Forum SquareZone
Kategoria ogólna => Final Fantasy VII-IX => Wątek zaczęty przez: Madness w Września 02, 2004, 10:13:13 pm
-
Ja mam swoja ulubiona scenke i gdy ja ogladam to mi Uezka w oq kreci (jak przystalo na prawdziwego fana serii). Jestem przekonany ze ta scena wlasnie wygra jednak chcem sie przekonac.
Sa przecierz przypadki gdy ktos gral tylko w 1 z 3 (tych 3) finali na PSX'a i nie bedzie mial duzego wyboru ale coz... wieze w ludzi i niech najlepszy zwyciezy!!!
-
jesli moge z wszystkiego to koniec ffx jest chyba najbardziej poruszajaca scenka... a ze starszych to outro ff9 chociaz z tych trzech najmniej ta czesc lubie... ale jak zobaczylem rzadek malych vivi :D
-
I tu jest maly dylemat bo to w koncu dzial dla finali do IX.
Moja wina i niewielka skleroza ze nie zamiescilem kilq mometow z X i X-2. Moja wina Moja wina Moja bardzo wielka wina - ale coz, co sie stalo to sie nie dostanie - ale FFX outro jest na 2 pozycji u mnie :P. Bo jak widze scenke gdy Aeries (Aerith - widzialem wiele nazw tej postaci LOL) i slysze jej theme przygrywajacy w tle to mi kropelki kapioU z oczu (serio ;( ). Wiec to jest moj personal best w tej kategorii.
-
Intro do Final Fantasy VIII. Jest to zdecydowanie kawał świetnej roboty... a właściewie nie, to nie jest robota to jest magia, istrzostwo świata i cokolwiek bym nie napisał nie odda to piękna tej sceny, nie odda to iękna tej muzyki podczas której kamera podąża po łące, wirujących płatków kwiatów, początkowego szumu moża... scena jest poprostu przepiękna i jest to moje ulubine intro i stawiam je wyżej nawet niż intro do mojej najukochańszej gry*...
Mnie jakoś tak bardzo śmierć Aeris nie rozczuliła, może dlatego że gdy zacząłem grać w FFVII wiedziałem już z czasopism że Aeris zginie... pewnie dlatego nie było to dla mnie takie wstrząsające, choć przyznam że scena była bardzo piękna... turlająca się perełka^^
*-jak wszyscy powinni wiedzieć tą grą jest Chrono Cross :)
-
Mnie najbardziej roczuliła scena z FFVIII (której nie ma tu na liście), a mianowicie długa scena w kosmosie kiedy Squall leci z Rinoą Ragnarokiem z "Eyes on me" w tle.
-
I znowu wpadka - musicie mi wybaczyc niezamieszczenie najlepszych scen bo nie gralem dawno w Finale.
Ale to sie zmienia - wczoraj zaczalem FF8. A potem powrot do FF10 i PE2.
-
Ja nic nie napiszem (znaczy nie zagłosujem)bo nie grałam we wszystkie z tych gier....(grałam tylko w ff7)...co do wzruszającej sceny to była( jak na razie)scena śmierci Aeris
-
Skończyłem w prawdzie Finale 1-9 ale 7 ma to coś i według mnie ostatnia scenka ostanie intro jest najlepsze gdy pojawia się Aeris ;(
-
Szkoda że nie można dwóch zaznaczyc bo oznaczyłbym obydwa z ff7 :P
-
Thats's the spirit PPL^^ . FF 7 FOR EVER!!!
-
Eh zależy jeszcze z kim była ta przejaszczka w Gold Saucer bo ja miałam Tifę...i bardzo mnie ciekawiło co ona próbowała powiedzieć Cloudowi...eh ale chyba siem domyślam..
-
Ja mialem z Aeris i powiem ze sie zdziwilem ! Myslalem ze tu mi Tifa wyskoczy a tu ona ^^ echh ... tak sie przejechac z kims taka kolejka ....
-
Filmik końcowy z FF9 wymiata. Szkoda tylko, że taki krótki i nie ma na nim głosów (jak w ff10). Ale i tak jest the best.
-
Jak dotychczas zatrzymałam się na FFVIII, więc wybrałam pod względem wzruszeń śmierć Aeris. Jednak bardziej wzruszałam się przy nie wymienianych w ankiecie: scenie poznania przez Nanakiego prawdy o ojcu w FFVII i outro FFVIII, kiedy Squall i Rinoa szukają się i gra jedna z moich ulubionych piosenek. Przez chwilę myślałam, że on umarł z tęsknoty za nią.
-
mnie najbardziej wzruszyla scenka gdy rinoa lata w kosmosie, i w tym skafandrze, 2 pierscionki sie unosza :)
-
Miałem nie lada dylemat na co zagłosować. Ostatecznie wybrałem śmierć Aeris, choć kusiło mnie outro z FFIX. Obie sceny bardzo mnie wzruszyły, jednak moja bezgraniczna sympatia do Aeris (moja ulubiona postać z FFVII ginie w połowie gry ;( - WHY?!) zadecydowała o moim wyborze.
Jak dotąd wyniki ankiety świdczą o tym, że nie tylko ja nie mogę się oprzeć pięknej kwiaciarce.
-
A co, nie ma momentu, kiedy Caith Sith poświęca swoje pierwsze ciało ? Bo mi się ten moment tak strasznie podobał..... i gdyby nie to, że chwilkę potem Sephiroth odbiera nam naszą ciężko zdobytą materię, to by była taka piękna scena...
-
Co się tyczy Cait Sitha to mowę wygłosił całkiem uroczą, ale jednak ta wzmianka, że nie jest prawdziwą żyjącą istotą i wspomnienie dla kogo wówczas pracuje sprawia, że jak dla mnie jest mało wzruszający w porównaniu z innymi.
-
Intro FF8.. to mnie normalnie wbiło w fotel jak nic innego.... a jak zobaczyłem ostatni filmik, to fotel przbiłem na wylot... filmiki zrobione przez "Motion Capture" są jednak niesamowite.... najbardziej mi się podobał ostatni filmik FF8, ale nie ten główny, tylko ten kręcony kamerą przez Selphie i Irvine'a.... niesamowite to było..
-
mnie najbardziej poruszyla smierc aeris z reki sephirota. w koncu to jedna z najbardziej romantycznych gierkowych scenek jaka widzialem (chyba...). Ale inne tez sa dobre, szkoda, ze jeszcze nie gralem w FFIX, ale 93% to go... :shu:
-
Mnie jakoś nie ruszyła śmierć Aeris...może to dlatego,że ktoś mnie uprzedził,że ona zginie...ale naprawdę jakoś to przeżyłam bez uczucia...(tylko nie myślcie,że bezuczuciowa ze mnie bestia)
-
a mnie bardzo poruszył ten filmik z Weaponem i Junan na drugiej płytce... ten, kiedy nie mamy w teamie Clouda i musimy uciec z egzekucji. Bo to było bardzo wzruszające, kiedy Weapon'ik chciał rozwalić Junon, ale dostał centralnie z działa głównego i mu za przeproszeniam łeb odje**ło :P
-
Mnie jakoś nie ruszyła śmierć Aeris...może to dlatego,że ktoś mnie uprzedził,że ona zginie...ale naprawdę jakoś to przeżyłam bez uczucia...(tylko nie myślcie,że bezuczuciowa ze mnie bestia)
Nie jesteś sama. Co prawda głosowałam na to, bo w ankiecie nie ma za dużego wyboru, ale wzruszała mnie nie tyle jej śmierć, co żegnający się ze zmarłą członkowie drużyny. Pogrzeb miała akurat bardzo wzruszajacy, chociaż sama śmierć jak dla mnie bezsensowna.
a mnie bardzo poruszył ten filmik z Weaponem i Junan na drugiej płytce...
Może nie tyle sceny, ale jak dla mnie muzyka tam była przeurocza. Jedna z moich ulubionych melodii w FF7.
-
Hm ? Pogrzeb wzroszający ? Wciepali ją poprostu do wody, żeby ryby miały żarcie...
Tak dalej myślę co mnie tam wzruszyło w tych Finalach...jedyne co mi się przypomina to śmierć Galufa(bo miałem opis bez spojlerów), ale to jest z FF V... Tak to już jest jeśli przed zagraniem czyta się opisy ze spojlerami...zawsze wiesz co się stanie i nic cię nie zaskoczy (SH- opisy only bez spojlerów)
-
A mnie się przypomniała scena z Cloudem i Tifą jak siedzieli do późna na jakiejś górze czy wysepce...w każdym razie bardzo urocza była scena z nimi kiedy to Tifa opierając się o Clouda spała^^,a potem była kwestia,że prosiła go by jej jeszcze nie budził^^
-
Mnie jakoś nie ruszyła śmierć Aeris...może to dlatego,że ktoś mnie uprzedził,że ona zginie...ale naprawdę jakoś to przeżyłam bez uczucia...(tylko nie myślcie,że bezuczuciowa ze mnie bestia)
Dokładnie tak samo miałem (tak więc nie masz się co martwić Yuz bo przeca ja jestem uczuciowa bestia) ale mi się wydaje że dużo osób w FFVII grało stosunkowo późno i w każdych gazetach trąbiono po upływie czasu jakie był główne atuty tej pozycji... ja grałem bez opisu a wiedziałem że Aeris zginie, ze wspominek o Finalu redaktorów
A mnie się przypomniała scena z Cloudem i Tifą jak siedzieli do późna na jakiejś górze czy wysepce...w każdym razie bardzo urocza była scena z nimi kiedy to Tifa opierając się o Clouda spała^^,a potem była kwestia,że prosiła go by jej jeszcze nie budził^^
Tak, ta scena była naprawde świetna :) jak cos wam się jeszcze przypomni to niewachajcie się napisać
a mi się podobało jak Cloud wspominał swoją przeszłość i chodząć po domu Tify zabrał jej z szafki majtki :P myślałem że się popłacze ze śmiechu :lol:
-
Hm ? Pogrzeb wzroszający ? Wciepali ją poprostu do wody, żeby ryby miały żarcie...
Tak dalej myślę co mnie tam wzruszyło w tych Finalach...jedyne co mi się przypomina to śmierć Galufa(bo miałem opis bez spojlerów), ale to jest z FF V...
Liczę od pokonania Jenovy jakby kto nie wiedział. :) Reakcje członków drużyny, smutek Tify, piękna muzyka i cała oprawa. Nie naj naj, ale nastrojowe, chociaż nienawidzę pogrzebów.
A co do Galufa to też go załowałam. Ale przynajmniej w przeciwieństwie do Aeris okoliczności jego śmierci były dla mnie wzniosłe. Ratowanie bliskich zdaje się, że Cary.
Też nie byłam uprzedzona. To jedna z gier, której sekrety sama odkrywałam :grin:
-
No ale chyba przyznacie, ze gdy sie wlaczal filmik FMV ze smiercia Aeris to sie lezka w oku zakrecila. Tyle z ta dziewczyna przeszlismy i nawet wmawianie sobie, zee to tylko gra nic nie pomoglo dlaczego?? Bo final fantasy to nie tylko gra... :shu:
-
No ale chyba przyznacie, ze gdy sie wlaczal filmik FMV ze smiercia Aeris to sie lezka w oku zakrecila
niestety... ja tak samo jak wiekszosc wiedzialem o smierci... wogole ten filmik jakis nijaki :-/ a takie outro ffx... dzizaz ja sie pierwszy raz przy grze poplakalem O_o (ale tak letko)(i kto mi podskoczy ze ja nieuczuciowa bestia jestem :P)... ale sie nie wstydze... outro jest po prostu cudne...
-
dzizaz ja sie pierwszy raz przy grze poplakalem
Ja tak miałem, przy ostatnim filmiku FF8. Jak doszło do scenki z Raine i Laguną, to zacząłem płakać jak bór, wcalę nie żartuję. Oglądałem ten filmik jakieś 30 razy i ciągle nie mogę wyjść z pod wrażenia tego, co można zrobić za pomocą kilkudziesięciu czujników i kompa z programem do obróki Motion Capture.... poprostu coś pięknego.
-
Bo final fantasy to nie tylko gra... :shu:
Masz rację. Dla mnie to życie. :lol:
Jak doszło do scenki z Raine i Laguną, to zacząłem płakać jak bór, wcalę nie żartuję. Oglądałem ten filmik jakieś 30 razy i ciągle nie mogę wyjść z pod wrażenia tego, co można zrobić za pomocą kilkudziesięciu czujników i kompa z programem do obróki Motion Capture.... poprostu coś pięknego.
To ja sobie nagrałam na video, aby móc do niego wracać, bo grę miałam na play'u i już nie mam, a w dodatku płyta były porysowana. Teraz jak mnie najdzie to tylko kasetę włączam i jest.
-
Bo final fantasy to nie tylko gra
AMEN... so simple, yet so meaningfull and true... nie tylko FF, ale wszystkie jRPGi (w moim przypadku głównie te Square) są czymś więcej niż grą. Osobiście podnoszę to do rangi dzieła sztuki. Dla przykładu taki FFVIII. Fabułę ma lepszą niż nie jedna książka. Grafika ( w szczególności wspomianych już wstawek) lepsza niż wiele efektów specjalnych w filmach. Muzyka, w tym wypadku "Eyes on Me" pani Faye Wong jest wręcz cudowna (ten kawałek przez pewien czas był wysoko na japońskich listach przebojów, a po dziś dzień jest to chyba najbardziej znanany poza Chinami kawałek tej artystki). Wszystkie rzeczy z którymi porównałem wyżej FFVIII są uważane za dzieła sztuki. A do tego wszystkiego jest jeszcze jedna rzecz... w książkach i filmach możemy się wczuwać w bohaterów... tutaj właściwie bohaterem jesteśmy my (tyle od nas zależy, że nie jest to określenie do końca błędne)... chyba nigdy nie wzruszyłem się prze żadnym filmie tak, jak przy endingu z FFVIII tak... żadnej piosenki nie słuchałem tyle razy, co "Without Taking the Jewel" Noriko Mitsune, żadnej książki nie znam tak dobrze, jak fabuły Final Fantasy Tactics.... dlatego uważam, że to dzieła sztuki...
PS. Sorry za offtop, ale padło hasło i jakoś tak odruchowo to komentowałem... eh ta grafomania... no ale pisałem to, będąc Poruszanym, czyli to nie aż taki offtop hehehe..
-
Musze ci powiedziec ze swietnie to ujoUes Tantalus! To wlasnie czuje pewnie wiekszosc fanow jRPG (oprocz takich ktorzy przewijajol calol fabule, wylanczajos scenki, a grajoU tylko po to zeby miec kolejnoU "zaliczonoU" gre - lamerstwo)
Podpisuje sie pod twoim postem jako wierny wyznawca przedstawionej idei gier jako dziel sztuki - chodz najbardziej sie wzroszam przy FF7 (ach ta muzyka, az lezka sie kreci w oq) to bardzo lubie wszystkie inne dobre RPGi i bardzo lubie uslyszec jakis kawalek z CC CT FF (w szczegolnosci FFT, FF7 i FF9).
To jest to o co w graniu chodz!
-
Tak szczerze mówiąc to najbardziej poruszyl mnie ostatni filmik a dokładniej mówiąc, sam koniec gdy pojawia się twarz Aeris, to była przpiękna scenka i na dodatek daje do myślenia zaraz po przejściu gry...aż się łezka w oku kręci :(
Aeris live forever!!!
-
;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( ;( i tak najbardziej wzruszający było last filmik z ff9 na zywo płakałem ;( ;(
-
zaznaczamy tylko w FF IX bo nie grałem w 7 i 8 :/ :/ .Świetny był filmik jak bahamut zabija brahne albo filmik rozwalania linblum.Szkoda że nie ma ich na liście. A ostatni filmik.... normalnie tylko paczkę chusteczek w garść i oglądać... :D
-
mnie najbardziej poruszyl koncowy filmik z FF9 ;( ;(
-
Dla mnie( jakby było można 2 odpowiedzi) to obydwie z ff7 !! a tak to mysle ze śmierć Aerith ... :(
-
Jeżeli chodzi o najbardziej poruszający moment w FF....to mnie najbardzej poruszyła śmierc Aeris...i tu przytocze pewne przemyslenie...
"patrzyłem bezwładnie jak odwieczny wróg Clouda, Sephiroth swoim długim mieczem przebija bezbronną Aeris i do tego ten jego wyraz twarzy. I wtedy coś
pękło we mnie czułem się jakbym stracił kogoś bardzo bliskiego kogoś na kim bardzo mi zależy, pragnołem tylko jednego Pomścic ją zabijając Sephirotha"...
Ten filmik naprawdę mnie poruszył... ;(
-
jezeli o FF VII hazi to ofkoz smierc Aeris... no i moze szkoda mi sie zrobilo clouda jak mial starcie z weaponem i lezal w szpitalu:/ bo musiałem na jego miejsce wcisnac Tife... a ja lubie tylko za wyglad i Limity:]
-
mnie najbardziej wzruszyła śmierć Aeris...ale przejażdżka kolejką też,zwłaszcza,że już wcześniej wiedziałem o śmierci Aeris,i zdawałem sobie sprawę,że to już prawie końcówka przebywania z nią... :( I jeszcze ten txt Aeris w Temple oh the Ancients("one day we will look at this harsh times and laugh."),co nigdy sie nie spełniło...Może to trochę chore i nie na temat,ale po śmierci Aeris jedynym moim celem było odnalezienie Sephirotha i wymierzenie mu sprawiedliwości...los Planety przestał mnie już właściwie obchodzić...Oby w AC "kwadratowi" poprawili swoje błędy...
-
Bez wątpienia jak większość śmierć Aerith...podczas tej sceny płakałem i płaczę jak dziecko...ten stan u mnie potęguje muzyka....Co do przejażdżki też jest wzruszająca, szczególnie gdy wie co będzie z Aerith. Wzruszyła mnie jeszcze jedna scena, mianowicienagrania z Icicle Village..zapisy rodziców Aerith..
-
Ja zagłosowałem na scenę obietnicy o powrocie... Wiecei czemu? Bo sam taką kiedyś złożyłem mojej Pani... Bezwiednie. Dopiero gdy później ponownie odpaliłem "ósemkę" dotarło to do mnie i... Siedziałem z rozdziawioną gębą. Bo zrozumiałem co powodowało Squallem i Rinoą. To jest mój ulubiony moment i za każdym razem, gdy go oglądam, przypominam sobie tamten moment.
Nazwijcie mnie dziwakiem, ale mnie nie porusza aż tak scena śmierci Aeris... To prawda, jest wzruszająca, ale nie nazwałbym jej kultową dla mnie... Cóż są gusta i guściki ;P
-
Chociaż w sondzie wybrałam śmierć Aeris, za najbardziej wzruszający moment uważam filmik kończący FFVII. Gdy Cloud widzi dłoń Aeris, a poźniej mówi "I think I can meet her... there." Strasznie mnie to rozczula ;( W ogóle Aeris i Cloud, i to co ich łączy jakoś na mnie działa. Nawet gdy oglądam zakończenie Kingdom Hearts, zawsze ryczę jak bóbr, widząc ich spotkanie.
-
Zgadzam się z przedmówczynią, również wybrałem śmierć Aeris. To filmik kończący i "I think I can meet her... there." też rusza. Tak na marginesie powiem że śmierć Aeris jak jeszcze grałem na PSX to było jakieś 7 albo 8 lat temu to w scence śmierci Aeris aż łza kręciła się w oku. ;(
-
Czy tylko mnie tutaj poruszyło jak Squall uratował Rinoę z Estar Sorceress Memorial?
-
nie Tylko ;) grając w ff8 było kilka takich rozczulających momentów. bardzo mi się podoba gdy na filmiku końcowym Laguna odwiedza grób ukochanej...
fakt faktem, dla wielu graczy i tak momenten najbardziej poruszającym jest smierć Aeris...
-
moim zdaniem śmierć Aeris byłaby motywem poruszającym, gdyby mie fakt że:
- grafika przedstawiająca tą scenę nie jest jak na te czasy specjalnie dobra
- śmierć Aeris imo była zupełnie bezsensowna i że tak powiem wciśnięta na siłę.....
-
Teraz jak już sobie zagrałam w wymienione finale i mam jakieś porównanie to jednak taką sceną,która mnie wzruszyła,a nie ma jej wymienionej to była kwestia kiedy to Cloud z Tifą siedzieli na tej wyspie...oprócz tego jeszcze ciekawą dla mnie był motyw z kolejką^^.
-
śmierć Aeris byłaby motywem poruszającym, gdyby mie fakt że:
- grafika przedstawiająca tą scenę nie jest jak na te czasy specjalnie dobra
Też tak uważam... gdyby dodali by do tej sceny więcej dramatyzmu, to byłaby chyba jedna z najbardziej smutnych scen.
Generalnie nie płakałam przy żadnej ze scen, jednak jest trochę żal kiedy się na którąś patrzy.
Wiecie, zauważyłam, że we "wzruszających momentach" muzyka odgrywa kluczową rolę, bo to ona oddaje nastrój sytuacji.
-
Intro FFVIII bylo po prostu swietn, co stwierdzam mimo swojej niecheci do Rinoi :)
Smierc Aeris az tak mnie nie poruszyla...byla dpbra, smutna blablabla ale nawet nie zachcialo mi sie plakac...co innego przy GENIALNYM zakonczeniu FFX, ale to inny dzial ;]
-
zdecydowanie smierc Aeris.
przejażdżka gondolą jedynie w wydaniu z Aeris była wzruszająca.
a tak na ogół to ja mało się wzruszam :P
-
Ehh no pewnie że smierc Aeris jak pierwszy raz to zobaczyłem to o mało się niepopłakałem ;(
-
Głupio mówić, ale ja się raczej cieszyłam jak Aeris została zamordowana przez Sepha. I ten jeszcze miał wtedy taką fajną minę... Racja, dla wielu jest to baaaardzo wzruszający moment, ale mnie kwiaciarka raczej denerwowałam i nie darzyłam jej sympatią.
-
Najbardziej wzruszające są trzy momenty:
gdy Aeris ginie z rąk Sephirotha
i gdy Cith Sith się poświęca. Mimo iż nie jest on prawdziwy to nigdy nie zapomnę jak mówi, że żaden który przyjdzie po nim nie będzie nigdy czuł tego co on w tej chwili. No i jeszcze gdy Zack gini z rąk ShinRy, tutaj na serio się wzruszyłem:(
-
Mnie takrze (jak więkrzość) wzruszła śmierć Aeris z rąk sephirotha ;( ale później Cloud się odegrał.Biedna Aeris. :(
Głupio mówić, ale ja się raczej cieszyłam jak Aeris została zamordowana przez Sepha. I ten jeszcze miał wtedy taką fajną minę... Racja, dla wielu jest to baaaardzo wzruszający moment, ale mnie kwiaciarka raczej denerwowałam i nie darzyłam jej sympatią.
masz racje ale ja ją przynajmniej trochę lubiłem (wole Tife) ale Yuna z X jest leprza.
edytuj posty maciej - Musiol
-
Yuna z X jest leprza.
Wiesz... chyba jednak polubię Aeris.
Coraz częściej myślałam nad tym tematem i doszłam do wniosku, że wzruszyłam się przy rozmowie Squall'a i Rinoi na Ragnaroku, gdy siedzieli za sterami.
-
Mnie żadna z wyżej wymienionych w ankiecie pozycji tak nie wzruszyła co końcówka FF7! Po outrze zaczynajace sie napisy i muzyka i klimat wogole.. taki zal, ze to sie juz konczy a wlasciwie skonczylo.. ;(
P.S. Błagam niech nie zwalą tego Crisis Core: FF7 na PSP! :(
-
Mnie wzrószyła częściowo śmierć Aeris. Ale zapomniano tu o ffx.
Ta część najbardziej utkwiła mi w pamięci. A koniec wzruszył mnie na zabój. ;(
-
Intro do FF8 jest poprostu boskie.Jest bardzo fajne do oglądania.Pozdro dla wszystkich .
-
Jestem w trakcie grania w FF IX i muszę powiedzieć, że spotkanie Garnet i Zidane'a przed koronacją było dosyć wzruszające. Znając życie to gdy bedę grać dalej okaże się, że to najmniej wzruszający moment w całej grze, ale narazie nie muszę o tym myśleć ;)
Ale zapomniano tu o ffx.
Ta część najbardziej utkwiła mi w pamięci. A koniec wzruszył mnie na zabój. cry.gif
Może dlatego zapomniano, że to dział FF 7-9, a nie FF X.
-
Ja zaznaczyłem ostatni filim z FFIX,nie gralem ostatnio w inne części i nie pamiętam,ale w VIII wzruszające było obietnica o spotkaniu,ale mnie najbardziej poruszyło kiedy w FF9 lecąc Cargo Ship'em to za Vivim wstawiają się Czarni Magowie a Czarny Walc po prostu ich rozwala,łączyłem się wtedy w smutku razem z Vivim.
-
śmierć aeris z rąk sephirotha mysłałem że się popłacze
moja dziewczyna aż się popłakała
-
ups ale jestem pospolita xD dolączam się płaczem do dark crasha.( ta scena byla dla mnie takim zaskoczeniem jak to że kaczynski/scy wygral/i wybory) ci..ciiiii =)
-
To ja chyba pobiłem rekord ,gdyż przechodząc 4 razy FFVII za każdym razem przy jej śmierci płakałem ( pomimo ,że zanim po raz pierwszy przeszłem VII przypadkowo dowiedziałem się o śmierci Aeris )
-
Może będę mało oryginalny ale mnie tez najbardziej poruszyła scena śmierci Aeris. Jak to pierwszy raz zobaczyłem to o mało sie nie poplakalem, a przez kilka dni sie do nikogo nie odzywałem. Wyczekiwalem jedynie momentu kiedy moglbym wymierzyc sprawiedliosc Sephirotowi. Duze wrazenie wywarła na mnie scena smierci Zacka, a takze historia Vincenta, tym bardziej ze teraz po ''dirge of cerberus" dokladniej ja poznałem.
-
Hm, ja też będę niezbyt oryginalna. ^^'
Najbardziej poruszyła mnie scena śmierci Aeris i przez parę dni chodziłam jak... eee... no nie wiem, jakaś zaćpana. xd Popłakałam się. O.
I wolałabym, żeby umarł Cait Sith. ._.
-
Mnie też najbardziej poruszyła śmierć ąeris i to przez złego Sephirotha .Ale nie poryczałem się.
-
śmierć Aeris stosunkowo mocno na mnie wywarła wrażenie (pewnie przez nagły zbieg okoliczności; spada Sephiroth i koniec...); po kilku godzinach grania dopiero wtedy się zorientowałem kogo mi tak naprawdę brakuje ;)
-
No cóż wygląda na to, że i ja nie będę oryginalny xD Mnie również bardzo ale to bardzo poruszyła śmierć Aeris mimo, że domyślałem się tego bo na opakowaniu z grą był rysunek jak chowa ją w wodzie Cloud x| Ale ta muzyka to oh i ah ^^
Jeszcze bardzo poruszył mnie moment z ff9, a właściwie filmik gdy po śmierci Brahne widać smutną Garnet która wie co teraz będzie spoczywać na jej barkach (no i ta muzyka ^^). A no i nie wolno nam zapomnieć o naszym Nanakim i jego ojcu Great Wariorze :3
-
Oczywiście smierć Aerith :'( Mimo, że się dowiedziałem wcześmniej i myślełm że nie zrobi to na mnie wrażenia, gdy patrzyłem jak Cloud niesie Ją na rękach cały czas leciały mi łzy a potem siedziałem i się gapiłem w monitor przez kilkanaście minut. Wogóle Sephiroth jest burak >:( Na drugim miejscu są (nie wymienione w ankiecie) scenki z Zack'iem - to był naprawde ktoś ;)
-
Na drugim miejscu są (nie wymienione w ankiecie) scenki z Zack'iem - to był naprawde ktoś ;)
Jednych może wzruszać, ale jak dla mnie to raczej było pokazane, jak ważnym kumplem dla Zack był Cloud, a z drugiej strony, Zack chciał się odwdzięczyć Cloudowi za ratunek ...
-
Mnie to naprawde wzruszło (nie licząc tego, że Zack to moja ulubiona postać ze wszystkich ,,dzieł sztuki" jak to pięknie ują Tantalus), bo oddał życie za przyjaciela ;) Dlatego muszę zagrać w Crisis Core...
-
Dla mnie najbardziej poruszającom scenką była śmierć Aeris ,bo jak sie ktoś wciągnie w tą wspaniałom fabułe to idzie się przywiązać do postaci ,a ja Aeris polubiłem i gdy Sephiroth ją zabił w jej Rodowym Mieście bo Aeris byłą Ostatnią z Cetry(Starożytnych)to szło sie wkurzyc na Sephirotha ,a sama scena była poruszająca a muzyka była odpasowana TAk ze... sama łza wychodziła po prostu wspaniałe
-
U mnie w sumie nie było w Fajnalach jakiś momentów które szczególnie by mnie wzruszyły, a to trochę dziwne biorąc pod uwagę że bardzo łatwo się rozklejam (czasem chyba aż za bardzo xP). Chociaż nie, całkiem poruszająca była dla mnie przeszłość Reda XIII czy raczej quest z nią związany (dawno nie grałem w FF7 i sporo nie pamiętam). Tak co do śmierci Aeris o której była tu mowa to podzielam zdanie paru osób że jednak nie była ona jakoś bardzo wzruszająca. W sumie muzyka i cała otoczka mi się podobały, ale zabrakło dla mnie momentu w którym Aeris coś by powiedziała i wszystko w ogóle stało się tak szybko. Nie mówię zeby wszystkie sceny śmierci bohaterów wydłużać w nieskończoność i walić tam długie monologii, ale ich odpowiednia dawka jednak trochę odziałowuje (np. śmierć Sniper Wolf albo Gray Foxa w MGS). Na pewno była to ładna scena ale mnie jakoś dobitnie nie wzruszyła. W FF9 nie było raczej takich momentów, a w FF10 już w ogóle ( w FF8 nigdy nie grałem, trza zagrać kiedyś heh). Najbardziej wzruszające i najpiękniejsze były dla mnie sceny z płonącym sierocińcem i zakończeniem CC...ale to nie temat o tym ;]
żadnej piosenki nie słuchałem tyle razy, co "Without Taking the Jewel"Noriko Mitsune
Noriko Mitose, jeśli już ;]
-
mnie smierc aeris sama w sobie nie poruszyla tak bardzo, ale gdy zobaczylem ta spadajaca materie i zaje... muzyczke w tle to łezka sie zakrecila ;)
-
koniec finala IX ....................... chcialbym zeby ta gra sie nigdy niekonczyla
-
Smierc Aeris ok, ale nigdy nie zapomne sceny, gdy Sephiroth (:D) wchodzi w ogien:) Poprostu klasyka. No i jeszcze ta myzyka gdy sie pojawial:)
-
Mnie poruszyla smierca Aeris...Wrazenie niesamowite to na mnie zrobilo...Takze zrobilo na mnie wrazenie przeszlosc Reda XIII a raczej jego ojca...Nie da sie zapomniec sceny jak Red rozumie swoj blad uwazajac ojca za tchorza...Poruszyla mnie takze akcja kiedy Tifa dowiaduje sie prawdy jak Sephiroth przezyl...Kurde to wejscie Clouda kiedy bierze miecz Zacka i atakuje Sephirotha...Super sprawa...Potem tekst Zacka ktory jest ranny zeby go zabil i wrzucenie Sephirotha przez Clouda do reaktora...
-
w FF8 mnie wzruszyło to jak squall niósł rinoę na plecach...
oraz to jak Zack uratował Cloudowi życie ;(
no i trochę śmierć aeris w FF7 też, choć wcześniej wiedziałam że zginie
a zakończenia w każdym FF są strasznie wzruszające i trudno powiedzieć które najbardziej
A tak w ogóle to najbardziej wzruszającą grą jest wg mnie Chrono Cross, ale o tym to chyba nie tutaj ;-P
-
A mnie najbardziej poruszyło że tak mało jest części ffa na pc i przez to stanąłem tylko na IX części :(.
Moje ulubione części to IV, VII i VIII (są obie boskie :D). Ale zagrałbym sobie w następne w szczególności XIII ale nie pogram sobie szybko, mogli by pod względem wymagań zrobić nieco okrojone (w efekty) części na pc, bo konsoli nie będę kupywał, żeby tylko pyknąć w XIII, no chyba że jednak...
I właśnie to mnie poruszyło :/
-
Najlepiej powinieneś kupić sobie konsolę PS2. Nie jest już wcale droga a pograłbyś sobie w Final Fantasy X-XII. Wszystkie te gry można już kupić w cenie pon. 80 zł za każdą. Nie ma co marzyć, że zobaczymy te tytuły na PC.
-
Dodatkowo poruszyła mnie scenka na samym końcu FFVII.Po napisach końcowych...Jak sobie Redziu biegnie z dzieciaczkami ;') Warto było to obejrzeć:>
-
ja stawiam na obietnice w FFVIII, zawartą rowniez w intrze.
-
to mnie w takim razie poruszyło jeszcze to że FF7:CC jest na PSP a nie na PS2 ;(
-
Gralem w FFVII jak mialem 13 lat (czyli 10 lat temu), wczulem sie w postacie z gry bardzo mocno przezywalem wszystkie ich problemy i emocje razem z nimi. Przez to najbardziej wzruszyla mnie smierc aeris, doslownie nie moglem w to uwierzyc !! :D i zanosilo mnie sie na placz :D bo jak to moze byc ze najfajniejszy charakter zostal zabity ! z takim czyms w rzadnej grze wczesniej sie nie spotkalem :D:D
-
Śmierć Aeris/Aerith była taka dziwna i nagła (co pózniej wszystko zostało wyjaśnione oczywiście)
No i powrót po Kuje (nie było to aż tak wzruszające ale uwielbiam gościa więc zdziwiłem się kiedy wygłosił swój ostatni monlog w normalnym nie narcystycznym tonie).. strange..
-
Mnie zdecydowanie poruszyła śmierć aeris i zakończenie ff9 śmierć aeris to pierwsza taka śmierć bohaterki w serii ff a aa9 miało fajny happy end i tyle heh :F