Kategoria ogólna > Final Fantasy I-VI

Cześć Najlepsza

<< < (13/13)

Mazurit:

--- Cytat: kALWa888 w Kwietnia 21, 2013, 12:15:40 am ---Zgodzę się, że Kefka trochę przypomina postacie odgrywane przez chyba mojego ulubionego aktora (albo jednego z ulubionych) Johny'ego Deppa, ale raczej nigdy nie były to tak złe postacie :P
--- Koniec cytatu ---

Kefka z pewnością w swoim zawiłym rozumowaniu, nie postrzega siebie jako "ten zły" ;).

kALWa888:

--- Cytat: Mazurit w Kwietnia 21, 2013, 12:20:10 am ---
--- Cytat: kALWa888 w Kwietnia 21, 2013, 12:15:40 am ---Zgodzę się, że Kefka trochę przypomina postacie odgrywane przez chyba mojego ulubionego aktora (albo jednego z ulubionych) Johny'ego Deppa, ale raczej nigdy nie były to tak złe postacie :P
--- Koniec cytatu ---

Kefka z pewnością w swoim zawiłym rozumowaniu, nie postrzega siebie jako "ten zły" ;).

--- Koniec cytatu ---
I to jest w nim najlepsze :).

(Heh, teraz zauważyłem że druga część mojego postu może zostać zrozumiana dwojako.) ;)

Mazurit:

--- Cytat: kALWa888 w Kwietnia 21, 2013, 12:47:18 am ---
--- Cytat: Mazurit w Kwietnia 21, 2013, 12:20:10 am ---Kefka z pewnością w swoim zawiłym rozumowaniu, nie postrzega siebie jako "ten zły" ;).
--- Koniec cytatu ---
I to jest w nim najlepsze :).
--- Koniec cytatu ---

Dość powiedzieć, że we wszystkich fajnalach znajdę tylko kilka przykładów, które pod względem zakręconej kreacji potrafią mu dotrzymać kroku. Jednym z nich jest Quina, ale i ona przegrywa w przedbiegach, chociaż jak się jej/jemu przyjrzeć ma także wiele innych dobrych atutów ;).

Solidus:
Kefka jest chyba jedynym antagonistą w serii FF, który faktycznie osiąga swój cel.


--- Cytuj ---(tak, nawet Sephirotha)
--- Koniec cytatu ---
Szczerze to nie trzeba zbyt wiele, żeby go przebić. Jakby spojrzeć na to nieco dokładniej, to Sephiroth raczej chujową postacią był.

Mazurit:

--- Cytat: Solidus w Kwietnia 21, 2013, 01:44:35 am ---Kefka jest chyba jedynym antagonistą w serii FF, który faktycznie osiąga swój cel.
--- Koniec cytatu ---

Tak, i za te jego "poronione" dążenia, które się niejako urzeczywistniają należy się mu szacunek. Swoją drogą chciałem rozwinąć swoją wypowiedź filmikiem, który analogicznie miałby obrazować rzeczone działanie i spełnienie Kefki. Filmiku na jutubie nie znalazłem, ale dotyczył on pojedynku Goku vs. Superman, gdzie retrospekcyjnie ukazano walki Goku z wszystkimi badgajami, którzy zawsze pieklili się, że chcą zniszczyć świat (niestety każdy z nich poległ). Po tych urywkach rzecz jasna ukazano kadr z Supermenem, który nic nie mówi tylko rozwala glob. W sumie lepiej to wyglądało niż się teraz czyta, ale myślę że dobrze zobrazowałem ten alegoryczny kontekst, który siłą rzeczy trzeba odnieść teraz do postaci fajnalowskich.


--- Cytuj ---
--- Cytuj ---(tak, nawet Sephirotha)
--- Koniec cytatu ---
Szczerze to nie trzeba zbyt wiele, żeby go przebić. Jakby spojrzeć na to nieco dokładniej, to Sephiroth raczej chujową postacią był.
--- Koniec cytatu ---

Rozumiem Twoje podejście, prawdopodobnie po części zbieżne z moim, ale nie chciałem tak dosadnie ujmować tę postać. Jedno jednak muszę dodać, Sephiroth z pewnością mógł wypaść lepiej, ale niestety "siódemkowa kompilacja" nie dołożyła do tego przysłowiowego grosza, chociaż, paradoksalnie, bardzo się starała.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej