. Morchol...słyszałem, że legwanom można obcinać pazury (mojemu by to się strasznie przydało) a nawet myć zęby !
-
no przycinac pazury w sumie mozna wszystkim zwierzeta, tyle ze wtedy trudniej wspinalo by mu sie na szafe co by go napewno zasmucilo :P
-
jak zachartujesz to bedzie wypas...szkola zycia dla legwana:P CZEMU JA NIE MOGE MIEC LEEEEGWWAAAAANAAAAAAA?? ;(
-
bo twoja mama nie chce ==' jak to mówi czasem Heti: siła wyższa.
-
Co do zwierząt to mam Owczarka Niemieckiego, Rybki.No i siostre... :P
-
a moja siostra nie kwalifikuje się do zwierząt... to taki nowy pokemon... szkoda, że jej w pokeballu nie można zamknąć ;)
-
A moja Mama nie lubi pajakow, a jak ja sobie cichaczem chodowalam moją puchatą Encyklopedię to ja wykryla i zaczela potajemnie dokarmiac! nigdy nie widzialam tak wyrosnietego pajaka! :o
-
Dużo zostało napisano o legwanach i innych jaszczurkach. Gdzie trzymacie takie egzotyczne zwierzęta :P A lubicie futrzaste stworzonka? Ja uwielbiam ninę, to jest mój miś koala, za którym teraz tęsknię, mimo tego, że niedawno wróciłam z wakacji :(
-
Masz misa koale O_o wow myslalem ze to ja mam egzotyczne zwierze :P eee czy koale nie są pod ochroną ? :P
A co do trzymania to zazwyczaj w terarium, ale po moim pokoju tez czasem sobie lubi polatac, jesli jestem w domu to wypuszczam go czasem na cały dzien zeby sie powylegiwal na monitorze :P A teraz jestem w trakcie kupowania wiekszego terrarium...
-
A ja mam tera istny koszmar.
Śostra ma chomika, który jest u mnie w pokoju :angry: .
Niedość, żę mi simierdzi to jeszcze ja u niego musze sprzątać (siostra za mała).
Jak tak dalej pójdzie to jej go otruje :rolleyes: .
-
A ja mam tera istny koszmar.
Śostra ma chomika...
Na prawdę? o_O ......................... =_=*
-
Ehhh chyba najwyższa pora napisssać ze mam kota (...a kot ma cieczke :P ) mam go już 2 miesiąc a ma 3 :) . Wabi sssię Leeloo (prossste nie? :lol: ) - ciekawe czy ktoś zgadnie ssskąd to pochodzi :shifty: , jessst czarna i zadziorna.
Do jej (bo to kotka) zdolności można wliczyć: umiejętność techniki pijanego missstrza, odbijanie się od ścian (jak w Matrixie :) ), wysssokie ssskoki, iiiii... upodobania w sssportach extramalnych (wyssskoczyła już z balkonu na 1F bez zabezpieczeń i walneła plackiem o glebe :D )
-
ee tam moja kotka spi na lampie :P
Leeloo - piaty element :D
-
Kiedyś miałam aż 9 kotów w tym dwie kotki i nosiły imiona z serialu "Dynastia", ale to były okropne czasy, teraz jest spokój. Ostatni Ramzes odszedł do wieczności niedawno, więc może postaramy się o jakiegoś ogromnego kota, jak obiecuje brat. Na razie mam uroczego psa-dziadka o imieniu Jantar i bardzo go lubię.
-
jakiegoś ogromnego kota
Puma, Tygrys, Jaguar, Ryś... Lew :blink:
-_- ta Morchol, Piąty Element... (ehhh a myślałem że sssię kto pofatyguje o zgadywanie :P )
-
a ja sie dowiedzialem ze pies mojej babci mial ciekawe zainteresowania. Mianowicie kla samochodow. Tam mu sie spodobalo ze az pod nie wpadl :P
-
jakiegoś ogromnego kota
Puma, Tygrys, Jaguar, Ryś... Lew :blink:
Nie, nie, nie.
O takich to mogę sobie tylko pomarzyć. :)
Myślałam o nieco mniejszym. Coś w stylu kartuskiego, jeżeli dobrze zostałam poinformowana o rasie przez znajomych. W każdym razie conajmniej dwa razy większy od dachowca i swego czasu młodego oferował bratu kolega.
-
a ja przed chwilom kupilam myszora :) (starzy jeszcze nie wiedza) i wlozylam go do klatki z chesterem (swinkom morskom) a ten sie go boi.. :lol: boziu...
-
a ja mam nowe dwa słotkie kociaki bo zainstalowalem sobie Catz5 ^_^
<no co musialem przetestowac czy dziala, zanim poszlo do klientow :P>
-
Ja też mam dwa kociaki :grin: . Jeden szary drugi czarno szary.
-
A ja się chcę z wami podzielić szczęsliwą acz zaskakującą rzeczą. Otóż mój kot Ramzes.... powstał z martwych i znów jest wśród nas. :lol:
To nie jest żart. Chorował i zniknął rok temu, a teraz wrócił cały i zdrowy.
Jakie to urocze.
-
O_o to nie twój kot to jakiś kosssmita sssie pod niego podszył i chce zawładnąć światem :shu:
Eeee a ja mam pytanie odnośnie kotów... co to znaczy gdy kot chodzi z wywalonym językiem :P (<----- właśnie tak :) ) :huh:
-
chce mu sie pic, albo polizal cos gorącego :P <wbrew pozora mowie serio, koty maja głupsze pomysly niz ja :P >
-
O_o czyli studzi jezyk? ehhh możliwe bo śpi koło grzejnika może go liże po nocach a miske ma niezawsze napełnioną bo leje po kontach jak sssie uchla :P
koty maja głupsze pomysly niz ja
To ciekawe myślałem że tylko ja tak uważam :P żeczywiście mają takie pomysssły czasssem że sssię w głowie nie mieści =]
(np. wczoraj moja kicia wyrżneła z rozpędu mordą w lussstro bo myślała że to przejście :lol: )
-
a ja ze zwierzatek mam szczura. slodkie zwierzatko, malo klopotliwe.
Smierduch (tak sie wabi, chociaz wcale nie pachnie brzydko) malo je, duzo spi, a jak sie juz obudzi do biega mi po calym pokoju. czasem zajrzy do mamy, to dostaje kawalek sera. Ten to ma zycie, ehh. :shu:
-
Mój stary kot (Filipek się zwał) raczej nie wróci z martwych :( . Sąsiad go najprawdopodobniej z dubeltówki ustrzelił ;( .
-
O_o to nie twój kot to jakiś kosssmita sssie pod niego podszył i chce zawładnąć światem :shu:
:w00t: Rety! Dobrze, że mnie ostrzegłeś. Ma ktoś numer do wydziału Archiwum X? :D
A co do wywalania języka to któryś kot też tak u mnie robił i zawsze nas to śmieszyło.
Kakashi poważnie hodujesz szczura? O_o Chyba nie zwykłego.
U nas jak były zaraz nakarmiliśmy je Kill Rat czy czymś podobnym, bo dostawały się do domu robiły szkody. Kolosy były.
-
Jakiej dubeltówki mała?! On całe lato za kotami z śrutówą biegał. Idiota jeden. Ale co się dziwić, kiedyś własną żonę zawinął w dywan i chciał żywcem spalić... fajne mamy w Brzozówce rozrywki, co nie:) ? A ja wracam do domu po miesiącu nieobecności i co? Chomika na śmierć mi prawie zagłodzili. Biedny Astaroth. Następnym razem biorę go ze sobą do akademika.
-
fajne mamy w Brzozówce rozrywki, co nie
no my tez mamy ciekawe, ale szczegolnie w szkole. jak sie 2 bije to karetka podjezdza. jak sie nauczyciel jakis za bardzo przylozy (tzn komus przylozy :angry: ) to ten ktos mu oddaje i mamy apel na sali, gdzie wszyscy rzucaja czym sie da w dyrektora. ehh, to tylko kilka z naszych rozrywek.
A, i ostatnio pan (nie jestem dokladnie pewien który...) andrzej wykitowal na lawce, za bardzo sie nawalil.
fajne mamy sytuacje????
-
fajne mamy w Brzozówce rozrywki, co nie:)
Heh... Kiedy mieszkałem w Warszawce, to dopiero było wesoło. W bloku, na parterze mieszkał sobie jeden psychol (mówił na siebie jude i mu się żydzi w samolotach nad domem zwidywali. Likwidował ich za pomocą rozpuszczalnika... :D W końcu zjarał sobie mieszkanie i go do psychiatryka zabrali). Mój starszy i sąsiad polowali z wiatrówkami na złodziei samochodów. Ogólnie wesoło :P
A tak żeby za bardzo od tematu nie odbiegać: mam dwa koty, jeden zwykły, jeden pers. Leją po kątach jak nakręcone. :grin:
-
Mam chomika po prześciach plastycznych,psa wielkosci tyranozaura,świnke która pije więcej niż ja, a rybki ktore mam w akwarium plywaja brzuchem do gory :grin:
-
rybki ktore mam w akwarium plywaja brzuchem do gory :grin:
Ładnie dbasz o swoich podopiecznych i się jeszcze przyznajesz. :angry:
-
Lemax, myślałem, że masz kota i dlatego rybki pływają brzuchem do góry.
-
Rybki pływają brzuchem do góry, bo pewnie nie karmione, bo ich pan za dużo czasu przed kompem spędza... he he :shu:
Ładnie dbasz o swoich podopiecznych i się jeszcze przyznajesz.
cóz, zachowanie nagane, ale nie wiedziałem, że jesteś obronniczką przyrody...
-
Ładnie dbasz o swoich podopiecznych i się jeszcze przyznajesz.
cóz, zachowanie nagane, ale nie wiedziałem, że jesteś obronniczką przyrody...
Cóż przypomniały mi się czasy podstawówki, kiedy należało się do LO. ^_^
A co do zwierzątek to najpiekniejszy chyba był u mnie..... biały jeż. Nie wiem czy albinos czy gość z Kanady, ale jaki był śliczny. Sąsiedzi to przychodzili w porze jego kolacji zobaczyć, czy się nie nabijamy z nich. Chciałam go całkiem oswoić, ale ubiegł mnie postrach kurników. :(
-
a Raziel <moj legwan jakby ktos nie wiedzial:P > zaliczyl wkoncu wczoraj przesiadke do wiekszego terrarium :D jeszcze taki zarabisty patent jak "fogger" mu kupilem - lezy toto w wodzie i robi mgłe :D genialnie wyglada, a i Razielowi się wyraznie podoba :P
-
Ja miałęm kiedyś Psa,2KOty, Szczura,2 Chomiki
Więc mam sporo zwierzaków
-
Ja mam psa o imieniu Kapsel [bernardyn] i ostatnio wprowadziły się 2 myszki nazwane przez moją mamę Cholera i Jasna :D
-
Kota niemam bostarsza niemyślała o zakupie takiego cudaka. z tymi rybkami to taki żarcik żyją sobie spokojnie niestety czasami zdarzy się że jakaś rybka zdechnie to wtedy treba zrobić pochówek w kibelku .
DragoChan jestem pełen podziwu dla twojej mamy tak nazwać myszki to jest coś.
Ja też mam w domu dwie myszki Bernard i Bianka .
Bernard jest troche zboczony a Bianka spokojna dobrały się .
Tamaya do sadystów można zaliczyć mojego kolege utopił chomika w herbacie.
Niebierz wszystkiego na serio wyluzuj trochę. :D
-
Tamaya do sadystów można zaliczyć mojego kolege utopił chomika w herbacie.
Niebierz wszystkiego na serio wyluzuj trochę. :D
Albo chomik był na tyle mały, albo twój kolega się nieźle starał. :)
I nie ma obawy wcale nie biorę tak znowu wszystkiego na serio. Bo musiałabym też zapytać, jaką budę ma twój piesek, gdyż tyranozaura w garażu nie upchasz. :D
-
A ja gdzieśod miesiąca mam nowe zwierzątko :devil: Pajączka. A dokładniej ptaszniczka. Psalmopeus Cambridgei :devil: . Narazie jest po drugiej wylince.
-
ejjjj ile trwa ruja u kotow bo moj kot sie strasznie wscieka i nie daje ludziom w nocy spać -_-
-
łach.. własnie dlatego koty trzeba kastrowac/sterylizowac =p niekumam ludzi ktorzy sie psami podniecaja i twierdza ze "kot jest wredny" itp... koty sa kałajii i wogule ;] zawsze przyjdzie sie przytulic, jest czysty, niejest glupi jak wiekszosc psow, niesmierdzi, jest słodki...
takie pytanie - czy bizony amerykanskie niesa przypadkiem na wyginieciu/nie wyginely? bo na mtv widzialem podstarzalą gwiazde rocka ktora miala 20 swoich prywatnych bizonow O_o
-
Kotki w sumie jak oznaczą Ci w domu teren, to emanują gorzej niż pieski :F . A i pieski są bardziej przywiązane niż kotki. Kotek jak bedzie chciał to nie przyjdzie, jak nie to nie. A piesek zawsze będzie gdzieś koło Ciebie. No ale nie twierdzę, że kotki są ZŁE ;) . Wprost przeciwnie - to bardzo miłe stworzonka i sam się staram o kotka <social engeneering w kierunku mojego ojca...heh, ciężka sprawa>.
A co do bizonów to one całkowicie nie wyginęły, ale nie można już ich spotkać na wolności. Chyba można właśnie spotkać je już tylko w niewoli...
-
moj kot jest samicą dlatego sie pytam ile trwa... kastracja odpada bo co jej wykastruje łapy? :F
-
kotki sie sterylizuje - efekt taki sam, ale nieweim na czym to dokladnie polega =p polecam bo ruja to faktycznie koszmar z tego co slyszalem =p
-
to kurde wystrelizuj kobiete :F z faceta mozna eunucha zrobić nozyczkami ale do kobity to czeba już kosztownej operacji a mnie na operacje kota nie stać :F
ponawiam pytanie: ile trwa ruja -_-
-
Ruja trwa od 5 do ośmiu dni bodajże...
EDIT:
od 5 do ośmiu
P.S: Jakim to już kaleką muszę być żeby tak pisać? :F
-
to i tak lepsze niż 2 tygodniowa ruja suczki ^^
Na szczęście Pepsi ma już 13 lat i cud by się stał gdyby ruję dostała
-
to i tak lepsze niż 2 tygodniowa ruja suczki ^^
ta? fajnie ale weterynarz powiedział że kot też 2 tygodnie :F
brejdak sie wyprowadza wieczorami to plus, minus to taki ze sie nie wysypiam <_<
EDIT:
od 5 do ośmiu
P.S: Jakim to już kaleką muszę być żeby tak pisać? :F
zobaczysz co bedzie z toba po roku pobytu tutaj :F ... juz widze że e-;F-ka używasz :P
-
za to moje rypane króliki mają coś co ruję przypomina raz na tydzień....a próbują kopulować cały czas :F
-
Ja zapodałem sobie tydzien temu owczarkiem niemieckim...co szczeniaka pod tresure wziałem.... :D i juz sie mały uczy kto trzyma nad nim władze...gdzie trzeba sie zalatwiac...itp itd... :) ale fajny szkrab jest
-
do owczarka trzeba mieć mocną rękę....uważaj,bo może się okazać mądrzejszy od ciebie. W każdym razie jeśli już teraz np. pozwolisz mu wchodzić na łóżko/kanapę/fotel,to potem nie oduczysz i może dojść do sytuacji,gdy pies będzie na ciebie warczał jak będziesz chciał iść do łóżka na którym ten leży [przykład wujka]
-
co szczeniaka pod tresure wziałem
Właśnie żeby to on nie wziął Ciebie pod tresurę...
gdzie trzeba sie zalatwiac...itp
Hehehe...tylko oby nie uczył się za bardzo na błędach :F ...
-
nie nie... takie rzeczy w gre nie wchodza! na kanape juz wie ze nie wolno wskakiwac...bardzo szybko sie uczy :) no i wie kto jest jego panem i władca... :F
-
i lepiej od razu go przyzwyczajaj do siebie ;) ...Basco jest niby wszystkich,ale słucha praktycznie tylko mnie i tylko do mnie się przymila,przychodzi na mizianie i tylko ze mną się pusiaczy XD Jest słodki,wierny i najmilszy.
Poza tym uważaj na spacerach! Szczeniaki próbują zjadać <sept mode on> kupy <szept mode off>, bo coś tam jest im z nich potrzebne czego one same jeszcze nie przetwarzają...bleh. Kopa w fefjasty tyłek natychmiast!
-
tak wiem... z tymi.... no :) ale on narazie na smyczy ine łazi tylko biega po ogrodzie :] i tez sie mili na moj widok...i za moja noga łazi...i wystarczy tylko zagwizdac i leci odrazu :] szkole bestie... :P
-
jedna z najlepszych pieszczot Basco [pomijając głaskanie po brzuszku]:
On przechodzi mi między nogami [mężczyznom z niskim zawieszeniem nie polecam :F ] i zatrzymuje się w połowie na masaż ryżej dupci XD
-
iiitam, większosc zwierzat za młodu w mniejszym czy wiekszym stopniu je odchody starszych... ze dla nas to jest obrzydliwe noto coz... natura... =p
-
tyle tylko,że kiepsko wygląda jak idziesz ulicą,a twój pies trzyma kupę w pysku :D ...mój na szczęście raz jak spróbował dostał takiego bana,że zaczął kupy [poza swoimi] omijać z daleka
-
a poźniej okazując radość liże cie po twarzy :F XD
-
Goering gwałcił dziś Gebelsa w twarz...ja się nigdy nie nudzę :F
-
Legwan jak zwykle musi umilić mi jedzenie...zawsze sra kiedy jem śniadanie/obiad/kolacje/cokolwiek innego ;/ Mam nadzieję, że Mol ma tak samo :F...Ale miły jestem, co ?
-
taaa.....ciesz się,że fretki nie masz,bo sprzątani po nich, to podobno tragedia...nie załatwiają się do kuwety,alegdzie popadnie..np. na środku dywanu
-
Fretke może nie, ale maiłem królika...Miniaturka mówili...a była po paru miesiącach większa od dorosłego kota...Na szczęście wiedziała do czego służy kuweta. Śmierdziało z tej muwety na cały dom. Wogóle jakaś dziwna była...lubiła czekoladę, popcorn i kuleczki nesquik, które wyglądały jak jej kupy.
-
Wogóle jakaś dziwna była...lubiła czekoladę, popcorn i kuleczki nesquik, które wyglądały jak jej kupy.
to już wiem dlaczego piszesz o niej w czasie przeszłym skoro takie rzeczy jej do rzarcia dawałeś
Co do moich króliczych wojowników,to są dość małe...po prostu są różne odmiany-karzłki [malutkie],barany[z oklapniętymi uszami],angorki [z dużą ilością wszę dobylskich kłaków],lwy [cyba to właśnie Goering i Gebels],rexy [z lekko kręconą sierścią].
poza tym moje nie śmierdzą [Gebels kiedyś troche, bo za dużo lał :lol:]
A! i są jeszcze zwykłe, krótkowłose...takiego właśnie miała moja kuzynka i straszne bydle jej wyrosło...a jak był malutki,to go pieszczotliwie " P{tyś" nazwała :lol:
-
ja mam 3 psy które sa spoko
-
Ja mam jedengo boksera.Jest fajny,ale troche za dużo chce jeść.
-
Jest fajny,ale troche za dużo chce jeść.
Hmm...
Co z nim zrobić ?
zajeb*j kutasa ;]
Myślę, że to rozwiąże problem raz na zawsze ;]
-
A czemu nikt nie pokazywal zdjec swoich pupili? :P
chester 1 (http://img119.imageshack.us/my.php?image=picture3gb6.jpg)
Mysza III (http://img119.imageshack.us/my.php?image=kopiap1010076xp8.jpg)
chester 2 (http://img119.imageshack.us/my.php?image=chesterroej0.jpg)(przez szybę..)
-
Heh twój chester jakoś mrocznie wychodzi na zdjeciach. ;)
-
Heh twój chester jakoś mrocznie wychodzi na zdjeciach. ;)
Może to jest Dark Chester???
-
czy to normalne ze moj kot pachnie jakby sie perfumowal? najgorsze jest to ze ten zapach podoba sie mojemu nosowi <.<
-
Moim zdaniem to troche dziwne bo mialam kota. Wyobrazam sobie ciebie obwochujacego swojego kota xD
-
ejj on pierwszy zaczol a ja mam nawyki nasladowania zwierzat wiec jak on mnie to ja go ;f pozatym moja kizia ma to do siebie ze sie tuli do twarzy
-
moje króliki powaliło ostatnio zupełnie. Wymyśliły sobie nową zabawę- wyrywanie futerka. Specem w tej nowe dziedzinie jest Goering. Wyrywa sobie sam kłaki z brzucha tak,że ma już łysy [pzynajmniej wiem,że kolor skóry ma jak futra]. Potem Gebels wsadza mu nos [bo tylko tyle może mu wsadzić :P] przez kratki i Goering wyskubuje mu kłaki z pyska :F Prawdziwe BDSM . Ale podobno jaki pan, taki kram :D
-
moje króliki powaliło ostatnio zupełnie. Wymyśliły sobie nową zabawę- wyrywanie futerka. Specem w tej nowe dziedzinie jest Goering. Wyrywa sobie sam kłaki z brzucha tak,że ma już łysy [pzynajmniej wiem,że kolor skóry ma jak futra]. Potem Gebels wsadza mu nos [bo tylko tyle może mu wsadzić :P] przez kratki i Goering wyskubuje mu kłaki z pyska :F Prawdziwe BDSM . Ale podobno jaki pan, taki kram :D
Heh ja bym się upewnił czy na pewno nic oprócz nosa się nie przedrze przez kratki (dla chcącego nic trudnego heh) ;] Samiczki króliczków wyrywają futerko chyba, żeby zrobić wyrko dla przybywającego na świat potomstwa. ;]
-
NO to jet moj piesek. Zwie sie Crash. Mam jescze drugiego- Dobira, ale jakos nie mialam czasu zrobic mu zdjęcia.
-
Piesek bardzo fajny ;b A mieszkasz w domku? Bo jak w blokach to wsoplczuje im ze się gnieżdzą w mieskzaniu.
-
NIe, w domku jednorodzinnym. Ale kiedys mieszkalam w bloku i troche ciasnawo bylo wiec przeprowadzilismy sie
-
przez kratki przechodzi tylko nos...i to nie dlatego,że moje króliki mają olbrzymie penisy,ale dlatego,że u królikór to jest jakoś schowane-gdzies trzeba nacisnąć, pociągną czy coś takiego i wtedy powinno wyjść. Nawet kiedyś próbowałam,ale królik wpadał z straszną panikę, więc z akcji "płeć Goeringa" nic nie wyszło
-
jakoś schowane-gdzies trzeba nacisnąć
Heh cholera je*ane transformersy z tych królików hehe. ;]
-
Ja posiadam kota ktory jest bardzo puszysty a to nie pers tylko jakas mieszanina i nazwie bonifacy. mowimy na niego w skrocie - Bonio albo Boniek:P.lubi sie bawic czasami sie lasi i obecnie ma okolo 3 lat.
-
A ja mam psa Bethowena (rodzina się uparła) chciałam dać mu na imię Bad Lucky bo jest taki dziwny, że przewraca się o swój ogon. Rasa wymi9eszana z Bernardynem i Kaukazkim. Dziwny i zboczony nawet na mojego brata mu staje ???
-
http://img413.imageshack.us/img413/3994/1003102co9.jpg
wielorasowiec, SonGoku, bydle ważące 55 - 60 kilo, które na dzień dobry pożera noworodki i przegryza gardło przypadkowym nieostrożnym gościom. kiedyś dawno temu pogryzł takiego jednego złodzieja ;] sporo krwi potem dookoła domu było. ale złodziej uciekł. I od tamtej pory spokój ;]
-
Troche nie widać na tym zdjęciu wielkości bo nie ma porównania do niczego, lepiej by było jakbyś postawił obok zapałkę albo pudełko lepiej całe. ;]
-
fajne bydle. Tak troche jak krótkowłosy nowofundland wygląda.
-
Śliczny ale mój to jest większy.... opowiadałam jak marnie skończył mój homik? nie. No to w wieku lat6 bawiłam się z nią (hamtarka to jest) i wpadłam na genialny poysł, żeby nauczyć ją latać. Skończyła rostrzaskana na suficie... żyła jeszcze ale się męczyła bo dostała krwotoku... :( :( :( ??? :'( :'(
-
Nie wiem czy dawałem, ale :
http://img186.imageshack.us/img186/4073/nowe20terrarium20008tu0.jpg
http://img186.imageshack.us/img186/8035/nowe20terrarium20009fv0.jpg
http://img186.imageshack.us/img186/9200/nowe20terrarium20018aj4.jpg
-
Nie wiem czy dawałem, ale :
http://img186.imageshack.us/img186/4073/nowe20terrarium20008tu0.jpg
http://img186.imageshack.us/img186/8035/nowe20terrarium20009fv0.jpg
http://img186.imageshack.us/img186/9200/nowe20terrarium20018aj4.jpg
tfoja wiewiórka ma sprzodu jądra ;/
-
Eh, nie ma jak żółwie... :P Cisza w domu i spokój... Jednym słowem - dialog bez słów... 8)
-
chyba ze odczuje przyplyw energi i zacznie kopac doly w szkle albo nie zauwazy tego szkla i bedzie szedl ciagle przedsiebie niezwracajac uwagi ze stoi w miejscu
-
Albo odgrywał koncerty skrzypkowe za pomocą pazurów na szybce ;]
-
Kiedyś tych koncertów wiele się nasłuchałem... Teraz jakoś mu przeszło... :P Ale drugi żółw chodzi po domu i czasem jak kogoś nagle ugryzie w nogę, to można się nieźle wystraszyć... :D
-
a wyrywa mięso jak już ugryzie? Bo miałam czerwonolice i gryzły całkiem solidnie.
-
One wcale mięsa nie jedzą, bo jeden to żółw stepowy, a drugi grecki... ;)
-
A mój kolega miał żółwia i one zapadają w sen zimowy nie, a on myśląc że nie żyje zakopał go w ogródku. Chłopok się na wiosne odkopał ale rok póżniej mrnie skończył swój żywot pod szafą ???
-
Hihihi, trzeba pilnować, żeby się nie zakopał... ;] Ale też same zasypiają na długo. Mój pierwszy żółw przez 9 miesięcy nic nie jadł... Tak się czasem dzieje. Więc go wymieniłem w sklepie (się już chyba nie obudził)... ;P
-
Z tych 8-miu kotów które miałam został tylko jeden,lub raczej jedna Riona (http://img528.imageshack.us/img528/2210/dsc00325rt1.jpg).Niedawno...dwa miesiące temu miała kociaki.Kiro(ten z białym pyszczkiem)i Arcia (http://img165.imageshack.us/img165/2087/dsc00333ir3.jpg) oraz Leo (http://img338.imageshack.us/img338/5695/dsc00360ol4.jpg),o nim jakiś czas temu pisałam,że zaginął...no i do tej pory się nie znalazł.
Oprócz kotów mam jeszcze myszora Dante (http://img508.imageshack.us/img508/2522/dsc00930jm6.jpg)
-
Zwierzaki. Jeden wilczur - Hades. Dwa koty meine coon(Czy jakoś tak :huh:) - Borys i Iwan(Not a word...). Do tego kilkanaście myszy w garażu i okolicach oraz moi faworyci i archnemezis - Armia szerszeni pod dachem. Czasem też kolega przyjedzie... :lol:
-
planuje sobie zwierzaka na małe mieszkanko sprawić i mam pytanie do ludzi co mogą mi coś poradzić - mysz czy szczur?? chomików, królików i innych nie chce wybór jest miedzy tymi dwoma gryzoniami.
-
Nie lepiej jakiegoś gada? Futerkowce śmierdzą.
-
gada nie bede mógł podrapać za uchem o_O. poza tym dziewczyna sie boi żab, węży i wszelkich płazo-gadów, więc zostaje małe zwierzątko futerkowe
-
Ja mam mysz i psa. Planuje szynszylę.
-
mysz bo szczur gryzie (choc sie moze przydac do skracania paznokci ;f) najlepiej biala ;x nikt ci nie wytknie ze widzisz biale myszki ;f
-
ej, bez przesady :P aż tak źle nie jest bym widział naokoło białe myszki XD
ale sobie reszte danych wezme pod uwage :P
-
o tu znowu temat w którym od lat nie pisano więc napiszę nieszczęsną historię moich trzech chomików
1. Chomik Zuzia - ja mu nie nadałem tego imienia dostałem go od kolegi chomika na urodziny był już zadomowiony i w ogóle bez energii po prostu flak aż pewnego dnia przyszedł mój średnio rozgarnięty kolega i rzucił nim o ścianę bo go ugryzł myślałem że go zabiję
2. Chomik Szajbus - Kupiłem go świeżo po porodzie miał chyba parę dni był fajny i energiczny i darł mordę śmiesznie często uciekał i wyskakiwał z klatki prawdziwy akrobata aż pewnego dnia wyskoczył za bardzo i wyskoczył przez okno z 3 piętra została po niem mokra plama
3. Chomik Śledź - kupiłem go jak miał już rok był leniwy i chamski nie dał się pogłaskać i gryzł aż pewnego razy z nerw wrzuciłem go do wanny odkrywając że umie pływać fajnie się z nim bawiło tylko często robił kupe aż pewnego razu uciekł z klatki wpadając do klopa został zpuszczony :F
biedne chomiki okazało się że mam alergię na sierść i zaprzestałem zakupu hehehehehe
-
A ja mam kota, sztuk 1. I wystarczy.
Pomijam już fakt że opanował technikę teleportacji i zawsze znajduje się tam gdzie ja, w odpowiedniej do obserwowania pozycji, bo to norma. Zdążyłem się już też przyzwyczaić do tego, że ni z gruchy ni z pietruchy przesuwa przedmioty na półce/stole/czymkolwiek w celu przetestowania ich wytrzymałości przy upadkach. Ale nie daruję draniowi, że wciąż zrywa mi firanki. Dobrze, że nie mam sąsiadów naprzeciwko, mieliby zabawne widoki. Sprytny jest bydlak, nie dość że wie już, gdzie trzymam żarcie, to na dodatek opanował wyczynowe skakanie na klamkę w celu otwarcia drzwi. Nikt już nigdzie nie jest bezpieczny ;d
btw: świetną sprawą jest masaż jaki urządza, ot, wskakuje na ciebie i ugniata łapkami, potrafi tak dość długo, akurat tym ficzersem jesteśmy zachwyceni :D
-
Też chciałem mieć kota, lecz mam tylko psa i myszy (nie tylko w piwnicy). Wcześniej miałem kilka świnek morskich ale nie wiedzieć czemu wszystkie zdechły nagle jednego dnia. Myszy też mi ostatnio przechodzą do wieczności jedna po drugiej. Tylko pies nadal tryska zdrowiem...
-
Pomijam już fakt że opanował technikę teleportacji i zawsze znajduje się tam gdzie ja, w odpowiedniej do obserwowania pozycji, bo to norma. Zdążyłem się już też przyzwyczaić do tego, że ni z gruchy ni z pietruchy przesuwa przedmioty na półce/stole/czymkolwiek w celu przetestowania ich wytrzymałości przy upadkach. Ale nie daruję draniowi, że wciąż zrywa mi firanki. Dobrze, że nie mam sąsiadów naprzeciwko, mieliby zabawne widoki. Sprytny jest bydlak, nie dość że wie już, gdzie trzymam żarcie, to na dodatek opanował wyczynowe skakanie na klamkę w celu otwarcia drzwi. Nikt już nigdzie nie jest bezpieczny ;d
caaalkiem jak moj i jeszcze wskakuje do kazdego pudelka jakie zobaczy albo chowa sie w workach/reklamowkach. A z ta klamka to uwazaj bo moj zlamal u mnie klamke do drzwi wyjsciowych skaczac na nia prawie codziennie przez okolo 2 lata
ot, wskakuje na ciebie i ugniata łapkami, potrafi tak dość długo, akurat tym ficzersem jesteśmy zachwyceni
i często wybiera mientkie miejsca jak brzuch czy.. krocze ;x
-
Mój to też ma. Tzn. pudła niekoniecznie ale wejście np. do reklamówki i zawijanie się w nią, grzebanie to dla niego radocha nie z tej ziemi. Czasem się tak zapakuje i siedzi bez ruchu, ciężko w ogóle wykminić że tam w środku jest. A ugniata głownie nogi :p
-
Pomijam już fakt że opanował technikę teleportacji i zawsze znajduje się tam gdzie ja
zrob to co ja i powies dzwoneczek na szyi mniejsze zaskoczenie jak sie nagle pojawi obok ;x
-
A pro po kotów to nie wszystkie mają technikę teleportacji. Umieją bezszelestnie chodzić ale na pewno nie perskie. Kolega ma perskiego kota, zero energii śpi je a jak chodzi to ćtapie łapami jak kaczka hehe. O i jeszcze zapomniałem wspomnieć, że miałem żółwia wodnego ale wyjąłem go na czas wakacji i wyjechałem jak wróciłem to wysechł i się udusił. :F
-
moj tez czlapie lapami ale to przez pazury, mimo to jak kce sie skradac lub idzie po dywanie, bez dzwonka ni cholery go uslyszec
-
Aktualnie mam 3 koty wszystkie czarne ;D.Dwa z nich uwielbiają za mną łazić,znaczy przede mną i ciągle muszę uważać,żeby ich nie nadepnąć.Najbardziej jednak wkurza mnie fakt,że kocica budzi mnie rano,nie tylko po mnie łażąc,a wciska mi w twarz swój mokry nos i łazi po głowie....
-
A ja miałem tylko trzy chomiki. Pierwszy był malutki, szybki i lubił jak go głaskałem(a przynajmniej nie żarł mnie i nie uciekał, więc raczej lubił...), musieliśmy go uspać, bo miał guza, do tej pory pamiętam jaki biedaczek był słaby w jego ostatnie dni, ledwo chodził(aż mi się łezka w oku kręci). Drugi był duży(dżungarski chyba, czy jakoś tak), jeszcze bardziej się tulił i ogólnie był moim najlepszym chomikiem, niestety też miał guza, bardzo piszczał przez pierwsze dni. Trzeci to szary diabeł, ani się nie dał głaskać, cały czas gryzł, aż w końcu zmarł z niewyjaśnionych przyczyn przez noc(po prostu leżał pod trocinami, nie ruszał się i był zimny)
-
Smutna dość historia podobnie jak moich tylko moi gineli z czyjejś winy heh. Byłem znów u kolegi tym razem jego kot nie człapał miał wtedy mokre łapy i pazury to było przyczyną Głośnych kroków. Jak na kota perskiego to nawet był cichy potrafił skoczyć na 1,5 metra lądując bez szelestnie na półce czasem byłem zdziwiony, że od tak pojawił się za moimi plecami heh i chcę podważyć teorię, że koty nie zawsze spadają na cztery łapy blat był wypolerowany i kiciuś się poślizgł spadając na dupę za przeproszeniem. hehehehehehe :F
-
zrzuc kota z 1 pietra trzymajac go za lapy, zobaczysz ze spadnie na 4 lapy i nic mu nie bedzie ;x no chyba ze na beton spadnie
-
Moim znajomym kot spad z 3 piętra z balkonu przeżył podrapał się trochę o choinki ale jakoś się trzyma raczej na cztery łapy nie spadł ponoć na plery spadł :F no ale ja mówię o 3 a nie 1 może i by nic mu nie było jak człowiek może to kot tym bardziej :F
-
No dla mnie koty to takie niezniszczane stworzenia. Jakbym miałbym byc zwierakiem to bym chciał byc kotem. Bym sobie wesoło skakał to tu to tam. I wszyscy by mnie kochali bo fajnie bym mróczał i dostawał dobre jedzenie. I mogli by mnie wysłac na rozwalenie ryby z FFX i by mi nic nie zrobiła bo jestem kotem, a one mają na takie rzeczy ochrone. No i jedzą ryby. Wielkosc nie ma znaczenia. Zwierzaki to wogóle sa fajne, bo lubią cieę bez znaczenia co robisz. No chyba, ze jestes zyrafa. Nie wiem czemu zyrafy dostaja ataku leku jak kogos widza. Chwytaja się zębami gałęzi, robią salto, skaczą i przeskakują na następną galąź i robią to samo. I tak skacze i znów skacze. I to wszystko tak w panicznym strachu więc ten proces trwa od 3 do 5 sekund. A przeskaczą pół sawanny i dwa zoo.
Dziękuję.
-
Nie no śmiech na sali.
Ja to mam kota. Gienek się zwie i został wyłowiony z miedzianki (nazwa rzeki w mojej miejscowości). Koledzy obiecali że dadzą go mojej siostrze pod warunkiem że nazwie ją Gienia. No i nazwała i jest u nas. Tylko że później wyrosły mu jajka to i imię sobie zmienił.
Co do kotów to dość dumne stworzenia. Mój np to jest cholernie wybredny jeśli chodzi o jedzenie. Tej ostatnio często poruszanej na naszym forum gnijącej szynki by nie ruszył choćby umierał z głodu. Zabawne że nie lubi Whiskasa czy jak to tam się pisze. Jest złośliwy, zazdrosny i samolubny. I śpi w dziwnych miejscach. Dostał ładny koszyk z podusią na gwiazdkę któregoś roku ale woli spać na monitorze albo w koszu na owoce w którym cały się nie mieści i wystaje mu głowa, noga tu i ówdzie. Boli mnie od samego patrzenia. Zabawna jest też jego mania na punkcie wody, do której świadomie oczywiście nie wejdzie. Ale uwielbia na nią patrzeć. Szczególnie gdy jej powierzchnia jest czymś wzburzana, np kroplami z cieknącego kranu. Ale ileż razy musiałem go wyganiać z kibla gdy chciałem skorzystać. Dziwny kot. Wode też pije ale tylko z kranu, z miski nigdy nawet nie spróbował. Trzeba mu odkręcić i się wtedy napije. Mleka nie pije, pewnie dlatego że nie leci z kranu. A i raz jak patrzył się na wzburzaną taflę wody, był tak nią zajęty że nie czuł jak na jego głowę ciurkiem leje się woda z kranu. Widać to jakaś wrodzona fobia. Chyba że przez futro tego nie czuje.
Alem się rozpisał o Gienku swoim.
-
Jak każdy kot powinienem mieć myszy. ;) Nie wiem tylko dlaczego ostatni wszystkie zdychają w kilka dni po zakupie. Ostatnio kumpel dał mi na przechowanie królika, który kilka minut temu właśnie przeniósł się do wieczności. Zaczynam się poważnie niepokoić a znajomy jak go poinformowałem to chyba zawału dostał, bo coś się od dłuższej chwili nie odzywa przez GG...
-
ten kot nie jest dziwny on jest calkiem normalny, domowe koty sa wybredne i nie lubia spac w jednym miejscu, ciagnie ich do cieplych miejsc wiec zazwyczaj spia na/pod jakims urzadzeniu/em, kolo piecow albo przy/na ludziach. Mleka koty ogolnie nie powinny pic (jak zreszta czlowiek ;f) bo nie przyswajaja laktozy, ale niektore lubia jego smak (a moj wpiernicza wszystko co z mleka zrobione od jogurtow po serki topione)
Nie wiem tylko dlaczego ostatni wszystkie zdychają w kilka dni po zakupie. Ostatnio kumpel dał mi na przechowanie królika, który kilka minut temu właśnie przeniósł się do wieczności.
masz cos w powietrzu chyba
-
Eh to mi zniszczyłeś dzieciństwo teraz Marv :(
Ale na pewno jest wytrzymały. Nie wiem co mu to zrobiło ale pewnego dnia przyszedł do domu z dziurą wielkości... hm, no powiedzmy piłeczki pingpongowej na grzbiecie, z tyłu jakoś (teraz juz dokładnie nie pamiętam). Było widać mu wnętrzności i strasznie śmierdziało. Pewnie jakaś potyczka z psem, może jakoś hardkorowo uciekał i sobie urwał kawałek grzbietu. No ale hardkor był, szczególnie że jak sobie wszedł do mojego pokoju z tą raną to jadłem kanapki. Nie czułem wtedy przypływu apetytu. No i jak to kot, ten opatrunek który zrobił mu weterynarz, ciągle spadał bo lizał tą ranę.
-
orly? moj kot mial guza macicy - zostal wyciaty razem z jajnikami (czyt. kastracja), nastepnie koci katar (smiertelny w 70% przypadkow) ktory zatyka kotu nos i zarapnia zeby -wyleczony po 2 tygodniach kuracji. Iiii kot ma sie dzis dobrze. Kiedys sie mowilo ze koty maja 9 zyc moj stracil juz ze 3 ;x
Eh to mi zniszczyłeś dzieciństwo teraz Marv
nienormalne jest to ze sie gapi na wode gdy sie mu cos na glowe leje, powinien unik robic ;x
-
No mój też już z dwa stracił. Przynajmniej te o których wiem.
I napisałeś orły? Że niby orzeł mu dziurkę zrobił? Hm no możliwe w sumie.
O i dzieciństwo wróciło na normalny tor. Trzeba dorastać w przyzwoitych warunkach :F
-
nie wiem dzie ty tam orły masz w swoim rejonie ale niech ci bedzie ;x nie bede cie od iluzji odganial. Well w kazdym badz razie troche mi szkoda ze kastracja nie odwracalna bo jak mi kot zdechnie chcialbym miec jej potomka a tak kicha cza nowego... i znowu uczyc ze na buty sie nie sika, ze sra sie do kuwety nie obok i ze odkurzacz to nie potwor z lochness ;f
-
zaspany wtedy byłem :F zdarza mi się głupotę palnąć czasem
i ja nie umiem uczyć zwierzaków czegokolwiek. brak mi cierpliwości i szkoda czasu. ale byłoby miło gdyby nie oznaczał terenu używając do tego moich butów.
-
Marv w naszym kraju są orły może po prostu sobie przelatywał i zrobił co ma zrobić hehehehe. A pro po zwierząt to na świecie są ludzie straszni na prawdę. 22 w nocy słyszę potworne miauczenie jak by 1 roczne dziecko płakało. Wyglądam przez okno a tu 6 łysych dresiarzy ostro schlanych trepuje kota, no krew mnie zalała ale co ja mogłem zrobić uciekł im ale poniósł pewnie spore obrażenia heh. A tak nawiasem mówiąc to ludzie po spożyciu dużej ilości alkoholu potrafią być równie śmieszni jak i brutalni 6 panów zaczęło bawić się w CSa ( bez komentarza ) :F
-
Marv w naszym kraju są orły
no shit sherlock :F ale sie trzymaja zdaleka od miast
Wyglądam przez okno a tu 6 łysych dresiarzy ostro schlanych trepuje kota, no krew mnie zalała ale co ja mogłem zrobić
zadzwonic na policje? zeby patrol przynajmniej puscili
-
Ale marv wiesz co by było ze mną na osiedlu jak by ktoś się dowiedział że ja własnych sąsiadów z parteru wydał życia bym nie miał. :(
-
jak nie rozpowiesz to nikt by sie nie dowiedzial ;x
-
Marv czasem mam za długi jęzor nieraz się w coś wpakowałem ale udawało mi się wychodzić z tego obronną ręką. Teraz mogły by to się dla mnie źle skończyć bo dla kotka to raczej happy endu nie było ale dzisiaj go widziałem ma się chyba nieźle od zewnątrz. :F
-
Wspomniany szpieg:
(http://img819.imageshack.us/img819/2180/hni0025d.jpg)
(http://img191.imageshack.us/img191/6878/hni0017y.jpg)
Zdjęcia lipne bo robione DSem, akurat był pod ręką. Obroża z logiem SZ i mikroczipem usunięta, że też wcześniej nie zauważyłem.
-
(http://img716.imageshack.us/img716/2180/hni0025d.jpg)
(http://img546.imageshack.us/img546/6878/hni0017y.jpg)
-
Wrzuć coś w internety i zaraz to przerobią na swoje :F
W zasadzie to miałem fuksa że tak wdzięcznie zapozował, nie lubi jak mu się zawraca jego ważne sprawy (jedzenie, bieganie, jedzenie, mycie się, jedzenie) pierdołami.
Ale od czasu do czasu siądzie w niespodziewanym miejscu i robi za element dekoracji.
-
Ja się zaś dowiedziałem, że mój kot ma pierdolca na punkcie zielonych oliwek. Dać jej kawałek do powąchania to zacznie jej odbijać jak przy kocimiętce. Zjeść nie zje, tylko weźmie na chwilę do pyska, wypluje i znowu zacznie się tarzać koło niego.
-
mój się tak rzuca na kukurydze z puszki i połyka ją w całości
-
A mój pies jest oryginalny. Nie liże się po jajach. *__* Za to koty lekko jebnięte. Lubią się rozbiegać i walić głową w ścianę. Zostało im po tym, jak mój kumpel je łapał za ogon i za łeb, rozciągał, a potem straszył, żeby biegły. x)
-
O matko o.o...za to ja mam kota co się jak pies zachowuje.Nie miauczy,tylko wydaje dziwne dźwięki jakby szczekał,śpi na plecach,merda ogonem jak się go woła po imieniu (dobrze że jeszcze nie aportuje).
-
CiesZ się, że ryby nie naśladuje. Bo wtedy za długo by nie pożył.
-
może to nie kot ;x albo uważa że jest psem uwięzionym w ciele kota :F
-
Haha nie no wygląda jak kot,więc musi być kotem,ale to przybłęda,więc może wychowywał się z psami,dlatego tak się zachowuje.
A zapomniałam dodać,że tak samo jak psy lubi też podgryzać ręce.
-
tak samo jak psy lubi też podgryzać ręce.
Koty jak gryzą, są zle e.e Boli x)
-
Mój tak mocno nie gryzie ;P,tylko zębami lekko uderza w rękę,chyba,że się wścieknie jak się go za bardzo targa za futerko hehe.
-
To w takim razie tylko moje koty mają takie ostre zębicha *ałaa*
-
Może robisz coś,że mocniej gryzą?Mnie raz kot naprawdę mocno ugryzł jak mu dawałam tabletkę zmieszaną z serkiem,widać bardzo mu zasmakowało(musiałam mu ją palcem wepchnąć do gęby,ale widać niepotrzebnie).
-
No jak kot się wścieknie to może być różnie. Parę miesięcy temu wychodziłem rano z domu i mi wyskoczył na klatkę. Nie miałem czasu na pierdzielenie się, więc zacząłem go gonić, a on wleciał na samą górę. Złapałem bezpardonowo, zaczął się szamotać ale pomyślałem trudno, objąłem mocniej i leciałem na dół. Tak skubany się szarpał, że rękę miałem całą we krwi ale nie puściłem, wrzuciłem go do chaty, zgarnąłem jakąś szmatkę i leciałem, bo i tak byłem spóźniony. Oj, to nie był przyjemny dzień. W sumie moja wina bo mogłem go złapać w inny sposób, ale nie sądziłem, że może mnie tak załatwić.
-
ja trochę żałuję, że nie mogę mieć kota...ale jak wyobrażę sobie mojego setera irlandzkiego z kocurem w pysku, to stwierdzam, że sobie daruję.
Ale kiedyś może zamieszka ze mną jakiś 'Leśny Norweg', 'Syberyjczyk', albo Maine Coon.
-
Psy z kotkami się nie lubią tylko w teorii. To tak naprawdę kwestia czasu...i rasy kota. Na pewno dachowiec bardziej polubi się z psem. Mój kundelek na ten przykład kiedyś się nie lubił z moimi dwoma dachowcami...chociarz nie. On ich dalej nie lubi.
-
lubią się jeśli nie były uczone sie nie lubić, ale dorosły pies może z ciekawości dziabnąć lub machnąć łapą nowego kotka ;f
-
z psami myśliwskimi to nie tylko 'teoria'. Jeśli kot zacznie uciekać, to pies na 100% będzie chciał go złapać [no i pewnie 'zatrzymać']
-
i zakopać w ogródku ;x
-
pies sasiadki zjadl mojego kota, ale duzy byl i warczal wiec nikt nie probowal go wkurzyc zabierajac mu go :F
btw. kot juz byl chyba wczesniej martwy, a ja mialem wtedy chyba X lat
-
Co do psów i kotów to mojego kolegi pies jamnik skoczył z pierwszego piętra żeby zagryźć kota nie dojść że złamał tylnią chyba lewą łapę to jeszcze nie złapał kota xD. A jeszcze mam znajomego którego pies paniczne boi się kotów i gryzoniów. :F
-
Psy i Koty to dobre połączenie. Mój Labrador miał kota przyjaciela, się nim opiekował dopóki jakiś skurwiel nie przejechał specjalnie kotka. No kurde, a fajny był, kotek o imieniu Kotek, żeby mój pies reagował :D
PS, mój psiak: https://lh3.googleusercontent.com/-XJ2cbzs4Nno/Tetf_MXbNSI/AAAAAAAAFKw/Iv6N3CmYVoM/s512/IMAG0004.jpg
-
jakiś skurwiel nie przejechał specjalnie kotka.
Kur.... aż się we mnie gotuje. Ja miałam to samo. Ale mój kotek to był mój dziesięcioletni przyjaciel. Człowiek się przyzwyczaja.
PS, mój psiak: https://lh3.googleusercontent.com/-XJ2cbzs4Nno/Tetf_MXbNSI/AAAAAAAAFKw/Iv6N3CmYVoM/s512/IMAG0004.jpg
Ale gdzie ty go masz?? W Holandii czy w domu??
-
W Polsce czeka. W NL moimi zwierzakami są pająki.
-
Takich skurwieli jest wiecej. Jeden przejechal mojego psa, jadac pod gore jeszcze przyspieszyl. I widzialem jak moim psem obraca pod podwoziem.
-
Jeden z moich psów także został przejechany jak miałem 8 lat. Aż się w człowieku wszystko gotuje. :<
-
well pytanie co te zwierzaki robiły na drodze, jak ja wyprowadzam kota to nie pozwalam mu nawet podchodzić do drogi
-
well pytanie co te zwierzaki robiły na drodze
Kot podwórkowy (nie trzymałabym kota w domu mając podwórko).
-
well pytanie co te zwierzaki robiły na drodze, jak ja wyprowadzam kota to nie pozwalam mu nawet podchodzić do drogi
Droga obok mojej działki mieszkalnej, między nią a lasem. Koty lubią sobie spacerować?
Jeśli bym wtedy był w Polsce, na miejscu to bym typowi zdemolował samochód, tak by zrozumiał jakim jest chujem. no.
-
Dzisiaj kotka moja sterylizowana była. Niby dopiero jutro miała się wybudzać a przed chwilą próbowała się już podnosić. Nawet parę kroków udało się jej zrobić.
-
Taką mocną narkoze miała mieć? Moje koty jak były sterylizowane to z rana do lecznicy, po paru godzinkach do domu i śmigały już, tylko strasznie się zataczały ;]
-
Ja aktualnie przejąłem opiekę nad jajkami patyczaków. Mam mega odpowiedzialne zadanie robić im klimat wilgotny i spryskiwać wodą. Ciekawe czy to się wykluje.
-
Taką mocną narkoze miała mieć? Moje koty jak były sterylizowane to z rana do lecznicy, po paru godzinkach do domu i śmigały już, tylko strasznie się zataczały ;]
Znaczy się zabieg miała o 18:30 robiony. I jeszcze dostała środki przeciwbólowe, które 3 dni mają ją trzymać, więc jebnięta lekko jest.
-
Na mojej klatce na skrzynce tp urzadziły sobie gniazdo jaskółki. Codziennie wychodząc z domu można było usłyszeć śpiew, pooglądać sobie co tam nowego się dzieje a działo się sporo, miały małe etc. No i ujrzeć trochę gówienek na podłodze. Ale mimo wszystko to było rewelacyjne. A dziś patrzę w gnieździe kamień, ptaki ubite.
Tak szczerze, gdybym dorwał tego debila, to chyba przy*******iłbym mu tym kamieniem prosto w łeb.
-
U mnie na osiedlu też był problem z jaskółkami srającymi na klatki schodowe. Rozwiązanie mniej radykalne zrobili, bo poczekali aż wszystkie sobie odlecą i wtedy zapchali dziury klockami drewnianymi.
-
U mnie pod dachem zagniezdzily sie kopciuszki. Fajna sprawa, ciagle lataja po ogrodku i wcinaja robaki, a wgl nie przejmuja sie ludzmi.
-
i gubią kryształowe pantofelki?
-
Coś tam pewnie gubią ale z pewnością nie pantofelki...
-
Ok, więc...Moi sąsiedzi kupili sobie kota, bo ich jebnięta córeczka była zazdrosna o mojego i ciągle im dupę truła. Nazwali go Pussy.
...Pussy.
-
No co, kociak to nie jest złe imie :D
-
No co, kociak to nie jest złe imie :D
Pussy to nie jest przypadkiem ciota? O.o
-
No co, kociak to nie jest złe imie :D
Pussy to nie jest przypadkiem ciota? O.o
(http://cdn1.sbnation.com/imported_assets/479178/thats_the_joke_medium.jpg)
-
Raczej slangowa/wulgarna nazwa narządu rozrodczego kobiety.
-
pussy znaczy kotka, to że ludzie używają zwrotu w odnoszeniu do innych rzeczy to inna sprawa ;x
Raczej slangowa/wulgarna nazwa narządu rozrodczego kobiety.
w szkole uwodzenia 2 była taka scenka: kobieta w miniówie trzymała kota, gość siedział na przeciw niej i mówi "nice pussy" ona na to "if you wish, you can caress her later" ;x
-
Ok, więc...Moi sąsiedzi kupili sobie kota, bo ich jebnięta córeczka była zazdrosna o mojego i ciągle im dupę truła. Nazwali go Pussy.
...Pussy.
jeszcze tylko samochód przechrzcić na Pussy Wagon
A ja zastanawiam się nad fretką. Ale podejrzewam ,że z Basco mieliby problem z zaprzyjaźnieniem [ok, choćby zaakceptowaniem ] się. Zna ktoś jakieś historie 'jak kończą się związki pies+fretka'?
-
Jedno co wiem, to że fretki śmierdzą niemiłosiernie. Wysterylizowane mniej, ale samce ponoć bardzo lubią pierdzieć z jakiegoś powodu.
-
Jedno co wiem, to że fretki śmierdzą niemiłosiernie. Wysterylizowane mniej, ale samce ponoć bardzo lubią pierdzieć z jakiegoś powodu.
Potwierdzam, fretka to najbardziej śmierdzące zwierze, z jakim w swym życiu się zetknąłem. No i lepiej jej luzem nie trzymać, żeby se po domu hasała, szczy to wszędzie gdzie się da, wgryza się w dywany, generalnie czyni rozpierduchę nieupilnowane. No a klatka dla fretki musi być spora, bo to w końcu spore zwierzę.
Generalnie odradzam i proponuję coś czystszego. Znając twój charakter proponuję węża hehe.
-
Jedno co wiem, to że fretki śmierdzą niemiłosiernie. Wysterylizowane mniej, ale samce ponoć bardzo lubią pierdzieć z jakiegoś powodu.
Potwierdzam, fretka to najbardziej śmierdzące zwierze, z jakim w swym życiu się zetknąłem. No i lepiej jej luzem nie trzymać, żeby se po domu hasała, szczy to wszędzie gdzie się da, wgryza się w dywany, generalnie czyni rozpierduchę nieupilnowane. No a klatka dla fretki musi być spora, bo to w końcu spore zwierzę.
Generalnie odradzam i proponuję coś czystszego. Znając twój charakter proponuję węża hehe.
tata na węża się nie zgodzi :F Zresztą węże są nudne.
Chciałam kota [baaardzo bym chciała], ale dość często wyjeżdżam, a podobno koty nie lubią zmiany miejsca.
Co do smrodu, to niewiele chyba może przebić Goeringa znaczącego teren :F Ileż ja musiałam tego królika oduczać...Gorzej, że podobno fretkę bardzo ciężko nauczyć załatwiania się w jedno miejsce. A mini psie kupy w całym domu [na dywanach itp] średnio mnie bawią.
-
Kup sobie sowę, patyczaka albo surykatkę.
-
rybki? piranie np :F
-
rybki? piranie np :F
rybki i krewetki już mam [a większość sprzedawanych w zoologicznych piranii to gatunki roślinożerne.]
Sowę przez chwilę, przypadkiem miałam :F Straszne bydle.
Najlepiej sobie małpkę kupię. Ale będzie radocha z usuwaniem małpiego g*wna z sufitu, okien itp.
-
to kup se kwiatka... takiego mięsożernego ;d
-
no kurde i jakie to jeszcze praktyczne taki kwiatek,bez problemu zniesie zmianę miejsca,kupy po kątach nie robi i jeszcze go karmić nie trzeba w sam raz dla ciebie His
-
i owady powyjada, lepsze niż kot który często zbyt leniwy żeby muchę pogonić
-
i owady powyjada, lepsze niż kot który często zbyt leniwy żeby muchę pogonić
Masz zepsutego kota więc. Mojemu odbija jak widzi muchę czy komara.
-
well bo się rozleniła, biega po domu ale muchę pogoni tylko jak przeleci obok
-
no kurde i jakie to jeszcze praktyczne taki kwiatek,bez problemu zniesie zmianę miejsca,kupy po kątach nie robi i jeszcze go karmić nie trzeba w sam raz dla ciebie His
Mięsożerne kwiatki potrafią śmierdzieć bardziej niż te kupy :F To chyba zależy od gatunku. Miałam do czynienia z dzbanecznikiem [stał sobie w jadalni]:
http://republika.pl/blog_iz_3597074/4339274/tr/dzbanecznik.jpg
i trochę zaczął śmierdzieć jak podrósł.
Poza tym była rosiczka:
http://foto.recenzja.pl/foty/rosiczka-73-9c0a620b19ea3ee369311768ea8f8937.jpeg
nie śmierdziała, ale była trudniejsza w hodowli :F
-
no to masz jece takie coś (http://v_2d800.img.gibo.pl/nepenthes-attenboroughii-miesozerna-roslina_img_2bfd0cb7ba7db586d3c367965b362baa_800_0_0_0_0_0_ffffff_0_06840.jpg)
albo
takie coś (http://images35.fotosik.pl/76/106713da99fb215c.jpg) :F
-
ta druga to już jakiś fotomontaż,poza tym wygląda jak te z Mario XD
-
co prawda takie roślinki [szczególnie ta fake'owa] mają coś wspólnego ze zwierzętami, ale jednak 'to nie to'. Chyba wstrzymam się z czymkolwiek jak już wyniosę się 'na swoje'. A wtedy w grę wchodzi tylko pies albo kot [ew. fretka, ale czytałam, że niezbyt są szanse, żeby z psem się zaprzyjaźniła]
-
Btw. A jest jakieś zwierze które nie robi kupy ani nie sika ? Koralowce ?
-
one tez to robią tak powstaje koralowiec ;d
-
rozgwiazdy w momencie zagrożenia wydalają swoje wnętrzności XD
-
rozgwiazdy w momencie zagrożenia wydalają swoje wnętrzności XD
Hm, ciekawe.
A w moim domu jakiś czas temu zawitała nowa kocica i zwie się Etna. Potem Gienek ją zapłodnił i zrobiły się z tego takie dziwne stworki.
http://www.youtube.com/watch?v=ff5NDihcg8k
Oprócz tego jest jeszcze Milka, samiczka mini sznaucer. Całkiem sympatyczna, ale trochę dziwna bo w ogóle nie szczeka. Jedynie biega po mieszkaniu. Przybiegnie, popatrzy i biegnie dalej xD. Chyba nigdy nie miała okazji poczuć się jak matka, to teraz nadrabia zaległości na małych Etny. Nawet jeśli Etna je karmi, to Milce nie przeszkadza to w zajmowaniu się kociakami i np lizaniem ich xD.
-
rozgwiazdy w momencie zagrożenia wydalają swoje wnętrzności XD
Hm, ciekawe.
A w moim domu jakiś czas temu zawitała nowa kocica i zwie się Etna. Potem Gienek ją zapłodnił i zrobiły się z tego takie dziwne stworki.
http://www.youtube.com/watch?v=ff5NDihcg8k
Oprócz tego jest jeszcze Milka, samiczka mini sznaucer. Całkiem sympatyczna, ale trochę dziwna bo w ogóle nie szczeka. Jedynie biega po mieszkaniu. Przybiegnie, popatrzy i biegnie dalej xD. Chyba nigdy nie miała okazji poczuć się jak matka, to teraz nadrabia zaległości na małych Etny. Nawet jeśli Etna je karmi, to Milce nie przeszkadza to w zajmowaniu się kociakami i np lizaniem ich xD.
Dziwne te koty wyglądają jak jamniki szorstkowłose :p
-
Omigod jakie słodziakiiii ^.^,śliczne i w ogóle!Aż mi się przypomniało jak moja kotka miała małe i też tak się gramoliły,a potem jak trochę podrosły trzeba było je pilnować,żeby niczego nie pozwalały XD
-
Omigod jakie słodziakiiii ^.^,śliczne i w ogóle!Aż mi się przypomniało jak moja kotka miała małe i też tak się gramoliły,a potem jak trochę podrosły trzeba było je pilnować,żeby niczego nie pozwalały XD
No ja się nie mogę doczekać tego etapu ^^ uwielbiam patrzeć jak się małe kociaki bawią.