Autor Wątek: Final Fantasy X  (Przeczytany 40048 razy)

Offline Solidus

  • This is no Zaku boy... NO ZAKU!
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2723
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #160 dnia: Lipca 13, 2010, 12:22:42 pm »
Po pierwsze - witam w internecie.
Po drugie -
Cytuj
Sam siebie zapytaj - czy ten dubbing jest słaby?
Nie jest słaby. Jest po prostu beznadziejny.
Cytuj
Jeśli tak, to nie wiem jakie masz oczekiwania
Porównaj sobie dubbing z Mass Effect, albo nawet z PSX'owego Metal Gear Solid do tego w FFX i powiedz mi czy ten ostatni jest dobry. Naprawdę wątpię, żeby dla Square-Enix było problemem wynajęcie takich profesjonalistów jak Steve Blum, Jennifer Hale czy Robin Atkin Downes. Jedynymi znanymi voice actorami w FFX są John DiMaggio i Quinton Flynn, który ma chyba jakieś 2-3 zdania w całej grze.

Cytuj
Czy w każdym Fajnalu główny bohater to ma być zawsze koleś Cloudo-podobny?
Czy ja gdziekolwiek napisałem, że lubię FFVII ?

Cytuj
Przecież te never-ending movies były i w legendarnej siódemce.
Może i 'legendarna' dla ciebie. Dla mnie jest co najwyżej przeciętna.

Cytuj
No chyba, że to przeszkadza ci w każdym FF
Bardzo mi to przeszkadza. Dlatego bardzo lubię serię Super Robot Taisen - mimo, że sceny ataków są najlepszymi jakie kiedykolwiek widziałem (przynajmniej te w serii Orginal Generations na PS2), to można sobie każdy z nich przeminąć w dowolnej chwili.

I jak na litość boską można zepsuć sobie postacie w FFVIII ?!
One little, two little, three little furries
Four little, five little, six little furries
Seven little, eight little, nine little furries
Ten little furry fags.
KILL EM!
Ten little, nine little, eight little furries
Seven little, six little, five little furries
Four little, three little, two little furries
One little furry fag.
ANYONE WANT TO DO THE HONORS?

Offline MarvelliX

  • Master of Random Knowledge
  • Admin
  • **********
  • Wiadomości: 2684
  • dood!
    • Skype
    • Zobacz profil
    • http://squarezone.pl
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #161 dnia: Lipca 13, 2010, 12:38:56 pm »
Cytuj
Zaznaczam, że nie zależy mi na bezowocnym flejmie z tobą
no to dyskusja ze zla osoba ;x

Offline CATastrophe

  • Soldier
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #162 dnia: Lipca 13, 2010, 03:00:30 pm »
Cytuj
Po pierwsze - witam w internecie.
Hje, napisałam tak a nie inaczej, bo nie chcę hucznej walki jak między 13-latkami :lol: Przeczytałam cały ten wątek i widzę, że masz olej w głowie, więc ci odpowiadam jak człowiekowi
Cytuj
Zaznaczam, że nie zależy mi na bezowocnym flejmie z tobą
no to dyskusja ze zla osoba ;x
acha, warto wiedzieć  ^_^

Cytuj
I jak na litość boską można zepsuć sobie postacie w FFVIII ?!
A bo ja pamiętam, to był pierwszy FF w którego grałam... czy ja tam GF-ów nie miałam wszystkich (a tak one potrzebne w tej walce ostatecznej, jak psu wajcha ^_^ jak się potem okazało), czy przedmiotów nie nazbierałam, a lubię sekrety odkrywać. Pewnie myślałam, że powinnam mieć więcej postaci 'poubierane' w te kulki (czyli żeby byli silniejsi czy cuś) niż standardowi jak dla mnie Quistis/Irvine/Squall, bo całą resztę osób po prostu olewałam, byli goli jak święci tureccy. I tak dalej. [eee, czekaj, czy te kulki to nie były przypadkiem w siódemce? :unsure: no to widocznie tylko o te GFy chodziło]

Aaa, gdybym wiedziała, że ty ogólnie masz krytyczny stosunek do FF, to bym inaczej napisała -_-
Ja konsoli nie mam (w FF X 'gram sposobem') i bardziej jestem wychowana na Tomb Raiderze itp. grach z USA, więc nie mam porównania z grami, które wymieniłeś. Po ff7 i 8 to dubbing w tej grze to dla mnie nowość, nie mówiąc o tym, że głosy są świetnie dopasowane do charakterów postaci.
« Ostatnia zmiana: Lipca 13, 2010, 03:27:15 pm wysłana przez CATastrophe »

Offline Solidus

  • This is no Zaku boy... NO ZAKU!
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2723
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #163 dnia: Lipca 13, 2010, 03:19:46 pm »
FFVIII można przejść bez żadnych summonów.
Cytuj
bo całą resztę osób po prostu olewałam
Jak chyba każdy.
Cytuj
Aaa, gdybym wiedziała, że ty ogólnie masz krytyczny stosunek do FF, to bym inaczej napisała
Do ogólnej serii to nie mam (aż tak) krytycznego podejścia. FFV jest jedną z moich bardziej lubianych gier, zarówno jak i FFIX.

Cytuj
Ja konsoli nie mam (w FF X 'gram sposobem')
Jeśli masz komputer zdolny pociągnąć emulator PS2 to spokojnie pociągnie też Mass Effect'a pierwszego i drugiego, a ta seria jest raczej obowiązkowa jak się ma dobry komputer czy chociażby X360.

Cytuj
głosy są świetnie dopasowane do charakterów postaci
Co nie znaczy, że aktorzy nie mają talentu kategorii B. Pograj w więcej gier z dobrymi aktorami i później pogadamy. SE nigdy nie miało dobrej ręki do dobierania voice actorów (poza FFT na PSP, tam akurat się postarali).
One little, two little, three little furries
Four little, five little, six little furries
Seven little, eight little, nine little furries
Ten little furry fags.
KILL EM!
Ten little, nine little, eight little furries
Seven little, six little, five little furries
Four little, three little, two little furries
One little furry fag.
ANYONE WANT TO DO THE HONORS?

Offline kALWa888

  • Redaktor
  • *****
  • Wiadomości: 426
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #164 dnia: Lipca 13, 2010, 04:50:35 pm »
Mi tam osobiście całkiem podobają się głosy dobrane do postaci w angielskim wydaniu FFX. Ale cóż co do Davida Haytera to nie ma porównania. Jeden z najlepszych głosów jakie słyszałem w grze. Oczywiście mowa o serii MGS, której jestem wielkim fanem. Ale chyba najlepiej mu to wyszło w pierwszej części. Miał taki jakby najmocniejszy ten głos. Hehe

Offline Tantalus

  • Master Engineer
  • Redaktor+
  • ************
  • Wiadomości: 4470
  • Idol nastolatek
    • Skype
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #165 dnia: Lipca 14, 2010, 02:30:56 am »
O, coś się dzieje na forum. Czyli jednak warto tu jednak zaglądać od czasu do czasu.

Pierwsze primo, chciałbym wyjaśnić kwestie FF8:

Cytuj
(...)FF8 przechodziłam 3 miesiące, by tuż przed finałową walką zacząć od początku, bo postacie źle prowadziłam (...) Ja chcę takiej walki jak w ósemce! Półtorej godziny chcę! angry i żeby czasami szczęście tylko dopomagało w uchronieniu się przed Game Over ...eeech. Tam się przynajmniej czuło, że to BYŁA ostateczna walka... Szkoda.

Łał, nie sądziłem, że da się w to grać 3 miesiące, ani że da się tam "źle poprowadzić postacie". Ani, że da się z Ultimecią walczyć pół godziny. FF8 był jednym z łatwiejszych Finali... hmmm.... nie, on był najłatwiejszym Finalem jakiego pamiętam. Najłatwiejsi bossowie, najłatwiejsze powerowanie postacie, najłatwiejsi wrogowie dodatkowi i cała reszta. Wszystko w tej grze było żałośnie proste. Nie dało się zepsuć postaci, bo ich staty zależały głównie od GF'ów, których na ostatnią walkę wystarczyło kilka na dobrą sprawę. A jak zgubiłaś GFy po drodze, to można je było w zamczysku Ulitemcii odzyskać od kolejnych bossów. Z nią samą walczyło się może z 15 minut - walka istotnie była długa, no ale z Sephirothem w FFVII się dłużej walczyło (o ile się go nie zabiło KotH'em, jak ja to zrobiłem). Może i to wszystko związane było z tym, że słabo ogarnęłaś tą grę, no ale w FFX jest podobnie łatwo jak w FFVIII, a momentami nawet trudniej (zdecydowanie potężniejsi bossowie dodatkowi i dużo trudniejsze wytrenowanie postaci).

Dobra, a teraz wracając do FFX - ja nie mam takiej skrajnej opinii jak DB, no ale fakt, nie mogę powiedzieć, że lubię FFX. Uważam go za jedną z gorszych części, choć na początku gra mi się bardzo podobała. Fabuła jest w miarę, nie uważam też, żeby voice acting był jakiś zupełnie tragiczny - fakt, nie jest najwyższych lotów, no ale z grubsza każdy brzmi jak powinien (DB, zagraj se w SO3, tam jest dopiero zjebane VA). Znaczy, głosy bohaterów mi nie przeszkadzają, lecz nie mogę zdzierżyć samego kontekstu ich słów, w szczególności jeśli chodzi o Tidusa i Yunę. Obie postacie są płytkie, nudne, absolutnie bezbarwne i traktuje je jako takie najbardziej znane przykłady tego, jak nie należy tworzyć postaci, a jak się je mimo wszystko tworzy w Japonii. Tidus i Yuna nie są odosobnieni, podobnych znajdziemy w niezmierzonej ilości jRPG'ów - w Kingdom Hearts, w Star Oceanach, w Dragon Questach, w Wild ARMsach, Talesach i innych produkcjach. Nie będę wdawał się tu w szczegóły, bo zrobiłem to kilka razy wcześniej w tym temacie, tylko podsumuję, że kreacje dwójki głównych bohaterów to największa wada FFX'a w moich oczach.

Cytuj
Dużo firm przecież żeruje na tym co im przyniosło sukces i tłuką ciągle to samo. I w istocie - każdy Fajnal ma ciągle ten sam wątek, postacie są za każdym razem w tym samym typie:
-główny chłopak - z problemami z przeszłością
-główna dziewczyna - wcielone dobro,
-dziewczyna złodziejaszek-zawadiaka
-zwariowany chłopak-supporter, i niezawodny przyjaciel - coś jak odpowiednik Samwisea z Władcy  Pierścieni
-kobitka, która ma zawsze głowę na karku i chłodny umysł
-małomówny facet, o którym zdawkowo się czegoś dowiadujemy
-twardziel o miękkim sercu

To nie jest wada sensu stricte. Pewne schematy postaci, choćby te co je wymieniłaś, są stare jak świat, dałoby się takie zestawienia znaleźć pewnie i w literaturze. Role, paradygmaty bohaterów to jedno, ale ich kreacja szczegółowa to co innego. Można zrobić świetną, ciekawą, dobrze zaaranżowaną i odegraną postać, która oparta jest na jednym z wymienionych przez ciebie modelach - zdarza się nawet, że taka postać jest w jRPG'u, choćby w The World Ends With You. Wadą głównej pary w FFX (pozostali bohaterowie ujdą w tłoku) jest to, że ich osobowości to wypadkowa tego, co "powinien" zawierać bohater, z którym statystycznemu graczowi najłatwiej się utożsamić. Obie postacie są efektem tego, że w pewnym momencie jRPG'i przestały być tytułami niszowymi, i SE wraz z wtedy nową generacją konsol uderzył w szerszy rynek i starał się stworzyć coś bezpiecznego. Było to bezzasadne, bo to na postaciach charakterystycznych, zapamiętywanych lepiej się buduje grę, niż na takich bezosobowych. No ale japońce taki mieli pomysł i go zrealizowali. Na ich nieszczęście według mnie.

And now for something completely different:

Cytuj
Mnie na ten przykład do szału doprowadzała główna postać w filmie Jumper - ten koleś to dopiero zbiór klisz jest, a cały film to Pretty Woman w wydaniu dla chłopców.

Ten film był dla "chłopców"? Zwykłe marny film akcji z pojedynczym płytkim motywem, jakich pełno w dzisiejszych czasach. W dzisiejszych czasach, kiedy reżyser wpada na jeden, nawet wątpliwie oryginalny pomysł, to od razu robi z tego film, ogrywając to co wymyślił do granic możliwości, a pozostałą część taśmy zapełniając jakimiś generycznymi kliszami. Typowe kino familijne, nie ma co analizować postaci hehe.

A teraz wracając do tematu:

Cytuj
Przecież te never-ending movies były i w legendarnej siódemce. Ósemka to samo. Sto lat trwania summonów, film po końcowej walce trwał godzinę (a przed nią też z dobre pół h), a te filmiki z fabułą - toć to było również to samo. No chyba, że to przeszkadza ci w każdym FF, a nie tylko - na upartego - w FFX.

W FF7 filmiki były dawane, bo to była epoka, w której większość ludzi grała jeszcze na SNES'ie - nowa technologia, nowe możliwości, producenci chcieli olśnić ludzi renderowaniem 3D póki to jeszcze była nowinka. Potem, jak filmiki lepsze niż w FF7 pojawiły się w każdej byle jakiej grze na PS2, SE postawił na jakość swojego CGI, a co tu nie mówić, w renderowanych wstawkach 3D Square zawsze wiodło prym. W FF8 jest kilka niesamowicie zrobionych wstawek, o ile wiem to pierwsza tak poważna produkcja, w której do ich robienia posłużono się Motion Capturem, a filmiki na końcu gry to w paru momentach istny majstersztyk reżyserski. W FF8 wstawki CGI były wisienką na torcie - przeszkadzały tam faktycznie animacje GF'ów, no ale nie ma gry bez wad - w kolejnych częściach to ograniczyli. W FFX natomiast nie chodzi nam o filmikach, których jest tam nie tak znowu dużo, ale o niezliczonych cutscenkach, które momentami wlokły się naprawdę anemicznie, co przy tych bohaterach było bolesne. Do cholery, przecież tak czy siak nie mieliśmy wpływu na to, co Tidus powie - dlaczego nie możnaby w takim razie przewinąć tych cutscenek? W grze i tak nie da się zgubić, jak ktoś ma w nosie fabułę, to nie należy mu jej wciskać na siłę.

Na zakończenie dodam, że od kiedy zagrałem w Fallouta 3 i Mass Effecta nie wiem, czy dam radę wrócić do jRPG'ów. No chyba, że jakieś na prawdę dobre wyjdą. To są RPG'i sensu stricte, w samej definicji tego skrótu są lepsze od większości znanych mi jRPG'ów. Gdyby amerykanie tylko nie robili z każdego RPG'a shootera FPP/TPP, to by było dobrze heh - jedyna rzecz, do której się muszę przyczepić. Aha, i niech mi tu nikt z Baldurami nie wyjeżdża zaraz - próbowałem, przysięgam, próbowałem, ale nie mogę ani jednej, ani drugiej części polubić ni cholery.

Przepraszam, że tyle napisałem, no ale nie mam ostatnio powodu do pisania na jakiś konkretny temat na forum, no i trzeba popracować, żeby mi średnia prędkość pisania na klawiaturze nie spadła jakoś drastycznie. Mam nadzieję, że rozmowa tutaj skończy się jakimś potwornym flamem i będzie można kogoś zbanować w końcu, bo już nie wiem czy pamiętam gdzie jest od tego guzik.

tl;dr - FFX jest "meh", Mass Effect FTW!. Shepard załatwiłby Tidusa i Yunę granatem zapalającym, a Sina załatwił salwą torped dysrupcyjnych.

Offline aysnel

  • Infel Phira
  • Redaktor
  • ******
  • Wiadomości: 759
  • „Was yea ra chs hymmnos mea"
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #166 dnia: Lipca 14, 2010, 01:05:43 pm »
Nie wiedziałem, że gra sprzed dekady może wywoływać jeszcze aż tak zażarte dyskusje. Wiele tytułów przez ten okres ma już wyrobioną opinie kultowych bądź zupełnych gniotów albo w ogóle się  o nich nie pamięta. W każdym razie dzisiaj FFX może rzeczywiście razić takimi czy innymi rozwiązaniami, ale w 2001 roku nie były przez ogół graczy odbierane jako wady. Oczywiście nawet wtedy było sporo malkontentów (przeważali w nich Polacy), ale ogólnie w recenzjach (a przynajmniej w większości) był opisywany jako następca kultowej siódemki.  Japończycy cieszyli się ze ślicznej wizualnie jak na owe czasy produkcji z dużą ilością dubbingu natomiast reszta świata właściwie zaczynała swoją przygodę z jRPG dla PS2 więc było to pewne novum. Z pewnością  już wtedy były lepsze gry na tą platformę, mimo to "dziesiątka" i tak była "must have" dla wielu posiadaczy nowo zakupionego sprzętu. W każdym razie czym miała odrzucać? Fabuła nie najgorsza, oprawa graficzna bardzo dobra  (nie napiszę fenomenalna bo pewnie kilka pozycji zostało lepiej przygotowanych w tym względzie), udźwiękowieniu też nie ma co zarzucać, a dubbing cieszył samą swoją obecnością (mało kto oceniał go wtedy pod względem gry aktorskiej), co najwyżej wielu nie  mogło wybaczyć wprowadzenia Sphere Grid'u zamiast typowego exp'a (fakt, nie był zbyt przemyślany).  Za często patrzymy na gry pod kątem dzisiejszych czasów, z drugiej strony mało kto miał okazję grać w FFX w dniu premiery, większość tak jak ja zapoznała się z tym tytułem dobre kilka lat po debiucie, więc siłą rzeczy ocena musi być inna.  Gracz AD 2001 to inna osoba od gracza 2010.


PS: W kwestiach dubbingu osobiście jestem skłonny wiele wybaczyć, gra (j)RPGto nie film bądź przedstawienie teatralne, kwestie dialogowe nie muszą być idealnie zagrane czy aktorzy idealnie dobrani. Z drugiej strony nie neguje tego, że im lepsza gra aktorska tym przyjemniejsza rozgrywka.
« Ostatnia zmiana: Lipca 14, 2010, 01:14:13 pm wysłana przez aysnel »

Offline Solidus

  • This is no Zaku boy... NO ZAKU!
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2723
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #167 dnia: Lipca 14, 2010, 01:09:46 pm »
Innymi słowy - FFX bardzo źle się postarzał.
One little, two little, three little furries
Four little, five little, six little furries
Seven little, eight little, nine little furries
Ten little furry fags.
KILL EM!
Ten little, nine little, eight little furries
Seven little, six little, five little furries
Four little, three little, two little furries
One little furry fag.
ANYONE WANT TO DO THE HONORS?

Offline aysnel

  • Infel Phira
  • Redaktor
  • ******
  • Wiadomości: 759
  • „Was yea ra chs hymmnos mea"
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #168 dnia: Lipca 14, 2010, 01:15:58 pm »
To akurat prawda, sam nie wiem tak naprawdę dlaczego tak bardzo chciałem wtedy tą grę mieć. Dzisiaj czuje wobec niej co najwyżej sympatię.  Z drugiej strony do  pochodzącego z tego samego okresu zabytku w postaci Shadow Hearts nadal chce mi się wracać. Może magia opowieści...
« Ostatnia zmiana: Lipca 14, 2010, 01:18:02 pm wysłana przez aysnel »

Offline Solidus

  • This is no Zaku boy... NO ZAKU!
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2723
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #169 dnia: Lipca 14, 2010, 01:37:28 pm »
Grafika, efekty i animacje w FFX były wtedy czymś niesamowitym, żadna inna gra nie miała czegoś takiego. Dzisiaj to nic wielkiego.

Mam wrażenie déjà vu...Chyba już tą rozmowę mieliśmy kiedyś.
One little, two little, three little furries
Four little, five little, six little furries
Seven little, eight little, nine little furries
Ten little furry fags.
KILL EM!
Ten little, nine little, eight little furries
Seven little, six little, five little furries
Four little, three little, two little furries
One little furry fag.
ANYONE WANT TO DO THE HONORS?

Offline aysnel

  • Infel Phira
  • Redaktor
  • ******
  • Wiadomości: 759
  • „Was yea ra chs hymmnos mea"
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #170 dnia: Lipca 14, 2010, 01:46:46 pm »
Powtarzamy ją od jakiegoś czasu, tak tylko by podtrzymać ruch na forum. :) Ale jak sam zauważyłeś co więcej można o FFX powiedzieć, heh... Powklejałbym stare wypowiedzi, lecz jakieś pozory trzeba zachować.

Chwileczkę, gdzieś zauważyłem, iż Tant ma jakieś "si" do Star Ocean 3, chyba trzeba będzie zmienić temat...
« Ostatnia zmiana: Lipca 14, 2010, 01:50:49 pm wysłana przez aysnel »

Offline Tantalus

  • Master Engineer
  • Redaktor+
  • ************
  • Wiadomości: 4470
  • Idol nastolatek
    • Skype
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #171 dnia: Lipca 14, 2010, 03:53:29 pm »
Cytuj
Chwileczkę, gdzieś zauważyłem, iż Tant ma jakieś "si" do Star Ocean 3, chyba trzeba będzie zmienić temat...

Dwa "si" mam, konkretnie marny dubbing i niefajna kreacja bohaterów (znaczy się Tidus w roli głównej, jak wszędzie prawie w tym czasie). Ale nie powiem, oprócz tego to fajny jRPG, najbardziej mi się spodobał tym, że podszedł do tematu SF poważnie i nie traktuje gracza jak idiotę, próbuje wyjaśnić czemu wszystko działa tak, a nie inaczej. Oczywiście jak na to ich podejście patrzę dzisiaj, z perspektywy Mass Effectów, w których aspekt ten doprowadzono do perfekcji, to już taki zachwycony nie jestem - jak widać, dało się to dużo dużo lepiej zrobić.

A tak wracając do Final Fantasy X, to przypuszczam, że nasza niechęć związana jest również z tym, że my nie byliśmy pokoleniem, do którego skierowane były te gry. jRPG'i tej klasy to gry dla nastolatków i przypuszczam, że bardzo wielu zachwyciły aspekty graficzne, dynamicznie wyglądający tryb walki i jak na warunki jRPG dosyć przyzwoita fabuła. SE zrobiło tą grę fiksując się na konkretnym targecie, określonym na zasadzie statystyk sprzedaży tego rodzaju gier. Target był szeroki, no ale przypuszczam, że się w nim nie zmieściliśmy. Ja mówię, ja nie mogę powiedzieć, że FFX to zła gra, bo ma mnóstwo zalet, lecz kreacja głównych bohaterów i beznadziejnie rozwiązana mechanika nabijania "leveli" mnie zraziły. Jak tylko człowiek chciał na sekundę zboczyć z głównej linii fabularnej, gra robiła się koszmarnie nudna - tak nudna, że w końcu jej nie przeszedłem, bo mi się nie chciało po prostu.

Offline Musiol

  • kiedyś byłem tutaj popularny
  • SuperMod
  • **********
  • Wiadomości: 2873
    • Zobacz profil
    • pssite.com
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #172 dnia: Lipca 14, 2010, 04:21:26 pm »
No sorka, ja jak grałem w FFX to byłem nastolatkiem, a i tak gra kompletnie do mnie nie trafiła. Wątek miłosny został o wiele lepiej poprowadzony w FF VIII. ten z X jest.... tak słodki, że rzygać się chce. Ogółem gra jest serio...słaba, a jeden Auron i Jecht nie uratują tej gry.

Offline yunalaska

  • Soldier
  • Wiadomości: 4
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #173 dnia: Sierpnia 29, 2010, 07:06:37 pm »
A mi się FF X podobał. Fakt, różnił się od innych, ale polubiłam gł. bohatera. Może dlatego, że nie lubię emo-charakterów z poprzednich części. Trochę dziecinny, fakt, ale jakoś mocno mnie to nie odrzuciło. W wielu sytuacjach zachowałabym się dokładnie jak on (no biorąc poprawkę na to ze faceci dojrzewają wolniej, powiedzmy w wieku 14-15 lat zachowałabym się tak jak on) Tak czy owak, do niego nic nie mam. Nie spodobała mi się natomiast Yuna. Kompletnie nie widzę w niej nic ciekawego poza oczami (nie znoszę tego typu postaci, święte, niewinne, wcielenie dobra. Następna w kolejce do odstrzału jest Riku) Gra za to jest bardzo wciągająca i gdyby nie popsute PS2 to pewnie grałabym w nią teraz, zamiast pisać posta. Fakt, gdy grałam w nią pierwszy raz, wciąż byłam na etapie szukania księcia z bajki, nawet wierząc w jego istnienie...) Ostatni Final który mi się podobał. Daleko mu do szóstki, ale nie miałabym sumienia powiedzieć, że gra jest kiepska.

Offline krausser666

  • Soldier
  • Wiadomości: 16
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #174 dnia: Listopada 09, 2010, 09:41:49 pm »
FF X to była moja pierwsza gra typu FF w jaką grałam. I szczerze to mi się spodobała. Przeszłam całe, wymaksowałam postacie i ubilam bossow(dark aeony, penance i nemesis. . .) I muszę powiedzieć, że Penance jest jednym z najlepszych przeciwnikow w serii FF. 270h wpakowałam w tą grę i nie żałuję. W sumie motym Tidus-Yuna to rzygi, ale mina mojego brata jak zobaczył Rikku(ze stringami na wierzchu O-O faceci tylko o jednym)bezcenna x dd. Na koniec dopowiem jeszcze co do dubbingu...rzygi, rzygi i rzygi. Muzyka tak naprawdę ratuje tę grę, szczególnie fenomenalny kawałek podczas pocalunku Tidusa i Yuny ; >
 

Offline wilczątko

  • Soldier
  • Wiadomości: 9
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #175 dnia: Listopada 18, 2010, 10:39:37 pm »
Niektórym się podoba ,a innym nie. Final dobry ,ale SE stać na więcej i mam nadzieje ,że dożyje lepszych ff typu 7,8 czy 6.

Offline yunalaska

  • Soldier
  • Wiadomości: 4
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #176 dnia: Grudnia 29, 2010, 12:34:46 am »
Niektórym się podoba ,a innym nie. Final dobry ,ale SE stać na więcej i mam nadzieje ,że dożyje lepszych ff typu 7,8 czy 6.

Wątpię, że będzie lepiej. Módlmy się, żeby nie było gorzej...
Od kiedy Squaresoft przeszło w Square Enix to Kingdom Hearts II jest jedyną grą która mi przypadła do gustu. 

Offline kALWa888

  • Redaktor
  • *****
  • Wiadomości: 426
    • Zobacz profil
Odp: Final Fantasy X
« Odpowiedź #177 dnia: Stycznia 04, 2011, 02:30:42 pm »
A mi się gra bardzo spodobała. Chwilami trochę dubbing mi nie podchodził, ale rzadko. Duże wrażenie zrobiła na mnie lekko pokręcona i tajemnicza fabuła, ze smutną niespodzianką na końcu. Plusem jest też to że twórcy dają graczowi trochę zabawy poza wątkiem fabularnym. Żeby wycisnąć z tej gry wszystkie soki myślę że 400h wystarczy. Zbieranie potworów, maksowanie statystyk, kilka questów ubocznych, dark aeony itd. Trochę tego jest. Grafika jest na wysokim poziomie i była w tamtych czasach, postacie tylko lekko sobie "drżą" podczas scenek co na początku trochę mnie raziło. Ale uważam że jest to jedna z gier typu must have i że warto przemyśleć dla niej zakup konsoli. Zaraz po przejściu obejrzałem sobie dodatkowe dvd, ale dużo tego niema. Fajnie że jest klip do głównej piosenki FF X. Po obejrzeniu dvd od razu wziąłem się za FF x-2 i jest całkiem, całkiem...

Szkoda tylko że znikła ta jakby magiczna otoczka, któa towarzyszyła chociażby FF IX chyba moja ulubiona część z Finali od 7-9. Ale nic. Fabuła, grafika i grywalność 10 miażdży, a i wydanie sequela pierwszego w historii FF o tym również świadczy. Tak czy siak warto zagrać i spędzić te 60h przynajmniej.