Autor Wątek: Siłownia  (Przeczytany 9321 razy)

Offline Chief Roberts

  • Szef Internatu
  • Paladin
  • *****
  • Wiadomości: 421
    • Zobacz profil
Siłownia
« Odpowiedź #20 dnia: Stycznia 21, 2006, 12:03:54 am »
Cytuj
Pamiętajmy, że każdy organizm jest inny.
Ale zasady nimi rządzące są praktycznie identyczne. Są wyjątki- pewnie to chciałeś powiedzieć. Ale kazdy organizm potrzebuje odpoczynku, pozywienia, picia itp bez tego nie przetrwa. Tak samo mięśnie -potrzebują białka, węglowodanych i tłuszczy(to mniej), regeneracji podczas której odbudują uszkodzone włókna. Polecam poczytać nieco na ten temat, bo lepiej się cwiczy z taką świadomością i wyzbytym z róznego rodzaju bajeczek.

Cytuj
No właśnie, na tym właśnie polega mój evenement! Przez 3 miesiące nauczyłem się jak trzymać sztangę, jak machać hantlami - technika.
Czekaj. Ewenement? W czym jest ten ewenement? Technika akurat w sportach siłowych jest nikła.. Oczywiście jest tam jakiś odpowiedni sposób wykonywania ćwiczenia (np. przy ćwiczeniach na grzbiet trzeba uwazać, zeby sie garba nie nabawić), ale samo trzymanie, dzierzenie w ręku sztangi jest chyba czymś b. prostym. Nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek czytał, by ktoś miał z tym problemy.
Cytuj
Akurat duzo czytałem na temat diet, suplementacji itd. Jestem indywidualistą... będę robił jak będę sam uważał. Po treningu przychoziłem do domu i miałem ochote na różne rzeczy, wchodziłem do kuchni i patrzałem: mięso - tak, chce zjeść mięso, warzywa - nie, nie mam ochoty na warzywa. Drugiego dnia było odwrotnie, jeszcze innego miałem ochote tylko na makron i jajka... poprostu jadłem co mi organizm sam dyktował.
Ech, zobaczysz :) Za parę miesięcy, moze nawet tygodni, wspomnisz moje słowa. Teraz marnujesz tylko niepotrzebnie energie na wyciskanie sztangi- organizm musi mieć z CZEGO budować mięśnie. Jak mu nie dostarczasz odpowiednich surowców energii i budulca, to nie zbuduje, a jeszcze ci zacznie zabierać z tego, co obecnie masz.
Cytuj
Te przerwy to dla mnie strata czasu! Jednego dnia robiłem określona grupę miesni a nastepnego robiłem już inną. Te które miały się zregenrować to sie zregenrowały. Jeżeli wcinasz odzywki i kreatynke to miesnie nie potrzebuja jakiegos długiego odpoczynku...
Kreatynkę samą jedziesz? I tez bez zadnego planu? Jak uzywasz kreatynk bez cykli, to mozesz równie dobrze ją wyrzucić :) Aha, chcesz mi takze powiedzieć- eze twoje mięśnie nie muszą się regenerować?
Cytuj
ludziom zaleca sie chodzenie 3-4 razy na siłke w ciagy tyg. Ja zarłem takie rzeczy i niepotrzebowałem.
No jak ja poszedłem na siłke pierwszy raz to wycisnołem 40 kg, ale co z tego?
Słuchaj, chodzić na siłkę 3-4 razy w tygodniu, to nie to samo co codziennie. 3-4 razy w tygodniu przy dobrze sporządonym planie to najlepszy sposób na cwiczenie. Ale do tego dochodzi dieta+witaminki.
Cytuj
No jak ja poszedłem na siłke pierwszy raz to wycisnołem 40 kg, ale co z tego?
Nic, tak tylko napisałem :)

Kosa

  • Gość
Siłownia
« Odpowiedź #21 dnia: Stycznia 21, 2006, 09:22:13 am »
Nasza dyskusja nie prowadzi do niczego konstruktywnego. Chcesz mnie przekonać swoimi racjami które znam na na pamięć. Czytam niejedno forum i rozmawiałem z niejednym trenerem. To co mówisz jest suchą teorią- owszem, jest w tym wiele prawdy, ale ja wiem co mówię.
Zresztą każdy ćwiczy tak jak chce.
Powoli zaczynam mieć wrażenie, iż próbujesz mnie sprowokować do jakiejś kłótni bo czytająć Twoje wypowiedzi zaczynam się denerwować. Odbijasz moje odpowiedzi tymi samymi regółkami. OK, niech sobie one istnieją, ale osobą która najlepiej zna mój organizm jestem ja sam.

Stary, trechnika mało ważna? Grubo się mylisz... wychodzi Twoja niewiedza. Ja, własnie skupiam się głównie na ćwiczeniach a nie na jakis dietkach pierdu pierdu albo odpoczynku bla bla. Technika w tym wszytko jest najważniejsza. Ważne jest jak wyciskasz sztangę - czy lata Ci w łapach czy trzymasz ja statycznie. Ważne jest jak machasz hantlami, czy masz ugiete nożki i odpowiednio się nachylasz. Jak robisz tricepsna na poziomej ławeczce trzymając sztange to BARDZO ważne jest jak to robisz. Zła technika i ćwiczenie nie 'wchodzi' jak powinno. Można gadac o cwiczeniach i technice bez kończa.
Pozatym istnieje takie coś jak pamięć mięsniowa, mięśnie po jakims czasie przestają rosnąć i trzeba zmienić wtedy ćwiczenie - wtedy własnie ważna jest technika, wystarczy tylko odrbinę ja zmienic, rozwijac troszke inna czesc tego mięśnia i dalej rośnie.
Jeżeli chodzi o kreatyne to biore ją najnajkorzystniej dla mojego organizmu - godzina przed i pół godziny po. Cykl nasyceniowy kreatyną mnie nie interesuje.
« Ostatnia zmiana: Stycznia 21, 2006, 09:23:29 am wysłana przez Kosa »

Offline Solidus

  • This is no Zaku boy... NO ZAKU!
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2723
    • Zobacz profil
Siłownia
« Odpowiedź #22 dnia: Stycznia 21, 2006, 09:52:58 am »
Ja wogóle nie ćwiczę. Czemu ? Jest to IMO rzeczą zbędną (mam nawet zwolinenie na cały rok z W-F'u). Marna próba zaszpanowania przed kumplami czy zdobycia dziewczyny (z których ostatnio większość jednak leci na "karki"). Jeśli trenowac to nie dla masy, ale dla siły. Możesz wyglądać jak szkapa, ale jednocześnie możesz złamać karkowi szczękę. Nie ćwiczę bo mi się to nie przyda w życiu. Najgorsze co może być to różne wzmacniacze, maści i inne gówna na mięsnie. Taka osobaw moich oczach staje się dresem (nawet jeśli nim wogóle nie jest).
One little, two little, three little furries
Four little, five little, six little furries
Seven little, eight little, nine little furries
Ten little furry fags.
KILL EM!
Ten little, nine little, eight little furries
Seven little, six little, five little furries
Four little, three little, two little furries
One little furry fag.
ANYONE WANT TO DO THE HONORS?

Offline Chief Roberts

  • Szef Internatu
  • Paladin
  • *****
  • Wiadomości: 421
    • Zobacz profil
Siłownia
« Odpowiedź #23 dnia: Stycznia 21, 2006, 06:30:10 pm »
Cytuj
Nasza dyskusja nie prowadzi do niczego konstruktywnego.
A do czego ma prowadzić? Skoro po 2-miesiącach masz się za alfę i omegę w sportach siłowych?
Cytuj
Chcesz mnie przekonać swoimi racjami które znam na na pamięć. Czytam niejedno forum i rozmawiałem z niejednym trenerem. To co mówisz jest suchą teorią- owszem, jest w tym wiele prawdy, ale ja wiem co mówię.
Gratuluje.Jesteś chyba wyjątkowym Einsteinem, skoro w tak którki okres czasu przyswoiłeś sobie wiedze i rzuciłeś jakze nowatorskie spojrzenie na budowanie masy mięśniowej. Widzisz? Budowanie= dieta+odpoczynek. Ćwiczenie jest jakby bodźcem. Proponuje zdobyć elementarną wiedzę dotyczącą działania mięśni a potem sobie podyskutujemy. A raczej nie będzie o czym dyskutować, bo tam wszystko jest oczywiste.
Cytuj
Zresztą każdy ćwiczy tak jak chce.
No i potem ma wyniki takie same, jak fachowość jego ćwiczeń.
Cytuj
Powoli zaczynam mieć wrażenie, iż próbujesz mnie sprowokować do jakiejś kłótni bo czytająć Twoje wypowiedzi zaczynam się denerwować. Odbijasz moje odpowiedzi tymi samymi regółkami. OK, niech sobie one istnieją, ale osobą która najlepiej zna mój organizm jestem ja sam.
A ja czytając twoje wypowiedzi jestem rozbrojony. Jeśli ja przytaczam, jak ty to nazwałeś "czystą/suchą teorię" to ty masz jakieś romantyczno-idealistyczne podejście do kulturystyki. A takie podejście niestety do niczego nie prowadzi. No, ale ćwicz sobie jak chcesz, skoro jesteś najmądrzejszy ze wszystkich.
Cytuj
Odbijasz moje odpowiedzi tymi samymi regółkami
Czekaj? Moje są regułkami, aletwoje raczej nie.To raczej jeno jakieś wymyślone herezje.
Cytuj
Stary, trechnika mało ważna? Grubo się mylisz... wychodzi Twoja niewiedza.
Nie pozostaje mi nic innego niz odesłać cię do tamtego ustępu mojej wypowiedzi. A technika i tak nie jest najwazniejsza- jeśli ktoś źle wykonuje ćwiczenie to owszem. Ale w tym akurat nie ma zadnej zbędnej filozofii. Za to jest w tematach, które ścisle unikasz. I nie pisz mi proszę o niewiedzy.
Cytuj
Ja, własnie skupiam się głównie na ćwiczeniach a nie na jakis dietkach pierdu pierdu albo odpoczynku bla bla.
A za chwilkę piszesz...
Cytuj
Technika w tym wszytko jest najważniejsza. Ważne jest jak wyciskasz sztangę - czy lata Ci w łapach czy trzymasz ja statycznie. Ważne jest jak machasz hantlami, czy masz ugiete nożki i odpowiednio się nachylasz. Jak robisz tricepsna na poziomej ławeczce trzymając sztange to BARDZO ważne jest jak to robisz. Zła technika i ćwiczenie nie 'wchodzi' jak powinno. Można gadac o cwiczeniach i technice bez kończa.
Gówno prawda.W sumie nie chce mi się tracić czasu na dyskusję z tobą. Cwiczysz ledwie dwa miesiące i prawisz morały.Słuchaj spędziłem na siłowni wielokrotnie więcej czasu niz ty i wiem trochę więcej w tych tematach.Zresztą napisz na tym forum, na którym pisałeś- chociazpierwsze słysze o nim. Spytaj sięjakiegokolwiek trenera- i powiedz mu NO PANIE, dieta/suplementacja/wypoczynek pierdu pierdu.
Dodaj tez że,,,
Cytuj
Cykl nasyceniowy kreatyną mnie nie interesuje.
Brawo. Uprzedzam tylko, zebyś w ten sposób- gdy juz zdecydujesz się na wspomaganie nieco mocniejsze- bardziej rozumnie podszedł do tematu. Bo prędzej czy później. Z takim podejściem, pełen frustracji sięgniesz po wspomaganie.
Pamięć mięsiowa.. ech..

A teraz z innej beczki.
Cytuj
Ja wogóle nie ćwiczę. Czemu ? Jest to IMO rzeczą zbędną (mam nawet zwolinenie na cały rok z W-F'u). Marna próba zaszpanowania przed kumplami czy zdobycia dziewczyny (z których ostatnio większość jednak leci na "karki"). Jeśli trenowac to nie dla masy, ale dla siły. Możesz wyglądać jak szkapa, ale jednocześnie możesz złamać karkowi szczękę. Nie ćwiczę bo mi się to nie przyda w życiu. Najgorsze co może być to różne wzmacniacze, maści i inne gówna na mięsnie. Taka osobaw moich oczach staje się dresem (nawet jeśli nim wogóle nie jest).
Słuchaj- z własnego dośwaidczenia wiem, ze takie ćwiczenia dają ci pewność siebie i ogólne polepszenie stanu zdrowia. Zanim jeszcze zaczynałem ćwiczyć to raczej dość często miałem problemy ze zdrowiem- a od czasu gdy zaczałem, choć obecnie jest to raczej na takim poziomie jak napisałem- praktycznie w ogóle nie choruje. Prędzej mi się ząb zepsuje, niz złapie przeziębienie. Co do wyglądu- wygląd takiego stereotypowego karka to efekt długotrwałego treningu oraz właśnie wspomagania- mozna bez, ale wtedy trzeba kilku-kilkunastu lat nawet (np. Sergio Oliva). A co do samych karków z siłowni- bardzo mili ludzie. Tych których ja poznałem naprawdę nie wrzuciłbym do tego worka z resztą dresów (zresztą pisałem juz w innym temacie o dresach). Budowanie ciała to jeden z elementów starogreckiej kultury- gdzie uczono się w ogrodach i ćwiczono w gimnazjach. Np. taki Sokrates lubił oglądać ćwiczących (nago) w gimnazjonach młodzieńców;) [to tak na rozluiźnienie]
« Ostatnia zmiana: Stycznia 21, 2006, 06:52:01 pm wysłana przez Chief Roberts »

Offline Tantalus

  • Master Engineer
  • Redaktor+
  • ************
  • Wiadomości: 4470
  • Idol nastolatek
    • Skype
    • Zobacz profil
Siłownia
« Odpowiedź #24 dnia: Stycznia 21, 2006, 07:50:14 pm »
Cytuj
Zanim jeszcze zaczynałem ćwiczyć to raczej dość często miałem problemy ze zdrowiem- a od czasu gdy zaczałem, choć obecnie jest to raczej na takim poziomie jak napisałem- praktycznie w ogóle nie choruje. Prędzej mi się ząb zepsuje, niz złapie przeziębienie.

Ja się nie byłem chory właściwie ani razu od jakichś 7 lat. Ewentualnie katar łapałem lub miałem jakieś pseudoprzeziębienie, które trwało góra 2 dni. Ale myślę, że jest to związane z tym, że jestem zahartowany w niskich temperaturach (mój pokój jest najzimniejszym w całym domu, bo w nim starzy okien nie wymienili i mam zdeka mało szczelne).

A wracając do ćwiczeń, to istotnie chcę poćwiczyć, ale nie dla rozrostu tkanki mięśniowej jako tako, ale dla kondycji. Zawsze się strasznie szybko męczyłem podczas biegania i poprostu wydaje mi się, że moje zmęczenie jest nieproporcjonalne do tego ile wysiłku włożyłem w ćwiczenie. Dlatego chce teraz ćwiczyć regularnie, ale nie codziennie, bo już wiem, że mi to nie wychodzi, ale jakieś 3 razy w tygodniu. W diety, ani we wspomagacze się nie bawię, bo nie zależy mi, żeby mieć pół metra średnicy bica, ale żeby móc np. zrobić 100 pompek i jeszcze funkcjonować. Myślę, że rzeźba się poprawi przy okazji, ale ja nie narzekam na swoje warunki. 175cm wzrostu, jakieś 75kg wagi i brzuch niedaleki od kaloryfera. Wiele osób mi może pozazdrościć hehehe.

A co do tego, co mi Kosa kiedyś mówił, na temat tego co bym zrobił, gdyby się ktoś do mnie i do Hisoki przywalił, jakbyśmy gdzieś byli, to odsyłam do Kółka Filozoficznego w dziale Kultura, gdzieś na 7ej stronie chyba. Siła fizyczna to nie wszystko, kiedy chodzi o walkę wręcz. Przez jakiś czas chodziłem na Kung-Fu i wogóle od małego gnojka interesuję się sztukami walki i wiem, że technika i szybkość jest ważniejsza od masy mięśniowej (w końcu F=mv*v [F-siła, m-masa, v-prędkość], więc liniowy wzrost prędkości, to geometryczny wzrost siły). Jestem w stanie się obronić, chociaż nigdy nie miałem okazji, ale wiem jak walczyć. Siłownia nie jest mi potrzebna do tego, żeby poczuć się pewniej...

Kosa

  • Gość
Siłownia
« Odpowiedź #25 dnia: Stycznia 21, 2006, 08:20:28 pm »
Cytuj
A do czego ma prowadzić? Skoro po 2-miesiącach masz się za alfę i omegę w sportach siłowych?

Jaką alfę i omegę. Człowieku, ja cały czas staram się Tobie wytłumaczyć czym jest własna satysfakcja. Jeżeli jestem zadowolony po 2 miesiącach z mojej bardzo ciężkiej pracy to co w tym złego? Forum służy do wymiany zdań i poglądów... nie do wzajemnego dogryzania sobie. Nienawidzę nadinterpretacji i wciskania ludziom w usta słów, których niewypowiedzieli.
Znam takich forumowych cwaniaczków jak Ty, rozkładają czyjąć wypowiedz na czynniki pierwsze i czepiają się wyrwanych z kontekstu zdań - daruj sobie.

Cytuj
Gratuluje.Jesteś chyba wyjątkowym Einsteinem, skoro w tak którki okres czasu przyswoiłeś sobie wiedze i rzuciłeś jakze nowatorskie spojrzenie na budowanie masy mięśniowej. Widzisz? Budowanie= dieta+odpoczynek. Ćwiczenie jest jakby bodźcem. Proponuje zdobyć elementarną wiedzę dotyczącą działania mięśni a potem sobie podyskutujemy. A raczej nie będzie o czym dyskutować, bo tam wszystko jest oczywiste.

No myślę, że przez 8 miesięcy przyswoiłem sobie bardzo dużą wiedzę na temat siłowni i czwiczeń nań.

Cytuj
A ja czytając twoje wypowiedzi jestem rozbrojony. Jeśli ja przytaczam, jak ty to nazwałeś "czystą/suchą teorię" to ty masz jakieś romantyczno-idealistyczne podejście do kulturystyki. A takie podejście niestety do niczego nie prowadzi. No, ale ćwicz sobie jak chcesz, skoro jesteś najmądrzejszy ze wszystkich.

Traktuje tą wypowiedz jako czystą prowokację... nudne to już się robi. Nawet mi się nie chce zaprzeczać, że wcale się za taką osobę nie uważam.

Cytuj
Czekaj? Moje są regułkami, aletwoje raczej nie.To raczej jeno jakieś wymyślone herezje.

No kolego, cały czas sypiesz mi wiadomościami podstawowymi... one są dobre na poczatek... po jakimś czasie każdy zmienia je na swoją własna potrzebę - czyt. potrzebę organizmu.

Cytuj
Nie pozostaje mi nic innego niz odesłać cię do tamtego ustępu mojej wypowiedzi. A technika i tak nie jest najwazniejsza- jeśli ktoś źle wykonuje ćwiczenie to owszem. Ale w tym akurat nie ma zadnej zbędnej filozofii. Za to jest w tematach, które ścisle unikasz. I nie pisz mi proszę o niewiedzy.

Stary... naprawde mi się nie chce ale mnie zmuszasz... no nie ma sprawy. Tyle co ja się nauczyłem o ćwiczeniach,
Pierw o oddychaniu (pamiętaj, że strata energii to mniej wykonanych powtórzeń a co za tym idzie - mniej pracy mięśni). Żaden z ruchów nie powinien być wykonywany na bezdechu. Oddech powinien być wykonywany w sposób kontrolowany. Podczas opuszczania ciężaru nabieramy powietrza do płuc. Ruch powrotny wykonujemy jednocześnie z wydychaniem powietrza. Niewskazane jest również wykonywanie szybkich i głębokich oddechów przed rozpoczęciem serii (zbędna strata energii).
Dalej... Czas wykonywania powtórzeń -  Pełne powtórzenie składa się z trzech etapów: opuszczanie ciężaru, maksymalne spięcie mięśnia, podnoszenie ciężaru do punktu początkowego. Etap pierwszy (opuszczanie) powinien być minimum dwukrotnie dłuższy od etapu trzeciego, czyli podnoszenia ciężaru. Między końcem opuszczania a rozpoczęciem podnoszenia ciężaru znajduje się moment największego napięcia mięśnia (etap drugi) to tu można zatrzymać rusz naszej sztangi, sztangielki... Na 1sekunde w celu "zmaltretowania", dokrwienia mięśnia. Etap ten jest stosowany bądź pomijany wedle własnych upodobań i obserwacji siebie.
Kontrola ciężaru, napięcie mięśnia - Ciężar powinien opadać i podnosić się w sposób przez nas odgórnie zaplanowany, stały i kontrolowany. Jego kontrola ma wynikać z umiejętności napinania trenowanej partii mięśni. Jest to bardzo ważne, aby podczas każdego ruchu zlikwidować zaangażowanie innym partii mięśniowych. Jeśli nie potrafisz tego zrobić ujmij krążków ze sztangi tak by czuć pełną kontrole nad ciężarem.
Najlepszą metodą jest wykonanie w domu naszych treningów.
Zacytuję jednego forumowicza "Ugnij 5 serii po 12 powt rece jakbyś uginał ręce ze sztanga na bic, lecz zrób to bez sztangi; zrób to spokojnie napinając z całej siły bic robiąc tez szczytowe napięcie; prace bica poczujesz gdzieś w 3-4 serii. Odpocznij z 10 min i zrób to samo ze sztanga 10kg, zwruc uwagę ze będzie trudniej napiąć tak samo mocno biceps ze sztanga!!! Następnie załóż 20kg zobaczysz, że będzie jeszcze ciężej napiąć bic w taki sposób jak bez ciężaru i właśnie tu jest pies pogrzebany. Dlatego pisze ze napinania trzeba sie nauczyć i ze nie jest to takie proste jak sie wydaje na pierwszy rzut oka"
Czas trwania serii - Pojedyncza seria nie powinna trwać dłużej niż 30s. Zależne jest to od dwóch substancji (adenozynotrójfosloraii (ATP) oraz fosfokreatyna (PC)) znajdujących się w mięśniach i stanowiących źródło energii służące do natychmiastowego zużycia. Fosfokreatyna używana jest do wytwarzania adenozynotrójfosforianiu. W procesie tym energia wydziela się z maksymalną wydajnością przez okres nie dłuższy niż 30 sek. inne źródła energii, np. przemiany kwasu mlekowego i reakcje z udziałem tlenu, działają dopiero po upływie czasu niezbędnego do wytworzenia ATP.
Napinanie lub rozciaganie mięsni - W celu uzyskania maksymalnej pompy, naszym mięśniom należy poświęcić uwagę nawet podczas przerwy między seriami. W celu jak największego spompowania mięśnia po zakończeniu pojedynczej serii należy zająć się rozciąganiem ćwiczonej partii lub jej napinaniem. Napinania natomiast musicie się nauczyć sami. Jedyną rzeczą, jaką musicie pamiętać to napinanie mięśni w sposób wyizolowany, (czyli w całym zakresie ruch napinacie tylko ten mięsień, który chcecie).

A to jeszcze nie wszytko cwaniaczku... jeszcze nie wymieniłem wielu ważnych kwestji... chociażby przerw między seriami... więc przestań mi wciskać takie pierdoły typu technika nie jest ważna... pieprzysz farmazony... spędziłem długie godziny na siłowni... a także przy lekturach poświeonym temu tematowi. O suplementacji się duzo edukowałem lecz nie chce mi się bawić w diety typu PON:30gramów szynki z indyka, 15 gramów orzechów włoskich i miseczka twarożku... we wtorek co innego itd. Nie będę ibserwował spadku mojego choresterolu i nie będę porównywał poprzedniego miesiaca do teraźniejszego... Ja się skupiam na dobrze wykonywanych ćwiczeniach - to jest klucz do sukcesu i u mnie sie to srpawdziło... a jem to co mi dyktuje organizm.

Pozatym gówno wiesz o czasie jaki poświeciłęm siłowni... Jeżeli wszytko razem połaczyć to wyjdzie mi grubo ponad pół roku... tylko, że mój porządny trening trwał tyle ile napisałem. Pozatym mam 4 miesieczna przerwę... od tygodnia wzniawiam treningi.


Cytuj
Brawo. Uprzedzam tylko, zebyś w ten sposób- gdy juz zdecydujesz się na wspomaganie nieco mocniejsze- bardziej rozumnie podszedł do tematu. Bo prędzej czy później. Z takim podejściem, pełen frustracji sięgniesz po wspomaganie.
Pamięć mięsiowa.. ech..

Stary, jeżeli sięgnę po coś mocniejszego to będzie to moja indywidualna sprawa. Nie biorę i nie brałem żadnych sterydów/anaboli. A nie wiem czy wiesz kretynę można brać na conajmniej dwojaki sposób... cykl nasyceniowy (bez ćwiczeń) i branie jej podczas ćwiczeń... ja wybrałem to drugie ze względu iż ćwiczyłem codzinnie.

Tantalusie, poważnie myślisz, że jak by wyskoczył Tobie koleś (niekoniecznie jakiś byk), który ma za sobą stoczonych 100 walk - posiada doświadczenie, to byłbyś w stanie się sam obronić a tym bardziej osobę towarzyszącą bazując tylko na suchej teorii?
« Ostatnia zmiana: Stycznia 21, 2006, 08:31:48 pm wysłana przez Kosa »

Offline qiax

  • General
  • ******
  • Wiadomości: 542
  • God
    • Zobacz profil
Siłownia
« Odpowiedź #26 dnia: Stycznia 21, 2006, 08:43:30 pm »
Jako, że czujesię zobowiązany do włączenia się do dyskusji, z powodu faktu, ze łączy mnie ze Spikiem nierozerwalna więź i wspólna pasja w tropieniu jaskółek...

Cytuj
Znam takich forumowych cwaniaczków jak Ty, rozkładają czyjąć wypowiedz na czynniki pierwsze i czepiają się wyrwanych z kontekstu zdań - daruj sobie.

Damn... Mówli ci o mnie, czy co? Ha.



Cytuj
Kontrola ciężaru, napięcie mięśnia - Ciężar powinien opadać i podnosić się w sposób przez nas odgórnie zaplanowany, stały i kontrolowany. Jego kontrola ma wynikać z umiejętności napinania trenowanej partii mięśni. Jest to bardzo ważne, aby podczas każdego ruchu zlikwidować zaangażowanie innym partii mięśniowych. Jeśli nie potrafisz tego zrobić ujmij krążków ze sztangi tak by czuć pełną kontrole nad ciężarem.



A tak wogóle, to:

Cytuj
od tygodnia wzniawiam treningi.


Keep up the good work!

Offline Tantalus

  • Master Engineer
  • Redaktor+
  • ************
  • Wiadomości: 4470
  • Idol nastolatek
    • Skype
    • Zobacz profil
Siłownia
« Odpowiedź #27 dnia: Stycznia 21, 2006, 09:28:36 pm »
Don't make me angry guys... chill out i zacznijcie w końcu kłócić się i polemizować jak normalni forumowicze...

Offline Chief Roberts

  • Szef Internatu
  • Paladin
  • *****
  • Wiadomości: 421
    • Zobacz profil
Siłownia
« Odpowiedź #28 dnia: Stycznia 21, 2006, 09:31:54 pm »
No i co ja mam takiemu ignorantowi odpisać. Daruj sobie jakieś przepisywane wykłady z innych stron. Napisałeś ze suplementacja i dieta to gówno nie warte uwagi. Na zasadach budowania tkanki mięśniowej się nie znasz. Nie mam zamiaru tracić czasu na kłotnie z takimi ignorantami. Życze ci tylko aby ktoś cię w końcu oświecił, bo potem będziesz załował zmarnowanego czasu.

Dodam tylko że
Cytuj
Nienawidzę nadinterpretacji i wciskania ludziom w usta słów, których niewypowiedzieli.
Znam takich forumowych cwaniaczków jak Ty, rozkładają czyjąć wypowiedz na czynniki pierwsze i czepiają się wyrwanych z kontekstu zdań - daruj sobie.
To teraz przeczytaj sobie twoją wypowiedź.
Cytuj
Stary, trechnika mało ważna? Grubo się mylisz... wychodzi Twoja niewiedza.
Kto tu komu i co wciska w usta. Moze nie zawsze wyrazam się "po wojskowemu", ale to ty robisz to, co mi zarzucasz.

Cytuj
No myślę, że przez 8 miesięcy przyswoiłem sobie bardzo dużą wiedzę na temat siłowni i czwiczeń nań.
Wcześniej mówiłeś coś innego. B. duza wiedza- cóż, z twoich wypowiedzi wynika, ze jesteś ignorantem jeśli chodzi o te sprawy.

Cytuj
No kolego, cały czas sypiesz mi wiadomościami podstawowymi... one są dobre na poczatek... po jakimś czasie każdy zmienia je na swoją własna potrzebę - czyt. potrzebę organizmu.
Za to ty po ośmiu miesiącach treningu masz poziom trenera polskiej kadry. Twoje informacje to ostateczny poziom wtajemniczenia.
Cytuj
Pozatym gówno wiesz o czasie jaki poświeciłęm siłowni... Jeżeli wszytko razem połaczyć to wyjdzie mi grubo ponad pół roku... tylko, że mój porządny trening trwał tyle ile napisałem. Pozatym mam 4 miesieczna przerwę... od tygodnia wzniawiam treningi.
'
Najpierw były dwa miesiące.Potem osiem. Niedługo wyjdzie na to ze rozmawiam z Głuchowskim.

Chociaz jak widze takie
Cytuj
na suchej teorii?
Sformułowania, to faktycznie widze, ze mam do czynienia z dr. kulturystyki. Nobilitowanym.

Offline qiax

  • General
  • ******
  • Wiadomości: 542
  • God
    • Zobacz profil
Siłownia
« Odpowiedź #29 dnia: Stycznia 21, 2006, 09:53:56 pm »
Coś na rozciąganie mięśni.

Powodzenia w dalszym, wyczerpującym bardziej fizycznie, niż psychicznie <do tego trzeba mieć rozwinięty umysł choćby w najmniejszym stopniu>, treningu, polegajacym na wznowieniu 8-2 miesięcznego treningu, wydlużaniem za pomocą własnej ręki narządu rozrodczego, przełyku pokarmowego, a to wszystko w celu, byś mógł w spokoju zadowlić swojego partnera. Czekaj, a moze zamieszczając tamte zdjęcie to miałeś na mysli, pisząc coś tam o dobrze rozwiniętej sylwetce? Ta, to w i e l e tłumaczy.

http://www.kulturystyka.pl/atlas/index.htm

http://www.tytani.pl/artykuly.php

BTW: Upierdliwe, jak ktoś by edytuje posta... Nie dość, ze poprzednie wypowiedzi nie miały ze sobą żadnego zwiazku, to ta teraz również. Extra.
« Ostatnia zmiana: Stycznia 23, 2006, 04:26:15 pm wysłana przez qiax »

Offline Tantalus

  • Master Engineer
  • Redaktor+
  • ************
  • Wiadomości: 4470
  • Idol nastolatek
    • Skype
    • Zobacz profil
Siłownia
« Odpowiedź #30 dnia: Stycznia 21, 2006, 10:19:38 pm »
Ostrzegałem... gadać normalnie, bez porypanych obrazków z narządami płciowymi.

Offline Chief Roberts

  • Szef Internatu
  • Paladin
  • *****
  • Wiadomości: 421
    • Zobacz profil
Siłownia
« Odpowiedź #31 dnia: Stycznia 21, 2006, 11:18:28 pm »
Nic nie zrozumiałem z tego, co ganz napisał, ale wiem jedno. Jeśli ktoś mi pisze o tym ze najwazniejszy jest sposób trzymania hantelki (to a propos zarzutu, ze wkładam mu w usta to czego w nich nie miał  :devil: ), natomiast cykl kreatynki, odzywianie i regeneracja to pierdoły nie warte uwagi to nie mam o czym z takim człowiekiem rozmawiać :)

Aha, no i widze ze zadarł z ganzem. My nie odpuszczamy (nie ganz:D)

Hohoho, patrzcie co znalazłem
Jeśli ktoś czytał wypowiedź dot. techniki mgr. Kulturystyki to zauwazy, ze to to samo.  
« Ostatnia zmiana: Stycznia 21, 2006, 11:22:06 pm wysłana przez Chief Roberts »

Offline Musiol

  • kiedyś byłem tutaj popularny
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2873
    • Zobacz profil
    • pssite.com
Odp: Siłownia
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpnia 27, 2007, 07:02:33 pm »
Cytuj
Suwnica skośna, wykroki ze sztangielkami, uginanie nóg siedząc i uginanie nóg leżąc to w sumie bardzo dobre ćwiczenia na rozwój nóg ale do tego przydało by sie jeszcze łydy poćwiczyć Uśmiech
nie chciałbyś moich nóg widzieć :P jakbym jeszcze je dopakował, to wtedy bym sięw większość spodni nie mieścił ;/ już teraz w pasie sa za duże, a w udach ledwo ledwo

Cytuj
Nie będę się kłócił z fizjoterapeutą, jak Misiu miałeś jakąś kontuzję, to lepiej udaj się do lekarza, bo jak weźmiesz 50 kilo na bary i zrobisz przysiad, to coś ci może strzelić i będzie nieciekawie..
dźwigałem ze 80 i nic nie było :P a lekarzom w okolicy nie ufam, byłem u jednej i jedyne co usłyszałem, że mam zrezygnować ze sportu (bo to  z kolanem miałem w czasie meczu). Niech spadają, przynajmniej będę inwalida na starość :P

No i w sumie,  mnie interesuje wzmocnienie i rozciągnięcie nóg, przyrosty i takie tam pierdołki niekoniecznie ;)

Offline Chief Roberts

  • Szef Internatu
  • Paladin
  • *****
  • Wiadomości: 421
    • Zobacz profil
Odp: Siłownia
« Odpowiedź #33 dnia: Sierpnia 27, 2007, 08:19:35 pm »
O boże, jaką mam bekę z tego pajaca, z którym dyskutowałem w powyższych postach. Co za lol.
Ale najlepsze jest to jak wkleił jakiegoś posta z innego forum - że to niby jego wypowiedź, żeby mnie zmiażdżyć i udowodnić mi jaki to on Pudzi2.

Cytuj
dźwigałem ze 80 i nic nie było Język a lekarzom w okolicy nie ufam, byłem u jednej i jedyne co usłyszałem, że mam zrezygnować ze sportu (bo to  z kolanem miałem w czasie meczu). Niech spadają, przynajmniej będę inwalida na starość
Nie chodzi tutaj o licytowanie się, im dłużej ćwiczę zaczynam dochodzić do wniosku, że nie potrzeba wcale dużych ciężarów, aby mięśnie rosły.Niemniej jednak - skontaktuj się z innym lekarzem, bo rozwalenie sobie kolana to impreza na całe życie, które masz przed sobą drogi Misiu.

Offline Musiol

  • kiedyś byłem tutaj popularny
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2873
    • Zobacz profil
    • pssite.com
Odp: Siłownia
« Odpowiedź #34 dnia: Sierpnia 27, 2007, 08:52:49 pm »
Cytuj
.Niemniej jednak - skontaktuj się z innym lekarzem, bo rozwalenie sobie kolana to impreza na całe życie, które masz przed sobą drogi Misiu.
martwisz się o mnie :*  :-[

a tak na poważnie, robi to różnicę, jak to prawie rok temu miałem? ;] jedyny ubytek który zauważyłem od tamtego zdarzenia, to to, że taki 'paseczek' w czasie zginania kolana, od zew. strony się porusza :P ale biegać/grać potrafię, tylko czasem coś przeskoczy ;p dlatego chcę wzmocnić :P

Offline Chief Roberts

  • Szef Internatu
  • Paladin
  • *****
  • Wiadomości: 421
    • Zobacz profil
Odp: Siłownia
« Odpowiedź #35 dnia: Sierpnia 27, 2007, 09:13:55 pm »
Cytuj
.Niemniej jednak - skontaktuj się z innym lekarzem, bo rozwalenie sobie kolana to impreza na całe życie, które masz przed sobą drogi Misiu.
martwisz się o mnie :*  :-[

a tak na poważnie, robi to różnicę, jak to prawie rok temu miałem? ;] jedyny ubytek który zauważyłem od tamtego zdarzenia, to to, że taki 'paseczek' w czasie zginania kolana, od zew. strony się porusza :P ale biegać/grać potrafię, tylko czasem coś przeskoczy ;p dlatego chcę wzmocnić :P
Pisałem dzisiaj, że ja mam od kilku lat lekkie strzelanie w barku jak się rozgrzewam, bo kiedyś mi się ni e chciało rozgrzewać? Nie znam się na anatomii człowieka, oraz nigdy nie poradziłbym się jakiegoś 'internetowego lekarza'.

lost

  • Gość
Odp: Siłownia
« Odpowiedź #36 dnia: Sierpnia 29, 2007, 08:16:12 pm »
Witam,

Jestem tu nowy jak widać :) Czytałem dużo mądrych postów tutaj na forum i postanowiłem się zarejestrować. Wszystkie były z boardu "kultura". Fajny temat tam był ,szkoda ,że nie znalazłem go parę miesięcy temu ,bo bym się chętnie przyłączył do dyskusji :) Sorry za offtopic ,bo tutaj o siłowni się powinno rozmawiać, więc mam niestety pewien problem i nie wiem jak mam sobie z nim poradzić ..
Chief, może dasz radę ? ;) Twoje wypowiedzi w sumie najbardziej mi podchodziły w temacie kultura.
Tak więc co tu dużo gadać.. Mam 190cm i ważę 65 kilo :( Ćwiczę już z 1,5roku.. (ostatnio bardzo nieregularnie bo co się spodziewać jak zero motywacji).
Wymiarów to nawet nie będę pisał :/ (najgorzej jest z nogami, gdzie w lato po takim czasie męki wstyd wyjść w krótkich spodenkach!..no comment). Wyniki siłowe nie takie złe jak na moją wagę : ~90kg na płaskiej, ~65kg na barki (zza głowy), MC po paru treningach może by poszła podwójna moja waga.
Ale co z tego?
Teraz doszły mi strasznie stresy (heart problems if you know what i mean --') i doły ,więc bardzo mało jem.
Ogólnie to nie miałem diety przez te 1,5roku, dlatego też waga nie rośnie (bo dieta to podstawa ,wiem) ALE ćwiczę już dosyć długo ,a np. w ramieniu mam tyle samo od roku :| Tak samo jak w innych partiach. Najgorsza jest teraz MOTYWACJA! Bo skąd mam ją czerpać skoro w koszulce wyglądam jakbym nigdy na siłowni nie był? Co mi po rzeźbie? Idąc ulicą nie napinam się cały czas.. Ktoś wdupia cały dzień chipsy przed telewizorem i w koszulce wygląda lepiej niż ja :'(
Strasznie mi się już nie chcę chodzić na siłownie ,bo zdołowałem się trochę brakiem jakichkolwiek postępów. Chciałem w końcu dobrze jeść, to zacząłem ,ale po miesiącu pewne sprawy się źle ułożyły (bardzo) i teraz mam zanik apetytu i pewnie spadne jeszcze nawet z tych 65kg :|
Nie chodzi mi ,żeby być nie wiadomo jakim koksem ,ale po to zacząłem przygodę z siłownią ,żeby poprawić sobie samopoczucie, żeby czuć się pewniej (bo przed chodzeniem miałem max 60kg) ,a co otrzymałem po 1,5roku? prawie NIC. Ludzie co hantla na oczy nie widzieli wyglądają (pozornie) lepiej, bo tak jak wspominałem, nie chodzi się na napince cały czas przecież. Ja nie jestem chyba ektomorfikiem ,tylko już hardgainerem heh. Mogę napisać więcej o sobie ,o ile ktoś zechciały poświęcić czas i trochę pomóc :) (o ile się da). Zmotywujcie mnie choć troszkę bo czarno to widzę ;) Bez motywacji nie osiągnę niczego. Tylko ,że jakbym miał przynajmniej te 38 w łapie bez rzeźby (bo należy mi się za ten wysiłek przez 1,5 roku) niż 33 z rzeźbą to bardzo chętnie bym jadł i chodził regularnie na siłownie. Człowiek tyra tyle czasu ,a potem Ci ktoś powie ,że chłopie zrób coś z sobą ,bo wyglądasz jakby Cię nie karmili w domu.. (nie mam takich komentarzy ,ale zapewne bym miał gdybym wybiegł kiedyś w krótkich spodenkach na dwór LOL). Tak więc nie wiem czy jest sens wydawanie kasy w błoto. Jak się zmusić do jedzenia kiedy się ma doła przez cały dzień? Bo bez jedzenia ani rusz jak się domyślam (choć czytałem ,że ~30% to trening, ~60% to dieta i ~10% to genetyka, tylko u mnie te 30% coś nie działa od roku heh). Mam carbo i białko (którego nie piję bo jest straszne w smaku). Carbo piję regularnie ,ale białka nie. Rozumiem ,że bez białka nic nie osiągnę?
Liczę na kulturalną wymianę zdań :) Bo jeśli ktoś chciałby mnie wyśmiać to prosiłbym zachowanie tego dla siebie ^^

pozdrawiam

PS: prosiłbym o nie udzielanie się osób poniżej 18 roku życia  :-[
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 29, 2007, 08:18:21 pm wysłana przez lost »

Offline Chief Roberts

  • Szef Internatu
  • Paladin
  • *****
  • Wiadomości: 421
    • Zobacz profil
Odp: Siłownia
« Odpowiedź #37 dnia: Sierpnia 29, 2007, 10:07:35 pm »
Jesteś przede wszystkim dość wysoki - w takim przypadku o wiele trudniej jest budować masę mięśniową - podobnie zresztą z siłą, chociaż wzrost daje ci naturalnego kopa na początku, jak wynika z moich obserwacji.
Stres i stany odległe od wesołości mają negatywny wpływ na większość czynności w organiźmie, stąd zniechęcenie, brak motywacji, słaba efektywność - żadnej dobrej strony w tym nie ma, jeśli chodzi o treningi. Heart problems- jeśli mówisz o problemach natury kardiologicznej - to idź do lekarza (heart problems po angielsku to termin medyczny :), jeśli to sprawy damsko-męskie - każdy chyba przez to przechodzi. Jeśli za bardzo się teraz przejmujesz - potem będziesz żałował. Poznasz następną, zapomnisz o poprzednich  :)
Budowa mięśni polega - tak łopatologicznie - na niszczeniu włókien podczas treningu - są one odbudowywane podczas regeneracji - czyli snu i odpoczynku - za pomocą budulców - głownie białka. Dlatego musisz jeść dużo białka - ryby, mięso, warzywa, nabiał itp, oraz dużo węglowodanów złożonych (nie prostych), dających energię do ćwiczeń. Bez diety nie będzie efektów, tylko wyjdą żyły i będziesz tracił wagę.
Ja chodziłem swego czasu na siłkę i też się bałem, że będą ze mnie szydzić ci kolesie z szerokimi barami. Ale chyba pamiętali jak to było gdy się zaczynało i byli bardzo pomocni i sympatyczni.
Podsumowująć - jesteś dość wysoki, stąd ta cherlawość. Pewnie jesteś także ektomorfem - czyli masz za szybką przemianę materii. No i do tego stres i problemy sercowe i z motywacją.

Aha, napisz ile masz lat :)

Jak chcesz, mogę ci napisać plan treningowy i ogólne założenia diety... Zresztą, sam napisz co chciałbyś za pomoc otrzymać :)

Edit:Coś mi się skopało i nie ma cytowanych wypowiedzi. Ale mam nadzieję, żę połapiesz się w powyższym poście.

Cytuj
Zmotywujcie mnie choć troszkę bo czarno to widzę Mrugnięcie Bez motywacji nie osiągnę niczego. Tylko ,że jakbym miał przynajmniej te 38 w łapie bez rzeźby (bo należy mi się za ten wysiłek przez 1,5 roku) niż 33 z rzeźbą to bardzo chętnie bym jadł i chodził regularnie na siłownie. Człowiek tyra tyle czasu ,a potem Ci ktoś powie ,że chłopie zrób coś z sobą ,bo wyglądasz jakby Cię nie karmili w domu.. (nie mam takich komentarzy ,ale zapewne bym miał gdybym wybiegł kiedyś w krótkich spodenkach na dwór LOL). Tak więc nie wiem czy jest sens wydawanie kasy w błoto. Jak się zmusić do jedzenia kiedy się ma doła przez cały dzień? Bo bez jedzenia ani rusz jak się domyślam (choć czytałem ,że ~30% to trening, ~60% to dieta i ~10% to genetyka, tylko u mnie te 30% coś nie działa od roku heh). Mam carbo i białko (którego nie piję bo jest straszne w smaku). Carbo piję regularnie ,ale białka nie. Rozumiem ,że bez białka nic nie osiągnę?
Liczę na kulturalną wymianę zdań Uśmiech Bo jeśli ktoś chciałby mnie wyśmiać to prosiłbym zachowanie tego dla siebie ^^
Masz białko z Ovopola może :D ? Ovopol jest lepszy od grochówki :)
Ja kiedyś jak nie miałem motywacji puszczałem sobie jakiś film, np. krwawy sport, albo którąś z części Rockyego - jak biegał Balboa po syberyjskich latach trenująć do walki z personifikacją komunizmu. Najlepiej chyba jednak motywuje efekt napompowania mięśni po treningu - stajesz przed lustrem i prężysz co tam masz największe. Możesz też ściągnąć jakiś film kulturystyczny - np. Pumping Iron Arnolda.. Ale najważniejsze - pozbądź się negatywnych myśli. Dieta trening i wiara zrobią z ciebie kulturystycznego cara :)
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 29, 2007, 10:15:30 pm wysłana przez Chief Roberts »

lost

  • Gość
Odp: Siłownia
« Odpowiedź #38 dnia: Sierpnia 29, 2007, 10:33:13 pm »
Witam,

No wiedziałem ,że mogę na Ciebie liczyć ^^
No niestety zauważyłem ,że mój stres niezbyt dobrze na mnie działa heh (łagodnie mówiąc).
Wiem właśnie ,że gdy nie ma motywacji to samymi ćwiczeniami gówno osiągnę. Muszę wiedzieć co chcę osiągnąć i do tego dążyć (przeczytałem książkę Arnolda więc trochę wiem ^^).
Hehe to nie problem natury kardiologicznej :) Drugi przykład się zgadza. Wygląda to dosyć typowo ,ale uwierz mi ,że jest to bardzo nietypowa sprawa, ale na forum gdzie każdy może o tym przeczytać nigdy w życiu o tym nie napiszę ;) Ale mogę Cię zapewnić ,że odechciało mi się wszystkiego ,a już tym bardziej jeść tonę żarcia.
Co do sposobu w jakim się buduję masę to dzięki za mały wykładzik ,ale to na szczęście zdążyłem wyczytać :) (W końcu 1,5 roku się bawie w ten sport). No z tą dietą jest właśnie najgorzej, myślałem ,że bez diety choć trochę będzie rosło ,ale niestety pomyłka straszna ;)
Co do uczęszczania na siłowni to nie mam żadnych tam kompleksów (noszę spodnie haha), bo tak jak mówisz ,ludzie tam są przyjaźnie nastawieni do tych co ćwiczą i raczej rzadko się zdarza ,że nawet koksy się panoszą. Siłowo nie jestem jakiś tam najgorszy więc nie mam się czego wstydzić (tym bardziej ,że już mnie tam znają z widzenia więc nie zarzucą ,żem sezonowiec ^^).
Tak jak pisałem, to już nie jest ektomorf tylko już chyba hardgainer :) Czyli jeszcze gorzej.
Lat mam 21. Co do diety to dzięki bardzo za chęci <yes> Ale już jakiś czas temu wszystkie zapotrzebowania wyliczyłem ,tylko gorzej z jedzeniem tego :) Ułożyłem sobie tanią dietkę, ale wszystko w niej jest (wychodzi ok: 2,5g białka,1g tłuszczu i 7g węgli na kg masy ciała).
Co do planu treningowego ,to zmieniłem teraz na 3 razy w tygodniu za sprawą tego ,że mi potrzebna jest każda kaloria, więc staram się skrócić jak mogę mój trening. W poniedziałek robię klatę z plecami (ale strasznie ciężko 2 duże grupy mięśniowe robić na 1 treningu :/), w środę Nogi,kaptury i przedramię ,a w piątek barki+bic+tric. Klatę zaczynam od skosu (bo słabo mam rozwinięty) 12/10/8/6, potem robię hantlami (nowość heh) na płaskiej też taka ilość powtórzeń.
I praktycznie w każdym ćwiczeniu staram się robić tę ilość powtórzeń przy każdej partii mieśniowej. Rozpiętki tylko robię po 10 wszystkie serie i wyprosty nóg w siedzeniu.
A co do pomocy to sam nie wiem czego się spodziewam lol ^^ Może jakiejś ściemy ,że dam radę  :D Może też masz jakiś sposób na zjedzenie 100g ryżu i makaronu? ;) Z czym mam to szamać? bo jadłem przez miesiąc makaron ale bez dodatków żadnych.. i już nie mogę nań patrzeć. Jakiś sos by się przydał bez ostrego smaku ,żeby się szybko nie znudził, ale zaś nie należę do bogaczy i kupować jakieś knorry to mi wyjdzie ładnie w 30 dni.
Wszelakie rady mile widziane tak ogólnie :)
Dzięki za odpowiedź oczywiście.

pozdrawiam
PS: post bez zarzutu ^^
PS2: też umiem zrobić tak jak masz na avatarze heh, to była moja firmowa mina w liceum ^^
PS3: dopiero teraz dojrzałem Twoją wypowiedź pod cytatem lol
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 29, 2007, 10:35:46 pm wysłana przez lost »

Offline Chief Roberts

  • Szef Internatu
  • Paladin
  • *****
  • Wiadomości: 421
    • Zobacz profil
Odp: Siłownia
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpnia 29, 2007, 10:49:47 pm »
Cytuj
PS2: też umiem zrobić tak jak masz na avatarze heh, to była moja firmowa mina w liceum ^^
To nie ja, ale mina fachowa :)
Cytuj
W poniedziałek robię klatę z plecami (ale strasznie ciężko 2 duże grupy mięśniowe robić na 1 treningu :/), w środę Nogi,kaptury i przedramię ,a w piątek barki+bic+tric. Klatę zaczynam od skosu (bo słabo mam rozwinięty) 12/10/8/6, potem robię hantlami (nowość heh) na płaskiej też taka ilość powtórzeń.
Proponowałbym zamienić nieco układ grup mięśniowych:
1 dzień treningu - klata + biceps/triceps
2 dzień treningu - nogi + barki (w tym kaptury)
3 dzień treningu - grzbiet + triceps/biceps
Przedramiona myślę, można sobie odpuścić, bica i trica nie rób na jednym bo całkowicie wyczerpiesz pałer w rękach. No i jak piszesz - odrzuć dwie duze grupy na jednym treningu, jeśli masz plan treningowych 1 grupa tygodniowo. Dobrze, że stosujesz progresję, bo to wbrew pozorom, bardzo skuteczna technika.

Cytuj
Może też masz jakiś sposób na zjedzenie 100g ryżu i makaronu? Mrugnięcie Z czym mam to szamać? bo jadłem przez miesiąc makaron ale bez dodatków żadnych.. i już nie mogę nań patrzeć. Jakiś sos by się przydał bez ostrego smaku ,żeby się szybko nie znudził, ale zaś nie należę do bogaczy i kupować jakieś knorry to mi wyjdzie ładnie w 30 dni.
Co do diety, trudno mi cokolwiek powiedzieć. Ja po prostu mogę się jeść dość dużo, ryż jem czasami sam, czasami z jakimś sosem bylejakim. Jak zaczniesz ćwiczyć regularnie, na pewno organizm będzie chciał więcej posiłków - pod warunkiem że odczepią się w końcu te 'myśli złe'. Bo doły na pewno mają bardzo negatywny wpływ - wiem, bo sam coś takiego kiedyś przechodziłem. Najlepszym lekarstwem na złamane serce, jest nowa znajomość :) Ale uważaj, to forum nie służy najlepiej. Nasze przepiękne użytkowniczki zapodają w pewnym temacie fotki, którymi łamią nam serce (stąd nieoficjalna nazwa forum = Serceme Złamane). ;)