Autor Wątek: Lust for Blood  (Przeczytany 6493 razy)

Offline Yuzuriha

  • Dead Shadow
  • SemiRedaktor
  • *********
  • Wiadomości: 1742
  • Let's go together ... in to the darkness
    • Zobacz profil
    • http://www.deadshadow666.deviantart.com/
Lust for Blood
« dnia: Październik 13, 2006, 01:35:08 pm »
Dobra chciałam stworzyć coś całkiem nowego,coś w czym czuję się dobrze.Jak sam tytuł mówi ma to być opowiadanie o wampirach.Chciałam tu trochę nagiąć niektóre przekonania o nich,mity itp.Jak również pokazać,że wampiry również mają uczucia.Dzieje sie to w naszych czasach (przynajmniej w takim czasie mam zamiar umieścić te postacie).Aha jesli chodzi o postacie,są one całkowicie wymyślone przezemnie,a imiona całkiem przypadkowe (jeśli chodzi o podobieństwo).Mam nadzieję,że się spodoba i życze miłego czytania.


Ciemna noc, gwiazdy rozświetlały ja blado, księżyc skrył się za chmurami. W białej pościeli szamotało się dwoje ciał, po chwili dało się słyszeć głuchy krzyk, ale nie był to krzyk rozkoszy. Owy odgłos urwał się i nastała cisza. Kobieca sylwetka wstała powoli i ruszyła w stronę łazienki. Spojrzała w lustro odkręcając kran z zimną wodą, odczekała chwilę i nabrała ją do rąk. Szybkim ruchem chlapnęła nią sobie w twarz. Ściekała po jej twarzy zmywając powoli czerwoną ciecz. Kobieta wzięła ręcznik, który wisiał na drzwiach i otarła nim twarz. Podeszła do krzesła stojącego niedaleko łóżka i posłała bez namiętnie spojrzenie na martwe ciało wyjmując szminkę z torebki. Wróciła do łazienki i umalowała sobie nią usta. Spojrzała na swoje odbicie z ukosa uśmiechając się lekko, do twarzy było jej w ciemnej czerwieni. Wróciła do pokoju zabrała torebkę i skórzaną kurtkę przewieszoną przez oparcie po czym skierowała swe kroki w stronę wyjścia.
- Zadanie wykonane - powiedziała szeptem do siebie.

Długi szary korytarz ciągnął się w nieskończoność, a tak przynajmniej jej się wydawało. Czasami miała dość tej roboty, ale chyba lepszy taki los niż zostać zabitym jak szkodnik. Z resztą i tak jeśli kiedyś nawali może załatwić ją jej "anioł stróż".
- Że też Richard wymyślił im taką głupią nazwę - pomyślała z irytacją wchodząc do głównego pomieszczenia.
Od razu uderzyło ja jasne światło wydobywające się ze środka sali. Przy stole siedzieli już wszyscy. Ruszyła żwawym krokiem i również się przysiadła, gdy tylko to zrobiła rozmowa ucichła i oczy wszystkich zebranych spoczęły na niej.
- Co się tak gapicie, ktoś umarł? - powiedziała z sarkazmem rozsiadając się wygonie.
- Ariena nie wygłupiaj się tylko mów, załatwiłaś skurczybyka? - spytał Richard spoglądając na nią poważnie zza założonych rąk na stole.
Jej wzrok spotkał się z jego. Zawsze uważała go za przystojnego faceta, tylko gdyby bardziej o siebie zadbał i choć raz się porządnie ogolił. Włosy miał zaczesane do tyłu koloru kasztanu, grzywka lekko przysłaniała mu błękitne oczy, które w tej chwili spoglądały na nią tak jakby chciały przewiercić ją na wylot. Ubrany był w służbowa koszulę, rozświechtany krawat dyndał mu lekko w dół, natomiast przy boku zawsze nosił broń, z którą chyba nigdy się nie rozstawał. Dziewczyna potrzymała go jeszcze trochę w niepewności, po czym lekko się uśmiechnęła.
- Były małe problemy, ale teraz zasnął i chyba już nigdy się nie obudzi - mówiąc odgarnęła do tyłu swoje długie ogniste włosy.
Od razu zauważyła lekki uśmiech na jego twarzy.
- Dobra w takim razie nie mam dla ciebie już nic na dzisiaj, możecie się rozejść.
Wszyscy zgodnie wstali i skierowali się do wyjścia. Kiedy przechodził koło niej położył rękę na jej ramieniu.
- Dobra robota - szepnął jej do ucha i wyszedł.
« Ostatnia zmiana: Październik 16, 2006, 01:08:54 pm wysłana przez Yuzuriha »

Offline Siergiej

  • Last Hero
  • **********
  • Wiadomości: 2544
  • Idol Tanta
    • Zobacz profil
Lust for Blood
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 13, 2006, 02:35:59 pm »
Nie da sie ukryc, ze jest pare razacych bledow, wiec tekst wao by wrzucic do Worda i dac mu do przefiltorwania, w poszukiwaniu pomylek. Fabularnie zapowiada sie ok, ale chyba troche sztampowo

Offline Tantalus

  • Master Engineer
  • Redaktor+
  • ************
  • Wiadomości: 4470
  • Idol nastolatek
    • Skype
    • Zobacz profil
Lust for Blood
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 13, 2006, 04:56:09 pm »
Będę szczery. Rażące błędy gramatyczne i składniowe są, ale to akurat pikuś (mi też się zdażają nagminnie, bo nie mam autokorekty w łordzie). Opisy za krótkie i za mało klarowne IMO. Ten tekst dało się przedłużyć jeszcze gdzieś o połowe, gdyby skupić się na większej ilości detali. Pozatym, to historia o wampirach, powinnaś więc starać się oddać jakiś nastrój, a tego nie zobaczyłem. Narazie mi się nie podoba. No ale może zmienię zdanie wraz z rozwojem tekstu... nie chcę cię zniechęcać, tylko motywować, bo napewno potrafisz pisać lepiej.

Offline Yuzuriha

  • Dead Shadow
  • SemiRedaktor
  • *********
  • Wiadomości: 1742
  • Let's go together ... in to the darkness
    • Zobacz profil
    • http://www.deadshadow666.deviantart.com/
Lust for Blood
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 13, 2006, 05:10:43 pm »
Niestety Sergiej nie mam worda dlatego błędy penwnie nie raz się znajda,co do pierwszego rozdziału to miał on być trochę taki nie opisowy by nie przedstawiać wszystkich postaci na raz,jak również miejsce miało pozostać taką małą tajemnicą.Natchnienie mnie nie opuściło więc wklejam drugi rozdział(mam nadzieje,że ten jest trochę leprzy)
Btw. Tant dopiero się rozkręcam więc klimat też się rozkręci ;P.


Noc jeszcze się nie skończyła, kiedy przemierzała brudne ulice miasta. O tej porze roku noce bywały chłodne, ale jej to nie przeszkadzało, dawno już umarła albo raczej jej ciało było martwe. Przeszła kolejną ulicę i skierowała się do pobliskiej klatki schodowej. Bez pośpiechu weszła po schodach na ostatnie piętro i wyjęła pęczek kluczy z kieszeni kurtki. Przekręciła klucz w zamku i pchnęła drzwi do środka pomieszczenia, po czym zamknęła je za sobą i przekręciła zamek. Na spotkanie przybiegł jej czarny kot łasząc się pod nogami. Uśmiechnęła się i wzięła go na ręce.
- Znowu zapomniałam cię nakarmić Dante? - podrapała go za uchem.
Skierowała swe kroki do kuchni. Nie było to duże pomieszczenie, wręcz przeciwnie, znajdowała się w nim jedna piętrowa szafka stojąca koło okna, druga szafka ze zlewem ustawiona tuż obok i kuchenka gazowa oraz mały stolik z dwoma krzesłami, zaś z przeciwnej strony w drugim rogu stała mała lodówka. W jednym z rogów stał jeszcze koszyk z poduszkami dla Dantego i jego miska. Dziewczyna postawiła kota na podłodze i podeszła do szafki wyjmując z niej kocią karmę. Schyliła się i nasypała ją do miski kota. Ten od razu skoczył do niej i zaczął łapczywie jeść.
- Ja to mam dobrze, co nie Dante? Nie musze jeść, nie musze spać ... tylko ta samotność mnie dobija. - westchnęła ciężko.
Wolnym krokiem skierowała się do sypialni, ściągając po drodze kurtkę. Rzuciła ją na łóżko tak jak resztę swojego odzienia. Z szafy wyjęła tylko białą koszulę i ruszyła w stronę łazienki. Położyła ją na toaletce, z włosów zdejmując pozłacaną spinkę w kształcie wachlarza, którą również położyła obok koszuli. Proste włosy opadły jej przykrywając nieduży, kształtny biust. Na złotym łańcuszku zawieszony miała szafirowy kamień, ściągnęła go powoli, po czym trzymając go w dłoni otworzyła małe pózdereczko. W środku znajdowało się zdjęcie mężczyzny o niebieskich przenikliwych oczach i kruczoczarnych włosach opadających na ramiona.
- Rhayen - szepnęła smutnie.
Wisiorek również znalazł swoje miejsce na toaletce. Dziewczyna bez wahania weszła pod prysznic i odkręciła zimną wodę zmywając z siebie pozostałości po ostatniej przygodzie.
Zamknęła oczy, wspomnienia uderzyły ją jak spadająca cegła na głowę. Przypomniała sobie jego zapach, to jak za nią stał, całując po szyi ... w jednej chwili zamiast niego pojawił się ktoś inny, ktoś kogo znała ... Richard? Nagle otworzyła oczy, potrząsnęła głową i wyszła z pod prysznica. Ściągnęła ręcznik z linki i wytarła się nim, później zawinęła w niego włosy i założyła koszulę kierując się z powrotem do sypialni. Musiała przyznać, że ją pociągał jako człowiek, ale żeby tak zaraz o nim myśleć? Nawet kiedyś przyszło jej na myśl by zrobić z niego wampira ... choć wiedziała, że jeśli by się jej to udało, najpewniej zginęła by następnego dnia. Machnęła ręką odtrącając myśli na bok.
Idąc w stronę okna zdjęła ręcznik z włosów i przewiesiła go przez szyję. Otworzyła okno balkonowe i wyszła na zewnątrz. Mokre włosy lekko poruszał chłodny wiatr, słońce zaczęło się już wyłaniać zza horyzontu blokowiska, nadchodził nowy dzień.
- Długo tu jesteś Alastorze? - powiedziała nawet się nie odwracając.
- Od jakiś pięciu minut ... - odezwał się łagodny głos z wnętrza mieszkania - Richard był tak zalatany, że zapomniał ci coś dać -ciemna, zakapturzona postać wyjęła papier z kieszeni - nie powinnaś wychodzić na dwór w samej koszuli, przeziębisz się.
- Daruj sobie - odgryzła się podchodząc do niego, wyrywając mu świstek z ręki - wiesz, że my wampiry nie chorujemy. - usiadła na łóżko.
Spojrzała na kartkę i uśmiechnęła się z niesmakiem.
- Kolejne zlecenie ... znowu jakiś opryszek, który nie daje im spokoju.
Mężczyzna wzruszył ramionami.
- Co za los sobie wybraliśmy, pracować dla ludzi i jeśli tylko ktoś jest im niewygodny to od razu wysługują się nami.
- Cóż przynajmniej istniejemy. - odrzekł z lekkim uśmieszkiem na twarzy, ruszając w stronę okna - Zobaczymy się później.
- Hej - zatrzymała go jeszcze w pół drogi - mógłbyś czasem zapukać do drzwi, a nie wkradasz się przez okno, co?
Alastor uśmiechnął się tylko i po chwili już go nie było.
- No to znowu do pracy ... - powiedziała spoglądając na stojącego w progu mruczącego kota.
« Ostatnia zmiana: Październik 16, 2006, 01:34:43 pm wysłana przez Yuzuriha »

Offline Zell Dincht

  • Blade Dancer
  • ********
  • Wiadomości: 1460
  • Dzielny Mały Toster
    • Zobacz profil
Lust for Blood
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 13, 2006, 05:26:33 pm »
http://www.download.net.pl/350/OpenOffice/
Sciagnij to sobie yuz, jest to darmowa wersja microsoftowego office'a. Takie wpadki jak "turz" czy "natchodzi" naprawde potrafia zepsuc klimat. Poza tym szwankuje troche skladnia... W kazdym razie mam nadzieje, ze fabula pojdzie w dobrym kierunku. Narazie jest troche zbyt wczesnie, by ja oceniac.
"Zapewne, ponieważ jesteśmy tak stworzeni, że porównywamy wszystko ze sobą i siebie ze wszystkim, więc szczęście i nieszczęście zależy od przedmiotów, z którymi się porównywamy, i przeto nie ma nic niebezpieczniejszego nad samotność. Wyobraźnia nasza, z natury swej skłonna do wzlotów, żywiona fantastycznymi obrazami poezji, stwarza sobie tłum istot stojących na różnych szczeblach, wśród których my stoimy na najniższym i wszystko prócz nas wydaje się wspaniałe, każdy inny jest doskonalszy. A dzieje się to w sposób zgoła naturalny. Czujemy często, że nam czegoś brak - i zda się nam, iż własnie to, czego nam brak, posiada ktoś inny, któremu też przydajemy i to wszystko, co my mamy, i nadto jeszcze pewne idealne zadowolenie. I oto szczęśliwiec jest zupełnie gotów - nasz własny twór!"

Offline Siergiej

  • Last Hero
  • **********
  • Wiadomości: 2544
  • Idol Tanta
    • Zobacz profil
Lust for Blood
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 13, 2006, 07:15:45 pm »
Nie jest zle, ale nie jestes tez jakos wybitnie, aczkolwiek czyta sie calkiem szybko. Jak nie masz MS Worda, to zainstaluj sobie OpenWord, do ktorego chyba Zell dal link wyzej. Aha, jeszcze jedno - plz rob spacje po znakach interpunkcyjnych

Offline Tamaya

  • Wanderer
  • *******
  • Wiadomości: 931
    • Zobacz profil
    • http://www.tamaya.escarp.net
Lust for Blood
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 14, 2006, 08:35:02 am »
Zgodzę się z przedmówcami. Czyta się całkiem nieźle pomijając błędy, ale na razie fabuła raczej przeciętna, więc czekam na dalszy rozwój wypadków.  

Offline The_Reaver

  • Heartless Engineer
  • Redaktor
  • *********
  • Wiadomości: 2086
  • Dark Keyblade Master
    • Zobacz profil
Lust for Blood
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 14, 2006, 10:30:02 am »
Narazie nie jest szczególnie wybitnie, ale to narazie pocz ątek, więc wszytko może się zmienić. I staraj się lepiej z tą gramatyką.
I'm in Space!

Offline Musiol

  • kiedyś byłem tutaj popularny
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2873
    • Zobacz profil
    • pssite.com
Lust for Blood
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 14, 2006, 10:34:39 am »
Yuz, jak niechcesz nic ściągać to proszę: http://ortografia.pl/

Offline Ignatius Fireblade

  • Berserker
  • ***
  • Wiadomości: 214
  • Ten, który bywa
    • Zobacz profil
Lust for Blood
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 14, 2006, 12:44:08 pm »
Zgadzam się z przedmówcami. Przeczytałem, starając się nie zwracać uwagi na błędy, w końcu to nie dział specjalistyczny :P Tekst wydaje się dobry, było ściągnąć sobie OpenOffice (coś podobnego do Office'a, ale darmowe... Wszystkie potrzebne programy), to ograniczysz ilość ortografów. A na początek jedna rada:

Zawsze dawaj tekstowi odetchnąć przynajmniej dwa/trzy dni do tygodnia, póxniej go przeczytaj raz jeszcze, popraw błędy. Dopiero wtedy dodawaj. To pomaga lepiej od Worda.
Gdy rozum śpi, budzą się upiory.
Goya

Offline Yuzuriha

  • Dead Shadow
  • SemiRedaktor
  • *********
  • Wiadomości: 1742
  • Let's go together ... in to the darkness
    • Zobacz profil
    • http://www.deadshadow666.deviantart.com/
Lust for Blood
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 16, 2006, 02:09:39 pm »
Muszę podzienkowac Musiolowi za stronkę,bardzo się przydała^^.Daję kolejny rozdział bez ortografów ;P(oczywiście również poprzednie popdrawiłam).Życzę miłego czytania.

"Nie mam dla ciebie już nic na dzisiaj" przypominała sobie w głowie słowa Richarda.
- Niech ja go dorwę ... - pomyślała ze złością - był tak bardzo zalatany by powiedzieć mi, że nie mam dziś wolnego ... w końcu skleroza nie boli. - z irytacja spojrzała na przejeżdżające samochody, odczekała chwilę i przeszła na drugą stronę ulicy.
Słońce świeciło już wysoko na niebie, zapowiadała się ładna bez chmurna pogoda. Ognistowłosa spojrzała na kartkę, napisany był na niej adres i nazwa lokalu, do którego miała się udać.
- "Lust for Blood" - przeczytała na głos, po chwili przypominając sobie, że już kiedyś tam była, raz może dwa.
Był to lokal wyłącznie dla wampirów, jeśli chciał tam wejść jakiś człowiek to tylko na własną odpowiedzialność. Tym razem zadaniem Arieny było zlikwidowanie pewnego niewygodnego wampira, imieniem Cedric, który w czasie nie jednej bójki zabił przy okazji bez podstawnie kilkunastu niewinnych ludzi jak i wampirów.
- Czemu nie wysłali na niego jakiegoś łowcy ... - pomyślała spoglądając na zdjęcie owego jegomościa - czyżby był, aż taki silny? - weszła do środka.
Powolnym krokiem ruszyła w stronę baru rozglądając się przy okazji w poszukiwaniu swojego celu. W środku panował pół mrok, okna zasłonięte były czerwonymi, zasłonami. Po prawej stronie od drzwi znajdowały się loże obite czerwonym zamszowym materiałem. Po lewej zaś była dość duża scena, dla tych, którzy od długiej paplaniny woleli bardziej taniec. W lokalu o tej porze nie było zbyt wielu gości, w śród nich nie dostrzegła Cedrica. Dziewczyna usiadła przy barze bliżej strony lóż i postanowiła tu na niego poczekać, dochodziła dopiero pierwsza.

Szedł wolnym krokiem pogrążony w myślach. "Zrobię to" przekonywał się "zabije tego drania". Wsadził rękę do kieszeni kurtki, w jednej chwili poczuł dotyk zimnej stali "wejdę tam i strzelę mu w łeb, potem niech się dzieje co chce". Spojrzał na napis widniejący nad lokalem.
- Lust for Blood - szepnął.
Chłopak założył kaptur na głowę i wszedł do środka. Znajdując się już w środku rozejrzał się po sali, ale tego kogo szukał jeszcze nie było. Spojrzał na zegarek wiszący nad barem.
- Nie ma jeszcze pierwszej - pomyślał
To była jego ulubiona godzina, zawsze zjawiał się równo o trzynastej w lokalu. Chłopak postanowił zaczekać i wolnym krokiem ruszył w stronę baru siadając przy nim. Założył ręce na stół i rozejrzał się po sali znudzonym wzrokiem. W tle leciała jakaś piosenka o miłości i nienawiści, ale nie wsłuchiwał się w nią za bardzo. Po chwili jego uwagę przykuła jakaś dziewczyna siedząca na drugim końcu baru. Siedziała odwrócona przodem do sali z założoną nogą na nogę, opierając się łokciami o stół. Wyglądała jakby na kogoś czekała. Miała długie, rude włosy sięgające poza ramiona spięte wysoko spinką, reszta opadała luźno. Dwa pasma okalały jej bladą twarz. Miała na sobie czarną skórzaną kurtkę, czarne, obcisłe spodnie i wysokie skórzane trepy z metalowymi wstawkami. Przyglądał się jej jakiś czas i stwierdził, że nawet mu się ona podoba. Po chwili spostrzegł, że w jego stronę spogląda dwoje zielonych oczu i odwrócił wzrok.

Ariena siedziała dłuższy czas bez ruchu, zastanawiając się kiedy Cedric się zjawi. Po głowie chodziły jej różne myśli, ale ktoś przerwał jej zamysł. Poczuła na sobie czyjś wzrok, ktoś bardzo się jej przyglądał. Jej spojrzenie padło w tamta stronę.
Po drugiej stronie baru siedział chłopak w ciemnobrązowej kurtce z kapturem na głowie i jeansach. Twarz miał zasłoniętą rękoma, więc jedyne co mogła dostrzec to trochę wystających z pod kaptura czarnych włosów i metaliczne oczy wbite w nią. Po chwili dostrzegła, że chłopak urwał kontakt wzrokowy.
- Cóż nie każdy ma odwagę długo patrzeć w oczy wampirowi ... - pomyślała spoglądając z powrotem na drzwi.
Wybiła trzynasta. Właśnie w tej jednej chwili zjawił się ktoś na kogo czekała.


Czas na kolejny rozdział.

Wampir wszedł wolnym krokiem do środka śmiejąc się donośnie, po bokach trzymając jakieś tanie, roznegliżowane, ludzkie dziwki. Od razu skierowali się w stronę lóż. Cedric zawołał barmana i powiedział do niego kilka słów po czym ten pierwszy pokiwał głowa i wrócił za bar szukając czegoś. Wygląd się zgadzał, to musiał być on. Wysoki i barczysty, włosy miał koloru jasnego blond, krótko przystrzyżone i postawione na żel. Czerwone, skośne oczy nadawały mu groźnego wyglądu. Oprócz tego po lewej stronie twarzy miał tatuaż. Oczywiście miał również wszczepione implanty pod skórą imitujące rogi, jaki i kolczyki, po jednym w brwi, ustach i nosie. W tej chwili rozmawiał o czymś z dwoma panienkami, rechocząc się pod nosem od czasu do czasu. Ubrany był w czarną, skórzaną kurtkę, pod którą nie miał nic, oraz czarne, również skórzane spodnie. Ariena postanowiła poczekać na odpowiedni moment. W tym samym czasie zauważyła, że chłopak, który siedział na drugim końcu baru, ruszył w jego stronę.

Szedł pewnym krokiem nie zatrzymując się nawet na chwilę.
- Teraz nie ma odwrotu - pomyślał.
Zatrzymał się przed stolikiem i spojrzał na blondyna, ten również podniósł na niego wzrok.
- Czego? - wampir odezwał się pierwszy.
- Wstawaj, wychodzimy. - powiedział zimno brunet.
Wampir spojrzał na niego z pogardą.
- Zmuś mnie - rozsiadł się wygodnie.
Chłopak tylko się uśmiechnął.
- W takim razie załatwię cię tutaj. - mówiąc to sięgnął do kieszeni kurtki i wyciągnął pistolet mierząc w wampira.
Chłopak właśnie miał nacisnąć spust, ale nawet nie zdążył zauważyć kiedy wampir był już koło niego. Wystrzelił, ale nie trafił. Wampir wytrącił mu pistolet z ręki i złapał go za ubranie.
- Taki jesteś cwany? - przyciągnął go do siebie szczerząc kły - No to wyjdziemy.
Po tych słowach cisnął chłopaka przez całą salę tak, że wyleciał on przez drzwi na zewnątrz.



Ariena nawet nie zdążyła połapać się co właściwie przed chwilą zaszło. Widziała tylko, że chłopak strzelił i po chwili wyleciał na zewnątrz. W lokalu nawet nikt nie za ragował na strzelaninę. Dziewczyna podbiegła do pistoletu, podniosła go z ziemi i szybko wybiegła.
Wampir znów podniósł chłopaka i tym razem cisnął go w ślepy zaułek.
- Cholera niedobrze, nie tak to planowałam. - powiedziała biegnąc w ich stronę.
Blondyn chciał podejść do chłopaka, ale po chwili usłyszał czyjeś słowa.
- Nie ruszaj się! - krzyknęła do niego mierząc z pistoletu.
- No proszę - odwrócił się nonszalancko - wampirzyca ... chcesz mnie zastrzelić? - zapytał rozkładając ręce - Przecież wiesz, że tym krzywdy mi nie zrobisz.
Dziewczyna zawahała się przez chwilę, ale widząc, że wampir rusza z impetem w jej stronę cisnęła w niego kilka kul. Po chwili spostrzegła, że wampir zatrzymał się stając w pozycji kurczowej. Spojrzał na rany, a potem na chłopaka.
- Srebrne ... - wymamrotał blondyn.
- Tak srebrne ... - odpowiedział chłopak powoli podnosząc się z ziemi - nie zabiją, ale osłabią. - uśmiechnął się pod nosem.
Cedric nie postrzeżenie ruszył na niego z wściekłością w oczach, ale dziewczyna była szybsza. Wbiegła między nich i kopnęła wampira z obrotu w twarz. Ten zamroczony cofnął się kilka kroków w tył, ruda skorzystała z okazji i podbiegając kopnęła go jeszcze raz, niestety ten cios już zablokował. Blondyn złapał ją za nogę, pociągnął i rzucił w przeciwną stronę. Dziewczyna odwróciła się w powietrzu i wylądowała na nogach, w jednym ułamku sekundy z jej pleców wyrosły duże, błoniaste skrzydła. Ariena podleciała do wampira i z całej siły uderzyła z pięści w twarz, trafiła jednak na blok.
- Dobra jesteś, ale nie wystarczająco. - wampir w uśmiechu pokazał kły.
Zamachnąwszy się prawą ręką dosięgnął jej i uderzył w brzuch posyłając z powrotem na ziemię. Zanim jeszcze upadła próbował dobić ją ręką z powietrza, jednak ona odtoczyła się na tyle szybko, że nie zdążył. Jeszcze na kuckach podcięła go nogą i z pięści trafiła w żebra posyłając go kilka metrów w tył. Wampir wbił się w ścianę robiąc tym samym dużo hałasu i kurzu. Chłopak postanowił wycofać się z kąta, kaszląc i kierując się w stronę Arieny. Dziewczyna dojrzała jednak w tym pyle, że wampir złapał chłopaka za nogę i ściągnął go do parteru.
- Uważaj! -krzyknęła i ruszyła z pomocą młodemu.
Podbiegła i kopnęła leżącego Cedrica tak mocno, że ten od turlał się od nich kilka metrów dalej. Złapała chłopaka w pasie i wzleciała w powietrze zabierając go ze sobą.
- Później się policzymy Cedric. - powiedziała pod nosem odlatując.
« Ostatnia zmiana: Luty 05, 2007, 10:50:28 am wysłana przez Yuzuriha »

Offline Siergiej

  • Last Hero
  • **********
  • Wiadomości: 2544
  • Idol Tanta
    • Zobacz profil
Lust for Blood
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 19, 2006, 02:13:25 pm »
Nie mam pojecia po co go ratowala, ale mniejsza ;/

Rozdzial niezly, choc opis walki moglby byc troche bardziej dokladny.

Offline Tamaya

  • Wanderer
  • *******
  • Wiadomości: 931
    • Zobacz profil
    • http://www.tamaya.escarp.net
Lust for Blood
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 20, 2006, 11:40:22 am »
Całkiem nieźle. Czekam na ciąg dalszy.  

Offline The_Reaver

  • Heartless Engineer
  • Redaktor
  • *********
  • Wiadomości: 2086
  • Dark Keyblade Master
    • Zobacz profil
Lust for Blood
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 20, 2006, 07:00:04 pm »
Też tak sądzę, że dziwaczny ten motyw z wzięciem chłopaka i odlatywaniem. Mogła wampira wykończyć, miała na to wielką okazje, a tu zonk. Tak na 7 udany, ale nawet lepiej niz wcześniej.
I'm in Space!

Offline Yuzuriha

  • Dead Shadow
  • SemiRedaktor
  • *********
  • Wiadomości: 1742
  • Let's go together ... in to the darkness
    • Zobacz profil
    • http://www.deadshadow666.deviantart.com/
Lust for Blood
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 07, 2006, 04:47:34 pm »
Heh miałam już dawno dać nowy rozdział,a ten tylko leżał i się kurzył.Daję teraz i życzę miłego czytania.

- Coś ty sobie myślał ?! - krzyknęła na chłopaka, ruda - Co ty w ogóle tam robiłeś, dlaczego chciałeś go zabić? - zapytała, ale odpowiedzi nie otrzymała.
Chłopak siedział na krześle przy stole ze spuszczoną głową, w jasnym pokoju z weneckim lustrem, w sali przesłuchań. Ariena chodziła tam i z powrotem zdenerwowana do granic wytrzymałości.
- Wiesz, że przez takie wybryki mogę stracić nie tylko pracę, ale również życie? - powiedziała już spokojniej, nachylając się nad nim - Proszę powiedz mi dlaczego tak bardzo chciałeś go zabić...
Chłopak podniósł głowę i spojrzał na nią obojętnie opierając się o krzesło.
- Chciałem się zemścić ... - powiedział jakby do powietrza.
- Zemścić?
- Ten przeklęty wampir zabił mojego ojca ... to było dawno temu, ale pamiętam jakby to wszystko wydarzyło się wczoraj. - chłopak spojrzał przed siebie - Płonący dom, on stojący z wyciągniętą ręką, szczerzący kły w złowieszczym uśmiechu, trzymając głowę mojego ojca ... - kończąc spuścił głowę w dół
- Przykro mi ... - powiedziała kładąc rękę na jego ramieniu.
Po chwili poczuła coś dziwnego ... coś bardzo znajomego.
- Powiedz kim był twój ojciec? - zapytała kryjąc zainteresowanie.
- Mój ojciec ... miał na imię Rhayen ... - odpowiedział cicho.
Jej oczy pojaśniały i powiększyły się gwałtownie.
- To nie możliwe! - pomyślała gwałtownie odsuwając się od niego.
Chłopak spojrzał na nią z zaciekawieniem, patrzyła na niego jakby zobaczyła ducha.
- Coś nie tak? - zapytał po chwili milczenia - Znała go pani?
Ariena podeszła do niego z lekkim zwątpieniem na twarzy, pokazując wisiorek i zamknięte w nim zdjęcie.
- Poznajesz go? - zapytała choć dobrze znała odpowiedź.
- To on ... - spojrzał na nią marszcząc lekko brwi.
Ariena nabrała powietrza, próbując się opanować.
- Mogę coś sprawdzić? - zapytała
Chłopak spojrzał na nią pytająco, po chwili dziewczyna podeszła i podciągnęła mu bluzę. Na twarzy bruneta było widoczne zmieszanie kiedy to zrobiła, ale teraz nie ciekawiły ją jego atrybuty, ale bardziej to co znalazła na nich. Na całej klatce piersiowej miał dziwny, czarny wzór. Ruda zmarszczyła brwi.
- Masz to już od urodzenia? - mówiąc to dotknęła wzoru.
- Tak ... - odpowiedział, czując coraz większe zmieszanie.
- Poczekaj tu - odeszła i skierowała się w stronę wyjścia.
Szła szybkim krokiem tym samym korytarzem, który codziennie przemierzała i teraz dobrze wiedziała do kąt zmierza. Otworzyła drzwi i zatrzasnęła je za sobą tym samym zwracając cała uwagę na sobie. Podeszła do stołu i trzasnęła w niego ręką.
- Żądam wyjaśnień i nie wyjdę z tąd póki ich nie dostane, jasne! - wrzasnęła, a jej oczy nabrały jaskrawego koloru.
Przy okrągłym stole siedział Richard, Alastor i kobieta ubrana w fiolet. Na początku wszyscy troje spojrzeli na nią ze zdziwieniem, ale po chwili odezwał się Alastor.
- O co chodzi Arieno? - zapytał spoglądając jej w oczy.
- Dobrze wiecie ... ten chłopak, którego tu przyprowadziłam to syn Rhayena - mówiąc to cedziła każde słowo - jak to możliwe, ktoś mi wytłumaczy, czy siłą mam to z was wyciągnąć? - spojrzała na każdego z osobna.
Obecni popatrzeli na siebie, po chwili Richard dał porozumiewawczy znak wampirowi, a ten zaczął mówić.
- Trudno ... mieliśmy ci nic nie mówić, ale widzę, że już za późno. - spojrzał na nią swoimi wąskimi, złotymi oczami - Na pewno chcesz tego wysłuchać, to może być dla ciebie bolesne ...
Ruda posłała mu poważne spojrzenie i kiwnęła głową.
- Cóż sama tego chciałaś. Więc Rhayen nie zginął w trakcie misji, a mówiąc krótko odszedł od nas, na własne życzenie, wszyscy o tym wiedzieliśmy, ale ty miałaś się nigdy nie dowiedzieć, więc postanowiliśmy wymyślić jakąś historyjkę o zaginięciu w misji. - nabrał powietrza i zaczął kontynuować - Poznał ludzką kobietę i ożenił się z nią, jego syna już poznałaś. Później dowiedzieliśmy się, że miał on utarczki z Cedriciem i to on go zabił. Dlaczego? Tego nie wiemy do dziś.
- To wszytko ... tak było? - popatrzała na nich z powątpiewaniem na twarzy
- On cię nie kochał Arieno. - dodała dziewczyna w fiolecie, odgarniając swoje krótkie czarne włosy do tyłu.
- Zamknij się Blaine, ty nie wiesz co to są uczucia ... nikt z was nie wie! - machnęła ręką i wyszła trzaskając za sobą drzwiami.

Offline Tamaya

  • Wanderer
  • *******
  • Wiadomości: 931
    • Zobacz profil
    • http://www.tamaya.escarp.net
Lust for Blood
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 09, 2006, 10:30:41 am »
Ciekawy rozdział. Jak widzę akcja zaczyna się bardziej rowzijać. :)

Offline White_wizard

  • Keyblade Master
  • Weapon Master
  • *********
  • Wiadomości: 2242
  • A way to the Dawn
    • Zobacz profil
Lust for Blood
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 16, 2006, 03:45:47 pm »
hmm właśnie przebrnąłem przez całość opowiadania. Złe nie jest, chociaż fakt, faktem, brakuje mu bardziej rozbudowanych opisów. Poza tym scena ze skrzydłami wyrastającyi z pleców pani wampir mnie zabiła ;/ ..... ile można.... ogólnie to jakoś się rozwija, chociaż nie powiem, żeby fabuła jak narazie prezentowała się jakoś zaskakująco. No ale poczekamy na to co z tego wyniknie ;]
You were born from nothing, you will turn into nothing. What have you lost? Nothing!

Offline Yuzuriha

  • Dead Shadow
  • SemiRedaktor
  • *********
  • Wiadomości: 1742
  • Let's go together ... in to the darkness
    • Zobacz profil
    • http://www.deadshadow666.deviantart.com/
Odp: Lust for Blood
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 03, 2007, 05:32:00 pm »
Dawno nie pisałam XD,no ale czasu nie miałam to mam nadzieje,że mi to wybaczycie.Zamieszczam kolejny rozdział,z kolejnymi niewiadomymi ;P.Życzę miłego czytania.
Cytat: W_W
Poza tym scena ze skrzydłami wyrastającyi z pleców pani wampir mnie zabiła ;/ ..... ile można....
Apropo,w końcu to moje opowiadanie ;P,a skrzydła wampiry mają,przynajmniej w moim opowiadaniu.

Ostatnie promienie słońca przedzierały się przez mury wieżowców, chowając się powoli za horyzont. Dziewczyna siedziała na krawędzi dachu jednego z nich spoglądając w dół, wiatr delikatnie rozwiewał jej włosy zlewające się z czerwienią nieba. Powoli sięgnęła do szyi i rozpięła łańcuszek ściągając go i zamykając w dłoni klejnot. Rozwarła dłoń i spojrzała na ów przedmiot.
- Dlaczego wciąż go nosze ....? - powiedziała do siebie nie oczekując odpowiedzi - To ty nadałeś mi imię ... - spojrzała prosto w zachodzące słońce.
Wspomnienia uderzyły ją falą gorąca. Jedna chwila, płonący las, krzyk i krew rozlewająca się po spalonej ziemi, śmierć zaglądająca w oczy, ostatnie ludzkie tchnienie, które zabrał jej on. Później wieczna ciemność, ciągnąca się w nieskończoność i jeden promień słońca rozgrzewający ciało i umysł.
Krwawa łza spłynęła jej po bladym licu, zamknęła oczy. Wiatr dmuchnął jej w twarz, szepcząc smutną nutę. Poczuła kogoś za sobą, postać nachyliła się i szepnęła jej do ucha.
- Nie roń łez, one niczego już nie zmienią ... - powiedział swoim jedwabnym głosem Alastor nachylając się do jej policzka zlizując łzę.
W ułamku sekundy z pleców dziewczyny wyrosły skrzydła czarne jak noc, odpychając niechcianego gościa, dziewczyna wstała. Na niebie ukazały się już pierwsze gwiazdy migocąc nieśmiale. Ruda spojrzała na niego ze złością mrużąc oczy.
- Nigdy więcej nie zbliżaj się do mnie w taki sposób Alastorze.
Wampir wstał otrzepując niedbale ubranie, po chwili ukłonił się lekko, mówiąc.
- Jak sobie życzysz piękna. - uśmiechnął się.
Ariena podeszła do krawędzi dachu, posłała jeszcze na pożegnanie zirytowane spojrzenie Alastorowi i zeskoczyła. Chwile później unosiła się w powietrzu na swych błoniastych skrzydłach. Słońce skryło się już całkowicie, pozwalając księżycowi zająć jego rolę.
- Nie waż się za mną lecieć. - rzekła i odleciała.
Lecąc mijała budynki, w niektórych oknach paliły się jeszcze światła, uświadamiając o wciąż tętniącym życiu w mieście. Czuła narastającą złość, myśli kotłowały się w jej umyśle nie dając spokoju i doprowadzając do bólu głowy. Dziewczyna zmarszczyła brwi przyspieszając, minęła ostatnie zabudowania i znalazła się w lesie. Zatrzymała się na chwilę spoglądając w stronę wieżowców górujących nad innymi, mniejszymi budynkami. Przypomniała sobie słowa Alastora, przed oczami znów pojawił się ogień, tak gorący, że aż niemożliwy do zniesienia. Gniew wziął górę, dziewczyna próbowała zdusić to podłe uczucie w sobie, ale z jej ust, wydostało się jedynie ciche jęknięcie. Złapała się za głowę i pikując w dół wpadła do pobliskiego jeziora z hukiem, chwilę później wyskoczyła z wody i wylądowała na brzegu przykucając i jednocześnie podpierając się ręką. Demoniczne skrzydła zlały się z nocą znikając. Dziewczyna wyprostowała się, zarzucając mokre włosy za plecy.
- Przypuszczałem, że cię tu znajdę. - powiedział tajemniczy, męski głos.
- No nie, to znowu ty ? - zapytała otrzepując ubranie z wody - Dlaczego zawsze się spotykamy, gdy jestem nie w humorze ?
Czarny cień wysunął się z pobliskich drzew. Ruda odruchowo odprowadziła go wzrokiem. Cień zatrzymał się na środku polany, na której się znajdowali i tam zastygł w bez ruchu. Złoty okrąg oświetlał polanę, dając wystarczająco światła by mogła przyjrzeć się sylwetce cienia. Unosił się lekko nad ziemią mając na sobie jedynie czarny płaszcz, zakrywający każdy najmniejszy skrawek jego ciała. Jedyne co mogła zobaczyć to część jego twarzy. Z pod kaptura wyłaniały się niebieskie, wilcze oczy, twarz miał pociągłą i wąską, usta natomiast nie wyrażały żadnych emocji. Zawsze zastanawiało ją jak wyglądał, jego twarz widziała tylko raz i to na ułamek sekundy. Wilk -bo tak na niego mówiła, był łowcą i jej "aniołem stróżem", jak to lubił nazywać ich Richard.
- Znów będziesz próbował mnie zabić ? - zapytała z ironia w głosie.
- Niespecjalnie się dziś spisałaś... - odrzekł chłodno.
Westchnęła ciężko, przeczesując włosy, po czym skierowała swój wzrok na wilka.
- Dziś nie mam ochoty się z tobą bawić, daj mi spokój i idź sobie. - pomachała na niego ręką jakby chciała go pogonić.
Usta mężczyzny wykrzywiły się na chwilę w uśmiechu, Ariena nawet nie zauważyła kiedy znalazł się przy niej. Zobaczyła błysk światła księżyca odbitego w ostrzu i w ostatniej chwili wygięła się w tył robiąc mostek, omijając tym samym długi miecz. Odepchnęła się rękoma od podłoża i wylądowała kilka metrów dalej.
- Widzę, że jednak nie darujesz mi dzisiaj ....
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2007, 05:34:58 pm wysłana przez Yuzuriha »

Offline Ignatius Fireblade

  • Berserker
  • ***
  • Wiadomości: 214
  • Ten, który bywa
    • Zobacz profil
Odp: Lust for Blood
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 03, 2007, 07:16:46 pm »
Stanę w obronie skrzydlatego pomysłu Yuz. Są przykłady, że "dostanie" skrzydeł jest kolejnm stopniem w wampirzej ewolucji (seria Soul Reaver i postać Raziela. Wszystko zaczn się od tego, że Kain był zazdrosny o szybszą ewolucję własnego generała)... Poza tym, wampiry są z natury wsadzane do jednego wora z demonami, a jak wiemy błoniaste skrzydła są ich cechą rozpoznawczą (Anioły - pióra, demony - błona jak u nietoperków)... a nawet jeśli Autorka wymyśliłaby pierzaste skrzydełka, to w podobny sposób można uzsadnić jej deyzję.

Nie zapominajmy, że jakby nie było, to Yuzuhira kształtuje ten świat. Może nawet wprowadzić zombie uprawiające aerobik i kręcące hula-hopem :)

Sam tekst dobry, choć troszkę przesłodzony romantyzmem (ne moja bajka :P).
Gdy rozum śpi, budzą się upiory.
Goya

Offline Tamaya

  • Wanderer
  • *******
  • Wiadomości: 931
    • Zobacz profil
    • http://www.tamaya.escarp.net
Odp: Lust for Blood
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 04, 2007, 09:40:35 am »
Czyta się miło, chociaż brakuje mi trochę żywszej akcji, jednak w świetle całego opowiadania nieco romantyzmu nie zaszkodzi.