A do czego ma prowadzić? Skoro po 2-miesiącach masz się za alfę i omegę w sportach siłowych?
Jaką alfę i omegę. Człowieku, ja cały czas staram się Tobie wytłumaczyć czym jest własna satysfakcja. Jeżeli jestem zadowolony po 2 miesiącach z mojej bardzo ciężkiej pracy to co w tym złego? Forum służy do wymiany zdań i poglądów... nie do wzajemnego dogryzania sobie. Nienawidzę nadinterpretacji i wciskania ludziom w usta słów, których niewypowiedzieli.
Znam takich forumowych cwaniaczków jak Ty, rozkładają czyjąć wypowiedz na czynniki pierwsze i czepiają się wyrwanych z kontekstu zdań - daruj sobie.
Gratuluje.Jesteś chyba wyjątkowym Einsteinem, skoro w tak którki okres czasu przyswoiłeś sobie wiedze i rzuciłeś jakze nowatorskie spojrzenie na budowanie masy mięśniowej. Widzisz? Budowanie= dieta+odpoczynek. Ćwiczenie jest jakby bodźcem. Proponuje zdobyć elementarną wiedzę dotyczącą działania mięśni a potem sobie podyskutujemy. A raczej nie będzie o czym dyskutować, bo tam wszystko jest oczywiste.
No myślę, że przez 8 miesięcy przyswoiłem sobie bardzo dużą wiedzę na temat siłowni i czwiczeń nań.
A ja czytając twoje wypowiedzi jestem rozbrojony. Jeśli ja przytaczam, jak ty to nazwałeś "czystą/suchą teorię" to ty masz jakieś romantyczno-idealistyczne podejście do kulturystyki. A takie podejście niestety do niczego nie prowadzi. No, ale ćwicz sobie jak chcesz, skoro jesteś najmądrzejszy ze wszystkich.
Traktuje tą wypowiedz jako czystą prowokację... nudne to już się robi. Nawet mi się nie chce zaprzeczać, że wcale się za taką osobę nie uważam.
Czekaj? Moje są regułkami, aletwoje raczej nie.To raczej jeno jakieś wymyślone herezje.
No kolego, cały czas sypiesz mi wiadomościami podstawowymi... one są dobre na poczatek... po jakimś czasie każdy zmienia je na swoją własna potrzebę - czyt. potrzebę organizmu.
Nie pozostaje mi nic innego niz odesłać cię do tamtego ustępu mojej wypowiedzi. A technika i tak nie jest najwazniejsza- jeśli ktoś źle wykonuje ćwiczenie to owszem. Ale w tym akurat nie ma zadnej zbędnej filozofii. Za to jest w tematach, które ścisle unikasz. I nie pisz mi proszę o niewiedzy.
Stary... naprawde mi się nie chce ale mnie zmuszasz... no nie ma sprawy. Tyle co ja się nauczyłem o ćwiczeniach,
Pierw o oddychaniu (pamiętaj, że strata energii to mniej wykonanych powtórzeń a co za tym idzie - mniej pracy mięśni). Żaden z ruchów nie powinien być wykonywany na bezdechu. Oddech powinien być wykonywany w sposób kontrolowany. Podczas opuszczania ciężaru nabieramy powietrza do płuc. Ruch powrotny wykonujemy jednocześnie z wydychaniem powietrza. Niewskazane jest również wykonywanie szybkich i głębokich oddechów przed rozpoczęciem serii (zbędna strata energii).
Dalej... Czas wykonywania powtórzeń - Pełne powtórzenie składa się z trzech etapów: opuszczanie ciężaru, maksymalne spięcie mięśnia, podnoszenie ciężaru do punktu początkowego. Etap pierwszy (opuszczanie) powinien być minimum dwukrotnie dłuższy od etapu trzeciego, czyli podnoszenia ciężaru. Między końcem opuszczania a rozpoczęciem podnoszenia ciężaru znajduje się moment największego napięcia mięśnia (etap drugi) to tu można zatrzymać rusz naszej sztangi, sztangielki... Na 1sekunde w celu "zmaltretowania", dokrwienia mięśnia. Etap ten jest stosowany bądź pomijany wedle własnych upodobań i obserwacji siebie.
Kontrola ciężaru, napięcie mięśnia - Ciężar powinien opadać i podnosić się w sposób przez nas odgórnie zaplanowany, stały i kontrolowany. Jego kontrola ma wynikać z umiejętności napinania trenowanej partii mięśni. Jest to bardzo ważne, aby podczas każdego ruchu zlikwidować zaangażowanie innym partii mięśniowych. Jeśli nie potrafisz tego zrobić ujmij krążków ze sztangi tak by czuć pełną kontrole nad ciężarem.
Najlepszą metodą jest wykonanie w domu naszych treningów.
Zacytuję jednego forumowicza "Ugnij 5 serii po 12 powt rece jakbyś uginał ręce ze sztanga na bic, lecz zrób to bez sztangi; zrób to spokojnie napinając z całej siły bic robiąc tez szczytowe napięcie; prace bica poczujesz gdzieś w 3-4 serii. Odpocznij z 10 min i zrób to samo ze sztanga 10kg, zwruc uwagę ze będzie trudniej napiąć tak samo mocno biceps ze sztanga!!! Następnie załóż 20kg zobaczysz, że będzie jeszcze ciężej napiąć bic w taki sposób jak bez ciężaru i właśnie tu jest pies pogrzebany. Dlatego pisze ze napinania trzeba sie nauczyć i ze nie jest to takie proste jak sie wydaje na pierwszy rzut oka"
Czas trwania serii - Pojedyncza seria nie powinna trwać dłużej niż 30s. Zależne jest to od dwóch substancji (adenozynotrójfosloraii (ATP) oraz fosfokreatyna (PC)) znajdujących się w mięśniach i stanowiących źródło energii służące do natychmiastowego zużycia. Fosfokreatyna używana jest do wytwarzania adenozynotrójfosforianiu. W procesie tym energia wydziela się z maksymalną wydajnością przez okres nie dłuższy niż 30 sek. inne źródła energii, np. przemiany kwasu mlekowego i reakcje z udziałem tlenu, działają dopiero po upływie czasu niezbędnego do wytworzenia ATP.
Napinanie lub rozciaganie mięsni - W celu uzyskania maksymalnej pompy, naszym mięśniom należy poświęcić uwagę nawet podczas przerwy między seriami. W celu jak największego spompowania mięśnia po zakończeniu pojedynczej serii należy zająć się rozciąganiem ćwiczonej partii lub jej napinaniem. Napinania natomiast musicie się nauczyć sami. Jedyną rzeczą, jaką musicie pamiętać to napinanie mięśni w sposób wyizolowany, (czyli w całym zakresie ruch napinacie tylko ten mięsień, który chcecie).
A to jeszcze nie wszytko cwaniaczku... jeszcze nie wymieniłem wielu ważnych kwestji... chociażby przerw między seriami... więc przestań mi wciskać takie pierdoły typu technika nie jest ważna... pieprzysz farmazony... spędziłem długie godziny na siłowni... a także przy lekturach poświeonym temu tematowi. O suplementacji się duzo edukowałem lecz nie chce mi się bawić w diety typu PON:30gramów szynki z indyka, 15 gramów orzechów włoskich i miseczka twarożku... we wtorek co innego itd. Nie będę ibserwował spadku mojego choresterolu i nie będę porównywał poprzedniego miesiaca do teraźniejszego... Ja się skupiam na dobrze wykonywanych ćwiczeniach - to jest klucz do sukcesu i u mnie sie to srpawdziło... a jem to co mi dyktuje organizm.
Pozatym gówno wiesz o czasie jaki poświeciłęm siłowni... Jeżeli wszytko razem połaczyć to wyjdzie mi grubo ponad pół roku... tylko, że mój porządny trening trwał tyle ile napisałem. Pozatym mam 4 miesieczna przerwę... od tygodnia wzniawiam treningi.
Brawo. Uprzedzam tylko, zebyś w ten sposób- gdy juz zdecydujesz się na wspomaganie nieco mocniejsze- bardziej rozumnie podszedł do tematu. Bo prędzej czy później. Z takim podejściem, pełen frustracji sięgniesz po wspomaganie.
Pamięć mięsiowa.. ech..
Stary, jeżeli sięgnę po coś mocniejszego to będzie to moja indywidualna sprawa. Nie biorę i nie brałem żadnych sterydów/anaboli. A nie wiem czy wiesz kretynę można brać na conajmniej dwojaki sposób... cykl nasyceniowy (bez ćwiczeń) i branie jej podczas ćwiczeń... ja wybrałem to drugie ze względu iż ćwiczyłem codzinnie.
Tantalusie, poważnie myślisz, że jak by wyskoczył Tobie koleś (niekoniecznie jakiś byk), który ma za sobą stoczonych 100 walk - posiada doświadczenie, to byłbyś w stanie się sam obronić a tym bardziej osobę towarzyszącą bazując tylko na suchej teorii?