Autor Wątek: Suikoden  (Przeczytany 23620 razy)

Offline kALWa888

  • Redaktor
  • *****
  • Wiadomości: 426
    • Zobacz profil
Odp: Suikoden
« Odpowiedź #100 dnia: Września 19, 2012, 04:33:30 pm »
Wczoraj o północy po ciężkich momentach ostatniej walki padł SUIKODEN IV.

Kiedyś grałem na spróbowanie przez jakieś dwie godziny i nawet wtedy gra wydała mi się ciekawa. Jedyne co mnie raziło to śmiesznie wyglądający główny bohater bez charakteru. Przykładowo bezimienny bohater z DQ8 sprawiał o wiele lepsze wrażenie (ale bez porównań - to w końcu inne stajnie). Denerwował mnie też Snowe, bardziej nawet niż główny bohater, ale kogo by on nie denerwował? ;) Natomiast Chiepoo polubiłem od pierwszego spotkania. Co mnie od początku gry przyciągnęło to ciekawe cut-scenki, bitwy morskie i ciekawy system walki (który znałem juz z S5) dzięki któremu przyjemnie się gra i grinding nie jest taką katorgą jak w niektórych tytułach. Tym bardziej, że postacie z mniejszym poziomem doświadczenia w drużynie zdobywają szybciej by dopasować się do poziomu tych lepszych. I w tym wypadku mamy do dyspozycji czterech bohaterów naraz, ich łączone ataki (pomiędzy bohaterami którzy wzajemnie coś dla siebie znaczą) i czary. Gra często określana jako najgorsza z serii. Nie mogę za bardzo wypowiedzieć się w tym temacie, bo jeśli chodzi o Suikodeny to znam tylko 4, 5 i kawałek Tactics. Nie jest to na pewno jeden z najgorszych jRPG w jakie grałem. Fabuła bardzo mnie pochłonęła i za to należy się grze spory plus. Na kolejny plus zasługuje odmienność na tle innych jRPG w strefie świata w jakim historia gry się toczy. Pierwszy raz spotkałem się z "pirackim" jRPG. I mówimy tu o takich klasycznych piratach morskich. Bardzo podoba mi się eksploracja świata za pomocą statku, który to poza poruszaniem się pieszo jest naszym jedynym środkiem transportu. Poza samą eksploracją i walkami możemy też pohandlować i poszukać nowych "żołnierzy" do naszej armii. W sumie jest ich aż 108 i jest co robić poza  wątkiem głównym. Grafika mistrzostwem świata nie jest, nawet jeśli wziąć pod uwagę rok 2005, ale tragicznie też nie jest. Muzyka jak i udźwiękowienie gry również stoją na przyzwoitym poziomie. Choć głosy niektórych postaci są lekko denerwujące. Co do samej gry to trudna raczej nie jest. Dużo pomaga hartowanie broni i czasem zmiana bohatera czy korzystanie z wspólnych ataków, specjalnych Runów czy łączonych czarów. Gdybym nie zamienił bohaterów przy okazji ostatniej walki to musiałbym chyba podbijać level do 99-ego. Do ostatniego bossa podchodziłem jakieś sześć razy i wydawało mi się, że będę musiał zaczynać całą grę od nowa tylko dlatego że źle podzieliłem grupy.
Ogólnie grę oceniam 8/10 głównie za ciekawą fabułę i piractwo na szeroką skalę. Fanom gatunku polecam.