Autor Wątek: Asian Cinema  (Przeczytany 26051 razy)

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 12, 2004, 11:51:10 am »
Cytuj
Ja ogladalem Chinskie duchy cz. I, II, III lecialy na polsacie przez wakacje. Do obejrzenia przekonal mnie gatunek fantasy. W filmie podobaly mi sie niektore sceny walki. Czy ktos ogladalam poza mna ten film???????
 :D
Ta oglądałem ten film ale tylko kawałek chyba 2 części... to jest takie stare kino z HongKongu czyli skakanie latanie i lanie się... film był dla mnie raczej śmieszny ale oglądało się go lajtowo mimo swoich efektów ala "Akademia Pana kleksa:Pan Kleks w kosmosie" to i tak był fajny... a fanem tego filmu jest Bambi M... tfu znaczy się Dark M on oglądał wszystkie części i mógłby powiedzieć coś nie coś o tym hicie... jest chyba fanem tego filmu...


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Dark M

  • General
  • ******
  • Wiadomości: 597
    • Zobacz profil
    • http://
Asian Cinema
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 12, 2004, 01:33:30 pm »
Cytuj
Ja ogladalem Chinskie duchy cz. I, II, III lecialy na polsacie przez wakacje. Do obejrzenia przekonal mnie gatunek fantasy. W filmie podobaly mi sie niektore sceny walki. Czy ktos ogladalam poza mna ten film???????
 :D
Ja oglądałem , wypas fuul, potem leciał jeszcze film o gościu co robił pistoleciki i zwariował i zaczoł pruć w ludzi, no i dobry policjany na końcu zginoł razem z nim.


Disgaea ... jedna z najpiękniejszych gier, kocham ją.

UWAGA!! Nie znam i nie kożystam z żadnych zasad dotyczących ortografi i składni języka polskiego

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 20, 2004, 04:40:00 pm »
Cytuj
Mnie osobiście podobał się film z Jetem Li"The one"(tylko jeden)w którym grał siebie i swoję drugie ja....efekty i walka w tym filmie to po prostu bomba...
Ta mi się ten film też bardzo podobał i był to chyba pierwszy film jaki widziałem z Jetem Li ale i tak uważam że najlepszym filmem Jecika jest Kiss of the Dragon (pocałunek smoka) :)  chociaż jeszcze nieoglądałem The Hero a jako fan Przyczajonego Tygrysa, ukrytego Smoka napewno mi się spodoba, oprócz tego Jet zagrał także w grze pt. "Rise to Honor"ciekawe czy gierka fajna... recenzenci oceniali ją nieźle ale mówili że to gra która spodoba się przede wszystkim fanom Jeta i jego filmów...

Cytuj
ale za to obejzalem wczoraj Returnera
Ja bym se też go obejżał ;( , musze go wreszcie zacząć ściągać z jakiegoś torrenta czy cś.. ale mi się niechce :P

oprócz tego ściągnął mi się japoński film "Ong-Bak" ale niestety jest z francuskim albo hiszpańskim dubingiem... film to czyste kung fu w czasach teraźniejszych ale nie takie jak Jet Li czy Jackie Chan gdzie walka jest dosyć długa, z tego co widziałem to koleś leje innych dosyć krótko a jego ruchy i styl są całkiem inne, choć filmu jeszcze nie oglądałem ale zapowiada się nieźle jak sprawdzłąem urywkami :)  a pozatym ten film ma być zaniegługo w naszych kinach(albo już jest) to pewnie na niego pójde


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Death Scythe

  • Adventurer
  • *
  • Wiadomości: 86
    • Zobacz profil
    • http://
Asian Cinema
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 21, 2004, 08:18:32 pm »
A słyszeliście o komedii z elementami walki "My wife is a gangster"? Najfajniejsza według mnie była pierwsza część, gdzie szefowa mafii chciała wyjść za mąż i natknęła się przy tym na kilka śmiesznych historii :D Jako szefowa mafii musiała dobrze walczyć, więc jak to bywa w ajatyckich filmach były też sceny walk. Potrafiła walczyć gołymi pięściami ale głównie jej bronią były... norzyczki. :P Posługiwała się nimi jak sztyletami, czasami to mało swoich zębów nie popsułam patrząc na niektóre momenty kiedy ona dźgała nimi swoich przeciwników :/ To też jest komedia, więc także w przeciwieństwie do szefowej są także postacie z humorem. Było sporo momentów kiedy spadałam z fotela ze śmiechu :D Najsmieszniejszy był mąż szefowej, który nie wiedział co robić bo ona była bardzo ostra dla niego, nie dawała mu się nawet dotknąć. Jednak jak to bywa z filmami akcji, są też momenty bez wyjścia, bardzo tragiczne dla bohaterów. Tak też chciało mi się płakać, gdy oglądałam scęnę kiedy szefowa (tyle razy wymieniałam ten wyraz, nie pamiętam jaj imienia) poroniła, a bardzo dużo razy próbowała zajść w ciążę. Powodem poronienia było pobicie jej przez wrogią mafię. Film jest produkcji koreańskiej, więcej nie będę opowiadać, żeby nie zapeszyć :D Zachęcam do obejżenia dwóch częsci :)  
Sometimes the answer is soooooo obvious that you don't need to ask, my fellow

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #24 dnia: Listopad 25, 2004, 06:09:20 pm »
Nie oglądałem... może kiedyś zobacze bo pooglądnięciu dzisiejszego filmu mam totalny głód na azjatyckie kino...

Dziś oglądałem Battle Royale

cholernie piękny film i tyle... jeśli zobaczycie gdzieś na P2P to od razu ściągajcie... mówie wam po prostu cudny... szokujący, oryginalny, inny, brutalny, pełen uczuć... poprostu szok... oglądnijcie to i zdobądźcie ten film... jest poprostu genialny... wiem mało filmów oglądnąłem w życiu i pewnie nawet nie 1/100 tego co oglądnął Morchol, ale naprawde polecam i wydaje mi się że za dużo takich filmów nie ma... podobał mi się Moon Child... uważałem go za piękny film... może dlatego że grał tam Gackt i Hyde może dlatego że trafił z tematyką do mie... ale tu nie ma żadnego rockowego gwiazdora w Battle Royale i atakujcie śmiało... niechce wam mówić o czym to żebyście sami mogli rozkoszowac się tym co zobaczycie i przeżywać szoki niezłe... no ale jak ktoś uważa że na pewno nie ściągnie i mu się iechce ściągać to niech przeczyta co napisze...
proponuje wam ściągnąć film bez czytania jakiejkolwiek recenzji... naprawde warto
napisze tu tylko o czym film opowiada... znajdziecie to w każdej recenzji...

Spojler mały

Film opowiada o tym jak to w przyszłości zroiło się źle w japonii i 15% ludzi jest bezrobotnych... jest źle i młodzież się zabardzo rozkręciła... co roku organizowany jest Battle Royale... czyli rząd wybiera z jakiejś szkoły jakąś klase i wysyła ich na wyspe pod pretekstem wycieczki, a później oznajmia im że są na wyspie i opowiada jak to się zabardzo rozkręciła młodzież i oznajmia że biorą udział w przedsięwzięciu... w którym tylko 1 osoba z nich przeżyje... mają 3 dni... przez te 3 dni musi przeżyć tylko 1 osoba... jeśli przeżyje więcej zostaną zabici wszyscy... no i zaczyna się Battle Royale... pomyślcie... klasa... wielu przyjaciół... wiele par... 1 osoba może sie wydstać... największe przyjaxnie poddawane są próbie... wspaniały film i polecam gorąco...


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Morchol

  • SuperMod
  • *********
  • Wiadomości: 2143
  • ;*
    • Zobacz profil
    • http://www.audioscrobbler.com/user/Morchol
Asian Cinema
« Odpowiedź #25 dnia: Listopad 25, 2004, 06:12:31 pm »
wooow fabuła super :D gdzie to dorwales? :> bo szukam juz w swoich zrodlach ale cos niebardzo znajduje...

Offline Zell Dincht

  • Blade Dancer
  • ********
  • Wiadomości: 1460
  • Dzielny Mały Toster
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #26 dnia: Listopad 25, 2004, 06:22:41 pm »
no no fabula zapowiada sie zajebiscie... morchol poszukaj na dc++ ja znalazlem po 2 minutach szukania i smiga 60kb/s - niestety moj max...
"Zapewne, ponieważ jesteśmy tak stworzeni, że porównywamy wszystko ze sobą i siebie ze wszystkim, więc szczęście i nieszczęście zależy od przedmiotów, z którymi się porównywamy, i przeto nie ma nic niebezpieczniejszego nad samotność. Wyobraźnia nasza, z natury swej skłonna do wzlotów, żywiona fantastycznymi obrazami poezji, stwarza sobie tłum istot stojących na różnych szczeblach, wśród których my stoimy na najniższym i wszystko prócz nas wydaje się wspaniałe, każdy inny jest doskonalszy. A dzieje się to w sposób zgoła naturalny. Czujemy często, że nam czegoś brak - i zda się nam, iż własnie to, czego nam brak, posiada ktoś inny, któremu też przydajemy i to wszystko, co my mamy, i nadto jeszcze pewne idealne zadowolenie. I oto szczęśliwiec jest zupełnie gotów - nasz własny twór!"

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #27 dnia: Listopad 25, 2004, 06:27:48 pm »
ja znalazłem na Soull Seeku... co prawda nie leciał mi tak jak Zellowi 60kb/s (faqq ja jestem zadowolony jak leci 20 :o  czasami się zdarzą userzy od których ciągne 100kb/s albo 50...) ale film naprawde jest doby... niektóre sceny mnie poprostu zadziwiały...


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Yuzuriha

  • Dead Shadow
  • SemiRedaktor
  • *********
  • Wiadomości: 1742
  • Let's go together ... in to the darkness
    • Zobacz profil
    • http://www.deadshadow666.deviantart.com/
Asian Cinema
« Odpowiedź #28 dnia: Listopad 25, 2004, 08:49:06 pm »
A ja przypomniałam sobie,że już słyszałam kiedyś o tym filmie,chyba nawet w Mangazynie był on opisywany...hm...z checią bym go obejżała...
Niedawno również leciał film,który był opisywany w Mangazynie."Crying Freeman",bo taki miał tytuł...niestety nie oglądałam ;( ,ale ponoć film jest świetny.Mówi on o człowieku,który został "wybranym"przez przypadek....i nie powiem więcej bo sami musicie go obejżeć :shifty:  
« Ostatnia zmiana: Listopad 25, 2004, 08:54:37 pm wysłana przez YUzuriha »

Offline Tamaya

  • Wanderer
  • *******
  • Wiadomości: 931
    • Zobacz profil
    • http://www.tamaya.escarp.net
Asian Cinema
« Odpowiedź #29 dnia: Listopad 26, 2004, 11:43:13 am »
Masz rację "Crying Freeman"jest rzeczywiście świetny. Mam nagrane na wideo i ogladałam go już kilka razy.  

Offline Zell Dincht

  • Blade Dancer
  • ********
  • Wiadomości: 1460
  • Dzielny Mały Toster
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #30 dnia: Listopad 26, 2004, 08:37:32 pm »
ogladnalem wlasnie battle royale i musze powiedziec ze jak film z rekomendacja od gipsona byl zajebiscie dobry :P przyczepic sie mozna tylko do tego ze czasem ludzie po paru kulkach jeszcze zyja i walcza a poza tym nie spodobalo mi sie zakonczenie, gdyz

MEGA SUPER HIPER TESCO SKRABSO AGAITO SPOILER!!!!!!!!!!!!!

gdyby te 2 ciecie na koncu jednak zostaly zastrzelone to by bylo duzo lepiej... bo tak oboje ocaleli i sie zrobilo amerykansko :-/ i nie podobalo mi sie tez ze nauczyciel po paru kulkach wstal jak gdyby nigdy nic i przez 10 minut gadal ze swoim synem a potem jeszcze zjadl ciastko... siakies to takie naciagane :-/
« Ostatnia zmiana: Listopad 26, 2004, 08:38:03 pm wysłana przez Zell Dincht »
"Zapewne, ponieważ jesteśmy tak stworzeni, że porównywamy wszystko ze sobą i siebie ze wszystkim, więc szczęście i nieszczęście zależy od przedmiotów, z którymi się porównywamy, i przeto nie ma nic niebezpieczniejszego nad samotność. Wyobraźnia nasza, z natury swej skłonna do wzlotów, żywiona fantastycznymi obrazami poezji, stwarza sobie tłum istot stojących na różnych szczeblach, wśród których my stoimy na najniższym i wszystko prócz nas wydaje się wspaniałe, każdy inny jest doskonalszy. A dzieje się to w sposób zgoła naturalny. Czujemy często, że nam czegoś brak - i zda się nam, iż własnie to, czego nam brak, posiada ktoś inny, któremu też przydajemy i to wszystko, co my mamy, i nadto jeszcze pewne idealne zadowolenie. I oto szczęśliwiec jest zupełnie gotów - nasz własny twór!"

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #31 dnia: Listopad 27, 2004, 05:24:08 pm »
miałem odpisać na Zellowy post ale nie jestem w stanie....

nie jestem pewien ile tego posta bede pisał może gdzine... może bedzie długi w c*uj, może okaże się zboczonym psyholem... ale dziś oglądałem taki film że głowa wysiada...

Casshern

Kurcze nie wiem jak zacząć bo z etapu na etap ten film wydawał mi się inny i zaskakiwał mnie coraz bardziej więc opis tego filmu będzie chaotyczny...

po pierwsze film jest robiony w połączeniu grafiki komputerowej i ludzkich aktorów... coś ala Final Fantasy Spirits Within tylko że z normalnymi aktorami
jeśli myślicie że Matrix miał efekty specjal ne to... to macie racje... ale zobaczcie jakie efekty specjalne są w tym filmie...

przez pewien czas nie mogłem się opszeć wrażeniu że ten film to tak naprawde gra... gra w którą nie raz gramy na konsoli... koleś w białych włosach i czerwoną płaszczu... Dante? główny bohater i jego wygląd... heh naprawde nie wiedziałem że powstają jeszcze takie filmy... napewno kiedyś widzieliście jakieś japońskie filmy gdzie główny bohater miał jakiś dziwny strój na łokciach miecze zamontowane, dziwny "chełm"... na początku jak tylko przejżałem film sekundami na różnych etapach myślałem że to jakiś dziwny japoński hit ala Godzilla... nie wiedziałem jak bardzo się myle... na początku film pokazuje że ma aspiracje do bycia czymś więcej niż zwykłym filmem... jakoś tak gdy widziałem to piękno w ogrodach, ujęcia kamery... myślałem że film będzie jednym z tych głębszych, ale jednak przeskakując na początku te sekundówki widziałem że jest walka i jest koleś jakby wyjęty z gry więc spodziewałem się poprostu sieki... ale film jest głłęboki... wiecie japończycy mają takie cosik w główkach co sprawia że łączą frajde i akcje prubójąc przy okazji coś przekazać... spójrzcie np. ma Hideo Kojima i jego serie Metal Gear Solid. Już wiecie o co chodzi? Kiedyś Grabarz recenzując gre Devil May Cry napisał, że op tej grze już nic nie będzie takie same... że od teraz świat gier będzie się dzielił na okres przed Devil May Cry, i po nim tak samo jest z Casshern, to jest nowa era filmów, nowy nurt, coś co powtórzyć będą mogli tylko nie liczni... i szkoda że nie jest dane zobaczyć tego filmu śmiertelnikom z poza azji... bo nie wyobrażam sobie nawet jak ten film wyglądał by w kinie...

postaram się wam potrochu opisać jak ten film wygląda... mimo że jest to chyba rzecz niewykonalna... o grafice juz mówiłem... teraz wyobraćcie sobie że macie maszyny latające ze śmigłami ala statki z FFIX, miasto przyszłości, zniszczone troche wojną, lecz jednak auta jak jak w jakiejś "Mafii" czy z innych filmow o mafii, scena w pięknym ogrodzie gdzie spada mnustwo kwiatów sakury, poprostu piękno, bohater rozmawiający ze swoją dziewczyną, z jednej strony tuląc ja i ukazaniem kamery jak ich głowy są koło siebie by za sekunde pokazywać jak się ruszają, i za kilka sekund znowu są ich głowy koło siebie... cholernie trudno mi to określić, ale jest piękne i czegoś takiego nie widziałem... lecimy dalej akcja sobie leci normalnie a nagle wszystko jes czarno białe... i to przez gróbe kilka minut... nagle jakiś koleś nie bardzo ważny dla fabuły ma czerwoną gówną część stroju, podczas gdy reszta nadal jest biała, śnieżysta, czarno biała... ten film ma tyle stref realizacji (nie wiem jak określić to jak ten film wygląda więc napisałem strefy realizacji) i tyle technik że nie wyobrażałem sobie że film może tak wyglądać, wydaje mi się że nigdy jeszcze czegoś takiego nie widzieliście... i pewnie długo nie będziecie widzieć... ten film czasami ma strzaszne akcje... podczas jednego momentu są pokazane 4 miejsac naraz i koleś mówi jedno a wydażenia są pokazane w czterech miejscach i niechodzi o to że obraz się dzieli na 4 części jak na przykład w serialu "24 godziny" tylko co 2 sekundy miga to tu to tam... i to nie w scenie rozmowy panów tylko wartkiej akcji...

muzyka-genialna, czasami instrumentalna, klasyczna... a czasami podczas walk poprostu gitarowa, szybka gitarowa... więcej nie trzeba mówić

nie wiem może ten film podoba mi się bo kocham japonie... kocham mange... kocham anime... kocham gry... ale kto z was nie kocha którejś z tych rzeczy? Na pewno coś z tego kochacie bo inaczej byście nie czytali moich wypocin... więc i wy możecie polubić ten film... tu czuć że film robili japończycy... niektórym nie przypasi do gustu że bohater ma jakiś strój bojowy-zbroje, ale czy taki Spider Man czy inny Hellboy nie mają takiego czegoś... a pewnie większość z was go oglądała... ten film natomiast przekazuje coś... ten film to sztuka a nie coś co miało polecieć do maintsreamu i zarabiać na siebie licencją... naprawde... na początku myślałem żen iektóre sceny są poprostu bo są... nie poto by łączyć się we wspólną całość... nadal myślałem że to poprostu film akcji... koniec dopiero pokazuje jak to wszysto się łaćzy... heh koniec... koniec to jest poprostu piękno!!!! Nigdy bym nie przypuszczał że ten film bbędzie czym będzie nawet po 1 godzinie filmu ( a może przedewszystkim po godzinie) nie miałem pojęcia czym film ów jest...

macie dostęp do internetu... oglądacie filmy... Morchol, Zell wy oglądacie dużo filmów, nie zmarnujcie takiej okazji obejżenia tak wyjebanego filmu i sprubójcie go poszukać na siecie... jeśli wam nie przypasi... to nic.. nie podejdzie wam fabuła ale zobaczycie jeden z najbardziej zaawansowanych technicznie filmów... dla mnie najbardziej zaawansowany, ale wiecie że filmów to ja wiele nie oglądam, ale wiem że jeśli nie oglądniecie tego filmu to poprostu nie zobaczycie czegoś genialnego a wydaje mi się że jeśli ktoś wam polecił jakiś film który jest cięzko dostępny i pewnie nigdy byście się o nim nie dowiedzieli to warto by go obejżeć... bo wydaje mi się że szybko czegoś takiego w ameykańskich produkcjach nie uświadczycie...

nie wiem co tu jeszcze pisać więc kończe bo pewnie macie mnie za świra... ale film jest naprawde piękny...

...niesamowity

jedyny w swoim rodzaju

P.S.Dotychczas moimi ulubionymi filmami były: Moon Child i Battle Royale... ale one nawet nie umywają się do genialności Casshern... nie dorastają mu do pięt...
P.S.2 czasami wydaje mi się że jestem dziwny...


EDIT:::::::::::::
Znalazłem na oficjalu trailer.... jednak na moim łączu trailer działał tylko dobrze w jakości "medium" uwierzcie mi że ten film ma animacje zajebistą an ie tak jak tam... no chyba że u was się nie będzie co sekunde cieło tak jak u mnie i zobaczycie go w najlepszych ewfektach... macie w trailerze próbke muzyki... z jednej strony gitary z drugiej łagona... macie jakieś wrażenia po trailerze? Pewnie myślicie że to jakiś shit o super bbohaterze... ale uwierzcie mi że nie...
http://www.casshern.com/
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2004, 11:27:30 pm wysłana przez Gipsi »


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline little

  • Wanderer
  • *******
  • Wiadomości: 1025
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #32 dnia: Listopad 27, 2004, 07:53:08 pm »
JA obejżałem wreszcie Battle Royale. Coś pięknego. To poprostu trza obejżeć. Musze se zkombinować 2 część......

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #33 dnia: Listopad 30, 2004, 08:20:27 pm »
Cytuj
ogladnalem wlasnie battle royale i musze powiedziec ze jak film z rekomendacja od gipsona byl zajebiscie dobry :P przyczepic sie mozna tylko do tego ze czasem ludzie po paru kulkach jeszcze zyja i walcza a poza tym nie spodobalo mi sie zakonczenie, gdyz

 
mi się zakończenie podobało było dla mnie poprostu świetne bo:

MEGA SUPER HIPER TESCO SKRABSO AGAITO SPOILER!!!!!!!!!!!!!


To że dwójka bohaterów ine zostanie przez kolesia z gnatem zabita było wiadome... to było wiadome że on robi to specjalnie żeby oszukać podsłuch, ten koleś nie miał powodu żeby ich zabijać więc wiedziałem że tego nie zrobi, przecież do niczeg by mu nie była by ta dwójka pomocna, jakby chciał to zabiłby ich wcześniej, ale zaskakujące było to że wbili do tego całego nauczyciela i to zachowanie nauczyciela było dziwne... fajny sobie zrobił obraz i później jak wycelował gnatem... i strzelił w bohaterów pistoletem wodnym to mnie rozjebało... nie spodziewałem się... później jeszcze to całe wstanie i odebraie telefonu i ciasteczko... owsze może mało realistyczne (bo nie pamiętam ile dostał kulek) ale za to cholernie fajne...


Koniec spojlera... koniki odjechały już
a teraz ide właśnie oglądać Battle Royale 2 ^^ chociaż troche się boje że go zjebią bo 1 była cudna... a co jak 2 będzie lipna i komercyjna:( nom ale się zobaczy^^
« Ostatnia zmiana: Listopad 30, 2004, 08:22:13 pm wysłana przez Gipsi »


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Kitano

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 173
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 09, 2004, 05:52:52 am »
Cytuj
wydaje mi się że jeśli ktoś wam polecił jakiś film który jest cięzko dostępny i pewnie nigdy byście się o nim nie dowiedzieli to warto by go obejżeć...
Dzięki za to :)
A co do samego filmu - Casshern... W pewien sposób można powiedzieć o nim, jako kolejna część Final Fantasy w wersji filmowej. Posiada w końcu Finalowe cechy - niezwykły świat, zamotany główny bohater, miłość, zły aczkolwiek konkreciarski czarny charakter... A wszystko w klimacie i konwencji znanej z jRPGów. Pomimo wszystko, film nie był według mnie AŻ TAK genialny; spodziewałem się po nim dużo, dodatkowo wymagania moje wzrosły po przeczytaniu Twojego postu, a otrzymałem... Porządne, nieco głębsze, sc-f kino japońskie. A już na pewno nie stawiałbym Casshern ponad Battle Royale, ale to już całkiem sprawa, bo nie których zróżnicowanych klimatów po prostu nie wolno porównywać. Ale wracając do Casshern, film moim zdaniem ciut przebajerowany. Fajne jest to, że przez większą część czasu trwania filmu, wiele wydarzeń jest chaotycznych i nie wiadomo o co do końca chodzi, natomiast zakończenie wiele rzeczy przejrzyście łączy ze sobą. Powiem jeszcze, że świetna muzyka...

A co do samego Twojego długiego postu - widzę, że pisałeś go pod wpływem emocji :) Ja takie sytuacje pożytkuje na pisanie artykułów; w ten sposób pisane są imo najciekawsze :)
PS. Obejrzałeś już BR2? Mam już film na dysku, ale nie miałem póki co okazji obejrzeć, może powiesz 'coś nie coś' o filmie?
« Ostatnia zmiana: Grudzień 09, 2004, 05:56:01 am wysłana przez Teeno »

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 09, 2004, 04:38:03 pm »
Cytuj
A co do samego filmu - Casshern... W pewien sposób można powiedzieć o nim, jako kolejna część Final Fantasy w wersji filmowej. Posiada w końcu Finalowe cechy - niezwykły świat, zamotany główny bohater, miłość, zły aczkolwiek konkreciarski czarny charakter... A wszystko w klimacie i konwencji znanej z jRPGów
Takie same odczucie miałem... szczególnie końcówka... kojażyła mi sięz Final Fantasy VII w pewnym aspekcie...

Cytuj
zły aczkolwiek konkreciarski czarny charakter...
a to mi się podobało najbardziej w tym filmie... tu praktycznie nikt nie był zły... wszyscy mieli swoje powody i właściwie to nie byli tak do końca źli, a przynajmniej główny zły czyli ten w białych włosach nie był do końca zły (ehhh ile tych złych jeszcze powiem :shu: )... dla mnie to wogóle największym czarnym charakterem był syn tego kolesia na wuzku inwalidzkim z maską...

Cytuj
Pomimo wszystko, film nie był według mnie AŻ TAK genialny; spodziewałem się po nim dużo, dodatkowo wymagania moje wzrosły po przeczytaniu Twojego postu, a otrzymałem... Porządne, nieco głębsze, sc-f kino japońskie. A już na pewno nie stawiałbym Casshern ponad Battle Royale,
hmmmm własnie może dlatego dla mnie ten film był tak genialny... wiesz oboje mieliśmy inne podejście do tego filmu... ty już spodziewałeś się czegoś cholernie dobrego, a ja nic wcześniej o tym filmie nie wiedziałem zanim go oglądnęłem spodziewałem się że to będzie taki japoński spider man... film kung-fu jak za lat 70 tylko że z lepszymi efektami... a okzał się całkiem inny i dlatego co chwila mnie szokował bo poprostu nie spodziewałem się po tym filmie takich akcji... i mówiąc akcje nie mówie tu o walce czy efektach ale o zaskakujących zwrotach albo udziwnieniach...

Cytuj
Ale wracając do Casshern, film moim zdaniem ciut przebajerowany. Fajne jest to, że przez większą część czasu trwania filmu, wiele wydarzeń jest chaotycznych i nie wiadomo o co do końca chodzi, natomiast zakończenie wiele rzeczy przejrzyście łączy ze sobą.
Mi się to bajerownie podobało... jak sam mówisz fajne było to że napoczątku wszystko wydaje się jakby chaotyczne a później w końcówce wszystko się wyjaśnia... dzięki temu czerpiemy także przyjemność z oglądania filmu poraz drugi... ot taka "migawka" krzesła położonego koło okna i powiewająca firanka... to też ma uzasadnienie, i to jest dla mnie piękne :)

Cytuj
Powiem jeszcze, że świetna muzyka...
Muzyka mi się podbała straaaasznie... przez kilka dni od oglądnięcia filmu oglądałem trailer na oficjlnej stronie po kilka razy dziennie aby posłuchać tych gitarowych utworów i troche klasycznych... świetna muzyka była a za muze zabrała sięznana popowa artystka japońska Utada Hikaru której mąż zresztą reżyserował ten film... pewnie po znajomości się wkręciła :)

Battle Royale 2

sam tego chciałeś...
hmmm powiem tak... bardzo bałem się obejżeć ten film... miałem obawy że dostane dokładnie to samo co w 1 tylko że z nową ekipą bohaterów i innym miastem albo cuś.. no i naszczęście myliłem się! To nie tandetny film z holywood więc starał się być inny i mi się bardzo podobał... dla mnie jest tak samo świetny a może nawet i lepszy... dlaczego? Anno dlatego że moim zdaniem to jest bardziej uczuciowy, 1 mimo iż widać było że jakieś tam uczucia ma to głównie szokowała widza tym co się działo na ekrani, w 2 już szokowanie nie mogło być ofkoz tak duże...
Battle Royale 2 to całkiem inny Battle Royale... nowe zasady, nowi ludzie... Battle Royale że tak powiem nabrał charakter globalny (to nie jest spojler to moje odczucie nat emat filmu, nie chodzi mi oto że BR jest organizowany na całym świecie...) przede wszystkim podoba mi się to że mamy okazje nadal oglądać losy głównego bohatera Nanahary (czy jak tam się ten dziadyga nazywał :P ) i powiem że są dosyć ciekawe... Nanahara wykąkretniał strasznie... teraz jest świetnym bohaterem którego napewno polubicie bardziej niż w 1...
ale mam kilka zażutów... które dla mnie są niczym ale mojego kumpla drażniły i mówił że BR1 jest o wiele lepszy...
-początek taki sam jak 1
-po wstępnej fazie jest akcja która bardzo przypomina pewien film...
-gra aktorów -wydaje mi się że główny bohater za bardzo się podnieca, no i nauczyciel... na początku go źle odebrałem i porównywałem do poprzedniego i wypadał blado (w końcu Takeshi Kitano to genialny aktor)... ale później zdecydowałem że jest wporzo i zrozumiałem dlaczego był taki a nie inny..
-zakończenie na pewno wielu osobom nie przypadnie do gustu... mi przypadło i to bardzo :)


Caly czas podczas oglądania miałem wrażenie że BR2 jest gorszy od 1... jednak w pewnym momencie stwierdziłem że film jest całkiem inny i tak samo dobry.. a może nawet lepszy... dzięki temu że film jest uczuciowy (nie moge ci wytłumaczyć Teeno co mam na myśli poprzez "uczuciowy" bo nie chodzi mi tu o miłość 1 osoby do drugiej ale o coś innego... stali użytkownicy wiedzą chyba oco mi chodzi :) ) można do niego wracać częściej... ja BR1 oglądałem raz i chyba już do niego nie wróce (może kiedyś w przyszłości) BR2 natomiast już nie raz włączałem po raz kolejny na ulubiony moment :)

aha jeszcze coś... akcją jaką zrobił nauczyciel na końcu 1 części byłą dla mnie zaskoczeniem i załapałem szoka... w 2 jest o wieeele bardziej zakręconego i wręcz śmiesznego... chciał mi się z tego śmiac... ale to było dziwne.. z jednej strony śmieszne z drugiej takie... takie... nie moge określić jakie

gorąco polecam... wielu osobom się niespodoba, ale dla mnie był świetny... no i ten super Nanahara czy tam Shuia :)

P.S.
Kurde , znowu sięrozpisałem :shu:  heh widze że ten temat stał się da mnie jesczze większym oczkiem w głowie niż Japanese Music... ehhh kiedy to ja pisałem takie posty w JMusic...


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Kitano

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 173
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #36 dnia: Grudzień 09, 2004, 09:12:20 pm »
Cytuj
dzięki temu czerpiemy także przyjemność z oglądania filmu poraz drugi... ot taka "migawka" krzesła położonego koło okna i powiewająca firanka... to też ma uzasadnienie, i to jest dla mnie piękne
Masz dużo racji, moim zdaniem nie da się z filmu wyciągnąć "wszystkiego" po zaledwie pierwszym obejrzeniu.

Cytuj
przez kilka dni od oglądnięcia filmu oglądałem trailer na oficjlnej stronie po kilka razy dziennie aby posłuchać tych gitarowych utworów i troche klasycznych...
Heh, a ja po prostu ogladałem te fragmenty filmu z świetnymi motywami muzycznymi. Poza akcją i gitarowym brzmieniem do niej podstawionym, znanej z trailera, świetna jest też muzyka podczas sceny walki Tetsuyi z tą laską, w mieszkaniu Lu... Lulu (?) (sory, zapomniałem jak ona się nazywała ;)).

Cytuj
dzięki temu że film jest uczuciowy (nie moge ci wytłumaczyć Teeno co mam na myśli poprzez "uczuciowy" bo nie chodzi mi tu o miłość 1 osoby do drugiej ale o coś innego...
Wydaje mi się, że w pewien sposób wiem co masz na myśli :)

Cytuj
akcją jaką zrobił nauczyciel na końcu 1 części byłą dla mnie zaskoczeniem i załapałem szoka... w 2 jest o wieeele bardziej zakręconego i wręcz śmiesznego... chciał mi się z tego śmiac... ale to było dziwne.. z jednej strony śmieszne z drugiej takie... takie... nie moge określić jakie
Mnie również ta scena z BR1 zaszokowała, nawet do tego stopnia zdziwiła, że nie przyznam się, co przez moment wtedy pomyslałem :P A co do BR2... zobaczymy; zresztą, już nie mogę doczekac się kiedy ten film w końcu obejrzę (heh, ściągam go ponownie, bo jak się okazało ta wersja BR2 co miałem już zassaną, ma francuzki dubbing @_@ Japońce gadający po francusku..? Nahh.. zassam jeszcze raz, tym razem dokładnie przeczytam nazwe pliku z torrentem :P).

Offline Kazumaru

  • Komercyjny chłopak
  • SuperMod
  • ***********
  • Wiadomości: 3357
  • Forbidden Lover
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #37 dnia: Grudzień 12, 2004, 01:18:40 pm »
Cytuj
Heh, a ja po prostu ogladałem te fragmenty filmu z świetnymi motywami muzycznymi. Poza akcją i gitarowym brzmieniem do niej podstawionym, znanej z trailera, świetna jest też muzyka podczas sceny walki Tetsuyi z tą laską, w mieszkaniu Lu... Lulu (?) (sory, zapomniałem jak ona się nazywała ).
a ja jestem głupi i o tym nie pomyślałem :shu:  ehh dzięki za cynk musze sobie zgrać na dysk znowu Cassherna :)
a co do imina tej typiary to ja nie mam pojęcia... ja tam nikogo imion nie amietam... ja mam zawsze kłopoty z zapamiętaniem imion w M&A i japońskich filmach... tylko Shuye z Battle Royale pamiętam i nawet z Moon Childa w którym moi bogowie grają główne role nie pamiętam imion... wiem że był tam Toshi ale nie grał go ani Gackt ani Hyde :rolleyes:

Cytuj
A co do BR2... zobaczymy; zresztą, już nie mogę doczekac się kiedy ten film w końcu obejrzę (heh, ściągam go ponownie, bo jak się okazało ta wersja BR2 co miałem już zassaną, ma francuzki dubbing @_@ Japońce gadający po francusku..? Nahh.. zassam jeszcze raz, tym razem dokładnie przeczytam nazwe pliku z torrentem ).
no to jak już ściągniesz z normalnym dubingiem to napisz czy ci się podobał po ciekawi mnie czy 2 część sprosta oczekiwania u innych... mi się podobała...

a teraz mi się ściąga OST do Casshern i załapałem gula niezłego... na oście grają zajebiste zespołu które ja słucham normalnie na chacie... ofkoz japońskie...
Hyde - Masquarade -konkretna piosenka gdzie Hyde drze ryja jak mało kidy
The Back Horn-znany jap. rock band -taki bardziej punkowy
ofkoz Utada Hikaru -pop gwiazda ale oprócz niej jest jeszcze Shiina Ringo -kobieta też gra pop ale ona jest bardziej "artystką" niż tam jakąs pop gwiazdeczką... ma strasznie intrygującą i urozmaiconą muzyke... co nieznaczy że mi się podoba ale kilka utworów słucham baaardzo często, anuiektóre ma tak zakręcone że łoboshe...
jest tam jeszcze znany zespól Glay ale niewiem czy to Rock czy Pop bo nigdy niezainteresowałem się zespołem ale wiem że znany bo nazwe znam dosyć dobrze...
ja mam tylko nadzieje że na tym oście będą te utwory gitarowe bez słów no i te wolne piosenki klasyczne....


If I ever hear you say another women's name in your sleep you'll wake up the next morning with your joystick missing... got it?

Offline Kitano

  • Daredevil
  • **
  • Wiadomości: 173
    • Zobacz profil
Asian Cinema
« Odpowiedź #38 dnia: Grudzień 19, 2004, 03:22:37 pm »
Obejrzałem w końcu BRII...
Niestety nie zgodzę się z Tobą Gipsi - ten film był 10 razy słabszy niż BR1. Zacznijmy od początku - w filmie zirytowało mnie niemal wszystko, od głównego bohatera, zasad nowego BR, nauczyciela, ale najbardziej to irytował mnie fakt, że jest to kontynuacja tak świetnego filmu. BR1 miał zajebisty klimat, nie da się tego ukryć, a tu? Duży błąd, że zrobili z tego film wojenny - bo taki to właśnie jest film - wojenny! Zastanawiałem się, o co Ci chodziło, gdy napisałeś, że BR przyjął charakter globalny - niestety, teraz gdy już wiem, nie zaliczę tego jako plus. Dalej - główny bohater - irytował mnie do tego stopnia, że patrzeć nie umiałem...
Cytuj
wydaje mi się że główny bohater za bardzo się podnieca
Powiem Ci, że bardzo trafne określenie. A gdy główny bohater jest do niczego, to filmowi nie robi to za dobrze. Nanahara faktycznie "wykonkreciał" ale w sumie czemu to służyło? Ja bym powiedział "zmienił się" bo to prawie, że całkiem nowa osoba z nowym charakterem. Doczepie się jeszcze do ścieżki dźwiękowej - w BR1 była bardzo konkretna, było dużo świetnych motywów muzycznych puszczanych w trakcie filmu; tutaj nie było takich za wiele.
Mogę jedynie powiedzieć, że zakończenie nawet mi się spodobało...

No cóż, należę do grupy osób, których BR2 całkowicie zawiodło... Pogrążyłbym film jeszcze bardziej, ale musiałbym zacząć spoilerować. Ale cóż, myślę, że każdy fan BR powinien go obejrzeć aby samemu się o tym przekonać.

Offline Morchol

  • SuperMod
  • *********
  • Wiadomości: 2143
  • ;*
    • Zobacz profil
    • http://www.audioscrobbler.com/user/Morchol
Asian Cinema
« Odpowiedź #39 dnia: Grudzień 19, 2004, 03:31:16 pm »
a moi wkoncu obejrzał BR1 i musi przyznac ze film był świetny, pomysł na fabułe, akcja, przedstawienie wszystkiego, klimat poprostu miód :D
a Cassherna ciągle nie obejrzalem bo jak wkoncu udalo mi sie sciagnac to bylo cos takiego ze obraz i dzwiek byl, ale nie bylo glosow postaci O_o